wtorek, 9 lutego 2016

Polecamy: „DUNDZIA, Panek i przyjaciele”, Grażyny Strumiłło-Miłosz

Książka Grażyny Strumiłło-Miłosz pt. DUNDZIA, Panek i przyjaciele” zawiera dwa opowiadania o niezwykłych przygodach leśnych zwierząt. 
Pierwsze z nich pt. DUNDZIA to opowieść o samotnej dzikiej śwince, którą leśniczy znalazł samą, błąkającą się pośród leśnych gąszczy. Mały dziczek, przypadkiem trafia do domu Ani i Jędrka i zostaje tam już na zawsze. Dundzie przygarnia suczka Lotka oraz dwoje jej małych szczeniątek. Mały dziczek zyskuje nową, psią rodzinę. Jak się w niej czuje? Jak ryba w wodzie, to za mało powiedziane! Świnka cieszy się każdym dniem spędzonym ze swoimi nowymi braćmi, Bolkiem i Lolkiem oraz ich opiekunami Anią i Jędrkiem. Mały dziczek staje nawet w obronie swoim właścicieli przed groźnym wyżłem. Jednak Dundzia potrafi też nieźle narozrabiać. Na pytanie gdzie podział się świeżo upieczony indyk cioci Mani odpowie pierwszy rozdział tej niezwykłej książki. 
Głównym bohaterem drugiej części bajki jest mały bocian Panek, który to wypadł z gniazda jeszcze jako kruche, ciepłe jajko. Ania z Jędrkiem czule opiekują się małą kuleczką. Wkładają je pod skrzydła indyczki, a kiedy tylko z jajka wykluwa się piękny, mały bocianek robią mu mieszkanko oraz karmią małymi dżdżownicami. Pod opieką Ani i jej brata ptak wyrasta na dużego, wyniosłego bociana. Panek jest nie tylko świetnym komp
anem do zabawy, ale także potrafi zaprzyjaźnić się z małym kociątkiem oraz strzec swoich bliskich jak oka w głowie. W tej części książki poznajemy również historię nowego lokatora domu Pod Dębami –kota Kropka i jego niebezpiecznych przygód. Ponadto, w rodzinie pojawi się mały szczeniaczek imieniem Wiercipięta. Na koniec do grona szczęśliwych, prawdziwych, zwierzęcych przyjaciół dołączy wiewiórka Duszka. Wszystkie te leśne zwierzęta łączy wspólna historia, zostały znalezione samotne, bezbronne oraz potrzebujące pomocy. Pomoc tę znajdują u taty Ani i Jędrka, który jest weterynarzem. Poza tym, dom pod Dębami staje się dla nich najpiękniejszym miejscem na ziemi. Jak to się dzieje? Tego wszystkiego dowiedźcie się sami!
Książka w porywający sposób opowiada o przyjaźni między różniącymi się, pod każdym względem, zwierzętami leśnymi oraz o dobroci ludzi, którzy znaleźli się na ich drodze. Gorąco polecam tą lekturę dzieciom w każdym wieku, bowiem zawarte w niej opowiadania wypełnia miłość i szacunek do zwierząt. 

