niedziela, 23 grudnia 2007

Życzenia świąteczne


Dla wszystkich rodziców, dzieci oraz współpracowników Szkoły Polskiej najserdeczniejsze życzenia świąteczne, wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2008!

Ewa Hojna

czwartek, 13 grudnia 2007

POLONIADA `2008 – sztandarowa impreza Fundacji Młodej Polonii

POLONIADA `2008 – sztandarowa impreza Fundacji Młodej Polonii

Kogo zapraszamy do udziału?
Zapraszamy młodzież polonijną, która opanowała podstawowy zakres wiedzy o historii i kulturze polskiej, umie pisać referaty w języku polskim, zbierać materiały, przeprowadzać wywiady oraz potrafi te wszystkie wiadomości, dokumenty, rysunki czy zdjęcia opracować w formie ładnego albumu.

Tematy POLONIADY `2008
1. Opracuj udokumentowany referat lub kolorowy album na temat wkładu określonego Polaka do sztuki, nauki, kultury, gospodarki, techniki lub sportu w kraju, w którym mieszkasz.
2. Opisz dowolną postać historyczną, która swoimi działaniami wpłynęła dodatnio na historię Polski lub losy świata i mogłaby być wzorcem dla młodzieży. Opracuj swoje uzasadnienie w formie udokumentowanego referatu lub kolorowego albumu.

Terminy:
Do końca października 2007 r. – rozesłanie regulaminu w Świat.
Do końca lutego 2008 r. opracowanie referatów na przyjęty temat i przesłanie ich do najbliższego Konsulatu RP celem przeprowadzenia tam półfinałów oraz weryfikacji prac przez wewnętrzne jury. Uwaga: Gdyby dany Konsulat RP nie organizował półfinałów, prace można przesyłać bezpośrednio do Fundacji Młodej Polonii w Warszawie. Oto adres: FUNDACJA
MŁODEJ POLONII, 00 322 Warszawa, Krakowskie Przedmieście 64.
Do końca marca 2008 r. – wysyłanie przez Konsulaty RP prac do Fundacji Młodej Polonii (limit dla Konsulatów RP dwa referaty, a w razie wysokiego poziomu półfinałów, jury może zdecydować o zakwalifikowaniu trzech autorów). Do połowy kwietnia 2008 r. jurorzy w Warszawie oceniają prace,
Do końca kwietnia 2008 r. Fundacja wysyła półfinalistom zaproszenia na SYMPOZJUM POLONIJNE w Warszawie.

Kategorie wiekowe:
- Do lat 15
- Od lat 16 do 21

29/VI-08 – 2/VII-08 – FINAŁY POLONIADY ‘2008 w Warszawie, Krakowskie Przedmieście 64, - SYMPOZJUM a w nim:
• uroczyste otwarcie finału POLONIADY `2008 w Domu Polonii;
• napisanie testu na temat wiedzy o historii i kulturze polskiej;
• publiczna obrona referatu przed członkami jury i szerszą widownią;
• wygłoszenie dowolnego wiersza, fraszki, anegdotki na dowolny temat: poważny, wesoły, sportowy, (konkurs recytatorski);
• zwiedzanie Warszawy i okolic oraz spotkania;
• uroczyste zamknięcie Sympozjum i wręczenie dyplomów oraz nagród.

Warunki pobytu w Warszawie:
Laureaci lub ich sponsorzy opłacają podróż do Warszawy i powrót do domów. Fundacja opłaca 5 dniowy pobyt w Warszawie. Opiekunowie niepełnoletnich laureatów korzystają z takich samych warunków.

Zasady punktacji:
ocena merytoryczna referatu: od 1-25 pkt.; ocena zawartości i wyglądu albumu: od 1-10 pkt., ocena testu: od 1-30 pkt., ocena wypowiedzi w czasie obrony pracy: od 1-35 pkt. Ocena oracji = od 6 do 20 pkt. Razem od 10 -120 pkt.

Nagrody:
Przewidziane nagrody dla obu kategorii wiekowych: 2 nagrody GRAND PRIX, po 2 nagrody pierwsze, po 4 nagrody drugie, po 5 nagród trzecich oraz 10 wyróżnień. Wszyscy finaliści otrzymają dyplomy oraz plik pamiątkowych zdjęć, natomiast dla laureatów GRAND PRIX oraz I, II, III miejsc, oprócz nagród rzeczowych, przewidziane są również stypendia, a także studia w uczelniach polskich w kraju, z którymi Fundacja podpisała Akty Patronackie.

Organizatorzy - Fundacja Młodej Polonii, 00-322 Warszawa, Krakowskie Przedmieście 64.
Kontakt internetowy: fmp7@poczta.onet.pl, mgr Józef Kaczmarek – Szef Biura Fundacji (Zarząd Fundacji Młodej Polonii)
www.mlodapolonia7.com

poniedziałek, 10 grudnia 2007

Zaproszenie na projekcje filmów dokumentalnych

El Consolat General de Polònia els convida
l’ 11 de desembre de 2007 (dimarts) a les 19.00 hores al cicle de pel·lícules documentals:
Rússia – Polònia. Una mirada nova.
2004-2005 (www.newgaze.info)
Pel·lícules documentals realitzades per joves cineastes polonesos i russos.
Rússia vista pels polonesos, Polònia vista pels russos. La imatge que sorgeix de les pel·lícules realitzades pels joves documentalistes de ambdós països.
Krzysztof Kopczyński, productor de les pel·lícules i un dels autors del projecte, comentaràel desenvolupament del projecte NEW GAZE (Una mirada nova) i invitarà al diàleg després de la projecció.
Es servirà un aperitiu.
Institut Francés
c/ Moià 8, Barcelona

