środa, 4 maja 2016

Polecamy: „Kosmiczni odkrywcy” Grażyny Bąkiewicz

„Kosmiczni odkrywcy” Grażyny Bąkiewicz, to książka nagrodzona w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Jury Konkursu, nawiązując do najwyższych standardów literatury dla dzieci, wyróżniło daną książkę za wysoki poziom literacki i etyczny, a także z pełnym przekonaniem poleciło, jako lekturę do czytania dzieciom i młodzieży. 
Moje pierwsze wrażenie po lekturze tej książki to powiew świeżości w literaturze dla dzieci i w końcu coś całkiem nowego, świeżego, kreatywnego i ciekawego. Książkę poleciłabym dzieciom od ósmego roku życia… Wspaniałe obrazki przygotowane przez Artura Nowickiego świetnie oddają klimat książki i pokazują niesamowitych mieszkańców odległych planet. Nie dość, że tekst jest napisany wspaniałym językiem, to jeszcze zmusza nas do aktywowania naszej wyobraźni i wyobrażenia sobie tego magicznego, kosmicznego świata Frania. Jak czytamy na okładce książki, jest to niesamowita opowieść o dzielnym chłopcu i jego niezwykłej babci. A cała historia zaczyna się od tego, że pewnego dnia Franek zostaje w domu pod opieką swojej babci. Chłopiec zbudował kosmiczny żaglowiec w kształcie kota, w którym on, jego babcia i jej mały pies jamnik, przemierzali kosmos i przeżywali coraz to nowsze przygody. Na swej drodze spotkali między innymi krowę o pięciu ogonach, która przywitała ich na pierwszej nowo odkrytej planecie. Dalej pomogli mieszkańcom planety A12 odszukać ich zaginione miasto, musieli stawić czoła złym piratom, przez których zostali schwytani, odwiedzili również planetę C56 z gwiazdozbioru Zielonego Psa i inne, równie intrygujące miejsca. 
Na początku i na końcu książki zamieszczona jest mapa ich kosmicznej wędrówki. Dawno nie widziałam tak ładnej i ciekawej książki dla dzieci i młodzieży. Serdecznie zapraszam do jej lektury! 

Pozdrawiam, 
Patrycja Rokita

wtorek, 3 maja 2016

Klub Malucha - spotkanie 30 kwietnia

W tę sobotę w Klubie Malucha bawiliśmy się fantastycznie. Ćwiczyliśmy na sali gimnastycznej przy naszych ulubionych przebojach. Dzieci przywitały z entuzjazmem Papugę Bobka i powiedziały swoje imiona. Zaśpiewaliśmy trzy piosenki z Muzycznych Pudełek: "Wlazł kotek", "Była sobie żabka mała" oraz "Głowa, ramiona". Bawiliśmy się również chustą animacyjną. 
Potem wykonaliśmy fantazyjne słoneczka z żółtych plastikowych talerzy. Zjedliśmy śniadanko, rodzice mogli napić się kawy gdy ich pociechy bawiły się w kącikach tematycznych. 
Na zakończenie naszego spotkania tato Sary przeczytał nam bajkę o hipopotamie. Pożegnaliśmy się z Bobkiem oraz zaśpiewaliśmy piosenkę "Ogórek Zielony". W radosnych nastrojach rozeszliśmy się do domów. 
Bardzo dziękuję Mamie Filipka za pomoc w organizacji:-) 

