środa, 26 listopada 2014

Polecamy: "Pan Kuleczka", Wojciecha Widłaka

Pan Kuleczka skradł moje serce. Zresztą nie tylko on, to samo zrobili kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk. Książka opowiada o tej typowo nietypowej rodzince, która pomimo ogromnej różnicy charakterów ma w sobie mnóstwo ciepła i miłości. Bohaterów opowiadań nie da się nie polubić, być może dlatego, że już w pierwszym rozdziale zakładają różowe okulary i nie zdejmują ich do końca książki. 
Dlaczego ta książka jest taka wspaniała? Ponieważ jest normalna. Pokazuje obraz rodziny (co prawda nietypowej, bo składającej się z muchy, kaczki, psa i pana w muszce), która zmaga się z najzwyklejszymi, drobnymi konfliktami i problemami, ale ciągle zachowuje w sobie spokój i życzliwość. 
Tytułowy bohater jest postacią nietuzinkową. Prowokującą plotki i domysły na temat tego czym się zajmuje i dlaczego codziennie chodzi w innej muszce. Potrafi jednak docenić to co przynosi dzień, ze spokojem radzić sobie z mniejszymi i większymi katastrofami, a także spędzać czas ze swoimi najbliższymi. Jest on optymistą, który akceptuje innych takimi jacy są. Na dodatek tym wszystkim zaraża nie tylko bohaterów książki, ale również czytelnika. Ta książka jest szczególnie ważna w dzisiejszych zabieganych czasach. Pan Kuleczka ma czas i czytając tę książkę, tym czasem się z nami dzieli. Ale nie tylko tym, daje nam również ogromną wyrozumiałość, tolerancję, poczucie bezpieczeństwa i zrozumienie, jak ważna jest radość bycia ze sobą. 
A czasami to nie jest łatwe, mając pod dachem tak wybuchową mieszankę charakterów. Pypeć jest postacią spokojną i refleksyjną, natomiast Katastrofa to nerwus z nieprawdopodobną ilością energii. Jest jeszcze mucha Bzyk-Bzyk, która lata między wszystkimi bohaterami i swoją obecnością uczy opiekuńczości. Ta książka i sytuacje w niej zawarte pokazują jak różne osobowości, mimo wszystko potrafią się świetnie dogadywać i spędzać ze sobą czas. 
"Pan Kuleczka" Wojciecha Widłaka to książka mądra, ale nie przemądrzała. W świecie bohaterów nie ma przemocy, moralizatorstwa czy też banału, jest za to mnóstwo radości, uczucia i zrozumienia dla wszystkich członków rodziny. Bardzo się cieszę, że na półkach księgarni i bibliotek można znaleźć tak ciepłe i mądre książki dla dzieci. 


Marta Niezgoda

poniedziałek, 24 listopada 2014

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 22 listopada

Grupa dzieci młodszych 

Na ostatnich zajęciach, które odbyły się dnia 22 listopada, zabrakło nam Pola, mam nadzieję, że na następnych zajęciach pojawi się i nadrobimy zaległości. Po rytuale sprawdzenia obecności przeszliśmy do kontynuowania tematu o jesieni, gdzie dzieci miały za zadanie dorysować drugą połowę liścia. Przypomnieliśmy sobie także zabawę ruchowa o deszczu, słońcu i wietrze, a także nauczyliśmy się nowej zabawy, jaką jest: Mam chusteczkę haftowaną, którą dzieci bardzo polubiły. Następnie przeszliśmy do krótkiego zaznajomienia zimniejszej pory roku, jaką jest zima. 
W związku z tym dzieci otrzymały kartki z namalowanymi ubraniami wszystkich pór roku, ale musiały zaznaczyć tylko te, które zakładamy zimą. Dzieci pracowały w dwóch grupach, dzięki czemu uczą się pracy zespołowej. Po prawidłowym wykonaniu tego zadania przeszliśmy do rozmowy na temat rodziny, każde dziecko opowiadało o swojej, czy ma rodzeństwo, dziadków....po czym narysowały swoja rodzinę, choć rysunki były różne, nie zabrakło kolorów, żadne dziecko nie użyło koloru czarnego, widoczne przede wszystkim osoby mamy i taty, a także co ciekawe, słońce. 
Następnie bawiliśmy się w dowolne zabawy, choć królową zabaw została plastelina, z których powstały ślimaki różnych wymiarów, gąsienice, grzybki.... Na zakończenie zajęć dzieci otrzymały kartki, to jest list do Św.Mikołaja, i namalowały co chciałyby dostać, po czym wręczyliśmy je rodzicom, by przekazali je Mikołajowi. 
Jako pracę domową dzieci dostały karteczki z gwiazdkami, gdzie należy połączyć w pary gwiazdki, a następnie je pokolorować. 