El Consulado de Polonia en Barcelona les invita
el 11 de diciembre de 2007 (martes) a las 19.00 horas al ciclo de películas documentales:
Rusia – Polonia. Una mirada nueva.
2004-2005
(www.newgaze.info)
Películas documentales realizadas por jóvenes cineastas polacos y rusos.
Rusia vista por los polacos, Polonia vista por los rusos. La imagen que surge de las películas realizadas por los jóvenes documentalistas de ambos países.
Krzysztof Kopczyński, productor de las películas y uno de los autores del proyecto, comentará el desarrollo del proyecto NEW GAZE (Una mirada nueva) e invitará al diálogo después de la proyección.
Se servirá un aperitivo.
Institut Francés
c/ Moià 8, Barcelona

niedziela, 2 grudnia 2007

Zajęcia 1. grudnia

Na zajęciach z pierwszego grudnia było inaczej. Dlaczego? Dzieci się nie spodziewały, że tyle czasu poświęcimy ich ulubionemu zajęciu, czyli zajęciom plastycznym. Był to mały prezent na Mikołajki. Mały ale nie jedyny. Po przerwie śniadaniowej zrobiłam im niespodziankę . Z mojej wiecznie towarzyszącej mi walizki powolutku wyciągałam prezenty. Niestety mała Zosia na samo wspomnienie Świętego Mikołaja prawie się rozpłakała. Natomiast większe dzieci były dalekie od łez. Na trzy cztery rozpakowały prezenty i miały chwilkę na nacieszenie się nimi bo przecież musieliśmy dokończyć nasze świąteczne arcydzieła. Od samego rana bohaterem zajęć był Święty Mikołaj, choinka i życzenia świąteczne. Skorzystaliśmy z materiału książki Lektury i litery.

Miły gość

Zawitał do nas miły gość...

Miał wąsy, brodę długą dość,

Na plecach dźwigał wielki wór!

Ze świerka ćwierka ptaków chór,

A za nim – cała szkoła>

- Mikołaj!

- Ooo! MIKOŁAJ!

Trochę było krzyku przy Ooo! MIKOŁAJ! Ale tak przecież musiało być.

Przyszedł też czas na zagadkę:

Nad jakim drzewkiem –

Nie w nocy –

Gwiazdka złocista

Migoce?

Na jakim drzewku –

Nie w sadzie –

Pachnące jabłuszko

Pogładzisz?

Pod jakim drzewkiem

Nie trawka,

Lecz jakaś przepiękna

Zabawka?

Następnie padło pytanie: Co jest w Wigilię najważniejsze? Dla Kacpra wszystko było jasne od samego początku. Najważniejsze były prezenty. Zdanie to podzielały i inne dzieci ale też wiele razy powtarzała się odpowiedź: dobra atmosfera. To spowodowało dalszy ciąg pytań: a co to jest dobra atmosfera. Gdy rodzice się nie kłócą, nikt się nie gniewa, wszyscy się uśmiechają i jest spokojnie.

Oczywiście te dwa wiersze były doskonałym materiałem do powtórki i poszukiwań rzeczowników.

Jednak większą część dnia poświęciliśmy na wykonywanie z papieru łańcucha ozdobnego z następujących elementów: piernika, jabłuszka, gwiazdki i księżyca.

A jakie mamy nowinki? Do grupy starszej dołączył Bruno. Okazało się, że zna mnóstwo kawałów o blondynkach. Z pomocą przy pracy z grupa młodszą przyszła nam nowa osoba, Pani Ania.

Zajęcia 24 listopada

Na zajęciach 24 listopada byliśmy bardzo zajęci. Po pierwsze, odbyło się kolejne przedstawianie. Do grupy starszej dołączył nowy uczeń, Piotr i pozostałe dzieci musiały się mu przedstawić. Z tego całego przedstawiania się wynika, że wszyscy lubimy uprawiać sport i to przeważnie związany z piłką. Po drugie, pożegnaliśmy się z Panią Beatą, opiekunką grupy młodszej, która postanowiła przeprowadzić się do innego miasta w Hiszpanii. I co jeszcze?

Na języku polskim nadal wałkujemy rzeczownik. Poza tym ciągle powtarzamy miesiące, pory roku i kierunki. Do tych powtórzeń bardzo pomocny był wiersz Pani Mireli Rubin-Lorek:

LISTOPAD

Spadają liście na mokrą ziemię –

już późna jesień.

W swej gawrze niedźwiedź brunatny drzemie –

czeka, aż w lesie

znów się pojawią zielone listki,

które wiatr czesze.

Na geografii rozmawialiśmy o wyżynach Polski. Wiecie, że w Świętokrzyskim Parku Narodowym rośnie najsłynniejszy dąb w Polsce? Dzieci już o tym wiedzą. Wiedzą też, że nazywa się Bartek i, że jego wiek szacuje się na mniej więcej 700 lat, że obwód jego pnia wynosi prawie 10 metrów, że zainstalowano mu piorunochron. Czy wiecie gdzie znajduje się Szlak Orlich Gniazd? Dzieci i to wiedzą. Szlak ten prowadzi od Krakowa do Częstochowy i ma długość 163 kilometrów. Słynne Orle Gniazda to ruiny warowni i zamków z XIV-XV wieku zbudowane na stromych skałach , podobnie jak gniazda orłów. Czy wiesz, że Góry Świętokrzyskie położone są na Wyżynie Kielecko-Sandomierskiej i, że są najstarszymi i najniższymi górami w Polsce? Dzieci też wiedzą, że tam znajduje się jaskinia Raj w której odnaleziono ślady pobytu praczłowieka i szczątki zwierząt, żyjących na tych terenach przed milionami lat: mamuta, niedźwiedzia jaskiniowego i nosorożca włochatego, a także żubra i konia. To tyle na zajęciach z geografii.

Zajęcia z historii poświęciliśmy Polanom, potomkom legendarnego Lecha. Mówiliśmy o organizacji osad i wsi, o tzw. opolach, o wałach obronnych i fosach.

Tym razem nie przewidziałam zajęć plastycznych co nie bardzo spodobało się dzieciom. Jednak już sporo czasu minęło od ostatniej naszej wspólnej lektury. W takiej sytuacji wybrałam jedno z opowiadań: Zamek czterech pór roku autorstwa Pana Andrzeja Kawki. Polecam to opowiadanie tak dzieciom, jak i dorosłym.

