niedziela, 28 lutego 2016

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 27 lutego

W sobotni ranek przywitaliśmy się w nieco mniejszej liczbie z uwagi na nieobecność kilku dzieci. Mamy nadzieję, iż na następne zajęcia będą gotowi przyjechać i bawić się z nami wszystkimi. 
Grupa młodsza połączyła swoje siły z grupą starszą i tak wspólnie zaczęliśmy zajęcia. Już prawie tradycyjnie zaczęliśmy je od śniadanka, gdyż dzieci były trochę głodne. Potem przypomnieliśmy sobie dni tygodnia i piosenkę ''Tata śpiewa dni tygodnia'' z ubiegłych zajęć i w dalszej kolejności przeszliśmy do odczytania wiersza J.Tuwima ''Wszyscy dla wszystkich'', który posłużył nam do wprowadzenia tematyki zawodów, po czym wymieniliśmy sobie jakie zawody wymienione zostały w wierszu. 
Na pytanie jaki zawód wykonują Twoi rodzice, tylko niektóre z dzieci wiedziały czym się zajmują. Jednakże na pytanie kim chciałbyś być w przyszłości, dzieci nie wahały się ani chwili odpowiadając szybko i przekonująco. Ażeby pokazać dzieciom więcej zawodów zabawiliśmy się w ''czarodziejską torbę'', w której znajdowały się charakterystyczne przedmioty dla danych zawodów, takie jak grzebień, nici, aparat fotograficzny, łyżka, pędzel, czapka policjanta, słuchawki lekarskie. Zadaniem dzieci było wylosowanie przedmiotu i przypasowanie owego do kogo należy. Dzieciom bardzo spodobała się ta zabawa, gdyż mogły nazwać przedmiot a następnie pomyśleć z kim go zidentyfikować. Najtrudniejszym przedmiotem okazały się nici. Pani krawcowa i słowo fryzjer były mniej znane dzieciom. 
Następną zabawą była zabawa we fryzjera. Dzieci na hasło nauczyciela udawały mycie włosów, strzyżenie, obcinanie, czesanie, suszenie, lustro i pożegnanie. Ostatnią zabawą o tematyce zawodów była pantomima, dzieci wylosowały karteczki z zawodem. Ruchem i gestem musiały pokazać wylosowany zawód a reszta dzieci zgadywała. Okazało się to jednak niemałym wyzwaniem, jako iż listonosz i znowu fryzjer były nieco mniej znane dzieciom. Po tak pełnej dawce zabaw zabraliśmy skakanki i piłkę i wybraliśmy się na boisko szkolne. 
Po powrocie do klasy zabraliśmy się do rysowania: kim chcę być jak dorosnę, oraz do lepienia plasteliny, z której dzieci stworzyły całą rodzinę ślimaków i inne figurki. Z rysunków można stwierdzić, że dzieci jasno wiedzą, przynajmniej na razie, kim chcą być w przyszłości. Nie zabraknie weterynarza, fotografa, piekarza czy ratownika i dentysty.
Na zakończenie zajęć ułożyliśmy sobie historyjki obrazkowe zachowując odpowiednią kolejność. 
Dziękujemy dyżurnej Juleczce, jak i reszcie dzieci za pomoc i zachowanie porządku w klasie. 

Pozdrawiamy, 
Małgosia i Ewa

czwartek, 25 lutego 2016

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 20 lutego

Poziomki 4-latki

Zajęcia rozpoczęliśmy od przywitania się i gier planszowych. Następnie utworzyliśmy kółeczko i zaczęliśmy od zgadywanek wielkanocnych.  Każde z dzieci odpowiadało na pytania, które były na wybranym rysunku np.: skąd się biorą takie kolorowe jajeczka? Jak się nazywają? Z czego ty robisz wielkanocną palemkę? Co upiekła panna Króliczanka? Jakie ciasta pieczemy na Wielkanoc? Zaczęliśmy część plastyczną, zjedliśmy śniadanie i udaliśmy się na patio by się bawić. 
Po patio wróciliśmy do klasy i rozpoczęliśmy zabawę "Stary niedźwiedź mocno śpi " i czytaliśmy krótkie opowiadania Doroty Gellner: "Duszki, Stworki i Potworki". Rozmawialiśmy o strachu w nocy i kto wówczas przychodzi nam na ratunek. Oto jedno opowiadanie: 

Co to znowu za pokraki? 
Wyglądają jak wieszaki! 
Wyszły z szafy bez pomocy... 
Kiedy wyszły? O północy!!! 
Maszerują przez pokoje, 
szumią na nich różne stroje. 
Idą, idą, nie przestają. 
Pod wersalkę zaglądają. 

Były to ostatnie zajęcia Karoliny (praktykantki) z nami, bardzo dziękuję za współpracę.
Do zobaczenia na spotkaniu wielkanocnym 5 marca.

Kinga

Tęcza 

Sobotnie spotkanie rozpoczęliśmy wierszykiem Marzeny Szczepańskiej "Gimnastyka to podstawa" wykonując ruchy według słów utworu, który przytaczamy poniżej. 