Do zobaczenia na zajęciach w Nowym Roku, a tymczasem życzę dzieciom i ich rodzinom Wesołych Świąt w gronie rodzinnym oraz dużo prezentów pod choinką! 

Pozdrawiam,
Małgosia

Grupa dzieci starszych 

Nasza grupa z soboty na sobotę się rozrasta. Tym razem dołączyła do nas nowa uczennica, Zuzanna. Zuzanna mieszka w Tarragonie, ma 7 lat i doskonale mówi po polsku oraz bardzo dobrze czyta w tym języku. Niestety zabrakło nam Elsy, której nie było na zajęciach. Zajęcia rozpoczęliśmy od gry w imiona i w ten sposób przypomnieliśmy sobie imiona wszystkich nowych uczniów. 
Następnie dokończyliśmy pracę z poprzednich zajęć, która dotyczyła literki T i t. T jak traktor, trawa, tor, tort, tuba, tulipan, tukan, itp. Następną zaproszoną literką było M i m. M jak motyl, mama, materac, małpiszon, muzyka, mak, meduza, itp. 
Po graficznych zmaganiach udaliśmy się do pobliskiego parku aby trochę dać upust nagromadzonej energii. 
Po powrocie pobawiliśmy się w ortografię. Wśród ok. 50 obrazków dzieci miały poszukać takie, których nazwy zaczynają się na poznane już wcześniej literki. Drugim etapem było wyszukanie wszystkich obrazków, których nazwy zawierają te literki i następnie głośne ich wymówienie. Zabawa ta zajęła nam sporo czasu ale dzieci dobrze się bawiły bo koniec zajęć zastał je zaskoczone. 

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na spotkaniu świątecznym, 29 listopada. 

Ewa

piątek, 21 listopada 2014

Polecamy: ''Legendy polskie'', Magdaleny Grądzkiej

''Legendy polskie'' autorstwa Magdaleny Grądzkiej to zbiór sześciu ciekawych i najbardziej znanych legend z różnych regionów Polski. Dzięki nim dzieci poznają nie tylko historię naszego kraju, ale również jego geografię, tradycje oraz zwyczaje. Opowieści zawarte w książce powinny być bliskie każdemu Polakowi. Pierwszą legendę, którą możemy znaleźć w książce jest "Wars i Sawa". Tutaj dzieci dowiadują się w jaki sposób powstała obecna stolica Polski i skąd wzięła się jej nazwa. Legenda znana każdemu Polakowi, opowiada o pięknej syrenie i rybaku, których miłość przezwyciężyła wszelkie przeciwności losu. 
Następną w spisie treści legendą jest "O hejnale mariackim". Dotyczy ona Krakowa i opowiada o tym, jak dzielny trębacz, w bohaterski sposób dodawał Polakom sił w walce z Tatarami. 
Kolejna legenda "Lwy gdańskie", jak sama nazwa wskazuje, dotyczy Gdańska i powstania jego herbu. Opowiada o Danielu, znanym i wspaniałym kamieniarzu, któremu powierzono zadanie stworzenia płaskorzeźby, na której miał widnieć herb Gdańska. Dzieło artysty z początku odebrano z oburzeniem, by z czasem zrozumieć jego znaczenie. 
Legenda "O Halinie Krępiance" pokazuje jak wiele można poświęcić z miłości do rodziców i własnego miasta - Sandomierza. Halina była dzielną i mądrą kobietą, która obroniła miasto przed Tatarami i pomściła śmierć swojego ojca. 
Legenda jaka obowiązkowo powinna znaleźć się w tej książce to opowieść o "Lechu, Czechu i Rusie". Opisuje ona powstanie pierwszej stolicy Polski - Gniezna. Tłumaczy również historię powstania herbu państwa polskiego. Ostatnia legenda w książce Magdaleny Groądzkiej jest o "Piaście Kołodzieju". Odnosi się ona do okolic Kruszwicy i pokazuje dawny zwyczaj, zwany postrzyżynami. 
Książka zawiera niezwykłe, baśniowe ilustracje, które wspaniale oddają charakter legend. Magdalena Grądzka stworzyła lekturę, która obowiązkowo powinna znaleźć się na półce w każdym domu. 