Aftyka Karolina

niedziela, 7 lutego 2016

Człowiek rozwija się przez całe życie

Chciałabym ogólnie zarysować co składa się na rozwój człowieka wg psychologii polskiej oraz badań światowych. 
Człowiek rozwija się przez całe życie. Na rozwój składa się indywidualny zegar biologiczny oraz wpływ społeczny już od samych początków swojego życia. Mówimy tu o interakcji. Czym jest wpływ społeczny? To wpływy ludzi, ich kultury, zasad społecznych otaczających dziecko. Mówi się, że to element bezwzględnie konieczny do rozwoju. Warto tu rozróżnić socjalizację, czyli działania mające na celu wprowadzenie w panujące reguły kulturowe (np. od tego co się wydarza w rodzinie po ogólne funkcjonowanie społeczeństwa) od edukacji, czyli tego co intencjonalnie nastawione jest na opanowanie pewnej wiedzy o świecie. 
Arystoteles przekonywał, że człowiek ma w sobie trzy sfery i każda z nich jest ze sobą wzajemnie powiązana, a więc, zmiana w jednej sferze wpływa na pozostałe. Wymienia on sferę „Soma”, czyli sprawność fizyczna związana z ciałem, „Polis”, tzw. natura społeczna, czyli kompetencje społeczne oraz „Psyche”, czyli osobiste wyróżniki danej osoby związane z jej Psychiką – umysłem, sercem, duszą (wedle uznania). Potwierdza to nowoczesne założenie o dynamicznej interakcji między osobą a otoczeniem. Interakcja ta jest bezwarunkowa dla zaistnienia rozwoju Somy, Polis i Psyche. Dynamika tej interakcji zależy od temperamentu człowieka i od jakości oferty oddziaływań bliższego i dalszego otoczenia. Czyli jednym słowem, nie zawsze liczy się ilość, a jakość. W kolejnych etapach rozwoju, zmieniają się również wymagania stawiane osobie. Również na każdym etapie istnieją naturalne charakterystyki zachowań i odczuć jakie towarzyszą rozwojowi. I tak, jeśli mówimy tu o dzieciach najmłodszych w Szkole Polskiej, to w wieku od 6 miesiąca do 2,5 roku życia, dzieciaki widzą swojego rodzica jako „bezpieczną bazę” i wykazują spontaniczną radość z samego kontaktu z rodzicem. Zupełnie naturalne, że mogą przejawiać tzw. lęk separacyjny, czyli boją się „stracić z oczu” swojego opiekuna. Stąd obecność i utrzymywanie kontaktu wzrokowego ze swoją pociechą jest bardzo ważne, a wręcz kluczowe. Wtedy podstawowa potrzeba bezpieczeństwa w odczuciu dziecka jest zaspokojona i może się dalej rozwijać eksplorując otoczenie. 
Zadaniem rodzica w tym okresie rozwojowym dziecka jest pamiętanie o tym, by reagować na aktywność dziecka w swoją stronę, tak by czuło ono, że jest zauważone . Przykładem takiego zachowania jest naturalne rozkładanie ramion i przytulanie, gdy dziecko, spontanicznie samo z siebie biegnie w kierunku opiekuna gdy już pobawiło się na placu zabaw i odczuwa potrzebę bliskości i bezpieczeństwa. 
To ilustracja biologicznego zegara i społecznego oddziaływania.
Na każdym etapie stawia się inne wyzwania. Istotne jest to by były adekwatne do możliwości i wieku rozwojowego. Mówi się, że aby dziecko czuło się pozytywnie nastrojone, możemy przywołać tu metaforę sprężyny. By prawidłowo funkcjonowała, nie powinno się jej zbytnio naciągać ani odwrotnie. 

Źródło: Brzezińska A.I, Psychologiczne portrety człowieka, Praktyczna psychologia rozwojowa, wyd. GWP, Sopot 2013. 

Opracowanie: Monika Adamska

czwartek, 4 lutego 2016

Polecamy: "Niebieska niedźwiedzica" Joanny M. Chmielewskiej

Tolerancja według słownika języka polskiego to poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych. Ciężko żyć w środowisku, które nas nie akceptuje. Ile razy ktoś z nas był szykanowany z powodu swojej odrębności. Bądź ile razy sami uważając się za ludzi tolerancyjnych, potraktowaliśmy kogoś źle lub wydaliśmy pochopną opinię o kimś, kto wyglądał inaczej, miał inne poglądy, był innego koloru skóry. To dzięki naszej różnorodności świat jest tak wyjątkowy i pełen barw. 
"Niebieska niedźwiedzica" Joanny M. Chmielewskiej to wspaniale przedstawiony obraz braku tolerancji, zamknięty w słowach opowiadania dla dzieci. Bajka ta opowiada o niedźwiedzim królestwie, w którym nietolerancja spowodowała ogromne kłopoty. Wszystko za sprawą małego niedźwiedziątka, które nie urodziło się brązowe, białe, czarne, a niebieskie. Nikt łącznie z królem nie chciał zaakceptować odmienności Azul - bo takie imię nadano małej niedźwiedzicy. Jedynie dla matki i ojca kolor futra nie miał znaczenia. Serca rodziców przepełnione są miłością i żadne różnice nie są ważne. Azul rosła, a opinia innych niedźwiedzi na jej temat się nie zmieniała. Traktowali ją jak wybryk natury i coś niepotrzebnego w ich królestwie. Mała niedźwiedzica była niesamowita w biegach, łapaniu motyli i łowieniu ryb, dlatego też dzieci jeszcze bardziej jej nie lubiły. Były bardzo zazdrosne i opowiadały o niej nieprawdziwe historie. Mimo, że Azul by być silną piła sok z przebiśniegów i bardzo się starała nie była w stanie poradzić sobie ze wszystkimi atakami wymierzonymi w jej kierunku. Rodzina postanowiła odejść do innej krainy gdzie mieszkają niesamowite i wyjątkowe zwierzęta, gdzie niebieski kolor fut
ra nikogo nie dziwi, a wręcz jest atutem. Po tej wyprowadzce dolina niedźwiedzi nie była już taka sama. Kolory ją opuściły, stała się ponura i smutna. Wszystko mogłoby wyglądać inaczej, gdyby Król włożył swoje cudowne okulary, które otrzymał w dniu koronacji. Przez nie widać jak wszystko wygląda naprawdę. Dzięki mędrcowi, król nałożył okulary i zrozumiał swoje błędy. Odnalazł też rodzinę Azul i sprowadził do królestwa. To ta kolorowa niedźwiedzica dawała barwy dolinie. Jej wyjątkowość i odmienność powodowała, że świat stał się lepszy.
"Czy łatwo być innym? Czy łatwo zaakceptować innego? Czy łatwo dostrzec cierpnie i problemy innych?" Dzięki tej książce zapewne każdy z nas odpowie sobie na te pytania zadane przez autorkę. Bajka ta, to wspaniała opowieść o tolerancji. Pokazująca, że odmienność nie jest zła, wręcz przeciwnie. Wnosi nowe spojrzenie na świat i wzbogaca. Serdecznie polecam tę książkę każdemu, bez względu na wiek i ilość posiadanej tolerancji.

