Klub Malucha w Barcelonie, Dzień Słonia, 7 marca






Od tego skakania i radosnego świergotania w brzuszkach zrobiło się pusto i po krótkiej zabawie na podwórku zjedliśmy szybko śniadanie. Były banany, truskawki, a na deser odkrywaliśmy nowy smak: polskie słone paluszki. I było one słone, ale nie słoniowe.
Z pełnymi brzuszkami znowu ruszyliśmy do kostki, bo w jakiś magiczny sposób zapełniła się ona patyczkami, kokardkami i papierowymi słoniami. Pani Ola i Dominika przeczytały nam wiersz „Słoń Trąbalski” i nawet była cała rodzina Tobiasza.. ach co ja piszę TOMASZA!
Praca plastyczno-manualna polegała na przeplataniu sznurka przez dziurki i połączeniu dwóch słoni. Tak wykonaliśmy kukiełkę na paluszek i mogliśmy pobawić się w paradę słoni przy wierszyku „Słoń wspaniały”. Po takich skokach relaksowaliśmy się masażykiem słoniowym i pobawiliśmy w pajęczynę przyjaźni. Kiedy pajęczyna była gotowa dzieci odkryły jak wesoło jest po pajęczynie chodzić i pod nią przechodzić.
Nagle, okazało się, że czas do domu więc pożegnalnym wierszykiem pomachaliśmy sobie lewymi rączkami a prawe rączki sobie kulturalnie podaliśmy. Z nowymi słoniami wyruszyliśmy do domu.
Do zobaczenia na następnym spotkaniu.
Pozdrawiamy,
Pani Ola i Pani Dominika
Komentarze
Prześlij komentarz