środa, 30 marca 2016

Polecamy: "Smok Lubomił i tajemnice złości", Wojciecha Kołyszko

Różne momenty naszego życia wzbudzają odmienne emocje. Niekiedy ukrywamy je by nie sprawić komuś przykrości, innym razem bez chwili zastanowienia mówimy o nich, nie myśląc o konsekwencjach. Ale jeśli ktoś sprawia nam przykrość lub przyjemność powinniśmy okazywać uczucia. Bo przecież my również oczekujemy od ludzi reakcji na nasze słowa i zachowania, prawda? Książka Wojciecha Kołyszko "Smok Lubomił i tajemnice złości" jest poświęcona jednej emocji. Jakiej? Tytuł bajki wyraźnie na nią wskazuje. Jest nią złość! Autor w swojej książce pokazuje nam na przykładzie dzieci jak ciężko jest, gdy nie pokazujemy naszych emocji lub pokazujemy je w nadmiarze. Wskazuje jak kontrolować nasze emocje. 
Dodatkowo na końcu książki znajdziemy instrukcje radzenia sobie ze złością. Autor doradza jak zaprzyjaźnić się ze złością i obrazuje jak wiele dobra może z tego wyniknąć. 
Serdecznie polecam tę bajkę nie tylko małym złośnikom, ale każdemu dziecku. Dzięki tej książce ma ono szansę zobaczyć jak wiele złego może przynieść ciągłe złoszczenie się. Wskaże także jak radzić sobie z nadmiarem negatywnych emocji.

Izabela Bergolc

sobota, 19 marca 2016

Polecamy: „Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę”, Urszuli Kozłowskiej

Przyjaciel to osoba najbliższa naszemu sercu. Jest to jednocześnie ktoś, z kim możemy dzielić nasze troski oraz radości, z kim możemy płakać i śmiać się do łez, z kim możemy zrobić krok na przód, bo ze wsparciem przyjaciela zawsze osiągamy to, czego chcemy! Prawdziwa przyjaźń zdarza się bardzo rzadko i jest jak kwiat, musimy o nią dbać i pielęgnować, w innym przypadku zwiędnie. A do tego jak mówi A.Mickiewicz - Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. Książka Urszuli Kozłowskiej pod tytułem „Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę” kryje w sobie niezwykłe i wzruszające opowiadanie o przyjaźni dwóch różnych od siebie, pod każdym względem, zwierząt. Jeżyk jest małym, samotnym jeżem, który pewnego dnia budzi się z myślą, że potrzebuje przyjaciela. Szuka go w leśnych gąszczach, pośród jagód, pod brzózkami, zagląda pod każdy listek, ale nigdzie go nie znajduje. 
Inne leśne zwierzęta starają się pomóc jeżykowi swoimi radami, ale wszystko to zdaje się na nic. Do czasu, gdy….. sam spada mu z nieba! Jerzyk jest małym ptakiem, który postanowił wylecieć z gniazda, zanim nauczył się fruwać. Była to, więc podróż w jedną stronę, ponieważ mimo wszelkich usiłowań, mały ptaszek nie może wzbić się w powietrze. Traf chce, że jeżyk z jerzykiem spotkają się przypadkiem w leśnym gąszczu i od tego czasu, żaden z nich już nigdy nie czuje się samotny. 
Małe zwierzaki są dla siebie prawdziwymi przyjaciółmi, akceptują swoją odmienność oraz zawsze sobie pomagają. Nietypowi przyjaciele przyciągają jednak uwagę innych leśnych zwierząt, które to bardzo sprzeciwiają się przyjaźni pomiędzy jeżem i ptakiem. Pliszka, kukułka, wiewiórka, lis, jeleń a nawet dzik… wszyscy oni uważają, że taka przyjaźń nie może mieć miejsca. Jednak Sowa, najmądrzejsze zwierzę w całym lesie, bardzo sprytnie przekonuje swoich kolegów, że nie liczy się wygląd, a uczucia. Jak? Sprawdźcie to sami! Opowiadanie kończy niesamowita wspólna przygoda jeżyka z jerzykiem na nieznanych lądach Afryki. 
Gorąco polecam tę książkę wszystkim dzieciom, które marzą o prawdziwej przyjaźni, jest ona, zarówno opowieścią jak i pewnego rodzaju poradnikiem dla przyjaciół. Bajka łączy w sobie dwie formy literackie prozę i wiersz, co przyciąga uwagę oraz wzbogaca wyobraźnię. 