Izabela Bergolc

środa, 3 lutego 2016

Kto obecnie prowadzi spotkania w Klubie Malucha w Barcelonie?

Witam, mam na imię Monika i od niedawna współpracuję z Klubem Malucha w Szkole Polskiej w Barcelonie. 
Obecnie kończę psychologię o specjalności rozwój osobisty i zawodowy na SWPS-ie w Poznaniu. Dla osób, które może o tym nie wiedzą, jest to prywatny Uniwersytet Humanistyczny z filiami w kilku miastach Polski. 
Przyjechałam do Barcelony na letnie praktyki w 2015 roku, dzięki programowi Erasmus. Aby to zrobić, przyspieszyłam tok studiów i tak w rok wykonałam 2 lata pracy. 
Mam 26 lat i pochodzę z Poznania. W przeszłości uprawiałam kolarstwo i ukończyłam Turystykę i Rekreację na AWF również w Poznaniu. Nieco później, dzięki programowi Erasmus przyjechałam do Hiszpanii w 2013 roku na Universidad Autónoma. Już wtedy wiedziałam, że chciałam tu wrócić. Tak więc przyjechałam w ubiegłym roku na praktyki do Międzynarodowego Centrum Psychoterapii Hestia. Po kilku miesiącach, przez Google znalazłam Szkołę Polską w Barcelonie i poznałam p. Ewę Hojną. Po rozmowie, okazało się, że przydałaby się osoba do pomocy i tak oto pojawiłam się w Szkole! 
Dotychczas współprowadziłam badania rozwojowe dzieci ze szkoły podstawowej pod okiem dr. Wilińskiego w Poznaniu oraz w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Śremie. Najbardziej interesuje mnie psychoterapia. 
Co mogę wnieść od siebie? Może takie podejście, że dzieci to takie małe matryce, które chwytają wszystko co na nie pada. Stąd dobrze jest być świadomym tego co robimy i jak mówimy, ponieważ w tym wieku dzieciaki chłoną świat jak gąbka, na swój własny, indywidualny sposób. 
Starałam się pisać jasno i treściwie, stąd tak trochę formalnie, więc jeśli mieliby Państwo pytania to zachęcam do kontaktu!: monika89adamska@gmail.com, tel. +34 655 116 978 

Dziękuję i do zobaczenia! 
Monika

wtorek, 2 lutego 2016

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 30 stycznia

Grupa dzieci młodszych 

Sobotnie zajęcia zaczęliśmy od przywitania się i zapoznania z nowymi uczennicami. 
Przewodnim tematem były instrumenty muzyczne, tak więc wyciągając z torby różne instrumenty takie jak, flet, organki, bębenek afrykański, fletnia, dzieci odgadywały i zarazem mówiły jakie one posiadają instrumenty w domu. Po zapoznaniu się z instrumentami zaczęliśmy wspólne śpiewanie i granie na nich. Dogrywaliśmy do znanym dzieciom piosenek Kolorowe kredki, Jedzie pociąg z daleka, Jestem sobie przedszkolaczek, Ogórek zielony, itd. Wspomnieliśmy też, że orkiestra musi mieć dyrygenta, by według jego wskazań wszyscy zgodnie i równo grali. 
Następnie przeszliśmy do prac manualnych, gdzie z materiałów recyklingowych wykonaliśmy szkolne instrumenty muzyczne takie jak gitara, grzechotki czy talerze grające. Każde z dzieci miało za zadanie wymyślić jaki instrument będzie robiło i z jakich materiałów. Wszyscy wywiązali się z tego zadania znakomicie. Po jego zakończeniu wybraliśmy się ze starszą grupą do bliskiego parku. 
Po powrocie wróciliśmy do klasy i rozeszliśmy się do domów, życząc sobie dobrego popołudnia. 