Marta Niezgoda

czwartek, 20 listopada 2014

Klub Malucha, 15 listopada

Grupa Pani Asi 

Nasze ostatnie spotkanie w Klubie Malucha zaczęliśmy jak zawsze od naszych muzycznych pudełeczek. Musze przyznać, że nie tylko z każdym spotkaniem coraz lepiej śpiewamy, ale także dzięki pomysłowości naszych rodziców udoskonalamy naszą choreografię. Po krótkim przywitaniu zabraliśmy się do pracy. Zadaniem dzieci było pomalowanie sobie rączek kolorowymi farbkami i odciśnięcie ich na papierze. Uczestniczący w zajęciach rodzice poproszeni zostali o wykonanie tego samego ćwiczenia. Odciski rąk i rączek zostaną wykorzystane……. a może lepiej, by to zostało tajemnicą do następnego spotkania. 
Następny punktem spotkania było śniadanko, tym razem mieliśmy okazje zjeść je w większym gronie, ponieważ dołączyła do nas grupa Pani Moniki. Był to moment, w którym rodzice i dzieci z obu grup mogły się wzajemnie zapoznać. Tego dnia naszym gościnnym owocem była mandarynka. Poprosiliśmy rodziców, aby zachęcali swoje pociechy do samodzielnego obierania owoców, ponieważ jest to doskonałe ćwiczenie pomagające rozwijać koordynację wzrokowo- ruchową. 
Po przerwie śniadaniowej przeszliśmy na dużą salę. Tam dzieci zostały zaproszone do zabaw ruchowych, które polegały na pokonywaniu przeszkód, turlaniu się, wspinaniu po schodkach i rzucaniu piłką do celu. Spotkanie zakończyliśmy zabawą z chustą animacyjną i wszystkim nam znanym wierszykiem: 

Baloniku nasz malutki,
rośnij duży, okrąglutki,
Balon rośnie, że aż strach,
przebrał miarę no i bach!!!!!!!!!