Aftyka Karolina

czwartek, 17 marca 2016

Klub Malucha, spotkanie 12 marca

W ostatnią sobotę w Klubie Malucha czas spędziliśmy wesoło i bardzo aktywnie. Przybyło 12 dzieci wraz z rodzicami. Rozpoczęliśmy spotkanie zabawami dowolnymi na sali gimnastycznej przy muzyce dziecięcej. Maluszki wraz z rodzicami wykonywali ćwiczenia sprawnościowe, ruchowe, na równowagę i inne. Po energicznej rozgrzewce przywitaliśmy się w kręgu naszą piosenką "Wszyscy są" i pokrótce omówiliśmy plan warsztatów. 
Zaśpiewaliśmy cztery piosenki z repertuaru Muzycznych Pudełek. Wzmacnialiśmy treść piosenek gestami. Bawiliśmy się największą chustą animacyjną w różne zabawy grupowe: Balonik, Kółko graniaste, Stary Niedźwiedź i inne. 
Gdy przyszedł czas na aktywność plastyczną przeszliśmy do sali zabawkowej. Na stolikach czekały na dzieci kartonowe szablony jajek z dziurkami na brzegach i różne elementy do dekoracji wielkanocnych prac. Przy pomocy rodziców maluszki przewlekały kolorowe włóczki i tasiemki przez dziurki w jajkach i ozdabiały je oryginalnie. 
Na śniadanku świętowaliśmy 3 urodziny Ewy. Rodzice mogli chwilkę odpocząć popijając kawę w czasie gdy ich pociechy bawiły się w grupie i w kącikach tematycznych. 
Na zakończenie zaśpiewaliśmy piosenkę "Ogórek". Dzieci zabrały do domów swoje papierowe pisanki oraz czekoladowe jajeczka jako podziękowanie za wspólną zabawę.
Dziękuję Wszystkim Rodzinom za tak aktywną współpracę i Mamie Ewy za pomoc w organizacji. 

Pozdrawiam i życzę Rodzinnych Świąt,
Monika

środa, 16 marca 2016

Sprawozdanie z zajęć i warsztatów Pani Barbary Caillot Dubus w Barcelonie, 12 marca

Poziomki 

Marcowe zajęcia w grupie Poziomek rozpoczęliśmy od gimnastyki naszych rączek. Na rozgrzewkę przywitaliśmy się recytując wierszyk z pokazywaniem, przypomnieliśmy sobie części ciała, policzyliśmy palce u rąk oraz pobawiliśmy się w nasze ulubione zabawy takie jak: „Jedzie pociąg z daleka”i „Baloniku nasz malutki”. 
Po rozgrzewce wykonaliśmy rysunki rączek przyjaźni. Zadaniem dzieci było odrysowanie własnej dłoni, wpisanie w jej środek własnego imienia oraz imiona swoich przyjaciół lub najbliższych do każdego palca. Dzieci wykazały się dużą samodzielnością i starannością. Niemalże wszystkie paluszki naszych dłoni zostały zapełnione imionami. 
Następnie udaliśmy się na przejażdżkę konno. Wyruszyliśmy na wieś. Wymieniliśmy wszystkie zwierzęta, które możemy tam spotkać, przypomnieliśmy jakie wydają one odgłosy oraz narysowaliśmy niektóre z nich. Najbardziej dzieciom spodobał się kotek i myszka. Wszystkie narysowały ślicznego kotka z długimi wąsikami, po czym nabraliśmy ochotę na zabawę w kotka i myszkę. Dzieci bardzo chętnie recytowały zabawę „Uciekaj myszko do dziury...” jak i uczestniczyły w zabawie. 
Zajęcia odbyły się w bardzo sympatycznej i pracowitej atmosferze. Dzieci ochoczo wykonywały zadania, uczyły się recytacji wierszyków oraz starannie i samodzielnie wykonywały rysunki. 
Dziękujemy za tak radosną atmosferę i zapraszamy na następne zajęcia. 