Tekst posłużył nam do krótkiej rozmowy na temat poświęcania się. Dzieci miały za zadanie opowiedzieć co to właściwie znaczy, czy same się poświęcają i czy ktoś się im poświęcał. Generalnie, pomoc przy noszeniu siatek z zakupami i butelek z wodą, to jedno wielkie poświęcanie się.

To chyba tyle na tak pracowity sobotni poranek.

niedziela, 18 listopada 2007

Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Złotowie



Pozwalam sobie zamieścić ciekawy list jaki otrzymaliśmy od Pana Wojciecha Andrzejewskiego z Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Złotowie. Załączone zdjęcia pozwalają w pewnym procencie zapoznać się z wykonanymi rękodziełami. Może ktoś w Barcelonie potrafi tworzyć tak piękne dzieła? Ja chętnie nauczyłabym się wykonywać tak oryginalne makramy.






Witam serdecznie!
Przesyłam zdjęcia z makramy. Prace te zostały wykonane przez panią
Jolantę Gierszewską- instruktora makramy w Ognisku Pracy Pozaszkolnej w
Złotowie oraz również przez jej wychowanków zespołu. Uczestnikami
zespołu są dzieci i młodzież. Może to spodoba się Państwu i nie tylko.
Ponadto Zarząd Miejski Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Złotowie
organizował warsztaty makramy, dzięki uzyskanym środkom z projektu.
Zespól makramy działa w Ognisku Pracy Pozaszkolnej w Złotowie. Oprócz
tego zespołu jest wiele innych ciekawych i interesujących zajęć w tej
placówce m.in.: artystyczne, wokalno-muzyczne, plastyczne, rękodzieła
artystycznego-hafciarstwo, szachowe, teatralne, zdrowego żywienia i
taneczne. Działa także przy OPP zespól mandolinowy " Frygi" z Lakie.
Dyrektorem Ogniska Pracy Pozaszkolnej w Złotowie jest pani mgr Aldona
Chamarczuk.


pozdrawiam serdecznie
Wojciech Andrzejewski

Adres:
Ognisko Pracy Pozaszkolnej
ul. Norwida 10
77-400 Złotów
Polska

tel.: 0048 67 353 27 58

Towarzystwo Przyjaciol Dzieci Zarzad Miejski
ul. Al. Piasta 26
77-400 Zlotow
tel.: 0048 67 353 29 81, 0048 606 904 765
Prezesem stowarzyszenia jest Alicja Andrzejewska


www.zlotow.eu

www.zlotow-powiat.pl

sobota, 17 listopada 2007

Zajęcia z 10 listopada




Zajęcia, które odbyły się 10 listopada były z kilku powodów szczególne. Po pierwsze, zabrakło nam niezastąpionej Pani Ewy, która nie mogla tego dnia przyjechać. Przybyła za to nowa uczennica, Zosia, która,chociaż ma dopiero trzy i pół roku, dzielnie towarzyszyła starszym kolegom i koleżankom. Wszyscy razem wybraliśmy się na wycieczkę do Warszawy. Chociaż była to tylko podróż wirtualna, dzieci z zainteresowaniem oglądały slajdy ze zdjęciami warszawskich zabytków. Poznaliśmy też legendarne dzieje polskiej stolicy. Dzieci bardzo zainteresowała opowieść o Warsie i Sawie, legendarnych założycielach miasta. Musiały się też wykazać dużą samodzielnością i pracując w grupach, przeczytać legendę o Złotej Kaczce i warszawskiej Syrence i opowiedzieć ją później grupie przeciwnej. Co najważniejsze, obie grupy świetnie wywiązały się z powierzonego im trudnego zadania.
By wykazać się zdobytą wiedza o tym ważnym polskim mieście, na zajęciach plastycznych przygotowaliśmy plakaty reklamujące Warszawę. Każdy opatrzony był interesującym hasłem reklamowym i ilustracjami, na których dzieci narysowały te miejsca, które najbardziej utkwiły im w pamięci. Zorganizowaliśmy sobie także quiz, aby podsumować wiedzę o historii, ortografii i kulturze Polski. Młodsze dziewczynki towarzyszyły w części zajęć starszym kolegom. Wspólnie ze starszą grupą oglądały zdjęcia Warszawy i poznawały jej legendarną historie. Powierzono im też specjalne zadanie nauczenia starszej grupy piosenki, którą poznały na wcześniejszych zajęciach. Na plastyce dziewczynki dostały wyklejanki i kolorowanki, dotyczące bajki o Pinokio. Laura okazała się świetnym bajarzem i barwnie opowiedziała historie Pinokio pozostałym dziewczynkom. Mimo, że trochę swawolnie (co dwie panie nauczycielki to nie jedna) zajęcia upłynęły nam w bardzo miłej atmosferze.

Pozdrawiam serdecznie,

Beata

sobota, 27 października 2007

Spotkanie 20 października




Tym razem na zajęcia przybyło trochę mniej dzieci. Szkoda, bo poruszyliśmy dużo ciekawych tematów. Rozmawialiśmy trochę na temat świąt Wszystkich Świętych (1. listopada) oraz Wszystkich Zmarłych, tzn. Zaduszek (2. listopada). Dzieci znają polskie tradycje związane z tym świętem, opowiadały o licznych kwiatach i świeczkach ustawianych na grobach . Kacper stwierdził, że nie lubi chodzić na cmentarz tego dnia bo mama przebywa tam za długo, aż trzy godziny.
Na języku polskim dalej pracowaliśmy z rzeczownikiem. Mimo, że poświęciliśmy mu już dwa spotkania widzę, że nadal musimy kontynuować ćwiczenia. Poruszyliśmy też temat zwierząt roślinożernych i mięsożernych.
Piast, Rzepicha i ich syn Siemowit byli bohaterami na zajęciach z historii Polski. Przy okazji dzieci przypomniały sobie o takich pojęciach, jak postrzyżyny, wiec, o wierzeniach i strojach Piastów.
Natomiast temat nizin środkowopolskich na zajęciach z geografii Polski nie wzbudził wielkiego entuzjazmu wśród dzieci. Mówiliśmy trochę o Warszawie, syrence warszawskiej, o Wrocławiu, Łodzi i Puszczy Białowieskiej. Generalnie pojęcie bagien było obce dzieciom, natomiast o żubrach każdy miał coś do powiedzenia.
Jak zawsze zajęcia plastyczne cieszyły się ogromnym powodzeniem. Tym razem nie malowaliśmy, nie wycinaliśmy, nie robiliśmy koralików. Przy ogólnym zadowoleniu rodziców, dzieci uczyły się przyszywać guziki. Widzę, że musimy jeszcze trochę nad tym popracować, tak dziewczynki, jak i chłopcy. Mimo to cieszę się bo dzieci wykazały ogromny entuzjazm i chęć do nauki.