Pozdrawiam,
Monika

czwartek, 28 kwietnia 2016

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 23 kwietnia

Grupa dzieci młodszych 

W minioną sobotę w oczekiwaniu na spóźnione dzieci przeglądaliśmy książeczki i kolorowaliśmy kolorowanki. Nasze zajęcia zaczęliśmy od części plastycznej, gdzie każde z dzieci otrzymało gazetkę promocyjną ze sklepu oraz kartkę, by ułożyć swój jadłospis. Za pomocą techniki wyrywania papieru dzieci umieszczały swoje ulubione produkty, dania, owoce, napoje pod napisami śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolacja. Wszyscy bardzo dzielnie poradzili sobie z tym zadaniem, najwięcej było jajek, bananów, kotlecików, ciastek, itd. 
Po ułożeniu jadłospisu, pani Dominika zaproponowała nam zabawę organoleptyczną naszych warzywek. Opis zabawy możemy przeczytać poniżej. Po wspólnym zgadywaniu produktów za pomocą zmysłów wzroku, węchu, dotyku i smaku oraz oględzin przeszliśmy do części praktycznej. Tutaj dzieci w swoich fartuszkach zajęły się robieniem własnych kanapek. Pachniało nam świeżym ogórkiem, rzodkiewką, sałatą.... Kanapeczki były kolorowe i dzieci z dużym apetytem zjadły wszystkie przygotowane przez siebie porcje. 
Tak posileni wyszliśmy na dwór, gdzie z panią Ewą i panią Dominiką bawiliśmy się chustą animacyjną. 
Po powrocie do klasy wypełniliśmy czas układaniem puzzli i graniem w różne gry. Na zakończenie zaśpiewaliśmy sto lat Ani, która kończyła już sześć lat! Najlepsze życzonka Aniu! 
W pogodnych nastrojach rozeszliśmy się do domów. 

Pozdrawiam, 
Małgosia 

Grupa dzieci starszych 

Na ostatnich zajęciach kontynuowaliśmy temat zdrowia. Wyjaśniliśmy sobie czym zajmuje się: stomatolog, laryngolog, pediatra, pielęgniarka, okulista, logopeda, chirurg i terapeuta. Niektóre słówka były dość trudne dla dzieci ale przy pomocy zabawy mam nadzieję, że stały im się bliższe i zrozumiałe. 
Po teorii nastała część praktyczna naszego tematu. Pani Małgosia i grupa dzieci młodszych zaprosili nas na kulinarne warsztaty. Dzieci przygotowywały sobie zdrowie, wiosenne kanapki. Apetyt dopisał wszystkim naszym uczniom. 
Po tak pysznym śniadanku wyszliśmy na zewnątrz aby pobawić się z chustą animacyjną w teatr cieni, kwity - dzieci oraz staraliśmy się zrobić spadochron. Po powrocie do sali zabraliśmy się za grę - układankę: Na łące i w sadzie. Była to doskonała okazja do nauczenia się nowych słów bądź do powtórzenia już znanych, np. ważka, buraki, kret, grzyby, jagody, gruszka, jabłko, bocian, kura, kogut, żaba, pałki, itp. 

Ewa 

Arteterapia 

Na ostatnie zajęcia mieliśmy zaplanowane robienie kanapek. Skorzystaliśmy więc z okazji, żeby zaproponować dzieciom zabawę w rozpoznawanie przedmiotów w tajemniczych kubeczkach (zwyczajne jednorazowe kubeczki z białego plastiku, przykryte białymi serwetkami). Oczywiście, nie można było podglądać (trudne wyzwanie!). Narzędziami do rozpoznawania zawartości kubeczków były nos i palce, które pozwoliły nam zgadywać poprzez zapach i fakturę przedmiotów. Zawartość wszystkich tajemniczych kubeczków to oczywiście składniki do robienia kanapek: chleb, ogórek, sałata, rzodkiewka, pomidor. Wszystkie dzieci zapoznały się z zapachem tych składników i zastanawiały się, który z nich im się podobał, a który nie. Zajęcia z zapachami wzmagają jeszcze bardziej apetyt na kanapki, więc szybko przeszliśmy do części kulinarnej, poprowadzonej przez panią Gosie. 
Kolejny raz wykorzystaliśmy podczas zajęć niezwykły sposób kontaktowania się ze zwykłym przedmiotem, elementem życia codziennego. Zachęcam Państwa do takich eksperymentów w domu, szczególnie w przypadku dzieci-niejadków. Wprowadzenie elementu niespodzianki, ekscytacji nieznanym i zabawy może być dobrym sposobem na nawiązanie innej niż dotychczas relacji z jedzeniem. 