Pozdrawiamy, 
Basia i Babcia Sabina 

Warsztaty fotograficzno- plastyczne w grupie Poziomki 4-latki
W trakcie zajęć w ostatnią sobotę 4-letni uczniowie z grupy Poziomkek mieli okazję uczestniczyć w bardzo interesujących warsztatach fotograficzno-plastycznych prowadzonych przez Panią Barbarę Caillot Dubus. 
Na pytanie Pani Basi , kto wie czym bawili się dziadkowie, co babcia lubiła najbardziej gdy była mała, w co bawił się dziadek z kolegami, gdy był w ich wieku - dzieci nie potrafiły odpowiedzieć. Przyznały , że nie pomyślały wcale, że babcia i dziadek mogli być kiedykolwiek dziećmi. Od zawsze pamiętają dziadka i babcię jako starsze osoby. 
Pani Basia pokazując dzieciom kolejne fotografie dzieci, a następnie te same osoby jako babcie i dziadków, opowiadała o zabawach , ulubionych potrawach i zainteresowaniach bohaterów swojej książki pt. ¨ Banany z cukru pudru¨. Książka ta przedstawia krótkie anegdoty i archiwalne zdjęcia pokazujące dzieciństwo warszawskich dzieci z dzielnicy Sadyba w latach 1930 - 1960. Dzieci bardzo zaintrygował tytuł książki. Znają przecież doskonale banany i wiedzą , że nie są one z cukru pudru. Dlatego też Pani Basia wytłumaczyła dzieciom nazwę i wyjawiła z czego były zrobione. Otóż banany te to rodzaj puszystej, mięciutkiej i bardzo słodkiej pianki. Można je było kupić w trzech kolorach: żółtym, zielonym i różowym. 
Po ciekawej lekturze o tym, jak wyglądał świat dzieci sprzed dziesiątków lat przeszliśmy do części praktycznej warsztatów. Dzieci otrzymały kopie fotografii z książki ¨ Banany z cukru pudru¨, wycinały, przyklejały na kartki papieru i kolorowały według własnego uznania. Wyszły piękne prace. 
Bardzo serdecznie dziękujmy Pani Basi Coillot Dubus za ciekawe zajęcia i zainteresowanie dzieci przeszłością ich babć i dziadków. 

Maria 

Tęcza 

Ostatnie zajęcia były bardzo szczególne. W pierwszej części, która przebiegała wspólnie z grupą Jarzębina zajęliśmy się tematyką rodzinną. Na podstawie wiersza Natalii Usenko pt ¨ Wiersz rodzinny¨ omówiliśmy najważniejsze zagadnienia związane z rodziną. Odpowiedzieliśmy na pytania : co to jest rodzina, dlaczego ludzie zakładają rodziny, co w rodzinie jest najważniejsze, co to znaczy bliska i dalsza rodzina, opowiadaliśmy o naszych rodzinach i o zależnościach miedzy poszczególnymi członkami rodziny. Tworzyliśmy drzewa genealogiczne . 
Po przerwie śniadaniowej odbyły się warsztaty fotograficzno-plastyczne przygotowane i poprowadzone przez Panią Barbarę Coillot Dubus. 
W trakcie zajęć bawiliśmy się także na sali tęczowej , a na zakończenie spotkania poruszyliśmy temat zbliżających się Świąt Wielkanocnych i tradycji z nimi związanych. 
Natalia Usenko: ¨ Wiersz rodzinny¨ 
Jest na świecie mnóstwo dzieci, 
każde inną ma rodzinę. 
Niekoniecznie jak w reklamie: 
mama, tata, córka, synek. 
Bo to nie jest prawda przecież! 
Ktoś mieć może dużo dzieci. 
Jedno... 
Albo córki dwie. 
każdy maluch o tym wie! 
Czasem mama albo tata 
mieszka hen na końcu świata... 
A ktoś tylko babcię ma. 
A ktoś braci trzech i psa! 
I nieważne, czy rodzina 
będzie duża, czy też mała. 
Ważne, żebyś ty ją kochał! 
I by ona cię kochała! 

