czwartek, 27 kwietnia 2017

Zajęcia w Gironie, 22 kwietnia

Biedronki 

Jestem książka, 
W bibliotece mam mieszkanie. 
Bardzo lubię,gdy przychodzisz na spotkanie. 
Przy mnie możesz świat objechać bez biletu. 
I na księżyc rozpędzoną mknąć rakietą. 
W historyczne, dawne czasy w mig się przenieść. 
Albo w przyszłe - jeśli takie masz życzenie. 
Ja uśmiechem swej okładki wciąż cię witam. 
I zapraszam, byś otworzył mnie i czytał. 
( Emilia Jabłońska, kl.Vb) 

Wiosenne puzzle
Po wspólnym przywitaniu się i nowych uczennic - Victorii i Iris, wspomnieniach świątecznych i zabawie integracyjnej przypomnieliśmy nazwę aktualnie panującej pory roku. W tym zadaniu pomogły nam układanki puzzle przedstawiające wiosenną łąkę. Każde dziecko opowiadało, co przedstawia obrazek i jakie kolory występują na obrazku. Zadanie to pozwoliło wzbogacić polskie słownictwo i utrwalić je. 
Następnie przystąpiliśmy do tematu dnia i przenieśliśmy się w Zaczarowany świat książek. Zaciekawienie dzieci wzbudziła pomarańczowa teczka z niespodzianką w środku. Biedronki zgadywały, co może nią być. Wkrótce okazało się, że teczka zawierała elementy do utworzenia przez każde dziecko własnej książeczki. Poszczególne kartki połączyliśmy z okładką i kolorowaliśmy rysunki omawiając ich treść. Na okładce każde dziecko przykleiło kartkę ze swoim imieniem, ponieważ każda książeczka musi posiadać autora. 
Po przerwie śniadaniowej i dowolnych zabawach w kąciku zabawkowym zasiedliśmy do kontynuacji książkowego tematu. Opowiedzieliśmy o osobie, która pisze książki , a mianowicie o pisarzu. Pomagał nam w tym zadaniu rysunek przedstawiający mężczyznę piszącego książkę. Zwróciliśmy także uwagę na fakt, że pisarzem może być również kobieta, a nawet dziecko. To odkrycie rozbudziło fantazję dzieci i wymyślaliśmy jakie to książeczki mogą napisać lub narysować mali pisarze. Po tych rozważaniach opisaliśmy wygląd książki, jej poszczególne elementy - okładka, kartki w środku; rodzaje książek - papierowe, elektroniczne, z zabawkami w środku, grające. Wszystkie te wypowiedzi dzieci świadczą o dużej znajomości tematu. Podzieliliśmy się także informacjami, jakie książeczki mamy w domu. 
Dzięki pięknej wiosennej pogodzie mogliśmy spędzić na patio nieco więcej czasu bawiąc się w chowanego, w Raz dwa trzy Baba Jaga patrzy i w ciepło- zimno. 
Po powrocie do sali odbyły się jeszcze zajęcia artystyczne z panią Anią - czyli nauka tańca Zasiali górale. 

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy na kolejne, już majowe zajęcia, 
Maria i pani Ania 

Zadanie domowe 
Dokończenie malowania książeczki. Bardzo proszę o przyniesienie informacji o czytanych dziecku polskich książeczkach, aby umieścić je na listkach naszego Drzewa czytelniczego. 
Pomalutku zbliżamy się do zakończenia Projektu czytelniczego i wyłonienia zwycięzców. 

Motylki 

Do naszej grupy dołączyła nowa koleżanka, którą Motylki wesoło powitały w swoim zespole. 
Na ostatnich zajęciach bawiliśmy się językiem polskim. Motylki poznawały nowe wyrazy, łącząc lingwistyczne domino. Zadanie polegało na połączeniu obrazku z przypisanym do niego wyrazem. Następnie z rozsypanych literek budowaliśmy wyrazy i zdania. Ułożone wyrazy zapisaliśmy na tablicy, a dzieci dodatkowo w zeszytach, ćwicząc tym samym polską pisownię. Kolejnym etapem naszego dnia była gra w wyrazy, polegająca na losowaniu kolorów i odszukania przypisanego symbolu. 
Wielokrotnie na zajęciach wykorzystujemy gry planszowe, ucząc dzieci języka polskiego poprzez zabawę. Pogoda nam pozwoliła na wyjście na patio, gdzie dzieci z grupy Biedronek i Motylki, wspólnie się bawiły. 
Po powrocie z patio, przystąpiliśmy do wykonania ćwiczeń z Zeszytu Ćwiczeń "Tropiciele". Zadania matematyczne polegało na dodawaniu i odejmowaniu. Następnie Motylki miały zajęcia taneczne, a koniec dnia uświetniliśmy wspólną lekturą książki. 

Pozdrawiam serdecznie, 
Milena

środa, 26 kwietnia 2017

Zajęcia z arteterapii z 8 kwietnia 2017


Gustaw Klimt, Trzy okresy życia kobiety
„Śpimy w nocy, budzimy się rano powoli, rozwijamy naszą energię popołudniem i kiedy nadchodzi noc, na nowo zasypiamy. Przechodzimy cykl wiosny, lata, jesieni i zimy. Zaczynamy naszą karierę jako powolni nowicjusze, rozwijamy ją ucząc się rzemiosła aby w końcu przemienić się w starych zawodowców. Rodzimy się, żyjemy, umieramy” - pisał Yoshi Oida, wielki teatralny artysta, w swojej książce „Aktor niewidzialny”
Wielu mierzyło się z pojęciem czasu. Mierzyli się poeci i pisarze usiłując, jak Proust czy Kochanowski, odzyskać ten utracony. Starając się uchwycić jego cykle, mierzyli się malarze, którzy jak Klimt czy Dali, wiązali czas z pojęciem przestrzeni, czy też wreszcie, w ogóle negowali jego realne istnienie. Od starożytności mierzyli się również filozofowie, dając nam jego rozmaite wykładnie i recepty na najlepsze przeżycie tego, który jest nam dany. Mierzyli się w końcu i naukowcy, podążając za Einsteinowską teorią względności i aktualizując ją kolejnymi hipotezami z dziedziny fizyki kwantowej. 