Dominika 



środa, 27 kwietnia 2016

Uczymy trojaka we francuskiej szkole Bon Soleil w Gavà

W ubiegły poniedziałek, 25 kwietnia, ponownie odwiedziliśmy szkołę Bon Soleil w Gavà. Tym razem uczyliśmy dzieci i nauczycielki trojaka, polskiego tańca ludowego: Zasiali górale. 
Dziewczynki z ogromną przyjemnością ubrały się w bluzeczki i spódniczki przygotowane przez Panią Marylę. A swoje główki przyozdobiły wiankami. 
Krok po kroku dzieci nauczyły się podstawowych figur. Przez następnych kilka dni będą ćwiczyć ten taniec w szkole aby 11 maja wystąpić przed swoimi szkolnymi kolegami i koleżankami.

Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia.







Polecamy: „Złota kula”, Hanny Ożogowskiej

„Złota kula” to jedna z wielu powieści napisanych przez Hannę Ożogowską, znaną prozaiczkę, tłumaczkę i poetkę. Książka ta powstała w 1957 roku i należy do gatunku literatury dziecięcej i młodzieżowej. Warto zaznaczyć, że powieść liczy ponad sto stron, więc jest przeznaczona raczej dla nieco starszych czytelników, których nie trzeba zachęcać specjalnie do czytania, bo sięgają po dzieła literackie sami z siebie. 
Bohaterami tej powieści są koledzy Paweł i Bronek oraz sześcioletnia Zulka. Chłopcy mieszkają w tym samym bloku, ale na różnych piętrach. Najczęściej jednak spotykają się na podwórku, które stanowi punkt wspólny ich zabaw. Jest to miejsce o tyle znaczące, że większość przygód małych bohaterów dzieje się właśnie w jego obrębie, przy ulicy Akacjowej. Ważną postacią jest także Babcia Zajączkowska, to do niej zwracają się dzieci, mając jakiekolwiek problemy czy wątpliwości. Tak było i tego razu, gdy do siedzącej na podwórku babci przyszły bawiące się nieopodal dziewczynki. Wśród nich była także siostra Bronka – Zulka. Dzieci ochoczo przystały na propozycję babci, by ta opowiedziała im historię złotej kuli. Według jednego z podań, na dawnym miejscu parku znajdował się las, na obrzeżu którego cyganie rozbili swój tabor. Jeden z cygańskich wozów, należący do króla i jego córki był wyjątkowy piękny. Ludzie twierdzili, że królowi wiodło się nadzwyczaj dobrze głównie za sprawą złotej kuli, która była w posiadaniu królewny. Jeśli wierzyć legendom, za dnia w tajemniczej kuli odbijało się światło stu słońc, w nocy zaś księżyc i wszystkie gwiazdy. Swoją opowieść babcia Zajączkowska zakończyła wzmianką o tym, że kuli nigdy nie odnaleziono. Na to nie trzeba było jednak długo czekać. Już w kolejnym rozdziale dowiadujemy się, że trójka małych bohaterów w trakcie jednej z zabaw w cegielni przypadkowo natknęła się na złotą kulkę, małych rozmiarów. Z początku nie wiedząc do kogo ma ona należeć, uznali, że znalezisko pozostanie ich wspólnym i że będą się nim wymieniać co tydzień. I o ile złota kula nie spełniała marzeń, o tyle zdecydowanie przynosiła szczęście swoim znalazcom. Jej znalezienie stanowiło jedynie początek szeregu przygód, z której każda miała swoje szczęśliwe zakończenie. 
Książka Hanny Ożogowskiej składa się z dziewiętnastu rozdziałów, opowiadających o kolejach losu trójki bohaterów z udziałem tytułowej kuli. Jestem pewna, że przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy cenią sobie powieści przygodowe i uczucie, które towarzyszy im, gdy w kolejnych wersach znajdują odpowiedź na to, co dotąd było nieodgadnione, niewiadome. Ożogowska nie bez powodu uznawana jest za jedną z ważniejszych postaci literatury dziecięcej i młodzieżowej. W mojej ocenie, jej ksią
żki (w tym także „Złota kula”) stanowią pewien kanon i należą do tych, które nie tylko warto, ale przede wszystkim należy przeczytać.
„Złota kula” napisana jest zwyczajnym, prostym językiem, który z pewnością nie sprawi trudności nikomu, kto będzie ją czytał. Ponadto bardzo interesującym wydaje mi się wątek wprowadzenia postaci autorki jako jednej z bohaterek. Taki pomysł ciekawi nie tylko ze względu na swoją oryginalność, ale także z uwagi na fakt, że czytelnik odnosi wrażenie, że Ożogowska tym bardziej była tożsama ze swoim dziełem, subtelnie wplatając samą siebie między wersy. Myślę, że w ten sposób Ożogowska osiągnęła coś, co rzadko udaje się na tyle dobrze, by efekt był podobny do zamierzonego. Wprowadzając taki wątek, udało jej się osiągnąć nieśmiertelność i ponadczasowość, czytelnik natomiast otrzymuje do rąk książkę, na której kartach zaklęty jest sam autor. 
Znakomite. Serdecznie Państwu polecam. 