Gimnastyka to podstawa 
i dla zdrowia ważna sprawa. 
Ręce w górę, potem w bok 
i do przodu wielki skok. 
A gdy zrobisz ukłon nisko, 
wiedz, że sukces jest już blisko. 

Po rozruszaniu się, zaśpiewaliśmy naszą grupową piosenkę o kolorowych kredkach i przystąpiliśmy do omawiania tematów przewidzianych na to spotkanie. 
Zajęcia obejmowały dwa zagadnienia. Pierwszym była kontynuacja "zamkowego" projektu. Aby dowiedzieć się, co będzie tematem pierwszej części
lekcji każde dziecko musiało odgadnąć zaszyfrowany znakami geometrycznymi wyraz. Koło, trójkąt i kwadrat kryły poszczególne litery wyrazu ZAMEK. Dzieci wykonały zadanie bardzo dobrze. Następnie wyjaśniliśmy znaczenie słowa "zamek". Okazało się, że mówiąc wyraz " zamek" możemy mieć na myśli trzy rzeczy - zamek, jako budowlę w której może mieszkać rodzina królewska; zapięcie do kurtki, sweterka lub butów oraz zamknięcie do drzwi. Utrwalając nazwy figur geometrycznych występujących w szyfrze na początku zajęć, przeczytaliśmy "Trójkątną bajkę" Danuty Wawiłow i omówiliśmy jej treść.
Po przerwie śniadaniowej przyszła Pani Maryla z niezwykłą niespodzianką , jaką była mówiąca papuga. Dzieci nadały jej imię Lolek. Zajęcia z Panią Marylą były drugą częścią sobotniego spotkania. Dzieci uczyły się piosenki pt. "Płynie Wisła płynie", a Lolek powtarzał wszystkie wyrazy wypowiadane przez dzieci, Panią Marylę i nauczycielki. Pod koniec spotkania z Panią Marylą uczniowie narysowali rzekę Wisłę. 
Korzystając z pięknej pogody , bawiliśmy się także na patio, a na zakończenie zajęć rozdałyśmy wszystkim dzieciom książeczki do przeczytania z rodzicami w domu i narysowania rysunku przestawiającego treść książeczki. Jest to praca domowa na kolejne zajęcia. 

"Trójkątna bajka" Danuty Wawiłow 

Była sobie raz skała bardzo dziwna, TRÓJKĄTNA, 
stał na tej skale pałac bardzo dziwny ,TRÓJKĄTNY. 
W pałacu tym na tronie bardzo dziwnym, TRÓJKĄTNYM, 
zasiadał król w koronie bardzo dziwnej, TRÓJKĄTNEJ, 
i patrzył z okna wieży bardzo dziwnej, TRÓJKĄTNEJ, 
na dzielnych swych rycerzy , bardzo dziwnych, TRÓJKĄTNYCH. 
Aż kiedyś raz dworacy na szczerozłotej tacy 
przynieśli mu śniadanie wykwintne niesłychanie - 
a było to nieduże zwyczajne jajko kurze, 
bardzo dziwne, OKRĄGŁE! I krzyknął król - No wiecie! 
Toż to prawdziwa bajka! Pomyśleć, że na świecie 
są takie dziwne jajka! Więc niech mi odtąd wszędzie 
OKRĄGŁYM wszystko będzie! Dworacy - nieboracy, zabrali się do pracy 
i w ciągu jednej chwili jak kazał, tak zrobili. 
I stała odtąd skała bardzo dziwna, OKRĄGŁA, 
a na tej skale pałac bardzo dziwny, OKRĄGŁY, 
w pałacu zaś na tronie bardzo dziwnym, OKRĄGŁYM, 
zasiadał król w koronie bardzo dziwnej, OKRĄGŁEJ, 
i patrzył z okna wieży bardzo dziwnej, OKRĄGŁEJ, 
na dzielnych swych rycerzy bardzo dziwnych, OKRĄGŁYCH. 
tak to z powodu zwykłego jajka - z trójkątnej okrągła zrobiła się bajka.