Zarządzanie czasem, jego gospodarcze i ekonomiczne znaczenie, „użytkowanie” go, i „wykorzystywanie” z jednej strony oraz jego brak i jego spieniężenie z drugiej, stało się istotną częścią społecznego i politycznego dyskursu. Te wyliczenia i wartościowania pozwalają jednocześnie z wielką precyzją wyznaczyć co jest tego czasu „warte i co jest niewarte”. Ekonomiczna waloryzacja czasu nie ominęła również edukacji: czas odmierzany tu jest proporcjonalnie do gromadzenia wymiernych i podlegającej precyzyjnej wycenie umiejętności. Umiejętności, które w przyszłości można będzie wymienić na pieniądze i których wartość ustala się odgórnie dla poszczególnych grup wiekowych. Zdobywanie kompetencji w określonym czasie staje się uniwersalne i obowiązujące dla wszystkich. 
A kto nie nadąża? Cóż, trudno. Nie ma przecież czasu do stracenia.

Ostatnie zajęcia z arteterapii, we wszystkich grupach, poświęciliśmy właśnie zagadnieniom czasu. 


Każdą z sesji, które odbyły się 8 kwietnia rozpoczęliśmy od pytania: Co to jest czas? Jak on wygląda? Jak się go mierzy? Rozważaliśmy to czy jest on szybki, czy wolny. Zastanawialiśmy się też czy zawsze jest taki sam. I jak zawsze w przypadku rozważań intelektualnych spróbowaliśmy odnaleźć odpowiedź - na własnym ciele. 
Poprzez przeprowadzane w różnych częstotliwościach automasaży, zabawy z rytmem marszu, spacerowania i biegu, skupieniu na własnym oddechu. Poprzez próby doświadczenia tempa poruszania się człowieka w różnych cyklach życia i rozmaitych codziennych sytuacjach, poprzez taniec wreszcie, odkrywaliśmy różnorodne sposoby i możliwości nawiązywania relacji z czasem i z tempem. 
Czy można tą samą prostą akcję zrealizować w różnym tempie? Co stanie się jeśli najbardziej błaha czynność, wykonana zostanie w czasie o wiele, wiele dłuższym niż zwykle? Jak zmienia się percepcja tego co nas otacza, i tego co robimy wtedy gdy, dla przykładu, wstanie z krzesła zajmuje nam nie 2 sekundy lecz 10 minut? Jak wytęża się wtedy słuch, odczuwanie siebie, naszych kolegów i tego co się dzieje za oknem? 

W każdej z grup, na pytanie czym jest czas, spróbowaliśmy też odpowiedzieć plastycznie. Spotkanie z czasem, z własnym jego pojęciem, doznaniem i wykorzystaniem, może być niczym spotkanie z białą kartką papieru. Który kolor wybiorę? Rozpocznę od punktu, plamy czy linii? Gdzie zainicjuję rysunek? Czy wiem, co chcę narysować? Co się stanie gdy mój pomysł „nie wyjdzie”, bądź gdy sama praca otworzy przede mną nową i nieoczekiwaną możliwość? Co zrobię gdy nie mam pomysłu bądź gdy ten, który miałam, okaże się nagle mało zadowalający? Czy mój rysunek może „pokonwersować” z tymi narysowanymi przez moich kolegów? Kiedy powinnam skupić się na pracy własnej, a kiedy współpracować? Kto decyduje co będę rysować? Co chcę powiedzieć, a co się wyłania z moich prób i wysiłków? I w końcu: jaką wartość nadaję mojemu dziełu? Jaką wartość nadaję mojemu czasowi? 
 
Zabawa, granie, tworzenie, kreowanie i kontakt ze sztuką w naturalny sposób wiąże nas z momentem teraźniejszym i koncentruje nas na tym co tu i teraz. Pozwala na spontaniczny kontakt z własnymi emocjami: radością czy zadowoleniem ale i z niepokojem, niepewnością czy obawą przed nieznanym. Podczas ostatnich zajęć niektóre z dzieci, doświadczając rozmaitych form relacji z czasem i zabawy z nim, mogły na przykład odkryć, że podtrzymanie wolnego tempa i cisza wokół, sprawia im spory kłopot, że trudno im w nim wytrzymać. Inni z kolei mogli zaobserwować, że potrzebują sporo czasu aby pozbierać myśli, wejść w zabawę czy aktywność a potem ją dokończyć. Wspólnie przekonaliśmy się też, że różnice te wzajemnie się nie znoszą, nie orzekają o zdolnościach czy ich braku, a jedynie się uzupełniają. 
W nieustannym zbieraniu kolejnych zdolności, umiejętności, doświadczeń, uprawnień, stopni, ocen i opinii, których odniesienie jest przy tym ogólne, zbiorowe i z góry ustalone, może pojawić się pewne zagrożenie. To niebezpieczeństwo to ciążenie edukacji w stronę tego czego uczeń nie umie, nie potrafi, w czym nie jest dobry, czego jeszcze nie posiadł, czego wciąż musi się nauczyć. Kształcenie, które zwraca uwagę na ubytki, które pracuje na deficytach i niedoborach, nie tylko nadwyręża wiarę we własne kryteria i możliwości, promuje współzawodnictwo, które niejednego wyklucza, ale nade wszystko odwraca uwagę, od tego w czym jest się znakomitym, od tego co przynosi przyjemność, od tego co jednostkowe i pasjonujące. 
Na zajęciach pytałam dzieci kto włada i steruje czasem. Odpowiedzi były rozmaite. Najwięcej głosów najczęściej zbierał zegar. A gdyby tak przez chwilę się z nim pobawić? 