Pozdrawiam serdecznie,

 Asia

Grupa Pani Moniki 

15 listopada po raz pierwszy miało miejsce spotkanie drugiej grupy Klubu Malucha w Szkole Polskiej w Barcelonie. Przybyło dziewięć rodzin wraz ze swoimi małymi dziećmi. 
Warsztaty odbyły się w małej, kolorowej i słonecznej sali gimnastycznej, w której dzieci i rodzice mogą korzystać z różnorodnych pomocy uatrakcyjniających zabawę ruchową. Usiedliśmy w kręgu, następnie rodzice krótko przestawili siebie i swoje pociechy. Dzieci miały możliwość usłyszenia swoich rówieśników i innych rodziców rozmawiających po polsku. Rozwój zdolności mówienia i rozumienia w ojczystym języku jest dla maluchów jednym z najważniejszych doświadczeń w naszym Klubie. 
Kolejnym etapem spotkania były aktywność zwana "Magiczne Muzyczne Pudełka". Dzieciaczki siedzące w kręgu wraz z rodzicami, po kolei pukały w malutkie kolorowe pudełka, czekając z ciekawością, co wyskoczy ze środka. Z pudełek wyskakiwały dziwne obrazki, które ilustrowały treść jakieś piosenki. Rodzice dobrze znając tradycyjne utwory z repertuaru muzyki dziecięcej włączali się we wspólny śpiew. Trzeba przyznać, że maluszki były naprawdę zaskoczone zachowaniem śpiewających dorosłych, którzy ilustrowali ruchami ciała i mimiką treść piosenek. 
Tego dnia po raz pierwszy dzieci miały styczność z chustą animacyjną Klanzy. Przez pewien czas maluszki wraz z rodzicami bawiły się swobodnie wielką kolorową płachtą w kształcie koła. Nazywaliśmy kolory oraz ćwiczyliśmy rozumienie wyrażeń przyimkowych określające położenie w przestrzeni: na chuście, pod chustą, obok chusty, dookoła chusty. 
Po energicznej zabawie ponownie usiedliśmy w kręgu. Rodziny poznały projekt "Wspólnie piszemy Bajkę o Krówce Mu". Po przeczytaniu krótkiego początku bajki i obejrzeniu ilustracji przez dzieci pierwsza rodzinka zgłosiła się na ochotnika, by w domu dopisać kolejną stronę naszej historii o małej krówce. Na kolejnym spotkaniu w kręgu odczytamy dalszą część opowiadania. 
Potem z sali gimnastycznej przeszliśmy wszyscy do przytulnej sali zabawkowej. Dzieci zjadły drugie śniadanie i spróbowały mandarynki. Opisywaliśmy kolor, kształt i smak owocu. Zaśpiewaliśmy też piosenkę "Witaminki dla chłopczyka i dziewczynki". Następnie dzieci z wielkim entuzjazmem zajęły się zabawą dowolną, badaniem nowych zabawek w kącikach zainteresowań. A rodzice w tym czasie mogli się zrelaksować, wypić spokojnie kawę, poznać się i porozmawiać. 
Ostatnim etapem naszych warsztatów było wspólne malowanie farbami świątecznej choinki. Maluszki przy przy pomocy rodziców odbijały na papierze rączki pomalowane farbą. Odciski rączek zostaną wycięte i ułożone razem w kształcie oryginalnej choinki, którą zaprezentujemy na przyszłym spotkaniu świątecznym w Szkole Polskiej. 
Po umyciu rączek i posprzątaniu sali rodziny jeszcze chwilkę pobawiły w sali. Wszyscy otrzymali zaproszenia na Spotkanie Bożonarodzeniowe w Szkole Polskiej, które odbędzie się 29 listopada. Następnie rozeszliśmy się do domów życząc sobie dobrego weekendu. 

Dziękuję wszystkim rodzinom za przybycie,

Monika

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 15 listopada

Poziomki 

Poziomki dnia 15 listopada zaczęły po raz pierwszy zajęcia od sprawdzenia listy obecności. Na chuście odbyła się rozmowa z dziećmi na temat zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz polskich tradycji w tym okresie. Dzieci uczestniczyły w rozmowie bardzo chętnie, opisywały ozdoby na choinkę. Po dość długiej rozmowie z dziećmi nastąpił czas na pracę plastyczną (pokolorowanie choinki oraz dorysowanie prezentów-dzieci nie zapomniały o babci i nauczycielkach). Następną częścią zajęć było drugie śniadanie. 
Kolejnym etapem był powrót do ozdób świątecznych oraz ich samodzielne wykonanie z masy solnej. Dzieci były zachwycone masą solną i kształtowały z niej między innymi ślimaki, wycinały gwiazdki, serduszka, itp. Twórcza praca bardzo pochłonęła dzieci. 
Na koniec zajęć dzieci pomagały w opowiadaniu bajki o słoniu Tadeuszu oraz bardzo chętnie powtarzały nowe wyrazy. Jesteśmy bardzo dumne z dzieci, gdyż coraz chętniej udzielają się w rozmowach i opisywaniu obrazków. 