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia już w kwietniu, 

Maria 

Bananowe warsztaty, tak właściwie możemy nazwać sobotnie warsztaty w grupie Tęczy. „Czy wyobrażaliście sobie kiedykolwiek swoją prababcię, jak robi fikołki na trzepaku, albo dziadka, który gra aniołka w jasełkach? A babcię, jak łapie żaby? Kiedy to było? W latach trzydziestych, czterdziestych, pięćdziesiątych XX wieku. Zabierzemy Was w podróż w te czasy. Usłyszycie stukot końskich kopyt o bruk, zobaczycie Basię wpadającą z gałęzią wierzby do fosy i dowiecie się, jak się robiło kaczkę. Tak było naprawdę! Jeśli nie wierzycie, zapytajcie babcię, dziadka czy starszego pana z naprzeciwka (...)” 
Tym przezabawnym wstępem autorki książki „Banany z cukru pudru”, Pani Barbara Caillot Dubus oraz Pani Aleksandra Karkowska, zapraszają nas do jej lektury. Jest to pewnego rodzaju pamiętnik, w którym przytoczone są wspomnienia z okresu dzieciństwa mieszkańców warszawskiej Sadyby. Jak autorki same podkreślają, jest to książka międzypokoleniowa, po którą mogą sięgać nie tylko dzieci, młodzież czy rodzice ale i nasi dziadkowie czy też pradziadkowie. Przywołuje ona bowiem wspomnienia z dzieciństwa jej najstarszym czytelnikom a tym najmłodszym ukazuje prawdziwe realia oraz różnice pomiędzy współczesnym dzieciństwem a dzieciństwem naszych pradziadków. 
To właśnie dziś mieliśmy przyjemność gościć w Szkole Polskiej w Barcelonie jedną z autorek książki „Banany z cukru pudru” Panią Barbarę Caillot Dubus. Pani Barbara jest przesympatyczną osobą, która ma znakomity kontakt z dziećmi. Już od samego początku zaczarowała nas swoimi opowieściami o książce. Dzieci z zaciekawieniem a nawet z niedowierzaniem słuchały zabawnych anegdotek, oglądały ciekawe fotografie z tamtych czasów oraz zadawały różne pytania. Następnie każdy z uczestników dostał czarno-białą fotografię i jego zadaniem było ożywić ją przy pomocy kredek. Dzieci z wielkim entuzjazmem przystąpiły do działania. Wykończone zdjęcia należało przykleić na kartce, co w efekcie tworzyło wspaniałą laurkę. Wszystkie prace wyglądały bajecznie. Dzieci wykonały je bardzo starannie. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za tak ciekawe oraz kreatywne warsztaty dzięki którym mieliśmy okazję przenieść się w przeszłość do czasów dzieciństwa naszych krewnych.

Pozdrawiam,
Basia 

Jarzębina 

Ostatnie zajęcia rozpoczęliśmy wspólnym czytaniem wiersza Natalii Usenko: Wiersz rodzinny 
Jest na świecie mnóstwo dzieci, 
każde inną ma rodzinę.  
Niekoniecznie jak w reklamie: 
 mama, tata, córka, synek. 
Bo to nie jest prawda przecież! 
Ktoś mieć może dużo dzieci. 
Jedno... 
Albo córki dwie. 
Każdy maluch o tym wie! 
Czasem mama albo tata 
mieszka hen na końcu świata... 
A ktoś tylko babcię ma. 
A ktoś braci trzech i psa! 
I nieważne, czy rodzina 
będzie duża, czy też mała. 
Ważne, żebyś ty ją kochał! 
I by ona cię kochała! 