                                   Salvador Dali, Trwałość pamięci 


Marta Pawlikowska

wtorek, 25 kwietnia 2017

Zajęcia w Tarragonie, 22 kwietnia

Ach, te śmieci!
Sikorki 

W związku z Dniem Ziemi 22 kwietnia, naszym przewodnim tematem zajęć było promowanie tej zacnej akcji na rzecz przyrody. Wprowadzeniem do zajęć był filmik o potrzebie segregacji i przetwarzaniu śmieci na pożyteczne rzeczy: ,,Czysto, ładnie i bez śmieci''. Zebrane w kręgu dzieci miały za zadanie umieścić śmieci w odpowiednie kosze. Niektórym dzieciom segregacja odpadów była znana, jako, iż w domu też ją stosują, brawo! 
Następnie wyszliśmy na zewnątrz szkoły by uświadomić sobie jak ważne jest wyrzucanie śmieci do kosza. Spacerując napotkaliśmy śmieci leżące na chodniku, trawniku. Starannie je zabraliśmy i wrzuciliśmy do naszego worka na śmieci. Przy okazji spotkaliśmy wiewióreczkę i obserwowaliśmy z jaką precyzją wspinała się po drzewie. 
Po powrocie do klasy umyliśmy rączki i zabraliśmy się za robienie wiosennych kanapek. Trzeba przyznać, że dzieci były bardzo zafascynowane. Na talerzykach pozostały tylko okruszki. 
Wiosenna kompozycja w piaskownicy
Tak nasyceni wyszliśmy na szkolne boisko, gdzie zbieraliśmy ślimaki, kamyczki, kwiatki, a na szkolnej piaskownicy stworzyły dzieci piękne kompozycje ogrodnicze. Należy przyznać, że fantazja dzieci nie zna granic... 
Nasze zajęcia zbiegły się również z Dniem Książki dlatego też po powrocie do klasy przeczytaliśmy sobie legendę ''O smoku wawelskim'', J. Brzechwy. 
Niestety były to ostatnie zajęcia Pani Michaliny, naszej praktykantki. Serdecznie podziękowaliśmy jej za pomoc i na pamiątkę wręczyliśmy kartkę z naszymi podpisami. 
Zrobiliśmy też konkurs chodzenia z jajkiem na łyżce, gdzie nagrodą za dotarcie z całym jajkiem były słodkie żelki. Tor przeszkód z zamkniętymi oczami okazał się łatwym zadaniem dla dzieci. Przy okazji przypomnieliśmy sobie takie słowa jak w prawo, w lewo, prosto.
Jako pracę domową, dzieci otrzymały do pokolorowania smoka z kart pracy. 

Pani Michalinie życzymy wszystkiego dobrego w jej doktoranckiej pracy! 

Dziękujemy i pozdrawiamy, 


Gosia i Michalina 

Orły 

Lekcja z ortografii
Ostatnie zajęcia rozpoczęliśmy od układania puzzli ortograficznych. Ćwiczyliśmy pisownie wyrazów z ´´ó´´ i ´´u´´. Poznaliśmy zasadę mówiącą, że końcówkę -uje się nie kreskuje a końcówkę -ówka, -ów zawsze piszemy przez ´´ó´´ zamknięte. Kontynuując zajęcia polonistyczne zajęliśmy się głoskami szumiącymi (sz, ż, cz, dż). Okazało się, że w wymowie (wyrazach i zdaniach) sprawiają one dzieciom trochę trudności. 
Po wyczerpujących zajęciach przyszła pora na przerwę. Tym razem uczniowie sami przygotowali swoje drugie śniadanie. Zrobili przepyszne kanapki wiosenne. Przy okazji przypomnieliśmy sobie nazwy warzyw, tj. rzodkiewka, pomidor, ogórek, sałata. 
Po przerwie wykorzystaliśmy wiosenna aurę i wyszliśmy na boisko szkolne. Tam uczniowie grali w piłkę, skakali na skakance, tworzyli własne ogródki. 
Szkolne kanapki
Po powrocie do klasy kontynuując tradycje czytelnicze odczytaliśmy legendę ´´Jak powstały Karpaty´´. Każda osoba przeczytała fragment opowiadania. Po czym zawiesiliśmy kolejny listek na naszym drzewie czytelniczym. Przy okazji przypomnieliśmy sobie mapę Polski. Uczniowie poprawnie wskazywali, gdzie jest morze a gdzie góry. Teraz już wiemy gdzie są Tatry a gdzie Karpaty. 
Na zakończenie każdy uczeń wykonał własny zegar wskazówkowy. Ćwiczyliśmy odczytywanie godzin w języku polskim. Do domów rozchodziliśmy się z uśmiechami na twarzy, życząc sobie miłego dnia. 

Pozdrawiam, 
Gabrysia

Klub Malucha 2, spotkanie 22 kwietnia

Po długiej Wielkanocnej przerwie powitaliśmy się piosenką „Witaj kolego, witaj koleżanko” i przypomnieliśmy sobie co nasi Klubowicze lubią najbardziej. Piosenka „Ja lubię” ma coraz więcej zwrotek: „ Ja lubię na desce pędzić jak wiatr”, „Ja lubię lalę w wózku pchać”, etc. 
Powtórzyliśmy sobie również rytmiczanki „Szybko, szybko” i „Jedzie pociąg- czu, czu, czu”. 
Następnie przyleciały do nas ptaszki Olek i Bolek, które pomogły nam utrwalić sobie znaczenie słów „Nie ma”. 
Nadszedł czas na pudełkowy koncert. Tym razem poznaliśmy nową piosenkę ukrytą w pudełku „ Jedzie pociąg, jedzie pociąg a w pociągu dzieci”. Klubowicze i rodzice utworzyli pociąg, którego wagony wesoło podskakiwały „hop”, klaskały „klap, klap” i tupały nóżkami „tup, tup, tup”. Klubowicze nabrali ochoty na dalsze podróże. 
Ręczniki przyniesione przez rodziców zamieniły się w wagony, w których wygodnie rozsiadły się dzieci, a rodzice zamienili się w lokomotywy. Po takiej przejażdżce pobawiliśmy się jeszcze w zabawy „Balonik” i „Rolnik sam w dolinie”. 
Zmęczeni Klubowicze oraz rodzice odpoczęli przy drugim śniadaniu i bawiąc się w sali z zabawkami. 
Fascynacja ryżem
Po przerwie nadszedł czas na eksperymenty. Tym razem dzieci eksperymentowały z ryżem. Dotykały go rączkami, przesypywały do lejków, napełniały garnuszki i tworzyły grzechotki. Klubowiczom bardzo podobała się ta zabawa sensoryczna i każdy podchodził do materiału na swój własny kreatywny sposób. Okazało się, że niezwykłą frajdą jest też zamiatanie ryżu miotłą. 
Na koniec spotkania zajrzeliśmy jeszcze króciutko do Pucia i jego rodziny. Klubowicze ochoczo otwierali kolejne strony książki i słuchali krótkich historii pełnych słów dźwiękonaśladowczych. 