Praca domowa 
*Chciałybyśmy, aby dzieci w dalszym ciągu pracowały nad koordynacją wzrokowo-ruchową oraz sprawnością ręki.

Pozdrawiamy,

Kasia i Iga

Tęcza

¨Co dwie głowy, to nie jedna¨. Treść tego przysłowia była tematem przewodnim pierwszej części naszego sobotniego spotkania. Na przykładzie perypetii bohaterów filmu z serii Domisie, dzieci dowiedziały się w jakich sytuacjach możemy zastosować omawiane przysłowie. Pomocą w dokładniejszym zrozumieniu przysłowia był również wiersz Doroty Strzeminskiej - Więckowiak pt. ¨Budowanie samolotu, czyli co dwie głowy to nie jedna¨ z książeczki ¨Przysłowia polskie. Rymowanki dla dzieci¨.

¨ Olek sporo ma kłopotu
Ze złożeniem samolotu.
Model dostał wprost przecudny
Ale bardzo, bardzo trudny.
Olek drapie się po głowie,
W głowie mu się niemal kręci,
Leży przed nim ze sto części.
Od godziny już pracuje,
W całość skleić je próbuje.
Może tata coś podpowie?
Jego tata jest pilotem
I steruje samolotem.
Tata rwie się do pomocy:
¨Zrobię, synku, co w mej mocy!
Ale najpierw daj instrukcję,
Ta wyjaśni nam konstrukcję.
Poskładamy tym sposobem
Krok po kroku cały model¨.
Nie tracili ani chwili
- Jak rzekł tata - tak zrobili.
Co dwie głowy, to nie jedna,
Każda wszak pomysłów pełna.
Tata przód calutki złożył,
Olek skrzydła zaś dołożył.
Szybko model posklejali,
Mama już samolot chwali.
Praca, kiedy ma się wsparcie,
Idzie szybciej już na starcie.

W swobodnej rozmowie podsumowującej omawiane zagadnienie, uczniowie bez problemu wymieniali sytuacje wymagającej współpracy dwóch i więcej osób. Rysunki obrazujące przysłowie udowodniły dobre zrozumienie tematu. 
Po przerwie śniadaniowej ćwiczyliśmy śpiewanie kolęd i odbyła się próba przedstawienia jasełek bożonarodzeniowych. Wszystkie dzieci otrzymały role na poprzednich zajęciach. Mikołaja powitamy piosenką pt. "Święty Mikołaj nocą wędruje", która już umiemy pięknie śpiewać. 

Święty Mikołaj nocą wędruje
W okna zagląda i nadsłuchuje.
Gwiazdka w okna świeci,
Gdzie są grzeczne dzieci./ x2

Ostatnią część zajęć poprowadziła nasza praktykantka w Szkole Polskiej, Pani Marta. Opowiedziała dzieciom o tradycjach świąt Bożego Narodzenia w Polsce. Podsumowaniem tematyki świątecznej były zagadki. Niektóre okazały się nie takie łatwe, było trochę kłopotu z ich odgadnięciem. Następnie dzieci obejrzały opłatek, którym łamiemy się w wieczór wigilijny. Prezentem od Pani Marty była bajka o dniu wigilijnym u Smerfów. Pod koniec zajęć dzieci otrzymały szablony kartek świątecznych, które ozdabiały według własnych pomysłów. 

Pozdrawiamy serdecznie.
Do zobaczenia na spotkaniu mikołajkowym w naszej szkole dnia 29 listopada br.
Dwie Marty i Maria

Drodzy Rodzice.
Bardzo prosimy o kontynuowanie zapoznawania dziecka z językiem polskim w domu. Oto krótkie teksty do czytania zawierające poznane dotąd litery. Prosimy, aby dziecko potrafiło samodzielnie je przeczytać (dla ułatwienia wyrazy są podzielone na sylaby). 

