Girona, zajęcia 11 stycznia

Wspólnie rozmawialiśmy na temat obejrzanego filmu aż przyszedł czas na śniadanie i odpoczynek oraz zabawę na podwórku z koleżankami i kolegami ze szkoły.

Zajęcia zakończyliśmy wierszem T. Fiutowskiej "Co robią zimą dni tygodnia".
Bardzo dziękuję wszystkim za wspólne zajęcia i do zobaczenia w najbliższą sobotę 18 stycznia.
Violetta
Motylki
Po świątecznej przerwie Motylki i pani Motylkowa przyleciały na zajęcia do Szkoły Polskiej w Gironie. Pierwszą niespodzianką było przywitanie nowego pomocnika. Jest nim pan Władek, który jest studentem Uniwersytetu w Lublinie i do wakacji będzie z nami w szkole, pomagał nam i sam się uczył. Chłopaki od razu pana Władka polubili i w czasie przerwy śniadaniowej rozegrali pierwsze treningi piłki nożnej - podwórkowej.

Mowa była również o ZAIMKACH... ten , ta , to i ZAIMKACH DZIERŻAWCZYCH... mój, moja, twój, twoja, jej, jego oraz o zmianach w wymowie i zapisie rzeczowników im towarzyszących np. Moja mama. Mam mamę i tatę, nie mam siostry ani brata.
Po przerwie śniadaniowej powróciliśmy do tematu historii Polski z czasów Bolesława Chrobrego. Ponieważ przerwa świąteczna była dość długa, powtórzyliśmy sobie wiadomości o życiu Chrobrego, jego wielkim zjeździe w Gnieźnie w 1000 roku i zagraliśmy w grę planszową pt. Zjazd gnieźnieński ze strony internetowej historiadlapolonii.pl.
Na zakończenie zajęć przeczytaliśmy świąteczny, jeszcze, list uczniów z Ostrołęki, pisali nam o swoich zwyczajach wigilijnych, które i w naszych domach kultywujemy. Zgodnie z tradycją szybko odpisaliśmy na kolejny list naszych kolegów i koleżanek z Ostrołęki. A z Ostrołęki tylko nam zostało powrócić do hiszpańskich domów i czekać niecierpliwie na kolejne zajęcia w Szkole Polskiej w Gironie, które na szczęście, już za tydzień 18 stycznia. Do zobaczenia.
Pozdrawiamy,
Pani Dominika i Pan Władek
Komentarze
Prześlij komentarz