Pozdrawiam, 
Małgosia 

Grupa dzieci starszych 

Zajęcia zaczęliśmy wilczym tematem. Tak się rozgadaliśmy, że nie wystarczyło nam czasu na powtórzenie nazw miesięcy. Ale za to powtórzyliśmy sobie kilka podstawowych wiadomości o lisie. 
Tak więc rozmawiając o wilku szarym dowiedziałam się, że zwierzęta drapieżne to takie, które się drapią. Po sprostowaniu tych dziecięcych przekonań wyjaśniłam też dzieciom co to jest wataha, jakie role spełniają samiec i samica alfa, jak wyglądają ślady wilków, itp. Wszystkie dzieci wiedziały, że wilki wyją ale nie wiedziały, że jest to zaraźliwe niczym ludzkie ziewanie. Naukowcy zauważyli, że gdy wilki przebywają w watasze i jeden z nich zacznie wyć to reszta go naśladuje i też wyje. A wiecie, że wilki mają też czkawkę? Oto dowód: https://www.youtube.com/watch?v=lNY79Ktq_vg 
Zaciekawiło nas też uzębienie wilków. Mają one 42 zęby. A ile zębów ma dorosły człowiek? Wilki mimo tak licznego uzębienia potrafią delikatnie obchodzić się ze skradzionymi jajkami. Potrafią przenosić je i bawić się nimi przez dłuższy czas bez uszkodzenia skorupek. 
Szybciutko powtórzyliśmy sobie bajkę o Czerwonym Kapturku i następnie przeczytaliśmy wiersz: Bajka o Agnieszce i Wilku. Na koniec obejrzeliśmy bajeczkę Trzy małe świnki: https://www.youtube.com/watch?v=M96VDK5D1y8 Po wilkach nadeszła pora na zajęcia z Panią Dominiką (informacja poniżej) a zajęcia skończyliśmy wizytą w parku. 
Nie możemy też zapomnieć o pysznych domowych pączkach, które upiekła i przyniosła nam Pani Małgosia za które ślicznie jej dziękujemy! 

Pozdrawiam,
Ewa 

Zajęcia z arteterapii 

Tematem naszych ostatnich zajęć był dźwięk. U maluchów wspólnie z panią Małgosią poprowadziłyśmy zajęcia polegające na poznaniu i wypróbowaniu różnych instrumentów muzycznych: flety, grzechotki, bębenki, a nawet organy elektroniczne. Posłużyły nam one do akompaniowania przy śpiewanych w grupie piosenkach. 
Starsze dziewczynki miały przed sobą bardziej złożone zadanie. Zaczęłyśmy od wysłuchania instrumentalnego utworu muzycznego i skojarzeń, które pojawiły się w wyobraźni pod wpływem muzyki. Dziewczynki opowiadały i rysowały wyobrażone sceny. Z tych scen zbudowałyśmy wspólną fabułę (o wspaniałych wakacjach w Indiach oraz groźnym wilku), a następnie zilustrowałyśmy opowiadaną historie przez dźwięki wydawane na instrumentach. Ostatecznej wersji naszej muzycznej historii wysłuchały niektóre mamy oraz Pani Ewa. Muzyka i dźwięk to doskonałe narzędzia do rozwijania wyobraźni u dzieci, a połączenie jej z narracją i rysunkiem to jedna z klasycznych technik arteterapii trans-dyscyplinarnej (czyli takiej, która łączy w sobie wiele różnych technik artystycznych). 

Dominika Dittwald

czwartek, 28 stycznia 2016

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie - 23 stycznia

Poziomki 3-latki 

Drugie wspólne zajęcia w tym roku rozpoczęliśmy od zabaw integracyjnych. Dzieci dostały kartki papieru symbolizujące norki zwierząt do których musiały wskoczyć na hasło nauczycielki. Potem rzucaliśmy  wyimaginowanymi śnieżkami i budowaliśmy papierowego bałwanka. Rozmawialiśmy też o porach roku i o tym jak należy się ubierać w czasie zimy. Po przerwie na śniadanie i zabawie na patio czytaliśmy o przygodach Kubusia Puchatka.