Pozdrawiamy i do zobaczenia na szkolnym Rodzinnym Malowaniu Jajek,

Ania i Maria 

Jarzębina 

Ostatnie zajęcia rozpoczęliśmy od prezentacji projektów wehikułu czasu, który dzieci kończyły w domu. Dzieci opowiedziały jak działają ich wehikuły i z jakich części się składają. Następnie ćwiczyliśmy podawanie godzin opisując nasz plan dnia. 
Po tym ćwiczeniu wspólnie poczytaliśmy o tym czy warto „ścigać się z czasem” oraz porozmawialiśmy o tym co dla dzieci znaczy ścigać się z czasem. Dzieci opowiadały o dniach kiedy ciekawie spędziły czas oraz o dniach kiedy czas marnotrawiły. 
Następnie wysłuchaliśmy wiersza „Szuszu w kapeluszu” Zbigniewa Dmitrocy. Zapoznaliśmy się z dwuznakiem „SZ”, wspólnie wypisaliśmy i przeczytaliśmy wyrazy w których występuje wspomniany dwuznak. 
Wykonaliśmy też ćwiczenie słuchu mownego z użyciem paronimów: szyny - siny, kasza - Kasia, szata - siata, kosz - koś, wiesz - wieś, nosze - nosie, pieszy - piesi, myszy – mysi. 
Ponieważ zbliżają się święta Wielkiejnocy przypomnieliśmy sobie jakie są polskie zwyczaje oraz symbole wielkanocne. Wysłuchaliśmy wiersza Marii Konopnickiej „Dzielenie się święconym jajkiem”. 
Następnie rozmawialiśmy o tym jak obchodzimy święta w naszych domach, kto przygotowuje święconkę i co wkładamy do koszyka. 
Na zakończenie wykonaliśmy prace plastyczne w postaci kartek świątecznych, które dzieci mogą podarować bliskim. 

SZUSZU W KAPELUSZU 

Rano tata Mateusza 
Nie mógł znaleźć kapelusza, 
 Bo pies Mateusza – Szuszu 
Wyszedł w taty kapeluszu. 
Chodzi Szuszu po murawie 
Rozmyślając o psiej sławie. 
Marzy sobie o sukcesach 
I o wielkich interesach. 
Już nie biega po trawniku, 
Nie myszkuje po śmietniku, 
Marzy mu się psia kariera 
Prezydenta bądź premiera!.. 
Myśli Szuszu: „Wiem, że blisko 
Gdzieś za miastem jest lotnisko...” 
Lecz miał kłopot, bo jak kotów 
Nienawidził samolotów! 
Gdy usłyszał szum silnika, 
Ogarniała go panika. 
Przerażony tą pogróżką 
Migiem chował się pod łóżko... 
Ale teraz, w kapeluszu, 
Wielkim zuchem czuł się Szuszu! 
Był gotowy bez wahania 
Sam polecieć do Poznania.

Klub Malucha - spotkanie 20 lutego

Ostatnie zajęcia, po zabawach dowolnych,  tradycyjnie rozpoczęliśmy od spotkania się w kole. 
Przywitaliśmy się oficjalnie piosenką „Wszyscy są, witam was” z gestykulacją dzieci i dorosłych. Pokrótce dowiedzieliśmy się, jaki przewidzieliśmy harmonogram zajęć. I tak, nowością była bajka czytana na głos przy zdecydowanej aktywności synka czytającej mamy. Bardzo dziękujemy za przygotowanie się. Liczymy na to, że na kolejne zajęcia, wysłuchamy wspólnie kolejną bajkę! 
Następnie, z pudełek powyskakiwały różne postacie i śpiewaliśmy każdą z nich, np. „Autobus”, „Głowa, ramiona..”. Po tej rozgrzewce przyszła kolej na więcej zabaw! Najpierw zamieniliśmy się w kotki i pieski, które na dźwięk miały się odnajdować naśladując swoje zwierzątko i szukając się wzajemnie po sali. Potem zamieniliśmy się w autobusy, samochody i inne pojazdy. Z kierownicą w ręku krążyliśmy, biegaliśmy po sali, raz jadąc blisko morza, raz w górach, zjeżdżając bądź podjeżdżając na strome zbocza, skręcaliśmy w zakręty w lewo i prawo… 
Po takiej rozgrzewce, przeszliśmy do sali artystycznej, gdzie czekała na dzieci przygoda z ciastoliną. Motywem przewodnim były zwierzątka bądź ulubione przedmioty. Efekty tych przedsięwzięć zamieszczamy na zdjęciach. W międzyczasie, do sali wjechał uwaga, uwaga: Urodzinowy Autobus! A to dlatego, że wspólnie świętowaliśmy urodzinki naszych dwóch, miłych uczestników! Po zdmuchnięciu świeczek i odśpiewaniu Sto lat, każdy dostał kawałek biszkoptu z nadzieniem czekoladowym! Bardzo dziękujemy mamie i tacie za przyniesienie pyszności dla wszystkich. Po zjedzeniu śniadanka i urodzinkach, z powrotem przeszliśmy do sali kolorowej, by pożegnać się piosenką „Boogie Woogie”. Lecz widocznie zabaw musiało być zbyt mało, a i czasu starczyło by pobawić się w Kółko Graniaste oraz Balonik Rośnie, a do tego…w chowanego pod chustą gdzie szukaliśmy się wzajemnie. 
Bardzo dziękujemy za wspólnie spędzony czas i zapraszamy na kolejne spotkanie już 5 marca, na Jedenaste Rodzinne Malowanie Jajek w Szkole Polskiej w Barcelonie! Start o godz. 11:00 w dużej jadalni.
Jeszcze ogłoszenie dla uczestników Klubu Malucha. Na ostatnich zajęciach, pojawiły się pytania co robimy dalej z Krówką Muu. Bardzo miło to słyszeć, a więc padła propozycja na to, by czytać wspólnie bajkę oraz tworzyć bajkę o Krówce Muu na zmiany. A więc, na następnym spotkaniu będzie bajka według wcześniejszego planu i wtedy to, przekażemy dalej Krówkę Muu.
Otrzymałyśmy również

grę edukacyjną od jednej z mam. Bardzo dziękujemy za zaufanie i pomysł! Niebawem pokażemy ją w grupie.
Dziękujemy za zaangażowanie, przejechane kilometry i do zobaczenia wkrótce! 

