sobota, 3 grudnia 2005

Polskie tradycje

Przez kilka ostatnich tygodni myślałam nad tym, czym jest wolny czas i czy ja go posiadam. Bez głębszego zastanowienia odpowiedziałam sobie, że jestem bardzo zajęta i często narzekam, że nie mam czasu. Aby trochę usprawiedliwić moje narzekania postanowiłam rozpocząć nowy cykl artykułów dotyczących tradycji polskich i udowodnić sobie, że na prawdę jestem osobą zapracowaną. Myślę, że okres przedświąteczny jest doskonałym momentem na to, bo przecież należy: wysprzątać dom, przygotować prezenty, pomyśleć nad menu kolacji wigilijnej, rozpocząć poszukiwania takich artykułów spożywczych jak karp, mak, kiszona kapusta, śledzie, etc., napisać i wysłać życzenia świąteczne. Dlaczego mam nie znaleźć trochę czasu na te artykuły? Panuje powszechna opinia, że tylko ignoranci mówią, że nie mają czasu, że posiadanie tzw. wolnego czasu zależy od dobrej organizacji. Ale ja nie jestem ignorantką! Przynajmniej tak mi się wydaje i dlatego zachęcam Was do lektury.

piątek, 2 grudnia 2005

Moja filmoteka po polsku

Dzięki moim znajomym i przyjaciołom w Polsce mogę powiedzieć, że mam już małą prywatną filmotekę. Z przyjemnością od czasu do czasu zasiadam sobie wygodnie na kanapie aby obejrzeć jakiś film po polsku. Na szczęście jeszcze wszystkich nie obejrzałam! Z drugiej strony są to niektóre filmy, które pamiętam z Polski, z czasów, nazwijmy je trudniejszych, i do których z ogromną radością i ciekawością wracam.

Moja filmoteka zawiera takie filmy jak:

1. Syzyfowe prace,
2. Przedwiośnie,
3. Ogniem i mieczem,
4. Quo Vadis,
5. Anna Karenina,
6. Zielona mila,
7. Thelma i Louise,
8. Tango,
9. Zmruż oczy,
10. Miś,
11. U Pana Boga za piecem,
12. Nie lubię poniedziałków,
13. Brunet wieczorową porą,
14. Poszukiwany, poszukiwana,
15. Dziewczyny do wzięcia,
16. Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
17. Nie ma róży bez ognia.