Do zobaczenia już za tydzień! 
Ania i Monika

środa, 12 kwietnia 2017

Zajęcia w Barcelonie, 8 kwietnia

Poziomki 

Na ostatnie spotkanie wszyscy przyszliśmy w dobrych humorach. Poskładaliśmy puzzle i opowiadaliśmy sobie o Niedzieli Palmowej i Wielkanocy. Odpowiedzieliśmy sobie na pytania: co to jest Święconka, co znajduje się na stole wielkanocnym, co oznacza lany poniedziałek. 
Po śniadaniu odwiedziła nas Pani Marta z arteterapii. 
Potem bawiliśmy się wspólnie w "Mam chusteczkę haftowaną ", "Idzie lisek koło drogi" oraz przeczytaliśmy opowiadanie Pani Elżbiety Wójcik "Samochodzik Franek poznaję świat ".
Następnie skupiliśmy się nad naszą pracą plastyczną, palemką wielkanocną.
Poznaliśmy też różne kwiat : maki, chabry, tulipany, narcyze. 
Życzymy wspaniałych Świąt Wielkanocnych!  Pamiętajmy o naszym lanym poniedziałku, dzieciom na pewno się spodoba.

Do zobaczenia,
Kinga, Edyta i Marta

Jagódki 




Ostatnie nasze zajęcia przed Wielkanocą odbyły się w bardzo małym ale kochanym gronie. Na rozgrzewkę, aby nieco się przebudzić, dzieci dostały bardzo poważne zadanie, były to puzzle. Choć zadanie dość skomplikowane zostało ukończone bardzo szybko. Dzieci z zachwytem i wielkim ożywieniem układały obrazki. 
Następnie usiedliśmy w naszym kole, przywitaliśmy się wesoło naszą piosenką "Stokrotka rosła polna..." przypominając sobie jej słowa i melodię. 
Po tak rozśpiewanym poranku opowiedzieliśmy sobie jakie znamy środki transportu i czym każdy z nas przyjechał do szkoły. Większość z nas przyjechała samochodem toteż omówiliśmy jego wygląd, zwracając uwagę na każdy detal. Dzieci potrafią bez problemu wyliczyć wszystkie części samochodu oraz samodzielnie go narysować. 
Po tak pracowitym rozpoczęciu udaliśmy się na zasłużone śniadanie. 
Druga część zajęć przebiegała na naszym szkolnym patio. Tam czekały na dzieci kolorowe samochody i motory. Zabaw nie było końca, a gdy już dopadło nas zmęczenie powróciliśmy do sali. Opowiedzieliśmy sobie o owadach jakie występują w przyrodzie, jakimi kolorami się charakteryzują oraz odtwarzaliśmy ich dźwięki. Największą atrakcją okazała się pszczółka, a że "Wszyscy Maję znają i kochają" opowiedzieliśmy sobie jej perypetie. Śmiechu nie było końca. 
Na zakończenie udaliśmy się na zajęcia plastyczne na których powstały przepiękne żółciutkie pszczółki. Dzieci z wielką dumą i zachwytem prezentowały swoje dzieła rodzicom.  
Dziękujemy za wspaniałe zajęcia. Z okazji zbliżającego się święta życzymy wszystkim Wesołych Świąt Wielkanocnych oraz mokrego Śmigusa-Dyngusa. 
Do zobaczenia w maju. 

Pozdrawiają,
Basia i Babcia Sabina

Malinki 

Nasze ostatnie w kwietniu zajęcia poświęcone były niemal w całości tematyce Świąt Wielkanocnych. Zanim do niej przystąpiliśmy, Malinki odbyły godzinną sesję Arteterapii z p. Martą Pawlikowską i zjadły pożywne śniadanko. 
Temat Wielkiejnocy wprowadzony został przede wszystkim poprzez polskie wielkanocne zwyczaje, tradycje i świąteczne przysmaki. Omawiając je, poznawaliśmy związane z nimi słownictwo. Posłużyły nam do tego gotowe opisy i prezentacja wizualna. Tak więc były i palmy na Niedzielę Palmową, była święconka, pisanki, baranek wielkanocny, wielkanocne śniadanie z pięknie nakrytym stołem, a na nim świąteczne specjały takie, jak jajka, żurek, baby i mazurki. No i oczywiście nie zabrakło wytłumaczenia „Śmigusa-dyngusa” na Lany Poniedziałek. Naszą świeżo nabytą wiedzę przećwiczyliśmy, rozwiązując zagadki wielkanocne i pracując z kartą pracy Sylaby wielkanocne. Ale najwięcej chyba zapamiętaliśmy, grając w wielkanocne memorki, czyli grę Memory. Wielkanocny koszyk, który służył nam za przykład święconki, skrywał wielkanocną przekąskę- niespodziankę dla Malinek, czyli całe mnóstwo czekoladowych jajek. Zdobywcy trzech pierwszych miejsc w grze dostali po dużym jajku, a dla pozostałych Malinek były nagrody pocieszenia, jajeczka mniejsze. 
Po czekoladowym łasuchowaniu, pobawiliśmy się na słonecznym patio i wróciliśmy do klasy, gdzie czekała na nas część plastyczna: wielkanocne ozdoby. Malinki zrobiły wielkanocne witrażyki: pisanki lub kurczaczki, do wyboru, którymi mogły się potem pochwalić przed rodzicami. Zaaferowani witrażykami- a sporo było tu wycinania i klejenia- zdążyliśmy jeszcze odczytać odcinek „Śmigus-dyngus” z „Misia Uszatka” Czesława Janczarskiego w ramach naszego Kącika Czytelniczego. 
Następnie, życząc sobie Wesołych Świąt, pożegnaliśmy się wiosennie. 

PRACA DOMOWA: przynieść na następne zajęcia czytaną po polsku książeczkę i przedstawić ją króciutko całej grupie. 