Monika i Monika

wtorek, 23 lutego 2016

Polecamy: „Legendy o świętych”, Ewy Stadtmuller

Książka Ewy Stadtmuller pt. „Legendy o świętych” zawiera dwanaście wspaniałych historii o ludziach, którzy przysłużyli się znacznie w budowaniu dobra na świecie. Są to osoby głęboko wierzące w Chrystusa oraz natchnione Duchem Świętym. Poprzez modlitwę potrafią dokonywać cudów, dzięki którym powiększają rodzinę Pana Jezusa. Oto oni...
Święty Piotr to najbliższy uczeń Pana Jezusa, mimo iż bardzo go kocha, potrafi zawahać się i zwątpić w jego poczynania. Pan Jezus ma jednak sposób na takiego niedowiarka. 
Następna przypowieść przedstawia postać Świętej Weroniki i chusty, którą otarła twarz Jezusa, podczas drogi krzyżowej. Okazuje się, że chusta ta miała jeszcze jedno, bardzo ważne zastosowanie. Jakie?
Ojciec małego Marcina postanawia, że jego syn, tak jak on sam, będzie żołnierzem. Chłopiec jednak bardzo kocha swoich bliźnich i nie potrafi skrzywdzić nikogo. Jak Święty Marcin staje się legionistą Chrystusa, przekonując do niego całe królestwo? 
Dlaczego Święty Antoni jest patronem rzeczy zagubionych? Skąd w Wieliczce wzięła się wielka kopalnia soli? Czy jest szansa na nawrócenie nawet najgorszego grzesznika? Jak Święty Franciszek zjednał sobie groźne leśne zwierzęta? I wreszcie, kim tak naprawdę był Święty Mikołaj? Na te i wiele innych pytań odpowie nam ta wspaniała książka. 
„Kochać znaczy czynić dobro” jak mówi Lew Tołstoj. Dajmy, więc szanse swoim pociechom poznać te wspaniałe postacie z Biblii, które poprzez swoją miłość potrafiły uratować ludzkie życie. Serdecznie polecam tę książkę zarówno dzieciom jak i rodzicom. 

Aftyka Karolina

środa, 17 lutego 2016

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 13 lutego

Grupa dzieci młodszych 

W związku ze zmianą miejsca Szkoły Polskiej sobotnie zajęcia zaczęliśmy od przywitania się i zapoznania się z nowym miejscem. Mamy dużą salę z ogromną tablicą do pisania. 
Tematem zajęć były dni tygodnia, tak więc umieszczone w różnych częściach klasy kartoniki z nazwami tygodnia dzieci musiały odnaleźć i policzyć czy na pewno jest ich siedem. Następnie na mniejszych kartonikach każde z dzieci otrzymało od dyżurnej Ani kartonik z numerkiem, po czym musiało odpowiedzieć jaka to cyfra i jaki ma kolor. Odliczyliśmy kolejno dni tygodnia i każdy kartonik z numerem połączyliśmy z dniem tygodnia, które były dla ułatwienia napisane w tym samym kolorze co numerki. 
Potem przeszliśmy do grupy starszej ażeby wspólnie obejrzeć filmik ,,Galimatias w kalendarzu,, oraz posłuchać piosenki ,,Tata śpiewa dni tygodnia, po czym opowiedzieliśmy sobie wspólnie w jakim miesiącu się urodziliśmy, co lubimy robić w dany dzień tygodnia.... 
Po tak pełnej dawce śpiewania wyruszyliśmy na spacer wokół szkoły, by zapoznać się z terenem, który nie miał końca...piękny las, w którym dzieci ciekawiło wszystko: ogródek szkolny, domki dla ptaków, poszukiwanie króliczków.... Jesteśmy zachwyceni, że będziemy mogli spędzać tam czas czy zrobić nawet lekcje na łonie natury wśród drzew i otaczającej nas natury. 
Po naszym długim spacerze zabraliśmy się z małymi siłami za zrobienie koła dni tygodni, które dzieci zabrały do domów, by nauczyć się na następne zajęcia. Tak troszkę wykończeni rozeszliśmy się do domów życząc sobie miłego popołudnia. 

Praca domowa 
Bardzo proszę o uzupełnienie przez dzieci pracy domowej w dzienniczku i o regularne przynoszenie owych na zajęcia. Jako iż na zakończenie roku będą nagrody za ich staranne prowadzenie, tak więc do dzieła! 