-----------------------------------------------------------------------------------------------

Mimo że za oknami zapanowała już jesień, na naszych zajęciach wciąż utrzymuje się pogodna aura. Chcąc jednak godnie przywitać łaskawie nam panującą Panią Jesień, namalowałyśmy jej piękne, kolorowe portrety. Mimo że jesień nie kojarzyła się dziewczynkom zbyt dobrze, gdyż wiąże się z końcem wakacji i powrotem do szkoły udało im się chyba przełamać tę niechęć po obejrzeniu jej kolorowych darów wystawionych w szkolnych gablotkach. Natomiast lekarstwem na jesienną chorobę okazała się odrobina ruchu na świeżym powietrzu. Dziewczynki chętnie wzięły też udział w zajęciach plastycznych tworząc swoje autoportrety olbrzymich rozmiarów i umieszczając rysunkowe informacje o sobie.

niedziela, 14 października 2007

Spotkanie 6 października



O których nowinkach powinnam napisać najpierw? O nowej pani nauczycielce czy o nowych dzieciach?
Nowa pani nauczycielka, która prowadzi grupę dzieci młodszych, ma na imię Beata. Jest polonistką i już uczyła dzieci polonijne. Natomiast nowe dzieci to Lura w wieku 6 lat i Norbert, który ma 11 lat. Laura dołączyła do Ani, do grupy młodszej natomiast Norbert do całej reszty w grupie starszej.
Na języku polskim powtórzyliśmy sobie różne dyscypliny sportowe, następnie zaprzyjaźnialiśmy się z rzeczownikiem. Mam nadzieję, że wszystkie dzieci pamiętają, że rzeczownik odpowiada na pytanie: KTO? i CO? Na następnych zajęciach postaramy się go poznać trochę lepiej. Popracowaliśmy też trochę nad miesiącami, a większą uwagę zwróciliśmy na miesiąc październik czytając wiersz pani Mireli Rubin Lorek:

PAŹDZIERNIK

Październik złotem oblany,
październik w brązowe plamy,
październik w czerwonych butach
chodzi po parku i szuka
kasztanów, orzechów, liści,
kory, gałązek, żołędzi.

Na historii powtórzyliśmy legendę o smoku wawelskim a następnie przeczytałam dzieciom o Popielu.
Na geografii opowiadaliśmy sobie o koziołkach poznańskich. Nie wszystkie dzieci były w Poznaniu ale teraz jeżeli tam pojadą to na pewno o godz. 12.00 stawią się na Starym Rynku wypatrując trykających się koziołków i mam nadzieję, że przypomną sobie kolejny wiersz pani Mireli Rubin Lorek:

Poznańskie koziołki

Na Rynku w Poznaniu
koziołki fikają.
Bodą się różkami,
wierzgają nóżkami.
Gdy chce się popatrzeć
na nie, proszę pana,
potrzeba koniecznie
jechać do Poznania!


Na zajęciach z plastyki Zbysiu uczył nas wszystkich robić krokodyla z koralików. Poświęciliśmy na to już trochę czasu a jeszcze nie udało nam się dokończyć dzieła. Na następnych zajęciach kontynuujemy. Niestety niektórym dzieciom zabrakło wytrwałości ale z drugiej strony jedna z mam połknęła haczyk.


-----------------------------------------------------------------------------------------------
Zajęcia grupy młodszej możnaby nazwać integracyjnymi. Podczas wspólnych zabaw i nauki poznaliśmy się i zaprzyjaźniliśmy. Dziewczynki uczyły się polskiego alfabetu, a także utrwaliły nazwy kolorów i części ciała. Rozmawialiśmy o swoich zainteresowaniach, i o tym jak lubimy spędzać wolny czas. Okazało się, że wszystkie trzy lubimy śpiewać i tańczyć. Zatem dziewczynki chętnie nauczyły się kolejnej polskiej piosenki. Zmęczone nauką, na zajęciach plastycznych, małe damy zrobiły sobie szałowe naszyjniki i bransoletki. Zadowoleni wróciliśmy do swych domów.


niedziela, 30 września 2007

Zajęcia z 22 września


Mam nadzieję, że dzieci dzielą ze mną ten entuzjazm. Pierwsze zajęcia w tym roku szkolnym wyszły znakomicie. Mała grupka, przybyło tylko 5 dzieci, była bardzo pracowita i chętna do współpracy. Myślę, że ta miła atmosfera pomogła zasymilować się nowemu uczniowi, Kamilowi, który w chwili obecnej ma 8 lat.
Na początku rozmawialiśmy o różnych dyscyplinach sportowych i następnie dzieci miały do wypełnienia krzyżówkę.
Na zajęciach z historii przypomnieliśmy sobie o powstaniu państwa Polskiego, o Piastach, legendę o Czechu, Rusie i Lechu. Spodziewam się, że teraz wszyscy będą pamiętać dlaczego orzeł biały znajduje się w godle Polski. Przeczytaliśmy też legendę o smoku wawelskim. Niektóre dzieci miały problemy z takim słownictwem, jak siarka i smoła.
Po przerwie śniadaniowej dzieci miały wykonać kilka kolorowych rybek z papieru. Przy tym zajęciu wyszły na jaw różne gusta artystyczne poszczególnych dzieci. Do pokolorowanych i wyciętych rybek przymocowaliśmy sznureczki i teraz już rybki mogły latać korzystając z ogromnej i niespożytej energii nóg dziecięcych. Kamil był rybakiem i miał za zadanie złowić latające rybki, które niestety latały, jak szalone! Ta zabawa chyba spodobała się za bardzo dzieciom bo najmłodsza Ania nie chciała iść do domu po zajęciach.