Następnie rozmawialiśmy o rodzinie: czym jest? jaka powinna być? czym jest bliska i dalsza rodzina? A w końcu czym jest drzewo genealogiczne. Przypominaliśmy sobie wszystkich członków naszej rodziny oraz jak najlepiej przedstawić ją na drzewie genealogicznym. Na zakończenie dzieci rysowały drzewa swoich rodzin starając się sięgnąć jak najbardziej wstecz i przedstawić jak największą liczbę członków swych rodzin. 
Część zajęć poświęciliśmy na ćwiczenie czytania. Chętne dzieci czytały wiersze które poznaliśmy na wcześniejszych zajęciach próbując czytać płynnie i stosując znaki przestankowe: kropki, przecinki, znaki zapytania i wykrzykniki. 
Ostatnią część zajęć przeznaczyliśmy na warsztaty z naszym gościem specjalnym Panią Barbara Caillot Dubus. Pani Barbara poprowadziła z dziećmi zajęcia z fotografii. Spośród wcześniej przygotowanych odbitek, dzieci wybrały jedno czarno-białe zdjęcie, które przyklejały do kartek tworząc w ten sposób rodzaj laurki, a następnie je kolorowały. W trakcie pracy słuchaliśmy fragmentów książki autorstwa Pani Barbry oraz Pani Aleksandry Karkowskiej „Banany z cukru pudru”. Warsztaty dostarczyły nam ciekawych pomysłów na to jak można wykorzystać stare fotografie i przygotować np. laurki dla dziadków. Tego typu zajęcie może też stać się początkiem ciekawych rozmów z dziadkami, które mogą dostarczyć dzieciom wielu ciekawych informacji o naszych bliskich. Kto wie może też dziadkowie zdradzą wnuczkom jakąś swą wielką tajemnicę? 

 Pozdrawiam,
 Anna Lintner


Barbara Caillot Dubus jest wnuczką Adama i Jadwigi Czartoryskich, dziennikarką, pisarką i fotografem. Urodziła się w Paryżu, a dzieciństwo i młodość spędziła między Francją a Podhalem. Studiowała dziennikarstwo, kulturoznawstwo i języki obce.Podróżniczka zafascynowana etnografią. Odwiedza i fotografuje przede wszystkim kraje azjatyckie, dokumentuje odmienne kultury i zwyczaje. Aktualnie mieszka w Barcelonie. Pracowała m.in. w miesięczniku francuskojęzycznym "LeCourrier de Varsovie". Od 2009 należy do PressClub Polska, od 2011 do Związku Polskich Artystów Fotografików. Za książkę "Tekla i jej chłopakowy świat" otrzymała w 2010 r. nagrodę IBBy dla najlepszej książki roku. Jej zdjęcia znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce, Francji i USA.


wtorek, 15 marca 2016

Polskie warsztaty wielkanocne w szkole francuskiej Bon Soleil w Gavà

Wczoraj odbyły się warsztaty wielkanocne dla dzieci z francuskiej szkoły Bon Soleil w Gavà. 
Przygotowaliśmy małą wystawę jajek (wydmuszek, porcelanowych, drewnianych, kamiennych, z nici, itp. ) z kolekcji Pani Maryli, Pani Marysi i mojej. Opowiedzieliśmy dzieciom jak się dekoruje jajka w Polsce, przy pomocy jakich technik i narzędzi. Wyjaśniliśmy też i pokazaliśmy inne symbole wielkanocne jak kurki, kurczęta, zajączki, bazie, palmy wielkanocne, zwyczaj wysyłania kartek. Każdego dziecko mogło dotknąć prawie wszystkie przedmioty z wystawy, zaobserwować, że niektóre jajka są mniejsze, większe, cięższe, delikatniejsze. 
Następnie przeszliśmy do części praktycznej. Najpierw dzieci malowały jajka farbkami. Było więc jajko z napisem
POLSKA, jajko czerwono-białe, jajko z motywami wielkanocnymi, które dzieci mogły wcześniej zaobserwować np.z kurczaczkiem i wiele, wiele jeszcze innych.
Druga część warsztatów była trochę trudniejsza. Pani Maryla opowiedziała i potem pokazała, jak dekorujemy jajka (styropianowe) skrawkami różnego rodzaju materiału i tasiemkami. Przy pomocy nauczycielek wszystkie dzieci zabrały się dzielnie do pracy. Powstały piękne kolorowe jajka. 
Nasza wizyta skończyła się wspólnymi podziękowaniami i zdjęciami. 
Muszę tutaj wspomnieć, że Pani Nathalie, nauczycielka Bon Soleil, wcześniej nauczyła dzieli kilku słów po polsku: dzień dobry, dziękuję, tak, itp. I sama dość dobrze mówi po polsku gdyż wprawdzie urodziła się we Francji ale jej mama jest Polką. 