Wszystkim Malinkom raz ich rodzinom życzymy Wesołego Alleluja! 

Gabrysia i Gosia

Jarzębina 

Na spotkaniu kółka czytelniczego, uczniowie jak zawsze opowiadali o ostatnio przeczytanych książkach. Rozpoczęliśmy też rozmowę o sztuce i zastanawialiśmy się, czym jest i czy literatura jest sztuką. Dyskusję kontynuowaliśmy w dalszej części lekcji zastanawiając się, jakie rodzaje sztuki znamy i czy nasze prace też są sztuką. W szczególności skupiliśmy się na teatrze. Stworzyliśmy drzewo skojarzeń do słowa teatr: aktor, scena, widz, muzyka, oświetlenie, kulisy, kostiumy, kurtyna itd. Wymieniliśmy znane nam rodzaje teatru: balet, opera, operetka, pantomima, teatr lalek. Dyskutowaliśmy o tym czy trudno być aktorem i większość uczniów stwierdziła, że nie jest to łatwe zadanie nie tylko dlatego, że trzeba zapamiętać dużo tekstu, ale także dlatego, że trzeba wyrażać emocje nie tylko słowami ale także twarzą i gestami. 
Przeprowadziliśmy też mały eksperyment. Zwróciłam się do uczniów słowami: „Jestem potężną czarownicą, za dużo mówicie, odbieram wam prawo mówienia. Jednak jestem wspaniałomyślna i pozwalam wam zostawić sobie cztery wybrane przez was słowa. Napiszcie je na kartce. Dobierzcie się parami i spróbujcie porozumieć się z drugą osobą używając tylko swoich czterech słów”. Okazało się, że nie jest to zadanie łatwe, ale także nie niemożliwe. Za pomocą wybranych słów, gestów i mimiki udało mam się przekazać najważniejsze informacje. Ważnym elementem tej części lekcji było wymienienie zasad zachowania się w teatrze: 
TAK: schludny ubiór, ładne uczesanie, cisza na sali; 
NIE: bieganie, picie i jedzenie w trakcie sztuki, rozmowy, korzystanie z telefonu. Część zajęć dotyczącą ortografii poświęciliśmy wyrazom, które wymawiamy inaczej niż piszemy, np. chleb – na końcu wyrazu słyszymy P, ale piszemy B. Często tego typu wyrazy sprawiają problemy w pisowni. Sposobem na upewnienie się jak właściwie je zapisać jest odmiana w liczbie mnogiej. Przekonaliśmy się, że gdy mówimy: „chleby” wyraźnie słychać B a nie P. 
Na zakończenie wróciliśmy do tematu książek. Elementem szkolnego projektu czytelniczego jest konkurs na wypracowanie dotyczące ulubionej książki lub książki, którą poleciłbym/poleciłabym do przeczytania. Wspólnie zastanowiliśmy się jak powinno wyglądać takie wypracowanie, co powinno znajdować się we wstępie, rozwinięciu i zakończeniu. 
Jako pracę domową uczniowie mają za zadanie napisać wypracowanie na podane tematy. 

Pozdrawiam, 
Anna Lintner

wtorek, 11 kwietnia 2017

Zajęcia z języka polskiego dla dorosłych, lekcja nr 9, 8 kwietnia

W pierwszej części sobotnich zajęć uczniowie mieli sposobność przetestować zdobytą do tej pory wiedzę i umiejętności językowe na zapowiedzianym uprzednio, nieobowiązkowym, pisemnym egzaminie semestralnym. Sprawdzian obejmował słownictwo z zakresu numerów od 1 do 100, nazw krajów i narodowości, zawodów, przedmiotów użytku codziennego i odpowiadającym im przymiotnikom opisującym miejsca, przedmioty i osoby. Uczniowie mieli również szansę przetestować umiejętność globalnego rozumienia ze słuchu. Egzamin nie obył się bez części gramatycznej, będącej dla uczniów doskonałą okazją do refleksji nad poznanymi do tej pory zasadami gramatyki języka polskiego. 
Na sobotnich zajęciach dokończyliśmy również pìąty już rozdział naszego podręcznika, co pozwoliło na utrwalenie słownictwa dotyczącego autoprezentacji i opisu środowiska pracy, a życzenia Wesołych Świąt Wielkanocnych i mokrego dyngusa zwieńczyły naszą ostatnią przed świętami lekcję. 

Do zobaczenia w maju! 
Monika Wasik

Spotkanie wielkanocne w Gironie, 8 kwietnia

8 kwietnia po raz pierwszy odbyło się Rodzinne Malowanie Jajek w Szkole Polskiej w Gironie. Na niezwykłość tego spotkania złożyły się m.in. wspólne dekorowanie sali, przyrządzenie świątecznych potraw, wspólne zabawy wielkanocne oraz oczywiście konkurs na najpiękniejsze i najbardziej pomysłowo przyozdobione jajka. 
W kameralnym gronie odbyły się warsztaty wielkanocne prowadzone przez panią Marylę ze Szkoły Polskiej w Barcelonie oraz zabawa dla dzieci na patio - poszukiwanie ruloników - kolorowanek o tematyce związanej ze Świętami Wielkanocnymi. Trasa poprowadziła dzieci do koszyczka z czekoladowymi jajeczkami niespodziankami. Z każdej strony placu zabaw słychać było radosne okrzyki małych poszukiwaczy znajdujących kolejne ruloniki. 
Od pani Maryli można było natomiast nauczyć się nowych sposobów na dekorowanie jajek. Kulminacyjnym momentem było ocenianie jajeczkowych cudowności i przyznawanie punktów oraz oczywiście wyłonienie zwycięzców. Pierwszą nagrodę zdobyła rodzina Pepek, drugą rodzina Miszczak , a trzecią rodzina Perez-Nowak. Przyznano także dwie nagrody wyróżnienia. Wszystkie prace zasługiwały na nagrodę. 
Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim obecnym rodzinom za współpracę i zaangażowanie w przygotowaniu spotkania . 