Zapraszam na następne zajęcia, które odbędą się 6 października.

sobota, 15 września 2007

Spotkanie 15 września: rozpoczęcie nowego roku szkolnego

Dzisiaj odbyło się rozpoczęcie nowego roku szkolnego 2007/2008 w Szkole Polskiej.
Niestety i tym razem nie można powiedzieć, że spotkanie to odbyło się w radosnej atmosferze. Po pierwsze, już od jakiegoś czasu borykamy się z problemem dotyczącym lokalu. Na razie zajęcia odbywać się będą w Colegi Pare Manyanet w Barcelonie . Niestety jest to placówka prywatna i oczywiście za wynajęcie sali na 4 godziny należy słono zapłacić. Przyznaję, że pomieszczenie jest bardzo ładne, czyste, bardzo dobrze oświetlone, jest dużo przestrzeni i co najważniejsze, jest to szkoła. Drugi problem dotyczy ilości uczniów. Jeżeli nasza Polonia w Barcelonie i okolicach nie zorganizuje się trochę lepiej to zamknięcie Szkoły Polskiej będzie tylko kwestią czasu. Trudno mi uwierzyć, że nie ma odpowiedniej ilości rodziców, którzy chcą aby ich dzieci kontynuowały naukę polskiego, zapoznały się chociaż w minimalnym stopniu z historią i geografią Polski. A może się mylę? Podejrzewam, że tak słaba frekwencja może być też wynikiem pewnych trudności czasowych bo niektórzy rodzice pracują w soboty. Ale czy na prawdę nie można już liczyć na Waszą tzw. pomoc sąsiedzką? Jeżeli mieszkacie w tej samej dzielnicy dlaczego jeden z rodziców nie przywiezie dzieci do szkoły, a inny nie może po nie przyjechać? Zajęcia odbywają się tylko dwa razy w miesiącu. To nie jest dużo, a wg mojej opini to nawet za mało. Postarajcie się, proszę, zmobilizować i dobrze zorganizować aby następne zajęcia, które odbędą się 22 września, dodały mi trochę otuchy i nadziei.
DO ZOBACZENIA!

wtorek, 4 września 2007

Zaproszenie na rozpoczęcie nowego roku szkolnego 2007/2008

Po tak długiej przerwie wreszcie mogę zaprosić rodziców i dzieci na rozpoczęcie nowego roku szkolnego 2007/2008 w Szkole Polskiej.

Oto szczegóły:
KIEDY? 15 września (sobota) o godz. 10.00
GDZIE? Col.legi Pare Manyanet, Travessera de les Corts, 331, Barcelona (mapa w Kontakcie)
KTO ? Zapraszamy wszystkich zainteresowanych rodziców i dzieci.
JAK? Proszę o wcześniejsze potwierdzenie przybycia, telefonicznie: 977 644433 (zostaw wiadomość) lub e-mailem: ewa.hojna@gmail.com
CO? Na początek: powitanie przybyłych gości i rozpoczęcie roku szkolnego, następnie zajęcia z dziećmi do godz. 13.20

Do zobaczenia,

Ewa Hojna

czwartek, 8 marca 2007

Zaproszenie na Drugie Rodzinne Malowanie Jajek



Serdecznie zapraszamy na Drugie Rodzinne Malowanie Jajek, które odbędzie się w lokalu Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego w Barcelonie przy ul. Nou de Sant Francesc, 20, dnia 18 marca (niedziela) o godz.11.00.

W programie:

  • malowanie jajek – konkurs z nagrodami (KAżDA RODZINA OTRZYMA 4 JAJKA, UGOTOWANE, KTóRE BęDZIE MUSIAłA OZDOBIć WG WłASNEGO UZNANIA, STOSUJąC JAK NAJBARDZIEJ INDYWIDUALNE METODY BąDź TRADYCYJNE SPOSOBY. UWAGA: ORGANIZATORZY DOSTARCZAJą JAJKA NATOMIAST KAżDA RODZINA PRZYNOSI W

    łASNE MATERIAłY, NP. KREDKI, FARBKI, NAKLEJKI, DO OZDOBIENIA JAJ).

  • wystawa Święconek (PROSIMY O PRZYNIESIENIE KOSZYCZKóW Z śWIęCONKą. CHCEMY UMIEśCIć JE NA WSPóLNYM STOLE. PO ZAKOńCZENIU SPOTKANIA KOSZYCZKI ZOSTANą ZWRóCONE WłAśCICIELOM).

  • tradycyjny słodki poczęstunek wielkanocny,

  • sprzedaż kartek wielkanocnych wykonanych przez dzieci Szkoły Polskiej(DZIECI BęDą SPRZEDAWAć KARTKI W CENIE 0,50 EURO. SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO ZAKUPóW. MAMY NADZI

    EJę, żE DO KOńCA SPOTKANIA WSZYSTKIE KARTKI ZOSTANą SPRZEDANE).

Bardzo prosimy o zgłoszenie uczestników telefonicznie: 977 644433 (Ewa) bądź e-mailowo: ewa.hojna@gmail.com


Organizatorzy: Szkoła Polska i Stowarzyszenie Kulturalne Katalońsko-Polskie.


niedziela, 4 lutego 2007

Zajęcia z 3 lutego

Na zajęcia 3 lutego dołączył do nas obecnie najmłodszy uczeń, która ma tylko trzy i pół roku. Latek nie posiada wiele ale już bardzo ładnie mówi po polsku i bez problemu zintegrował się z pozostałymi dziećmi. Przez 4 godziny nawet nie wspomniał ani o mamie, ani o tacie. Na pewno pomogła tu obecność jego starszego brata, Filipa.