Pozdrawiam, 
Małgosia 

Grupa dzieci starszych 

W ubiegłą sobotę spotkaliśmy się w nowym miejscu, w nowej szkole i nowej sali. W związku z tym zajęcia rozpoczęliśmy od zabawy, która miała na celu pomóc zaprzyjaźnić się nam z nową przestrzenią. Zabawa polegała na tym, że jedno z dzieci wczuło się w rolę przewodnika drugiego dziecka, które poznawało salę z zamkniętymi oczyma i wyciągniętymi rączkami. Przewodnik był odpowiedzialny za bezpieczeństwo spacerującego dziecka, które rozpoznawało krzesła, stoły, tablicę, wieszaki, kaloryfer, itp. Niektóre przedmioty były zimne, inne chropowate, jeszcze inne drewniane. 
Następnie powtórzyliśmy sobie nazwy miesięcy i dni tygodnia. Wszyscy mieliśmy się zdecydować co lubimy robić każdego dnia tygodnia. Potem zagraliśmy w kółko i krzyżyk oraz w wisielca wykorzystując naszą wiedzę związaną z tymi tematami. 
Przyjęliśmy też naszych młodszych kolegów w nowej sali gdzie wspólnie obejrzeliśmy Galimatias w kalendarzu: https://www.youtube.com/watch?v=mUXa5Hg_QzI oraz posłuchaliśmy piosenki Tata śpiewa dni tygodnia: https://www.youtube.com/watch?v=b2304tGXNBg 
Kontynuując poznawanie nowego miejsca udaliśmy się na spacer po leśnym terenie szkoły. Był to dość długi i ekscytujący spacer dlatego wróciliśmy do sal głodni i trochę zmęczeni. Śniadanie było doskonałym momentem do wymiany wrażeń. 
Po śniadaniu pozostało nam tylko trochę czasu na kilka zabaw związanych z dniami tygodnia i na pożegnaliśmy się. 

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

wtorek, 16 lutego 2016

Polecamy: "Drobinka Śmieszynka, czyli przygody kropelki wody", Liliany Bardijewskiej

Dzieci kochają ciekawostki dzięki którym mogą odkrywać świat. Każdy z nas jako maluch podróżował palcem po mapie odkrywając ciągle to nowe miejsca. Planowaliśmy wtedy zobaczyć i poznać te tereny. Jednak nie tylko ciekawostki geograficzne nas wtedy interesowały. Chcieliśmy wiedzieć skąd co się bierze, jak co powstaje, dlaczego tak jest. Pytania te i rodzicom niekiedy sprawiały i sprawiają dużą trudność, jednak mały odkrywca zawsze znajdzie rozwiązanie zagadki! 
Bajka Liliany Bardijewskiej pt. "Drobinka Śmieszynka, czyli przygody kropelki wody" to niesamowicie ciekawa i pouczająca historia. Opowiada ona o przygodach śnieżynki, która z biegiem czasu staje się kropelką wody. Tak jak to faktycznie dzieje się w przyrodzie. Zwiedza ona cały świat od Arktyki po pustynię. Dzięki swoim przygodom okrywa wiele przyrodniczych ciekawostek na temat zwierząt i roślin. Obrazuje nam co skrywa przed nami świat! 
Książka uczy wiele niesamowitych rzeczy młodego czytelnika, chodź ten niekoniecznie jest tego świadomy. Wszystko co dzieje się w bajce jest obrazem faktycznie dziejących się w przyrodzie zjawisk. Dzieciom od których wciąż słychać pytanie: dlaczego tak się dzieje? serdecznie polecam tę książkę. Być może wyjaśni któreś z nurtujących pytań małego odkrywcy. 