Natalia Żurek

czwartek, 21 kwietnia 2016

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 16 kwietnia

Poziomki 

Ostatnie zajęcia wszystkie Poziomki spotkały się w jednej sali. W oczekiwaniu na dzieci graliśmy w gry i układaliśmy puzzle. Następnie usiedliśmy w kółeczko i przeczytaliśmy wiersz J.Tuwima pod tytułem "Rzepka".  Aby nam było wesoło dzieci razem z Panią Agnieszką odtworzyły wiersz dzieląc się rolami. 
Następnie pobawiliśmy się w zabawy takie jak: Stary niedźwiedź mocno śpi czy Jedzie pociąg z daleka...
Na śniadanie dołączyła do nas Pani Basia, która od następnych zajęć będzie prowadziła zajęcia w grupie trzylatków wraz z panią Dorotą. 
Po śniadaniu wszyscy udaliśmy się na patio gdzie bawiąc się w piłkę uczyliśmy się imion swoich nowych przyjaciół. 
Po patio zeszliśmy do klasy, gdzie czekał na nas kącik plastyczny o temacie wakacyjnym. Kolorowaliśmy zwierzęta i rośliny, które są w morzu i wymieniliśmy ich nazwy. Po kąciku plastycznym pani Basia zabrała nas na wycieczkę na wieś. Jest to gra na zrozumienie tekstu i naśladowanie odgłosu otaczającego nas krajobrazu. Na zakończeniu zajęć czytaliśmy książki. 
Na następne zajęcia bardzo byśmy poprosiły żeby posmarować dzieci kremem przeciwsłonecznym oraz o przyniesienie czapek z daszkiem.

Kinga, Agnieszka, Basia, Babcia

Tęcza 

Pierwszym zagadnieniem na ostatnich zajęciach była wiosna. Bez problemu wymieniliśmy jej zwiastuny takie jak: zielone liście, kwitnące kwiaty, zielona trawa, coraz bardziej przygrzewające słońce, dłuższe dni, jaskółki i bociany. Następnie przedstawiliśmy wiosnę w pracach plastycznych.
Po przerwie śniadaniowej wymienialiśmy znane nam zabawy podwórkowe: w chowanego, w berka, w piłkę , w gumę, w skakanie na skakance, w podchody, w klasy i w ciuciubabkę. Tę ostatnią zabawę od razu przećwiczyliśmy na patio, gdzie udaliśmy się , aby zażyć świeżego wiosennego powietrza. 
Po powrocie z relaksu odwiedziliśmy naszą szkolną bibliotekę. Pani Ewa - Dyrektorka Szkoły Polskiej, opowiedziała dzieciom o tym, w jaki sposób powstaje książka, jak książki zmieniały swój wygląd na przestrzeni wieków, jak zachowujemy się w bibliotece, w księgarni, w jaki sposób powinniśmy dbać o książki. Po tej bardzo interesującej i ważnej lekcji udaliśmy się do sali lekcyjnej i opracowaliśmy Kodeks Małego Czytelnika. 
Praca domowa 
Wypełnić z Babcią, Dziadkiem lub obojgiem ankietę przesłaną e-mailem do Rodziców. 