Dziękujemy szkole Bon Soleil w Gavà za zaproszenie i za to, że mogliśmy pokazać dzieciom i nauczycielom nasze polskie zwyczaje wielkanocne. 





niedziela, 13 marca 2016

Po spotkaniu wielkanocnym Szkoły Polskiej w Tarragonie

W minioną sobotę Szkoła Polska w Tarragonie zorganizowała drugie spotkanie wielkanocne, które odbyło się w Casa Municipal w Torredembarra. W miłej atmosferze odbył się konkurs rodzinnego malowania jajek. Wszyscy zabrali się dzielnie do pracy ozdabiając jajka, bardzo różnymi metodami. Wyszły nam bardzo ciekawe jajeczne cudeńka. Konkurs skończył się losowaniem na najładniej wyeksponowane rodzinne rękodzieła. Dwa pierwsze miejsca zajęły rodziny: Hopper i Polusiowy Patrol. Drugie miejsce zajęła rodzina Angulo Leśniewska. Zwycięzcom wręczono nagrody, ręcznie zrobione ażurowe jajka wykonane przez Panią Marię z Barcelony. Gratuluję wszystkim rodzinom, które wzięły udział w konkursie, przygotowały się do niego i dzielnie rywalizowały. 
Po konkursie usiedliśmy wszyscy do stołu przy posiłku przygotowanym przez szkolnych rodziców i nauczycielki. W między czasie można było popatrzeć co znajdowało się w szkolnym sklepiku i nabyć bardzo oryginalne prezenty. Dziękuję też rodzicom za przyniesienie Święconek, które zostały wystawione na specjalnie przygotowanym stole. Dzieci i dorośli mogli obejrzeć ich zawartość, tą tradycyjną i tą bardziej współczesną. Warto pamiętać i podtrzymywać ten piękny zwyczaj.
Na sam koniec pobawiliśmy się chustą animacyjną, która zwróciła szczególna uwagę nie tylko dzieci ale i też dorosłych. 

Wesołych Świąt i do zobaczenia już w kwietniu. 








poniedziałek, 7 marca 2016

Polecamy: „Baranek Bronek” Roba Scottona

„Baranek Bronek” Roba Scottona to kolejna książka do poduszki dla najmłodszych. Tytułowy bohater zmaga się z ogromnym problemem – kiedy wszystkie owce śpią w najlepsze, on nie da rady nawet zmrużyć oka. Szuka więc sposobów na swoją bezsenność. Po długich poszukiwaniach wydawało mu się, że znalazł wyjście z tej sytuacji. Ale czy liczenie owieczek przez baranka to na pewno skuteczne rozwiązanie? 
Przeczytajcie, by dowiedzieć się, jaki sposób okazał się skuteczny na tę nieprzyjemną dolegliwość. A może i Wy spróbujecie tego sposobu, gdy nie będziecie mogli zasnąć? 