Serdeczne pozdrowienia od Doroty i Babci Sabiny

Poziomki 4-latki 

Ostatnie zajęcia rozpoczęliśmy od przedstawienia się. Następnie porozmawialiśmy o zimie, o tym z czym ona nam się kojarzy, czy mamy jakieś przygody z nią związane. Dzieci opowiadały o lepieniu bałwana i jeżdżeniu na sankach. 
Potem przystąpiliśmy do ćwiczeń graficznych z czym maluchy poradziły sobie znakomicie. Później zaśpiewaliśmy piosenkę Przygody Bałwanków z zespołu Fasolki. W czasie refrenu dzieci podnosiły się i naśladowały taniec. Po piosence przypomnieliśmy sobie zabawę Stary Niedźwiedź i Jedzie Pociąg z daleka. 
Po śniadaniu poszliśmy na patio gdzie dzieci bardzo polubiły zabawy z piłką: rzucanie do kosza oraz wbijanie bramek. 
Po zajęciach ruchowych udaliśmy się do sali gdzie najpierw przeczytaliśmy bajeczkę a potem pograliśmy w gry planszowe, puzzle i klocki. 
Na następne zajęcia bardzo bym prosiła o przebranie dzieci gdyż zrobimy Karnawał.
 
Kinga

Tęcza 

Ostatnie zajęcia w grupie Tęcza przebiegały pod hasłem muzyki. Na powitanie zaśpiewaliśmy naszą piosenkę pt " Kolorowe kredki " przygrywając jednocześnie na instrumentach perkusyjnych. 
Następnie szybciutko wykonaliśmy piękne laurki dla naszej szkolnej Polskiej Babci, jako że dzień 21 stycznia jest według tradycji polskiej - Dniem Babci , a 22 stycznia - Dniem Dziadka. Po przerwie śniadaniowej do naszej sali przyszła Babcia Sabina, którą zaprosiliśmy  aby uczcić Jej święto. Zaśpiewaliśmy Babci piosenkę, złożyliśmy życzenia i wręczyliśmy upominki plastyczne. Babcia Sabina przygotowała dla dzieci polskie cukierki i opowiadanie o wielkim polskim kompozytorze Fryderyku Chopinie. Dzieci dowiedziały się, jak to było z małym Fryckiem, dlaczego ma takie nazwisko, kiedy zaczął grać na pianinie, komponować pierwsze utwory i skąd czerpał pomysły do swoich melodii. Bardzo podobało się uczniom zdarzenie z mrówkami z książeczki M. Rusinka pt " Mały Chopin", które zostało przez Babcię przytoczone w trakcie opowiadania. Obejrzeliśmy fotografie przedstawiające postać Fryderyka Chopina i ważne miejsca , w których przebywał. Na zakończenie spotkania z Babcią słuchaliśmy utworów Chopina oglądając bajkę muzyczną ze strony https://www.youtube.com/watch?v=X7Hs8thbL-0 
Aby zażyć trochę świeżego powietrza i rozruszać nasze ciała, tym razem wybraliśmy się na patio usytuowane na dachu szkoły. To specyfika budownictwa w Barcelonie. Razem z dziećmi z młodszej grupy Poziomek bawiliśmy się wesoło. Pogoda sprzyjała, było bardzo słonecznie i cieplutko. 
Po powrocie do sali lekcyjnej omówiliśmy drugi temat sobotnich zajęć jakim był karnawał. Obejrzeliśmy film pt. "Karnawał u Krecika " i rozmawialiśmy o sposobach świętowania karnawału. 
Od stycznia br tematem przewodnim naszych spotkań będą " Zamki jak z bajki", dlatego też kolejne zajęcia odbędą się w tym klimacie. 

Pozdrawiamy serdecznie,
Agnieszka i Maria oraz gościnnie Babcia Sabina - szkolna Babcia

ZAPROSZENIE 
Mamy zaszczyt zaprosić wszystkich uczniów grupy Tęcza oraz ich Rodziców na klasową zabawę karnawałową, która odbędzie się w sobotę 6 lutego 2016 r. o godz. 09.50 w Tęczowym Zamku w sali grupy Tęcza w Szkole Polskiej w Barcelonie. 
W programie - zabawy, konkursy, tańce i poczęstunek. Serdecznie zapraszamy, Nauczycielki grupy Tęcza - Agnieszka i Maria 

Mile widziany strój karnawałowy. Uwaga! Dla rodziców przepustką - biletem wstępu będzie przebranie karnawałowe. 