Na języku polskim ćwiczyliśmy pisownię z u i ó. Generalnie dzieci wyszły dobrze z tej próby. Może ktoś z Was chce zrobić sobie poniższy test?

Kr...l c...reczce k...pił f...tro,
mr...z okr...tny ma być j...tro.
Pr...szy p...ch na ogr...d dł...gi,
wok...ł chł...d, chm...r s...uną sm...gi.

...czeń dostał dr...gą dw...ję,
na klas...wce zn...w spis...je.
Pr...no pani w st...ł j...ż st...ka,
nie...uk pani nie chce sł...chać!

Poza tym sprawdzaliśmy słownictwo związane z częściami ciała.

Na geografii to były już ostanie zajęcia z Pobrzeża Bałtyku. Mówiliśmy o Gdyni, jak rozwijała się od małej kaszubskiej wioseczki rybackiej do ważnego miasta portowego, najmłodszej części Trójmiasta. Że Sopot jest przede wszystkim dużym kąpieliskiem morskim, że posiada najdłuższe nad Bałtykiem molo, że odbywa się tam festiwal filmów - większość dzieci wiedziała.
Kilka słów też poświęciłam historii kościółka w Trzęsaczu. Jak to żarłoczne morze z roku na rok zbliżało się do jego murów aż ostatecznie kościół należało zamknąć.Jego mury runęły do morza.

Na ostatnich zajęciach też zakończyliśmy naukę historii Polski z książki "Bohaterowie historii Polski". Ostatnim bohaterem był Lech Wałęsa. Byłam i nadal jestem bardzo zdziwiona, że dzieci nie miały zielonego pojęcia kim jest ta postać, co to jest Solidarność, co to jest strajk i komunizm. Żadne z tych pojęć nie było im znane. To, że Lech Wałęsa otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla bardzo ich zdziwiło. Jedynie gest V został poprawnie zinterpretowany.

Kilka tygodni temu otrzymaliśmy drogą pocztową bardzo ładny prezent od Pani Mireli Rubin-Lorek. Pani Mirela wysłała nam książkę pt. Zamek czterech pór roku z dedykacją:

Dla wszystkich czytelników: małych i dużych od autorki baśni o Barbórce i utopcu Zefliku -Mireli Rubin-Lorek.

Dziękujemy serdecznie za niespodziankę. Właśnie jedną z baśni przeczytaliśmy na ostatnich zajęciach.

Zapraszam na następne zajęcia, które odbędą się dopiero 24 lutego.

wtorek, 23 stycznia 2007

Zajęcia z 20 stycznia


Miały to być ostatnie zajęcia przed moim wyjazdem do Polski na 3 tygodnie. Niestety wyjazd został odwołany z powodu pracy, nowej i jak na razie dobrze się zapowiadającej. Jest to już trzecia praca podczas mojego 4-letniego pobytu w Hiszpanii. Przyznaję, że czuję się zmęczona tymi wiecznymi zmianami i przystosowaniem się do nowych warunków, do nowych wymagań, do nowych miejsc. Oby obecna praca dała mi więcej satysfakcji niż dwie pozostałe i oczywiście wolne soboty abym mogła prowadzić zajęcia w naszej Szkole Polskiej!
Tym czasem w minioną sobotę pracowaliśmy bardzo intensywnie i w sporej grupce, a raczej dwóch grupach.

Na zajęciach o zwyczajach i obrzędach polskich rozmawialiśmy trochę o karnawale, o zapustach i o babskim zwyczaju zwanym COMBER. W tłusty czwartek przekupki krakowskie od samego świtu urządzały tańce i pijatyki. Owe baby polowały na nieżonatych mężczyzn. Złapawszy takiego, przywiązywały nieszczęśnika do kloca za karę, że pozostał kawalerem. Uwalniały swoją ofiarę dopiero po wykupieniu się wódką. Dzieci opowiadały też o faworkach, blinach, pampuchach i racuchach, jakie przygotowują ich babcie. Zrobiło im się tęskno na duszy za Dziadkami.

Na geografii powtórzyliśmy trochę o Szczecinie, Uznamie i Wolinie oraz o Żuławach. Następnie rozmawialiśmy na temat Gdańska, jego historii, zabytkach t.j. Fontanna Neptuna na Długim Targu, o Dworze Artusa a także o słynnych organach w Oliwie.

Na historii już drugie i ostatnie spotkanie poświęciliśmy Janowi Pawłowi II. Dzieci dowiedziały się co to jest tiara i konklawe. Na następnych zajęciach będziemy mówić o Lechu Wałęsie i w ten sposób skończymy nasz podręcznik Bohaterowie historii Polski.

Na języku polskim dzieci wykonały szereg ćwiczeń związanych z rzeczownikiem, dniami tygodnia, znakami zodiaku oraz słownictwem zwierającym literkę Ć.

Do zobaczenia na następnych zajęciach, które odbędą się dopiero 10 lutego.



piątek, 19 stycznia 2007

Zajęcia z 13 stycznia

Pierwsze zajęcia w roku 2007 już minęły.
I tym razem bardzo pracowicie spędziliśmy czas. Dzieci, zresztą, jak zawsze, miały ogromną ochotę na pogaduszki. Oczywiście po Świętach było przecież tyle do opowiadania! Niestety prawie nikt nie widział śniegu, nikt nie ulepił bałwana, o kuligu nawet nie wspomnę. Chętnie się słucha, jak dzieci rozmawiają po polsku ale przecież w szkole nie tylko się mówi. Zaczęliśmy więc od geografii.
Szybko przypomnieliśmy sobie o Pobrzeżu Bałtyku, o latarniach morskich, co to jest Trójmiasto, etc. Dzieci były bardzo zaskoczone wiadomością, że Polska ma wyspy. Z rozbrajającą szczerością mi wyznały, że nie miały o tym zielonego pojęcia. Dalej rozmawialiśmy o Szczecinie, o Stoczni Szczecińskiej, o porcie a następnie przenieśliśmy się na Żuławy.