Marta Kozieradzka

niedziela, 6 marca 2016

Jedenaste Rodzinne Malowanie Jajek w Barcelonie, 5 marca

W oczekiwaniu na Święta Wielkanocne Szkoła Polska w Barcelonie zorganizowała, jak co roku, spotkanie przedświąteczne dla dzieci, rodziców i dziadków zwane Rodzinnym Malowaniem Jajek. W tym roku była to już jedenasta edycja.
W spotkaniu wielkanocnym wziął udział Pan Marek Ciesielczuk- Konsul Generalny RP w Barcelonie, który przyniósł dla dzieci kosz czekoladowych jajeczek. Bardzo serdecznie dziękujemy w imieniu wszystkich dzieci za słodki prezent.
Po przywitaniu wszystkich obecnych przez Panią Ewę Hojną - Dyrektorkę Szkoły Polskiej i objaśnieniu przebiegu spotkania, a szczególnie zasad konkursu na najładniejsze i najciekawszymi technikami wykonane pisanki całe rodziny zasiadły do wykonania zadania. Pisanki wykonywano
najróżniejszymi technikami - było malowanie, oklejanie, drapanie, itd. Wszyscy uczestnicy spotkania bardzo zaangażowali się w wykonanie prac. Każde jajko zmieniało się w piękną, oryginalną i niepowtarzalną pisankę. Dzieciom w ozdabianiu pomagali rodzice oraz babcie. Na zakończenie wszystkie rodziny prezentowały swoje pisanki eksponując je w bardzo pomysłowy sposób. Konkurs na najpiękniejsze pisanki wygrała rodzina Włodarczyków. Drugie miejsce zajęła rodzina Dzbuk, a trzecie rodzina Urbanków. 
Nagrodami były kolorowe, ażurowe jajka wielkanocne ręcznie wykonane przez panią Marię - nauczycielkę Szkoły Polskiej. Aby poczuć jeszcze lepiej atmosferę zbliżających się świąt pokrzepiliśmy się przepysznymi tradycyjnymi polskimi ciastami i potrawami przygotowanymi przez rodziców i nauczycielki. 
Wystrój stołów oraz sali przygotowały nauczycielki Szkoły Polskiej oraz Pani Maryla. Koszyczki ze święconką przynieśli rodzice. 

Panu Konsulowi Generalnemu, wszystkim rodzicom, babciom i uczniom serdecznie dziękujemy za udział i zaangażowanie w naszym świątecznym spotkaniu. 

Dyrekcja i Nauczycielki Szkoły Polskiej w Barcelonie

czwartek, 3 marca 2016

Polecamy: "W pewnym teatrze lalek", Lidii Miś

Będąc dzieckiem chyba niezbyt lubiliśmy chodzić do teatru. Każde dziecko uważa, że ten czas mogłoby spędzić dużo lepiej. Jednak teatr to piękne historie opowiedziane słowami i ruchami aktorów. Siedząc na widowni zachwycamy się tym, ale czym myślimy jak wiele pracy kosztuje aktora nauczenie się roli i wczucie w postać graną na scenie? 
Książka Lidii Miś: "W pewnym teatrze lalek" opowiada o marionetce wystruganej przez sławnego mistrza Zenona. Lalka trafia do jednego z teatrów, gdzie zostaje ciepło przyjęta przez innych jego mieszkańców. Nowa laleczka nie ma jeszcze imienia, nazywają ją Perełką i wspólnie przyznają, że jest ona najpiękniejsza z nich wszystkich. Lalki mają też obowiązek zapoznać Perełkę z tajnikami pracy w teatrze, a także poinstruować ją jak ma się zachowywać na scenie, aby grała jak najlepiej. Dzięki temu lalka szybko zdobywa uznanie publiczności. Mimo sławy Perełka pozostaje sobą, co sprawia, że ma wielu przyjaciół. A oni coraz częściej ujawniają przed nią nie tylko tajniki sztuki teatralnej ale i normalnego życia lalek, wraz z wszystkimi jego blaskami i cieniami. 
Książka może bardzo zainteresować młodego czytelnika, gdyż nie jest nastawiona jedynie na zgłębianie tajników sztuki teatralnej. Zamiast tego czytelnik poznaje całą gamę ludzkich uczuć, jakie przeżywają lalki za kulisami. W książce pojawia się złość, zazdrość, przyjaźń i miłość. Lalki doskonale odzwierciedlają to, co czasami sami chcemy ukryć. 
Serdecznie polecam tę książkę! 

Izabela Bergolc