To ma-ma i ta-ta .
A tam? Tam mo-tyl la-ta.
To sad A-da-ma.
A-dam ma sa-mo-lot.
To las. A tam lis.
Ma-ma ma list i at-las.
Tam Ala. A tam ma-ma.
To dom. Tam sad ta-ty Ali.
Ada ma kot-ka a Ala ma lal-ki.
A to osa. Ta osa la-ta.
Ela ma ma-lut-ki do-mek.
To do-mek dla la-lek Eli.
O-la, To-la i Ka-mi-la to lal-ki
Tam jest u-li-ca.Ile tam aut i mo-to-cyk-li.

Bardzo dziękujemy za współpracę,
Maria i Marta

Jarzębina 

Ostatnie zajęcia rozpoczęliśmy od wspólnego rozwiązania krzyżówki o Powstaniu Warszawskim. Przy tej okazji powtórzyliśmy też najważniejsze informacje na ten temat. Następnie dzieci zajęły się przygotowaniem prac na konkurs, który zostanie rozstrzygnięty podczas spotkania świątecznego w Vallcarca. Ich zadaniem było wykonać projekt opłatka. Podczas dalszej części zajęć wysłuchaliśmy prezentacji o Poznaniu przygotowanej przez jedną z uczennic. Poznaliśmy legendę i najważniejsze zabytki tego miasta.
Podczas dłuższej przerwy dzieci mogły pobiegać na sali gimnastycznej. Ćwiczyliśmy też piosenkę, którą wspólnie wykonamy na naszym spotkaniu mikołajkowym.
Na zakończenie zajęć wspólnie zajęliśmy się przygotowaniem dekoracji świątecznych, które za dwa tygodnie ozdobią salę, w której się spotkamy.
Jako pracę domową dzieci otrzymały ksero z tekstem i pytaniami do niego. Prosimy również aby dzieci zapoznały się z listą lektur i wybrały jedną z nich do przeczytania. Wybraną lekturę należy nam zgłosić na pierwszych zajęciach w styczniu (Lista lektur poniżej). Wszystkie książki dostępne są w bibliotece Szkoły Polskiej. Zachęcam również do korzystania z darmowej biblioteki internetowej: http://wolnelektury.pl/

Pozdrawiamy,
Ania i Basia

Lista lektur:
I. Grupa
1. Maria Kownacka, Plastusiowy pamiętnik
2. Maria Konopnicka, Co słonko widziało
3. Janina Porazińska, Psotki i śmieszki

II. Grupa
1. Maria Kownacka Kajtkowe przygody
2.. Janina Porazińska, Szewczyk Dratewka
3. Mira Jaworczakowa, Jacek, Wacek i Pankracek (2)
4. E. Szelburg – Zarembina, Najmilsi
5. Maria Konopnicka, O krasnoludkach i o sierotce Marysi (2)
6. K Boglar, Klementyna lubi kolor czerwony

III. Grupa
1. Barbara Kosmowska, Sezon na zielone kasztany
2. Jan Brzechwa, Akademia pana Kleksa (5)
3. Edward Niziurski, Sposób na Alcybiadesa
4. Edward Niziurski, Jutro klasówka
5. Kornel Makuszyński, Awantura o Basię (2)
6. Roman Pisarski, O psie który jeździł koleją