Pozdrawiamy i do zobaczenia na zajęciach, 
Milena, Maria i gościnnie pani Maryla

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Klub Malucha, spotkanie 8 kwietnia

W minioną sobotę w Klubie Malucha szybko nam minął czas. Podczas pierwszych 30 minut dzieci bawiły się różnymi rzeczami do ćwiczeń takimi jak: kręgle, piłki, obręcze i materace w różnych kształtach. 
Następnie przywitaliśmy się w kole z naszą maskotką Bobkiem. Zaśpiewaliśmy 5 piosenek z Muzycznych Pudełek: Jedzie pociąg z daleka, Niedźwiadek, Była sobie żabka mała, Krasnoludki, Autobus. Zabawiliśmy się w Kółko Graniaste, Balonika. Po raz pierwszy braliśmy udział w zabawie zespołowej: Płyną statki z bananami. 
Potem odgadywaliśmy pod którym z trzech kolorowych kubeczków chowa się żółty wielkanocny kurczaczek. W taki sposób maluszki ćwiczyły koncentrację uwagi, pamięć i spostrzegawczość. 
W kolejnej części zajęć zjedliśmy śniadanko. Próbowaliśmy truskawki i mandarynki. Dzieci pobawiły się w kącikach tematycznych. Do końca spotkania byliśmy na słonecznym patio. 

Monika i Iwona

Spotkanie wielkanocne w Barcelonie, 1. kwietnia

Pierwszego kwietnia Szkoła Polska w Barcelonie zorganizowała dwunaste już Rodzinne Malowanie Jajek, które odbyło się tradycyjnie w dużej jadalni Col-legi Pare Manyanet. 
W licznym gronie (ok.150 osób) i miłej atmosferze odbył się konkurs rodzinnego malowania jajek. Wszyscy zabrali się dzielnie do pracy ozdabiając jajka, bardzo różnymi metodami. Wyszły bardzo ciekawe pisanki i jajeczkowe cudeńka. Konkurs skończył się głosowaniem na najładniejsze rodzinne rękodzieła. Pierwsze miejsce zajęła rodzina Państwa Włodarczyk. Drugie miejsce zajęła rodzina Państwa Dzbuk, a trzecie - dwie rodzinki występujące pod wspólną nazwą - Zwierzyniec Polski. Zwycięzcom wręczono nagrody, ręcznie zrobione wianuszki wielkanocne wykonane przez Panią Marię. Gratulujemy wszystkim rodzinom, które wzięły udział w konkursie, przygotowały się do niego i dzielnie rywalizowały. 
Po konkursie usiedliśmy wszyscy do stołu przy posiłku przygotowanym przez szkolnych rodziców i nauczycielki. W między czasie można było popatrzeć co znajdowało się w szkolnym sklepiku i nabyć bardzo oryginalne prezenty. 
Hitem spotkania okazało się po raz pierwszy zorganizowane w sąsiedniej sali KINO POLSKIE. Szkolna Babcia sprzedawała bilety wstępu za uśmiech oraz głośne i wyraźne wypowiedzenie słowa DZIĘKUJĘ. 
Atrakcją były również warsztaty wielkanocne prowadzone przez Panią Marylę. Chętni mogli poznać nowe techniki wykonywania pisanek i dekoracji świątecznych. 
Dziękujemy rodzicom za przyniesienie Święconek, które zostały wystawione na specjalnie przygotowanym stole. Warto pamiętać i podtrzymywać ten piękny zwyczaj. 
W tym roku zabrakło niestety na naszym spotkaniu wielkanocnym Pani Ewy Hojny - dyrektorki Szkoły Polskiej, którą wezwały inne obowiązki zawodowe. Była jednak duchem cały czas z nami. 
Dziękujemy wszystkim uczestnikom spotkania wielkanocnego i życzymy wspaniałych, radosnych Świąt Wielkanocnych, 

Nauczycielki Szkoły Polskiej w Barcelonie
 













wtorek, 4 kwietnia 2017

Zajęcia w Tarragonie, 1 kwietnia

A gdzie jest wiosna?
Sikorki i Orły 

Ostatnie zajęcia miały charakter integracyjny obu grup. Ze względu na absencje wielu uczniów dwie grupy zostały połączone. Zaczęliśmy nasze spotkanie od przypomnienia swoich imion oraz opowiedzenia jak minął nam ubiegły tydzień. Następnie przeszliśmy do tematu głównego, którym była nowa pora roku - WIOSNA. Dzieci zapoznały się z tradycją topienia Marzanny, wymieniliśmy pierwsze oznaki wiosny (kwitnięcie kwiatów, przylot ptaków, cieplejsza pogoda itd.). Przy okazji przypomnieliśmy sobie nazwy popularnych kwiatów, które kwitną w ogrodzie. Uczniowie znali takie nazwy jak róża, tulipan, ale poznali też nowe – stokrotki, maki, gerbery. 
Ze względu na zbliżające się Święta Wielkanocne przypomnieliśmy sobie polskie tradycje, tj. malowanie jajek, śmigus-dyngus, świąteczne potrawy. 
Następnie przyszła pora na przerwę śniadaniową. Po śniadaniu przeszliśmy do części plastycznej naszych zajęć. Dzieci przy pomocy patyczków i bibuły wykonały przepiękne wiosenne kwiaty, które na zakończenie spotkania wręczyły rodzicom. 
Wiosenna praca plastyczna
Kolejnym punktem zajęć był kącik czytelniczy. Dzieci zapoznały się z legendą o Warsie i Sawie. Następnie pani Michalina przeczytała dzieciom bajkę pt.´´Hokus-pokus, Albercie´´. Podczas wspólnego czytania w klasie panowała cisza i wielkie skupienie. Dzieci z wielką uwagą słuchały opowiadania. W tym dniu również uczniowie obejrzeli bajkę krecik w ogrodzie oraz bajki Disneya ´´Pisankowy świat´´ i ´´Mądra kurka´´
Na zakończenie pożegnaliśmy się słowami ´´do widzenia´´ i z uśmiechem na twarzy rozeszliśmy się do domów. 