Izabela Bergolc

piątek, 12 lutego 2016

Marzycielska poczta

Każde dziecko ma marzenie - większe lub mniejsze. Na wielkość marzenia ma wpływ wiele czynników. Począwszy od zamożności rodziców po zdrowie i charakter dziecka. Dorośli zakładają sobie bardzo złożone cele, które zazwyczaj mają wielką wagę. Jednak celem każdego dziecka jest osiągnięcie swojego niewinnego marzenia. Dlatego marzenia to nasze skarby! Drogowskazy i cele do których dążymy! 
Gdy dziecko posiada zamożną rodzinę niewielu rzeczy mu brakuje. W większości sytuacji rodzice dbają by dziecko miało wszystko: najmodniejsze ubrania, najfajniejsze zabawki. Czego może chcieć takie dziecko? Zapewne rzeczy z wyższej półki, ponieważ potrzeby niższego rzędu są zaspokojone. Takie maluchy na pewno nigdy nie zaznały głodu, którego wiele dzieci w krajach afrykańskich i nie tylko doświadcza. Prawdopodobnie pragnieniem tamtejszych, biednych dzieci jest jedynie łyk wody czy też kawałek chleba. Doskonale widać tu ogromną różnicę pragnień. 
Predyspozycje i zainteresowania dziecka również mają ogromne znaczenie przy wytyczaniu marzeń. Jedni chcą podróżować, drudzy chcą zostać lekarzami i pomagać chorym, a są też tacy, którzy pragną wskazywać innym drogę, ucząc ich poszczególnych dziedzin nauki w szkołach. Marzeń są miliony, a nawet więcej, bo każdy z nas może mieć ich wiele. 
O czym może marzyć jednak dziecko chore? Chyba odpowiedź na to pytanie jest jasna. Zdrowie! To hasło które dla każdego chorego malucha jest marzeniem. Jednak do spełnienie tego marzenia potrzeba wparcia, miłości i siły. Co może zrobić dziecko które nie jest wspierane w trakcie choroby? 
Jeśli chcesz sprawić aby marzenie polskiego dziecka o powrocie do zdrowia się spełniło: pomóż! Wystarczy list lub kartka ze słowami wsparcia. Sam wybierasz dziecko któremu ją wyślesz! Maluchowi i jego rodzinie dasz przy tym mnóstwo uśmiechu i radości, a Ty i twoje dziecko będziecie mieli frajdę ze wspólnie spędzonego czasu i podarowania ciepła innym. A o ile większe będzie zaskoczenie i przyjemność otrzymania przesyłki gdy rodzina zobaczy, że jest ona z Barcelony czy Tarragony! Na tej stronie znajdziesz wszelkie potrzebne informacje: https://marzycielskapoczta.pl/
Zostań bohaterem! Nie bądź obojętny. Spełnij marzenie i podaruj uśmiech. 

Izabela Bergolc

czwartek, 11 lutego 2016

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 6 lutego

Poziomki 3-latki 

Tematem przewodnim naszych ostatnich zajęć był Karnawał. Zajęcia rozpoczęliśmy od zabaw z balonami przy akompaniamencie piosenek zespołu Fasolki. Potem przyszedł czas na szybkie drugie śniadanie i zajęcia plastyczne pod przewodnictwem Pani Marty. Odrysowywaliśmy kredą sylwetki dzieci, które potem należało pokolorować. Bawiliśmy się również w zabawę „muzyka stop”. Na koniec naszych zajęć wyszliśmy na patio zaczerpnąć świeżego powietrza. 

Dziękujemy pięknie za pomoc przy prowadzeniu zajęć Pani Marcie i Ani. 

Serdeczne pozdrowienia od Doroty i Babci Sabiny.

Poziomki 4-latki 

Zajęcia zaczęliśmy od powitania i opowiedzeniu o swoich strojach karnawałowych. Oglądaliśmy również zdjęcia strojów karnawałowych z okresu średniowiecza. 
Następnym etapem była zabawa z owocami: jakie są ich kolory i nazwy.  To było wstępem do naszej piosenki karnawałowej pod tytułem Karnawał Owocowy (Majka Jeżowska). Dzieci uczyły się z nami refrenu: 
O?O! Mniam, mniam, mniam. Oooo ! 
Owocowy, karnawał owocowy, 
Super zabawa, bo taniec jest bardzo zdrowy. 
Owoce się nie kłócą, lecz śmieją się wokoło, 
Pałaszuj owoce a będzie ci wesoło. 

Po śpiewaniu i tańczeniu nadszedł czas śniadania i chwilowego odpoczynku. Następnie udaliśmy się na patio gdzie spędziliśmy czas na sportowo, a po powrocie do klasy zaczęliśmy prace plastyczne na temat zimowy. 

Kinga, Asia i Karolina

Tęcza 

Ostatnie zajęcia w grupie Tęcza były bardzo roztańczone. Sprawił to oczywiście Karnawał. A oto przebieg naszego spotkania w telegraficznym skrócie. 

 1. Przywitanie wszystkich uczestników balu - dzieci i rodziców w Zamku Tęczowym 
2. Zabawy z Panią Martą - specjalistką od arteterapii - masaż twarzy i całego ciała, tworzenie pajęczyny interpersonalnej za pomocą włóczki, zabawa w stonogę. 
3. Rozpoczęcie tańców karnawałowych polskim tańcem narodowym tzn. Polonezem 
4. Polskie rytmy dziecięce - wszystkie dzieci, nauczycielki i rodzice tańczą 
5. Poczęstunek 
6. Konkurs plastyczny - rysowanie autoportretu z zakrytymi oczami- zabawa w parach. 
7. Zabawa na patio szkolnym. 
8. Poczęstunek 
9. Polskie rytmy dziecięce po raz drugi. Wspólny taniec przy piosence M. Rodowicz " Niech żyje bal" - prezent dla rodziców 
10. Podziękowanie za wspólnie spędzony czas i pożegnanie uczestników klasowej zabawy karnawałowej. 
Ponadto, podczas naszego spotkania odczytaliśmy baaardzo dłuuugi list z Polski, który otrzymaliśmy od dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Ostrołęce za który ślicznie dziękujemy. Wykonaliśmy również rysunki naszego zamku, które prześlemy koleżankom i kolegom z Ostrołęki. 