IV. Dodatkowe
1. Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec
2. Maria Kruger, Godzina pąsowej róży

piątek, 14 listopada 2014

Polecamy: "Jacek, Wacek i Pankracek" Miry Jaworczakowej

Książka "Jacek, Wacek i Pankracek" składa się z kilkunastu opowiadań o trzech pierwszoklasistach, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze szkołą. A w szkole tyle się dzieje. Nowi koledzy i pierwsze przyjaźnie, trudy i przyjemności związane z nauką oraz wiedza jak bardzo ważna jest pomoc drugiej osobie i tolerancja - to wszystko znajdziemy w książce Miry Jaworczakowej. 
Pomimo tego, że akcja dzieje się w odległych dla młodego czytelnika czasach, problemy bohaterów są jak najbardziej aktualne. Dzięki przygodom chłopców dowiadujemy się, że szkoła nie jest taka zła, jak może się wydawać, a komiczne sytuacje nie tylko bawią, ale zawierają również ukryty morał. 
Mira Jaworczakowa prostym językiem przekazuje ponadczasowe wartości. Autorka doskonale przekazuje emocje i punkt widzenia siedmiolatków, dlatego czytając książkę odnosi się wrażenie, jakby przysłuchiwało się rozmowom uczniów. Dzięki tym opowiadaniom przypominamy sobie, że wszystko stanie się łatwiejsze, jeśli zatrzymamy w sobie nadzieję i wiarę dziecka. 
Pełna ciepła, klasyczna opowieść, która spodoba się zarówno młodszemu, jak i starszemu czytelnikowi. Przez uniwersalne wartości i morał zawarty w książce, jest to lektura, w której rozczytują się pokolenia. Dodatkowo to doskonała książka do nauki czytania - duże litery oraz prosty język umożliwiają samodzielne literowanie przez najmłodszych. "Jacek, Wacek i Pankracek" Miry Jaworczakowej to doskonała propozycja do samodzielnego, jak i wspólnego, zaczytywania się w lekturze. 

Marta Niezgoda

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 8 listopada

Na ostatnich zajęciach z grupą maluchów spotkanie zaczęliśmy od sprawdzenia listy obecności, gdzie dzieci umieściły swój kartonik z imieniem na liście obecności. Kontynuowaliśmy spotkanie zabawą w "Stary niedźwiedź mocno śpi", dzieciom bardzo spodobała się ta zabawa i na ochotnika dzieci zamieniały się w misia.
Następnie przeszliśmy do stolików, aby dzieci dorysowały brakujące grzybki, w zakresie liczenia do trzech. Miało to na celu utrwalenie dzieciom pory roku, którą obecnie mamy i o której rozmawialiśmy na poprzednich zajęciach. Uczyliśmy się piosenki pt, Deszcz, autor: B.Forma, a następnie dzieci miały za zadanie rozetrzeć plastelinę na narysowanej wcześniej kropli deszczu. Wszyscy bardzo dobrze wykonali to zadanie, jako że plastelina bardzo przypadła dzieciom do gustu.
Po tak pracowitym poranku przeszliśmy do zabawy o pogodzie, to znaczy wraz z dziećmi udawaliśmy słońce, wiatr i deszcz. Kołysaliśmy się jak wiatr, na słowo słońce podnosiliśmy ręce do góry i robiliśmy słoneczka, a na słowo deszcz dzieci wypowiadały kap, kap, kap i przeskakiwaliśmy przez kałuże, oraz chodziliśmy na paluszkach i na piętach.
Następnie przeczytaliśmy książeczkę na temat pojazdów, gdzie każde dziecko opowiadało czym jechało, a czym nie. Rysowaliśmy także samoloty, autobusy.... Na koniec graliśmy w gry, dzieciom bardzo podobają się stempelki. Zrobiliśmy też mały quiz, gdzie dzieci musiały się wykazać znajomością następujących rzeczy, czy ptak ma pióra, czy jabłko to owoc, czy woda jest mokra....

Dziękuję i zapraszam na następne zajęcia, na których przybliżymy magię Świąt.

Pozdrawiam, M.Kalinowska

Na ostatnich zajęciach w Szkole Polskiej w Tarragonie grupa dzieci starszych kontynuowała pracę z literkami. Tym razem z entuzjazmem zabraliśmy się za T i t. Jest to literka graficznie dość podobna do J i j oraz do Ł i ł dlatego dzieci będą musiały jeszcze trochę poćwiczyć jej pisownię. 
Kontynuowaliśmy też temat zwierząt, tym razem opierzonych i latających. Jest to przygotowanie do gry: Wszystkie zwierze co ma pierze lata! Aczkolwiek, jak dzieci słusznie zauważyły, nie tylko opierzone zwierzęta latają. Bo przecież mamy też motyle, muchy, natrętne komary, nietoperze, itp. Poza tym są też ptaki, które nie latają. Prawda? 
Myślę, że największą frajdą ostatniego sobotniego spotkania było łupanie i jedzenie orzechów i migdałów. Przy okazji zrobiliśmy małą wystawę dziadków do orzechów i pokrótce wyjaśniłam dzieciom co to jest dziadek do orzechów, do czego służy oraz z czego może być zrobiony. Najciekawsze jest to, że nie do końca się wie skąd pochodzi nazwa dziadka do orzechów w języku polskim. Może ktoś z Państwa chce podzielić się swoją teorią? 
Tymczasową gwiazdą naszych zajęć jest domino graficzne. Dzieci jakoś nie mogą się znudzić układaniem tego domina a przyznaję, że nie jest ono wcale łatwe. 
Przywitaliśmy też nowego ucznia, Pola. Brakowało nam jednak Adasia, który tym razem nie uczestniczył w zajęciach. 
Na przerwie do piłkarskich gier dołączyła skakanka. Ile rzeczy i ćwiczeń można robić ze skakanką!