Pozdrawiamy, 
Michalina i Gabrysia

Wizyta w Szkole Podstawowej nr 53 w Głuszynie (Poznań)

Niespodzianka na dzień dobry
W poniedziałek, 27 kwietnia udałam się z wizytą do Szkoły Podstawowej nr 53 w Głuszynie (Poznań). Spotkanie to było kontynuacją wielomiesięcznej korespondencji między naszymi szkołami. Zostałam bardzo serdecznie przyjęta przez Panią Elżbietę Kopczyńską-Urbaniak, Panią Agnieszkę Walczak oraz nauczyciela języka hiszpańskiego, Pana Patryka Krygiera. 
Po prezentacji szkół, wymianie doświadczeń oraz pomysłów i projektów na dalszą współpracę została przedstawiona mi szkoła od samej góry do dołu. Miałam okazję zobaczyć sale lekcyjne, bibliotekę, salę gimnastyczną, stołówkę i świetlicę. Wszystkie spotkane po drodze dzieci potrafiły pozdrowić mnie hiszpańskim słowem: Hola. W jednej z sal dzieci pochwaliły się zeszytami, piórnikami, itp. z wszędzie rozpoznawalnym symbolem klubu piłkarskiego FC Barcelona. Również na korytarzach nie zabrakło hiszpańskich symboli. 
A na sam początek dzieci przygotowały dla mnie ogromną niespodziankę, przywitały mnie bardzo dużym transparentem: Bienvenidos en nuestra escuela. Nie wiem jak ale pan Patryk i pozostali pracownicy szkoły wzbudzili w uczniach niesamowity entuzjazm wśród dzieci językiem hiszpańskim i kulturą Hiszpanii. Wszystkie dzieci chcą się uczyć tego języka i dowiedzieć się jak najwięcej o tym kraju. 
Mam nadzieję, że popracujemy nad dalszą współpracą, która zaowocuje różnego rodzaju projektami międzyszkolnymi. 
Dziękuję ślicznie za tak gorące przyjęcie oraz za upominki związane z polskimi tradycjami.

A tak o mojej wizycie w szkole napisano na stronie internetowej SP 53:   http://sp53.poznan.pl/pl/aktualnosci-sp/4287

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

International Week w Lublinie, 20 - 24 marca 2017

Od 20 do 24 marca trwał International Week zorganizowany przez Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie w ramach projektu Erasmus Plus. W projekcie tym sfinansowanym przez Unię Europejską wzięli udział przedstawiciele różnych organizacji w Tarragonie (Urząd Miasta w Tarragonie i Torredembarra), Gironie i Barcelonie. W tym również ja, jako przedstawiciel Stowarzyszenia Kulturalnego Szkoła Polska. 

W ciągu tych dni była okazja do spotkania się ze studentami Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji, Szkoły Śródziemnomorskiej oraz seniorami miasta Lublin. Natomiast ostatniego dnia wzięliśmy udział w bardzo ciekawej wycieczce do Kozłówki. 
Jednakże chyba najbardziej pracowitym dniem był wtorek, który doskonale i z niewyczerpalnym entuzjazmem zorganizowała nam Pani Bożena Lisowska. Tego dnia odbyły się spotkania: w Lubelskim Centrum Konferencyjnym z dyrektorem obiektu Radosławem Dudzińskim oraz panem Włodzimierzem Karpińskim, byłym Ministrem Skarbu Państwa, obecnie posłem Ziemi Lubelskiej; spotkanie z pełnomocnik ds. współpracy z sektorem pozarządowym dr Agnieszką Drewniak i z przedstawicielami środowisk organizacji pozarządowych i około-biznesowych w Centrum Spotkania Kultur - największej instytucji kultury w Europie; spotkanie z Wicemarszałkiem Województwa Lubelskiego Krzysztofem Grabczukiem i Martą Smułkowską z Departamentu Gospodarki i Współpracy Zagranicznej oraz z radnymi Sejmiku Województwa Lubelskiego w budynku Urzędu Marszałkowskiego; spotkanie z Wiceprezydentem Krzysztofem Komorskim i radnymi Rady Miasta Lublin w budynku lubelskiego Ratusza. A na sam koniec zwiedziliśmy Zamek Lubelski i Kaplicę Trójcy Świętej. 
 
Celem tych wszystkich spotkań była wymiana i prezentacja kultury polskiej i katalońskiej, zbliżenie na polu kulturalnym, edukacyjnym, politycznym i biznesowym między Polską i Katalonią. Mam nadzieję, że wynikiem tych spotkań oraz konwersacji będzie dalsza współpraca i realizacja wspólnych projektów.

Dziękuję wszystkim organizatorom tego tygodnia, Pani Paulinie Obszańskiej i Małgorzacie Baranowskiej z Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji oraz Radnej Sejmiku województwa lubelskiego, Pani Bożenie Lisowskiej.

sobota, 1 kwietnia 2017

Zajęcia z arteterapii w Barcelonie, 4 i 18 marca

Czym jest słuchanie? Czy tylko uszy mogą słuchać? Czy słyszeć a słuchać to jedno i to samo? Czy można się nauczyć słuchać? Czy możliwe jest słyszeć z zasłoniętymi uszami? Czy dźwięk ma kolor, kształt, a może postać? Czy instrumenty się między sobą lubią? Czy muzyka opowiada nam historie? Ile opowieści mieści się w jednym utworze? Który dźwięk, rytm i melodia opisuje naszą osobę, klasę czy kolegów? Czy można dotknąć muzyki? A może można ją zobaczyć? 
Udając się w rozmaite muzyczne i dźwiękowe podróże, czasami wspólne, nierzadko samotne, próbowaliśmy zmierzyć się z powyższymi pytaniami podczas dwóch ostatnich zajęć z arteterapii.

A naszą wyprawę moglibyśmy rozpocząć na przykład tak: https://www.youtube.com/watch?v=YdYyiGgKIbc

W grupie Malinek słuchając kolejnych kompozycji staraliśmy się, czasem nie bez trudności, odkryć postacie, które je zamieszkiwały. Każde dzieło przynosiło nam nowe zdarzenia, nieoczekiwane zwroty akcji, wrażenia i wypadki. Ożywały postacie z bajek i książek, odwiedzali nas przyjaciele, nasze rodziny i zwierzęta. Historie opowiadały się poprzez muzykę, a dzieci, pełniąc funkcję ich kronikarzy z każdą zmianą melodii, za pomocą rysunku cierpliwe rejestrowały te wydarzenia. 