Z podziękowaniami za wspaniałą zabawę karnawałową,
Agnieszka i Maria

Jarzębina

Ostatnie zajęcia w grupie Jarzębina poświęciliśmy tematowi zegarów i czasu.
Uczniowie wymienili i opisali rodzaje zegarów jakie znają a także poznali kilka nowych takich jak zegar słoneczny czy klepsydra.
Następnie wszystkie dzieci czytały wiersz Marcina Brykczyńskiego: "Wyścig z czasem"

Marcin Brykczyński   
 
Wyścig z czasem


W pewnym mieście zegar stary
miał wskazówki nie do pary,
nudził się tam niesłychanie
i zabijał czas tykaniem.
Jak za dawnych czasów chodził,
twierdząc, że mu to nie szkodzi,
bo wie, że o każdej porze
czas zatrzymać łatwo może.
Czas to pieniądz, słyszał stale,
lecz nie martwił się tym wcale,
mówiąc wszystkim raz po raz:
Komu w drogę, temu czas!

W wierszu znalazło się wiele zwrotów, których znaczenia nie można traktować dosłownie. Wspólnie zastanawialiśmy się czy można zabić czas, ścigać się z nim albo traktować go jak pieniądz. Dzieci pięknie zauważyły, że nawet jak zatrzymamy zegar to czasu nie da się zatrzymać.
Inne powiedzenia o których rozmawialiśmy to: być na czas, ciężkie czasy, być na czasie, nadgryziony zębem czasu.
Po omówieniu i wyjaśnieniu związków frazeologicznych dzieci w grupach przygotowały scenki ilustrujące powiedzenia związane z czasem. Było przy tym dużo śmiechu i zabawy.
Rozmawialiśmy też o tym jakie jeszcze słowa kojarzą nam się z czasem (spieszyć się, spóźniać się, czasochłonny, chwila, moment, godzina itd).
Po przerwie śniadaniowej rozmawialiśmy o planie dnia, wykorzystując go do ćwiczenia podawania godzin we właściwy sposób:
- wstaję o godzinie. . . . . . .
- śniadanie jem o godzinie. . . . . . . .
Kolejnym tematem były podróże w czasie. Uczniowie wyjaśnili czym jest wehikuł czasu a następnie wysłuchały wiersza Natalii Usenko „Wehikuł czasu”:

Ludzie ciągle mówią
o podróżach w czasie.
Że to trudne.
I czy da się? Czy nie da się?
Ja mam na to świetny patent,
wymyśliliśmy go z bratem,
kiedy jeszcze byłem mały,
w pierwszej klasie.
To jest album ze zdjęciami cioci Gosi.
Otwieramy go i w przeszłość nas przenosi.
Tyle fotografii mieści,
tyle dziwnych opowieści!
A kto słucha, o następną zaraz prosi.
Tu prababcia stoi
w dłuuugich rękawiczkach!
Babcia młoda jest i piękna.
Jak księżniczka!
Mama małą jest dziewczynką,
tatuś wlazł na stół z kuzynką,
ciocia ma pięć lat i dołki na policzkach...
Dziadek, który dziś jest łysy,
ma czuprynę!
Na motorze siedzi, robi dumną minę.
Prapradziadek jest w mundurze.
Ma wąsiska, taaakie duże!
A na plecach ma, jak Batman, pelerynę!
A gdy w przyszłość zajrzeć
najdzie mnie ochota,
to rysuję sobie pojazd – piesolota!
To kudłaty wyścigowiec.
A w nim ja, pan naukowiec!
I w kosmosie szukam przygód oraz złota.

Wspólnie zastanawialiśmy się jak można przenieść się w przeszłość: oglądając rodzinne zdjęcia, słuchając opowieści, czytając książki.
Zastanawialiśmy się też czy gdybyśmy mogli to przenieślibyśmy się w czasie i jeśli tak to dlaczego. Jako powody przeniesienia się w przeszłość dzieci wymieniały np. chęć poznania prababci, ale były też osoby, które chciały przenieść się w przyszłość aby sprawdzić czy „będą miały dobre życie”.
Na zakończenie tej części zajęć zadaniem dzieci było zaprojektowanie wehikułu czasu i nadanie mu nazwy.
Nie wszystkie dzieci dokończyły prace dlatego proszę aby zrobiły je w domu i przyniosły gotowe na kolejne zajęcia.

Po wybieganiu się na sali gimnastycznej rozpoczęły się zajęcia artystyczne.
Podczas zajęć z arteterapii po raz kolejny dzieci przyjrzały się swoim emocjom. 
Zaczęliśmy od oglądania rozmaitych ilustracji i obrazów, rozmawiając na temat tego, co na nich widzimy i starając się odgadnąć jaką emocję przedstawiają. Następnie, aby lepiej ją (i siebie) zrozumieć słuchaliśmy utworów muzyki klasycznej. Dzięki temu mogliśmy przypomnieć sobie rozmaite sytuacje z naszego życia codziennego, w których czuliśmy wstyd czy złość ale również radość, czułość i miłość. Rozmawialiśmy też i o tym, że czucie się "dobrze" i "źle" może mieć wiele odcieni i znaczeń oraz, że warto przyglądać się sobie i szanować swoje emocje. To przecież także one otwierają nam drogę do zrozumienia naszych kolegów, rodzin a nawet...nauczycieli. 