Dziękuję rodzicom za przyniesienie dziadków do orzechów. 

Pozdrawiam i do zobaczenia na kolejnych zajęciach, 


Ewa Hojna

czwartek, 6 listopada 2014

Polecamy: "Opowieść o Błękitnym Psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci", Beaty Majchrzak

Czasami życie bywa prawdziwym wyzwaniem. Nie tylko dla dorosłych, ale również dla dzieci. Oczy Basi nie działają tak jak powinny, Stasiowi pomimo wielu starań trudno przychodzi nauka i zapamiętywanie, Zosia ma w sobie wiele złości odkąd straciła nogę, a Tomek przez swoją chorobę nigdy nie będzie mógł bawić się jak reszta dzieci. Kiedy jest im smutno odwiedza ich Błękitny Pies. Poprzez swoje opowieści pomaga zmagać się z trudnościami, pokrzepia i podnosi na duchu. 
W życiu każdego z nas pojawiają się trudne sytuacje. Dorośli często nie potrafią sobie z nimi poradzić, przez co nie wiedzą jak rozmawiać o nich z dziećmi. Najmłodsi często dziwią się dlaczego ich kolega czy koleżanka jeździ na wózku inwalidzkim lub chodzi na dodatkowe zajęcia z matematyki. Nie rozumieją tego, więc albo się śmieją albo odwracają głowę. Przeczytajcie im wtedy tę książkę. Śmierć, niskie poczucie własnej wartości, niepełnosprawność czy inne choroby to trudne tematy, ale Błękitny Pies pomaga się z nimi uporać. Historie dotyczą "niezwykłych", choć tak naprawdę zwyczajnych dzieci, które można spotkać na co dzień w szkole czy na placu zabaw. Opowieści uczą empatii i pomagają lepiej zrozumieć samego siebie i otaczający nas świat. Oprócz nauki, "Opowieść o Błękitnym Psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci", przynosi pocieszenie i nadzieję. 
Dużą rolę odgrywają ilustracje zawarte w książce. Dzięki nim bohaterowie stają się jeszcze bliżsi, a opowiadania jeszcze bardziej utrwalą się w pamięci. Na koniec każdego rozdziału, autorka prosi czytelnika o przemyślenie każdego problemu i stworzenie w specjalnie wyznaczonych miejscach własnych opowieści bądź rysunków. Dzięki temu każdy kto posiada tę książkę staje się jej współautorem. 
Beata Majchrzak, jest psychologiem i pracuje z dziećmi z dysfunkcjami. Nie ukrywa tego, że jej praca jest trudna i nie zawsze potrafi rozwiązać wszystkie problemy swoich podopiecznych. Dlatego w jej książce nie ma wyolbrzymionego optymizmu, znajdziemy tu raczej ciepło, wsparcie i troskę. W życiu są sytuacje, na które nie ma się wpływu. Dlatego z pomocą przychodzi do nas Błękitny Pies, który pocieszy, wytłumaczy oraz pomoże znaleźć siłę i powody do radości. Czytanie tej książki można porównać do wtulenia się w tego futrzanego przyjaciela - przynosi ukojenie i ułatwia rozwiązywanie problemów. 

Marta Niezgoda