Polecamy: Bajki i baśnie polskie, Marty Berowskiej
Dawno, dawno temu, gdy jeszcze wierzono w magię…
Jeśli myślicie, że po magiczne stwory, rośliny i zaklęcia trzeba jechać aż to Hogwartu, to trochę się mylicie. W polskich lasach, na starych zamkach, w korytarzach pod wiekowymi budynkami drzemie tyle magii, że mało które dziecko jest w stanie to wszystko udźwignąć w jeden wieczór. Dlatego właśnie Marta Berowska w książce Bajki i baśnie polskie podzieliła baśnie i legendy na 35 niedługich opowiadań. Każde z nich zabiera dzieci do pełnej nieprzemierzonych puszcz i zapierających dech w piersiach pałaców, czarodziejskich stworów i mądrych zwierząt krainy. Do krainy magii, która nie zawsze jest wyłącznie biała.

W całym dość grubym tomie – księdze magii, na której otwarcie dzieci będą czekać niecierpliwie, znane baśnie przeplatają się z lokalnymi i mniej popularnymi historiami. Dowiadujemy się z nich na przykład o tym, kim była Biała Dama strasząca po dziś dzień na Zamku w Niedzicy albo co oznaczał zwyczaj „postrzyżyn” w pogańskiej Polsce. Dzieci usłyszą lub przeczytają, dlaczego króla Popiela zjadły myszy i że do dziś można odwiedzić Mysią Wieżę oraz dowiedzą się, jak kiedyś tłumaczono sobie słoność morskiej wody. Cała Bajki i baśnie polskie to taka czarodziejska skrzynia pełna drogocennych informacji o polskich wierzeniach i historiach, które dawno temu, gdy jeszcze książki były dobrem luksusowych, opowiadano sobie z pokolenia na pokolenie, spędzając zimowe wieczory przy piecu lub kominku.
Być może uda Wam się razem z dziećmi dojrzeć, jak bliska kiedyś była człowiekowi natura i jak otwartą miał głowę na to, co nienamacalne. Jeśli zależy Wam na tym, aby Wasze dziecko czuło się po części Polakiem/Polką, warto je zapoznać z historiami, które z pewnością po części ukształtowały naszą tożsamość. Do tej pory przecież bez problemu przywołamy sobie obraz Lajkonika, toruńskich pierników czy warszawskiej Syrenki. Ale jeśli wydaje się Wam, że znacie polskie legendy na wylot, zanim zaczniecie czytać je dzieciom, wypełnijcie Quiz, który znajduje się na końcu książki. Dam sobie małego palca uciąć, że przynajmniej na kilka pytań nie będziecie znali odpowiedzi. Może więc czas uzupełnić wiedzę? Zapraszamy do Biblioteki!
Paulina Lipiec
Komentarze
Prześlij komentarz