Historię poświęciliśmy na bliższe poznanie Jana Pawła II. Kim był i co robił polski Papież, dzieci wiedziały. Aczkolwiek nigdy nie myślały o tym człowieku, że kiedyś też był dzieckiem, że chodził do szkoły, że przecież też był aktorem i pisarzem, że lubił grać w piłkę, jeździć na nartach, że w czasie wojny pracował w kamieniołomie. O jego licznych pielgrzymkach, zwyczajach, o zamachu na jego życie dzieci wykazały się dość bogatą wiedzą. Bardzo podobał im się jego papamobile. Oczywiście przy okazji padły pytania dlaczego nie miał rodziny, tzn. żony i dzieci, i co to jest ten celibat. Celibat uznały za rzecz dziwną i mało praktyczną, jedna uczennica stwierdziła, że lepiej by było gdyby księża czy siostry zakonne nie palili papierosów. Zgadzam się z tą opinią.

Natomiast na języku polskim uczyliśmy się wiersza Władysława Bełzy, Katechizm polskiego dziecka:

KTO TY JESTEŚ? - POLAK MAŁY.
JAKI ZNAK TWÓJ? - ORZEŁ BIAŁY.
GDZIE TY MIESZKASZ? - MIĘDZY SWEMI.
W JAKIM KRAJU? - W POLSKIEJ ZIEMI.
CZYM TA ZIEMIA? - MĄ OJCZYZNĄ.
CZYM ZDOBYTA? - KRWIĄ I BLIZNĄ.
CZY JĄ KOCHASZ? - KOCHAM SZCZERZE.
A W CO WIERZYSZ? - W POLSKĘ WIERZĘ.

Poza tym poznawaliśmy słownictwo dotyczące bielizny. Oto przykładowe zdania ułożone przez trójkę dzieci:

EWA (lat 11)
Mama nosi koszulkę.
Dzisiaj ubrałam majtki w wężyki.
Mój brat nosi kalesony żeby mu nie było zimno.
Tata zawsze nosi chustkę do nosa.
Koleżanka powiedziała, że ubiera na noc koszulę nocną.

KAMILKA (lat 8)
Moja mama śpi w koszuli.
Ja śpię w piżamie.
W lecie nosi się podkoszulek.
Moja siostra zrobiła siku w majtki.
W zimie nosi się skarpetki.

ZBYSIU (lat 10)
Nie potrzebuję kalesonów.
Eva nosi majtki typu bikini.
Chustka jest brudna. Trzeba umyć.
Kupiłem sobie koszulę co ma cztery kieszenie.
Moja siostra nosi rysunek tygryska w piżamie.

Mimo, że nie mamy przecież zajęć tak wcześnie, dzieci myślą o spaniu!

Grupa maluszków też uczyła się wiersza Katechizm polskiego dziecka. Nadal ćwiczą pisanie i liczenie do 10.

Zapraszam na następne zajęcia, już 20 stycznia.

poniedziałek, 15 stycznia 2007

Na zakończenie

Tydzień z wierszami Ireny Conti minął bardzo szybko, za szybko. Mam nadzieję, że kogoś zachęciłam do zajrzenia do książki I tylko miłość. Jeżeli jeszcze nie, to przypominam, że książka znajduje się w bibliotece Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego w Barcelonie.
Na zakończenie przytoczę dwa krótkie wiersze. Kilka słów, a jak dosłownych, jak prawdziwych i czasami bolesnych!

Cóż więcej poza miłością
człowiek może ofiarować drugiemu człowiekowi
o jaka szkoda że o tym wielu
dowiaduje się za późno
wydatkując całe życie na mało warte podarunki...

-------------------------------------------------------------------------------------


Jedyne
nieustające
źródło łez
jest przecież
w drugim
człowieku

niedziela, 14 stycznia 2007

Pozwól mi zbudować ci dom

Pozwól mi zbudować ci dom
i zamieszkać pod twoim dachem
- mówi mężczyzna -
wiem że mężczyzna nie jest
dobrym architektem miłości
- odpowiada kobieta -
Po jakimś czasie na jakiś czas
dom zostaje wzniesiony...

Irena Conti, I tylko miłość

sobota, 13 stycznia 2007

Ile razy dłużej

Ile razy dłużej
musi rodzić się bóg
żeby świąteczny stół
rozrósł się do rozmiarów codzienności
z nakryciem czekającym na każdego
który zapuka do przypadkowych drzwi

Irena Conti, I tylko miłość

piątek, 12 stycznia 2007

Żebrak i król

Żebrak i król
w jednej tylko osobie
z wyciągniętą ręką słowa
prosi i rozdaje
zawadza
stoi na drodze
czasem zawstydza czasem zasmuca
prowadzi po nieznanych ścieżkach
do serca do umysłu do prawdy
ale nigdy nie przestaje
kochać swych poddanych
a oni z wdzięczności
- od czasu do czasu -
wrzucają mu drobny pieniążek wzruszenia
Żebrak i król
niektórzy nazywają go
poetą