Podczas kolejnych zajęć eksperymentowaliśmy z dźwiękami. Za pomocą naszych własnych głosów sprawdzaliśmy na przykład jak i gdzie w naszym ciele rezonują tony wysokie i niskie, głośne i ciche. Testowaliśmy możliwości naszych głosów przy akompaniamencie piosenek i rozmaitych stylów muzycznych. Odkrywaliśmy harmonie i dysharmonie, aby w końcu, spróbować również gry na prawdziwych instrumentach. Klasa wypełniła się dźwiękami, głosami i zgiełkiem. 

A każda ciekawa podróż pozwala na chwilę się zgubić i zaszaleć: https://www.youtube.com/watch?v=ucrKUO9FVfY

W grupie Poziomek i Jagódek również rozpoczęliśmy od eksperymentów z naszym własnym głosem i ciałem. Krok, tempo, rytm i taniec wyznaczały, nieznane nam dotąd, możliwości operowania głosem. Słuchając kolejnych utworów obserwowaliśmy jak zmienia się nasz chód, nasza postawa i ekspresja. Doświadczaliśmy, że już sam oddech, a później bardzo proste dźwięki, mogą wprawić w ruch i rezonować w naszej szyi, na czole, w nosie, brzuchu czy plecach. 

Przysłuchiwaliśmy się też melodiom, które nasze ciało chciało „opowiadać” za pomocą ruchu, tańca i muzyki, a następnie poprzez dotyk, skonkretyzowaliśmy je w rzeźbach z gliny i plasteliny.

Ponieważ wyprawa może wywołać wspomnienia i obudzić nowe marzenia: 

Podczas kolejnych zajęć, zdobytą w ten sposób wiedzę wykorzystaliśmy w zabawie z instrumentami, odkrywając nie tylko ich możliwości dźwiękowe ale i ich „nastroje” oraz ukryte w nich emocje.

I czasem długie włóczęgi przynoszą też pożegnania, melancholię i tajemnicę: 

Zajęcia w Jarzębinie również rozpoczęliśmy od słuchania rozmaitych utworów muzycznych, przedtem jednak podzieliliśmy się na cztery grupy. One z kolei musiały zastanowić się wspólnie jaką historię mogła skrywać w sobie wysłuchana kompozycja i następnie, wymyślić jej zakończenie. Gdy historie zostały już uzgodnione, każdy zespół miał przygotować ich plastyczną reprezentację. Powstały niezwykłe i przestrzenne prace, które kreśliły barwne opowieści. 

Wędrówka może nieoczekiwanie sprowadzić nam towarzyszy do wspólnego tańca i śpiewu: 

Aby uzgodnić jedną wersję historii, w tym jej zakończenie i sposób jej prezentacji pozostałej części klasy, dzieci wspólnie nie tylko wymyśliły zdarzenia ale nadały im sens i konkretną formę. Mogły także przede wszystkim zmierzyć się z wyzwaniem współpracy, porozumiewania się między sobą, negocjacji swoich racji i wzajemnego, umiejętnego słuchania. 

Kolejną sesję rozpoczęliśmy od obejrzenia zdjęć najdziwniejszych instrumentów świata, po czym wysłuchaliśmy kilku utworów na nich skomponowanych. Następnie wybierając spośród rozmaitych kapsli, butelek, słoiczków, drewienek, patyczków, muszelek, kasztanów i patyków, lentylek, grochu i ryżu, plastykowych worków, szyszek i papieru, starych kolczyków, łańcuszków, sznurków i opakowań, dzieci eksperymentować mogły z dźwiękiem jaki wydaje każdy z tych przedmiotów. Po szeregu doświadczeń, testów i nieudanych prób, powstało wiele niezwykłych i jedynych w swoich rodzaju instrumentów. 

Jako, że każda podróż może okazać się okazją aby poznać to co w nas i co wokół nas zasadnicze i elementarne: 


Zajęcia zakończyliśmy próbą skomponowania wspólnej piosenki i zagrania jej na zbudowanych przez dzieci instrumentach. 

A teraz szczerze drodzy rodzice: ilu osobom z nas słoń solidnie nadepnął na ucho? I ilu z nas wie na pewno, że okrutnie fałszuje? Ilu w końcu śpiewa, kiedy nikt nas nie słyszy? 

Margareta Warja, uznana szwedzka muzykoterapeutka, poprosiła na jednym z warsztatów w którym miałam okazję uczestniczyć, o przejście na prawą stronę sali wszystkich tych, którzy już na wczesnych etapie szkolnym mieli złe doświadczenia z muzyką, i którym, w taki czy inny sposób, dano do zrozumienia, że dźwięki, śpiew i nuty niekoniecznie są ich przeznaczeniem. Po lewej stronie sali pozostała… jedna osoba. I był nią, jak być może nietrudno odgadnąć, profesjonalny muzyk i wokalista. 

Jak wcześnie czasem „decydujemy” o naszych umiejętnościach, zdolnościach lub też o ich nieodwołalnych brakach. Jak szybko rodzi się zawstydzenie własnym głosem, rytmem i wrażliwością na dźwięki. Jak prędko rezygnuje się z przestrzeni i wspólnoty, którą może budować muzyka. Jak naturalna przyjemność i radość z obcowania z muzyką, przeradza się w stres i muzyczne auto wykluczenie. I jak szybko w końcu głuchnie się na słuchanie… 

Podczas muzycznych zajęć arteterapii, nie nauczyliśmy się nut i technik gry lecz odkryliśmy, że każdy głos ma swoje unikalne brzmienie, rytm i barwę. Pojęliśmy to, że melodie które nas otaczają rezonują z nami i w nas. Zrozumieliśmy, że muzyki słuchać można nie tylko uchem, ale i całym ciałem i, że czynność słuchania pozwala nam usłyszeć o wiele więcej niż mówią nam słowa. Usłyszeliśmy, że akt śpiewu może być w swej istocie aktem samostanowienia i auto potwierdzenia i że każdy z nas ma coś do zaśpiewania, coś do zagrania, coś do wykrzyczenia i coś do wytupania. Poczuliśmy, że muzyka to radość i przyjemność tworzenia i, że każdy z nas jest piosenką.


Marta Pawlikowska