Jarzębina 

Na ostatnich zajęciach grupę Jarzębina ogarnęło karnawałowe szaleństwo. Rozpoczęliśmy wspólnym strojeniem sali: wieszaliśmy balony i pociętą w paski bibułę. Wydawało się, że już sama ta czynność sprawia dzieciom frajdę i jest to dla nich nietypowe zajęcie. 
Zabawę rozpoczęliśmy od pokazu mody karnawałowej. Uczniowie prezentowali, indywidualnie lub w parach, wspaniałe stroje karnawałowe i wyjaśniali za kogo się przebrali. Dzieci nagrodziliśmy gromkimi brawami. Następnie rozpoczęły się tańce. Zdecydowaną popularnością cieszyły się "Kaczuchy" i "Makarena". Kaczuchy zatańczyła z nami nasza Szkolna Babcia, której odśpiewaliśmy „Sto lat” z okazji Dnia Babci. Natomiast do Makareny wciągnęliśmy naszą Panią Dyrektor. 
W przerwach między tańcami odbywały się różne zabawy i konkursy. Dzieci w parach rysowały swoje portrety, tańczyły z balonami i na gazecie. Były też zabawy polegające na uściśnięciu jak największej ilości rąk, spojrzeniu w oczy jak największej ilości osób, itd. Jednak największą zabawę dzieci miały podczas próby dokładności polegającej na zawinięciu kolegi jak najdokładniej w papier toaletowy tak aby dzieci przypominały mumie. Zamiast śniadania mieliśmy prawdziwy karnawałowy poczęstunek: ciastka i ciasta, torcik, soki. 
Mam nadzieję, że dzieci bawiły się dobrze i z przyjemnością będą wspominały naszą imprezę. Dziękujemy rodzicom za pomoc w organizacji spotkania. 
Poniżej przedstawiam listę zabaw wraz z opisem (nie wszystkie udało mam się zrealizować w sobotę) – zachęcamy do ich wykorzystania np. podczas przyjęcia urodzinowego. 

Pozdrawiamy, 
Ania i Basia 

Rysowanie na balonie. Dajemy dzieciom nienadmuchane balony i pisaki. Każde z nich rysuje na nim np. zabawną minkę. Następnie powoli dmuchamy po kolei wszystkie balony i pozwalamy dzieciom obserwować, jak zmieniają się ich rysunki. 
KONKURS RYSUNKOWY Zabawa odbywa się w parach: wybrana osoba z pary ma zawiązane apaszką oczy i ma za zadanie narysować jak najdokładniej portret partnera. Druga osoba z pary kieruje ruchami – ręką „rysownika”. Po narysowaniu wspólnie oglądamy portrety, nagradzamy uczestników brawami. KONKURS TANECZNY Konkurs odbywa się w parach. Każda para otrzymuje nadmuchany wcześniej balonik, lub rozdaje się balony, które nadmuchują rodzice. Wszystkie pary przy muzyce tańczą z balonem umieszczonym między brzuchami, rękoma, ramionami, plecami, czołami, głowami. Z parkietu schodzą pary, którym wypadł lub pękł balon – balonu nie można poprawiać lub podtrzymywać rękami. Parom odpadającym z konkursu dziękujemy brawami. Zabawa „Gra muzyka”. Polega ona tym, że wszyscy tańczą przy muzyce, w chwili, gdy muzyka milknie prowadzący wyda polecenie wykonania pewnych ruchów: 1.Uścisnąć jak najwięcej rąk, 2. Uścisnąć jak najwięcej kostek u nóg 3. Spojrzeć w oczy jak największej liczbie osób, 4.Pogłaskać jak najwięcej osób po głowie.
„Lot na balonie” Dzieci otrzymują nadmuchany balon, a ich zadaniem jest usiąść na balonie w taki sposób, aby pękł z hukiem. Kto to pierwszy zrobi wygrywa Taniec na gazecie. Dzieci dobierają się w pary, każda para dostaje taki sam kawałek papieru, który umieszcza na podłodze. Zadaniem dzieci jest taniec na tejże gazecie. Na przerwę w muzyce dzieci składają swój papier na p
ół, przez co robi się trudniej.
"Sałatka owocowa". Rozdajemy dzieciom ilustracje różnych owoców (po kilka sztuk jednego rodzaju). Na hasło "banany" dzieci, które posiadają kartę na której jest przedstawiony ten owoc wstają i jak najszybciej zamieniają się miejscem z innymi "bananami". A na hasło "sałatka owocowa" wszystkie dzieci wstają i zajmują inne miejsca. 
"Mumie" - próba dokładności. Dzieci dzielimy na grupy 3 osobowe, jedna osoba stoi nieruchomo, a pozostałe dwie starannie ją owijają - od szyi w dół papierem toaletowym. Wygrywa ta drużyna, która zrobi to jak najszybciej i najdokładniej. Wyścig gazet W tej grze wszystkie dzieci stają w rzędzie naprzeciwko ściany i dostają po dwa kawałki gazety, na których mogą stanąć, jedna noga na każdym. Na hasło „Start!" zawodnicy zaczynają poruszać się w kierunku ściany. Jeśli ktoś jakąś częścią ciała dotknie podłogi, musi zaczynać od początku. 
Kogo brakuje? Wypraszamy ochotnika za drzwi, z pozostałych w pokoju jedno dziecko chowa się za parawanem z koca, kanapą, zasłonką itp. Wołamy wyproszonego, który musi szybko zorientować się, kogo brakuje.