IRENA CONTI, I tylko miłość

czwartek, 11 stycznia 2007

Od czasu do czasu

Od czasu do czasu przed moimi drzwiami
zatrzymuje się zmęczona staruszka historia
Słyszę wyraźnie nieregularne bicie jej serca
i chrapliwą zadyszkę która nieprzyjemnie rani
moje uszy i wprowadza jakiś nieokreślony niepokój
odpocznie sobie i pójdzie dalej pocieszam się
w pierwszej chwili i opuszcza mnie strach
- niestety na krótko - przed tą natrętną wizytą
ale ona wchodzi bez pukania rozsiada się
nieproszona w moim domu i od nowa zaczyna
snuć swoją wielce - żeby tylko - zagmatwaną opowieść
Jeszcze raz utwierdzam się w przekonaniu
że cierpi na postępujący zanik pamięci
bo za każdą wspomnianą bytnością
zmyśla co innego nie mając raz na zawsze
ustalonych kryteriów w kreowaniu bohaterów
i bardzo źle sobie poczyna z przyzwoitymi ludźmi
Zresztą historia jest dla ważnych i przez ważnych
robiona raz przez ludobójców raz przez zbawicieli
Zamiast uczyć się na błędach powtarza je
bardziej okrutnie specjalizując się
w zbrodni zupełnie niedoskonałej
ale konsekwentnie doprowadzanej do końca
ale i tak kwalifikacja czynu nie ma ma ty żadnego znaczenia
bo zbrodnia nie doczeka się właściwej KARY...
Taka rola historii zagraża ciągle jej następnym
rozdziałom o czym na bieżąco nie trudno się przekonać...
dlatego myślę że trzeba ją usunąć
ze stanowiska nauczycielki życia
posłać na niezasłużoną emeryturę
i zakazać wszelkiej działalności nawet społecznej...

IRENA CONTI, I tylko miłość

środa, 10 stycznia 2007

Spotkanie z polskimi prawnikami

Szanowni Państwo,

Konsulat Generalny RP w Barcelonie uprzejmie informuje, że w dniu 16 lutego br., o godzinie 17.00 w siedzibie Konsulatu odbędzie się spotkanie informacyjne dotyczące hiszpańskiego prawa pracy z udziałem polskich prawników. Wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w spotkaniu prosimy o kontakt z wicekonsulem Dorotą Kobierowską-Loroch na nr tel. 93 322 72 34 do dnia 09 lutego br. celem potwierdzenia obecności. Dodatkowo prosimy o nadsyłanie ewentualnych pytań skierowanych do prawników na email: polkonsul@kgbarcelona.org


Zapraszamy!

Jakże wdzięczna jestem wszystkim bezimiennym

Jakże wdzięczna jestem wszystkim bezimiennym
bo oni właśnie podarowali mi najwięcej spojrzeń
uśmiechów i przypadkowych uścisków dłoni
niemniej przez to serdecznych
nigdy nie odchodzą więc ich nie tracę
byli kiedy mnie nie było
są kiedy jestem
będą kiedy mnie nie będzie
z nich mój raj nieutracony na planecie Ziemia
i niech mi dozwolonym będzie
spotkać ich jak najdłużej
niech ich nigdy nie zabraknie
na ulicy w autobusie w pociągu
i na małej salce kiedy słuchają -
niekoniecznie moich wierszy
choć przyznaję że w jakimś tam kolejności
też lubię być słuchana i wtedy dla mnie
każdy ma swoje imię
Niech nie giną ani za małe
ani za wielkie sprawy
tylko niech wracają do dziewczyn do żon do matek
do chłopaków i mężów nie dając czekać na siebie
za długo...

Irena Conti, I tylko miłość

wtorek, 9 stycznia 2007

Każdemu wolno nie kochać...

Każdemu wolno nie kochać...
Nie zapłacisz w terminie
za gaz światło wodę telefon
wyłączą
zamkną
odetną
A co grozi za niekochanie?
Pozornie nie ma na to kary
ale ona i tak wisi w powietrzu
groźbą nieuniknionej samotności
Nie wiadomo czy tym
co kochać się nie nauczyli
na pewien sposób i tak
wyłączonym
zamkniętym
odciętym
za niepłacone rachunki miłości
uda się je uregulować nawet
za cenę wysokich odsetek
- jeżeli pewnego dnia wykażą taką gotowość -
I pomyśleć że dla kontrastu
ci co kochać potrafią nawet niekochani
nie są samotni tak naprawdę
choć często samotność sobie dorabiają
i w tym chyba tkwi także siła
pozornego paradoksu

IRENA CONTI I tylko miłość

poniedziałek, 8 stycznia 2007

Na dobry początek

Pomyślałam sobie, że 2007 rok rozpocznę poezją. Najbliższy tydzień chciałam poświęcić utworom Ireny Conti z książki pt. I tylko miłość. Tytuł ten można znaleźć w bibliotece Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego (ACCP) w Barcelonie.
Miłej lektury!

Każdy inaczej wyobraża sobie niebo
i jest to niezbywalne prawo jego wyobraźni
-mimo że kilka gotowych modeli
już sprowadzono na ziemię-
Niektórzy widzą tę niebieską przestrzeń jako czystą
idealnie wysprzątaną dzielnicę gdzie czeka na nich
dwupokojowe mieszkanie z centralnym ogrzewaniem
i ciepłą wodą przez dwadzieścia cztery godziny na dobę
oczywiście bez żadnych opłat za
inne ewentualne świadczenia
Bardziej wymagającym rysuje się ono
jako strzeżone " residence" szeregowych
albo wolno stojących domków jednorodzinnych
z living roomem czyli salono-stołowo-bawialnią na dole
i odpowiednia ilością sypialni na górze
Jeszcze inni utożsamiają je z wielkim składem
oryginalnych wranglerów i lewisów
niepodrobionych adidasów łyżworolek super
i kaset wideo trójwymiarowo erotycznych
ile uszy i oczy zapragną
Spośród miliardów zaludniających ziemię
niewiarygodnie duża część ma rozszerzone
strachem oczy odwodnione ciała
o chyba widzi niebo jako studnię czystej wody do picia
miskę ciepłego jedzenia dach własnego domu
z którego nikt nie wyrzuca którego nikt nie podpali
nie wysadzi w powietrze
nie wystrzela jego mieszkańców a
w najlepszym razie pozwoli umrzeć
śmiercią naturalną - z głodu
A niebo tych co popychani szli do niego ścieżką dymu
może było ty na ziemi w piekle przetrwania
ukryte w nadziei że dowloką się tam sami -
ludzką drogą
A jakie było niebo ludobójców wtedy i jakie jest dzisiaj
czy miało i ma wszystkie kolory zbrodni
i żadnego prześwitu w przerwie zabijania?