Pozdrawiamy,
Ania i Maria

Jarzębina 

Bohaterami ostatnich zajęć w grupie Jarzębina były zwierzęta. Rozmawialiśmy o zwierzętach, które mamy w domu lub, które mieszkają z naszymi rodzinami w Polsce. Zapoznaliśmy się z powiedzeniami takimi jak: 
- Wierny jak pies 
- Pisać jak kura pazurem 
- Uparty jak osioł. 
Pozostając w temacie, przeczytaliśmy wiersz A. Przemyskiej "Masz tu kotku" a następnie próbowaliśmy przeczytać wiersz z podziałem na role odpowiednio intonując zdania. 

„MASZ TU KOTKU” A. PRZEMYSKA
 - Masz tu, kotku,
Owies na spodku,
Zjedz go sobie ze smakiem.
 - Dziękuję, nie jestem ptakiem.
- Masz tu, kotku,
marchew na spodku,
schyl się nad talerzykiem.
-Dziękuję, nie jestem królikiem.
-Masz tu, kotku,
miodek na spodku,
pachnie jak wiosną kwiatki.
-Dziękuję, miód jedzą niedźwiadki.
-Masz tu, kotku,
mleczko na spodku,
co byś lepszego chciał?
-Nic nie ma lepszego, miau....

Jak co roku Szkoła Polska została zaproszona do udziału w konkursie "Przyroda w kolorach". W tym roku tematem konkursu były "Ptaki". Dzieci wykonały prace plastyczne spośród których wybierzemy te, które wyślemy na konkurs. 
Lekcje zakończyliśmy zabawą: "Jakim zwierzęciem jestem?". Wybrany uczeń miał za zadanie odgadnięcie jakim jest zwierzęciem zadając pytania, na które klasa odpowiadała tylko "tak" lub "nie". Było przy tym dużo śmiechu i dobrej zabawy. 

Ania

Klub Malucha - spotkanie 16 kwietnia

W ostatnią sobotę spotkaliśmy się w licznym gronie w Klubie Malucha. Przyszło 13 rodzin, w tym nowi klubowicze. 
Na początek przy wesołej muzyce wszyscy bawiliśmy się na sali gimnastycznej wykorzystując różne przyrządy. Następnie usiedliśmy w kręgu, by się nawzajem przywitać. Do grupy zawitał nowy klubowicz: Tęczowa Papuga, którą wspólnie nazwaliśmy Bobek. Witanie i żegnanie się z naszą maskotką będzie odtąd stałym elementem spotkań. Dzieci zareagowały entuzjastycznie na interaktywną pacynkę. Zaśpiewaliśmy piosenkę powitalną "Wszyscy są" oraz trzy piosenki z Muzycznych Pudełek. 
Tego dnia również uczestniczyliśmy w Rodzinnym czytaniu bajki. Jedna z naszych mam przygotowała wspaniałą prezentację wiersza "Kwoka" wraz z obrazkami zwierząt występujących w utworze. Słuchaliśmy aktywnie podnosząc obrazki zwierząt o których była mowa oraz naśladując ich odgłosy. Mieliśmy bardzo dużo śmiechu. Potem bawiliśmy się chustą animacyjną. 
W naszej grupie zabawami, które sprawiają najwięcej radości są przebieganie pod chustą i bieganie po chuście. 
Po energicznej gimnastyce i śpiewie przyszedł czas na aktywność plastyczną. Z kolorowych kawałków papieru w kształcie figur geometrycznych tworzyliśmy różne obrazki przedstawiające przedmioty znane dzieciom z życia codziennego: dom, drzewo, słońce, chmury... 
Po śniadanku dzieci bawiły się swobodnie w kącikach tematycznym a rodzice mieli moment na kawę i rozmowę. Zakończyliśmy spotkanie zabawami w kręgu: Kółko graniaste, Rolnik sam w dolinie oraz Boogie Woggie. Pożegnaliśmy się z papugą Bobkiem i życząc sobie dobrego tygodnia rozeszliśmy w bardzo dobrych nastrojach. 
Dziękuję Wszystkim Rodzinom za uczestnictwo i pomoc w organizacji naszych spotkań. 