środa, 27 stycznia 2016

Klub Malucha - spotkanie 23 stycznia

Nasze drugie spotkanie w Klubie Malucha w tym roku już za nami. Frekwencja dopisała, a wiemy, że niektórzy przyjeżdżają z poza Barcelony, specjalnie na nasze zajęcia. Jesteśmy pełne podziwu dla wysiłku jaki wkładają rodzice by dać swoim dzieciom wspólne chwile zabawy i nauki. 
Tym razem, po dowolnych zabawach w Sali Tęczowej, zasiedliśmy w kółku wraz z dziećmi i po kolei przedstawialiśmy się, zarówno dla p. Moniki by mogła lepiej poznać grupę, jak i dla samych uczestników by przywitać się między sobą. Zaśpiewaliśmy również powitalną piosenkę „Wszyscy są, witam was” przy uciesze dzieci, które najwyraźniej uwielbiają nie tylko śpiewać, ale i tańczyć! Następnie, przeszliśmy do kolejnej stacji muzycznej, czyli do piosenek z kartoników. Po zapukaniu do każdego z nich, wyłaniały się kolorowe obrazki piosenek: „Autobus”, „Wlazł kotek”, „Głowa, ramiona”, „Jedzie pociąg”, a przy dodatkowym wzmocnieniu gestami, dzieci głośno i chętnie śpiewały, pamiętając słowa lepiej niż dorośli.
Po wesołym rozpoczęciu, przyszedł czas na zabawy zręcznościowe : „Rzucanie do celu”, „Skakanie do obręczy”, „Chodzenie po linie”. Zabawa z dzieckiem jest o tyle ważna, że spostrzega ono swojego rodzica jako najlepszy przykład i model w zachowaniu się. Rodzice używali swojej wyobraźni by opowiadać dziecku, że np. lina wisi nad wodą i trzeba bardzo uważać, żeby do niej nie wpaść, albo, że zamieniamy się w żabki i skaczemy z kamienia na kamień by przejść na drugą stronę jeziora. W „rzucaniu do celu”, dziecko widzi, że warto próbować pomimo pierwszych porażek, a rodzic może poczuć jak dziecko polega na nim w opinii odnośnie jego sukcesów. 
Po tych manewrach, udaliśmy się na warsztat plastyczny. Motywem przewodnim nadal jest zima. Itym razem dzieci również miały za zadanie stworzyć bałwanka, ale tym razem w sposób przestrzenny oraz dowolne postacie zimowe za pomocą plasteliny, kolorowych słomek, patyczków. Trwały również zabawy dowolne w kącikach tematycznych. 
W między czasie podano śniadanie i napoje. Po przerwie, udaliśmy się z powrotem do Sali Tęczowej by pożegnać się przy akompaniamencie dźwięków piosenki „Boogie Woogie”. Spotkanie wydało nam się bardzo sympatyczne.
Bardzo dziękujemy za wspólnie spędzone chwile i do zobaczenia następnym razem! 

Dwie Moniki! 

Tekst piosenki poniżej: 

Link: https://www.youtube.com/watch?v=sXqaZUp2N-w 

Boogie boogie woogie 
Do przodu prawą rękę daj 
Do tyłu prawą rękę daj 
Do przodu prawą rękę daj 
I pomachaj nią 
Bo przy boogie woogie trzeba pokręcić się 
No i klaskać trzeba raz, dwa, trzy 

Boogie woogie ahoj x3 
I od nowa zaczynamy taniec ten 

Do przodu lewą rękę daj 
Do tyłu lewą rękę daj 
Do przodu lewą rękę daj 
I pomachaj nią 
Bo przy boogie woogie trzeba pokręcić się 
No i klaskać trzeba raz, dwa, trzy 

Boogie woogie ahoj x3 
I od nowa zaczynamy taniec ten 

Do przodu prawą nogę daj 
Do tyłu prawą nogę daj 
Do przodu prawą nogę daj 
I pomachaj nią 
Bo przy boogie woogie trzeba pokręcić się 
No i klaskać trzeba raz, dwa, trzy 

Boogie woogie ahoj x3 
I od nowa zaczynamy taniec ten 

Do przodu lewą nogę daj 
Do tyłu lewą nogę daj 
Do przodu lewą nogę daj 
I pomachaj nią 
Bo przy boogie woogie trzeba pokręcić się 
No i klaskać trzeba raz, dwa, trzy 

Boogie woogie ahoj x3 
I od nowa zaczynamy taniec ten 

Boogie woogie ahoj x3 
I od nowa zaczynamy taniec ten

wtorek, 26 stycznia 2016

Polecamy: „26 Bajek z Afryki”

Nie wszystkim wiadomo, że kolebką bajek jest Afryka. Nie trzeba ich tam szukać, odkopywać, sklejać z kawałków. Bajki są na wsi i w mieście, w puszczy, na sawannie i w pustynnych oazach. Na rybackich łodziach żaglowych niosą się po wodach jezior i oceanów, ale przede wszystkim są w języku i przysłowiach. Najczęściej narratorami są osoby dorosłe a dzieci stanowią audytorium. Rolą „bajarza” jest przekazywanie w formie alegorycznej pewnych norm społecznych, zwłaszcza moralnych a także objaśnienie przyrody, pobudzanie wyobraźni, doskonalenie sztuki publicznego opowiadania. Bajki opowiada się tylko wieczorem, a kto złamie tą zasadę wyrosną mu rogi albo zdarzy się jakaś inna przykrość – o tym mówi nam kolekcja „26 Bajek z Afryki” wydana przez Bibliotekę Gazety Wyborczej, ze zdjęciami Ryszarda Kapuścińskiego. 
Książka za pomocą krótkich opowiadań o zwierzętach przedstawia typy ludzkie, nasze przywary, cnoty i śmiesznostki. Jedni z bohaterów są niesprawiedliwi, buńczuczni, nieuczciwi i podstępni, inni zaś naiwni i bojaźliwi, a jeszcze inni dobrzy, solidarni, sprawiedliwi, mądrzy i zaradni. Bajki te mogą być odbierane przez czytelnika jako pewnego rodzaju przestroga na rozpoczynające się życie społeczne naszego dziecka. Większość z opowiadań zakończona jest morałem, pouczeniem bądź jakąś prawdą o życiu. Ukazują one niebezpieczeństwa, jakie czyhają na ludzi, prawdy, jakimi kierują się w życiu, nauczki za złe postępowanie oraz nagrody za dobre uczynki. Bajki również w radosny sposób odpowiadają na tysiące nurtujących dzieci pytań:
-dlaczego małpki naśladują ludzi? 
-dlaczego warto słuchać rad rodziców?
-dlaczego nikt nie lubi hieny? 
-dlaczego lamparty nie boją się kozłów? 
-dlaczego lwy napadają na ludzi? 
-dlaczego liczy się gest a nie wielkość podarunku? 
Serdecznie polecam tę książkę dzieciakom, które rozpoczynają jak również kontynuują swoją przygodę z uczestnictwem w grupach zorganizowanych, takich jak społeczeństwo, klasa, przyjaciele z podwórka a nawet rodzeństwo. Opowiadania w alegoryczny sposób przestrzegają przed potencjalnymi zagrożeniami czyhającymi w każdym środowisku. Książka ta wzbogacona jest przepięknymi zdjęciami Ryszarda Kapuścińskiego obrazującymi dzieci z Afryki, czyli pierwszych słuchaczy owych opowiadań. Warto zaznaczyć w pamięci dziecka, że gdzieś w odległej krainie są dzieci, które mimo innego języka, koloru skóry czy kultury uczą się życia od swoich rodziców poprzez takie same bajki bowiem są one uniwersalną pomocą dydaktyczną.

Aftyka Karolina