Monika

środa, 20 kwietnia 2016

Polecamy: "Dziwna staruszka", Roksany Jedrzejewskiej-Wróbel

Oglądaliście kiedyś „Starsza pani musi zniknąć” z Benem Stillerem i Drew Barrymore? Uwielbiam ten film. Oglądałam go wiele razy i zaśmiewałam się do łez, aż w końcu zamieszkałam w Krakowie z pewną sympatyczną, starszą panią… I się zaczęło: budzenie na wspólną kawkę o 7 rano, umoralniające opowiastki, dziwne zapachy, złośliwe komentarze, wysyłanie do apteki trzy razy z rzędu, bo pamięć już nie ta… Kiedy żegnałam się z panią Krysią przed wyjazdem do Barcelony, ucałowałam ją pięć razy z radości, że prawdopodobnie już nigdy się nie spotkamy. Bo chodzi o to, że nie wszystkie babcie są sympatyczne. A już na pewno nie wszystkie staruszki, sąsiadki i cudze babcie. Czasem aż cisną nam się na usta niesympatyczne słowa albo odwracamy głowę, gdy ta wredna małpa z naprzeciwka czeka aż ktoś przeprowadzi ją przez ulicę, ale nie zmienia to faktu, że każdy zasługuje na szacunek. 
O szacunku właśnie jest 6. Książeczka Roksany Jedrzejewskiej-Wróbel pod tytułem Dziwna staruszka. Dziwna staruszka mieszka zaraz przy przedszkolu i zabiera dzieciom piłki, kiedy kopną je za mocno i te przelecą przez płot. Wygląda groźnie i bardzo niesympatycznie, a w dodatku podnosi głos nawet na panią. Nikt jej nie lubi. Dzieci nawet podejrzewają, że pani Gawrońska jest Babą-Jagą i tym oto chlubnym imieniem za nią wołają, gdy zabiera ostatnią piłkę, jaka została w przedszkolu. Nie podoba się to pani przedszkolance i po pysznym podwieczorku dzieci czeka rozmowa o szacunku wobec starszych osób. Tymczasem Plastelinek postanawia odkryć, czy sąsiadka naprawdę jest czarownicą. Zupełnie przypadkiem odkrywa, że ta starsza pani, która ciągle prosi o spokój jest skarbnicą opowieści, które mogłyby się spodobać przedszkolakom. Do tego ma dość sympatycznego kota, czerwone kapcie z pomponami i mnóóóstwo książek. Czyli nie jest taka zła. 
Moja pani Krystyna też w sumie nie była taka zła. Choć siedem razy musiałam malować ściany w kuchni, to robiła najpyszniejsze faworki na świecie i herbatę z imbirem i cytryną, kiedy nie mogłam wstać z łóżka z powodu strasznej grypy. Może jednak wyślę jej pocztówkę z Barcelony… 
Tymczasem kolejna historyjka z Serii z Plastelinkiem pomaga rozwiązywać wielkie problemy naszych najmniejszych. Na pewno chętnie razem z Felicją, Marcelkiem, Julkiem i innymi pozastanawiają się, dlaczego nawet, jeśli kogoś nie lubisz, nie wolno go obrażać. Kolejna fajna pozycja w naszej Biblioteczce! Oby było ich coraz więcej! 

Paulina Lipiec