Pozdrawiamy,

Ania, Basia i Marta

Klub Malucha - spotkanie karnawałowe, 6 lutego

Na ostatnich zajęciach świętowaliśmy z naszymi kochanymi Maluchami Karnawał! Zawitali do nas bohaterowie bajek m.in. Pszczółka Maja, Cars, Spiderman, Superman oraz kowboje, małpki, księżniczki i dzieci poprzebierane za…siebie! Chcieliśmy aby te zajęcia były inne, kolorowe, zabawne. Motywem przewodnim były właśnie kolory.
Przywitaliśmy się piosenką „Wszyscy są, witam was” i kolejno dzieci opowiadały kim tego dnia były. Tym odważnym krokiem przeszliśmy do zabaw ruchowo-muzyczno-tanecznych. Żeby było nam kolorowo, śpiewaliśmy „Kółko graniaste” z wykorzystaniem chusty animacyjnej. Dzielnie szukaliśmy dzieciaków schowanych pod nią. Poprosiliśmy jeszcze, żeby „Balonik rósł duży i okrąglutki” i płynnie przeszliśmy do wspólnej integracji przy Smerfnych Hitach! 
Tym razem pojawił się magiczny worek, a w nim niespodzianka: kolorowe balony. Po kolei każdy losował jeden z nich i miał za zadanie powiedzieć co to za kolor. Gdy każdy już miał swój balonik, zadaniem rodzica było pokazanie swojemu maluchowi, jak się taki balonik dmucha. Było przy tym sporo śmiechu. Zaraz potem, podczas wspólnego tańca w parach, nadmuchany i przywiązany do stopy rodzica balonik, trzeba było złapać! W barwnych nastrojach przyszedł czas na część artystyczną. Z okazji Karnawału przygotowywaliśmy dowolne maski karnawałowe przy użyciu kolorowych kartonów, piórek, brokatów, flamastrów i innych przyborów. 
Przerwa śniadaniowa również była bardziej słodka niż zwykle, pojawiły się smaczne (i bardzo słodkie) pianki, ciastka oraz winogrona. Na szczęście woda wyrównywała poziom cukru. Wśród wspólnej pracy nad projektami, powoli zbliżał się czas rozstania. 
Bardzo Państwu dziękujemy za aktywne uczestnictwo, pomysłowość oraz przygotowanie strojów. Mamy nadzieję, że dzieci bawiły się przednio. Zapraszamy już na kolejne spotkanie Klubu Malucha! 

Monika i Monika

środa, 10 lutego 2016

My, kobiety sukcesu!

W dzisiejszych czasach rola kobiety znacznie poszerzyła swoje horyzonty. Niegdyś zamykała się ona w murach domu. Kobiety całe dnie zajmowały się dziećmi, prały, sprzątały, dbały o swój dom. Od tej pory jednak ewaluowałyśmy. Każda z nas czuje naturalną potrzebę podtrzymywania domowego ogniska, jednak poza nią, wszystkie chcemy się kształcić, uczyć, pracować, robić karierę. Jak jednak pogodzić obowiązki w domu i w pracy, jak być jednocześnie świetną matką i wybitnym pracownikiem? Wiele z nas sięga po wszelkiego rodzaju używki, mam tu na myśli szeroki zakres od narkotyków po słabsze tabletki na pamięć i koncentrację, oraz na sen. Ja skupię się na tej drugiej części. Wszyscy wiemy, że kawa czy papierosy mają wiele negatywnych skutków i, co mnie cieszy, coraz bardziej możemy zauważyć, że zamiast zwykłej kawy, wybieramy bezkofeinową, wiele osób rezygnuje z palenia papierosów lub też zastępuje je e-papierosami. Nie wszyscy jednak wiemy, że zażywanie tabletek na pamięć i koncentrację ma również wiele skutków ubocznych. Rozdrażnienie i rozkojarzenie to najsłabsze z nich… Jednak połączenie takich używek wraz z innymi, np. bardzo popularnymi w dzisiejszych czasach antydepresantami, może być nawet zabójcze! Podstawą do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu jest odpowiednio zbilansowana dieta. I nie mam tu na myśli ilości, a jakoś i rodzaj spożywanych posiłków. Oto kilka moich propozycji, jak bez obaw o skutki uboczne, poprawić kondycję naszego organizmu oraz wspomóc pamięć i koncentrację. 

Borówki- warto wiedzieć, że te małe kuleczki chronią mózg przed uszkodzeniem oksydacyjnym i stresem, który to prowadzi do przedwczesnego starzenia się i choroby Alzheimera. Borówki poprawiają umiejętność uczenia się i zdolności motoryczne. 

Zielona herbata - jak wszyscy wiemy, oczyszcza organizm z toksyn, może też uspokajać lub działać wręcz pobudzająco, w zależności od rodzaju. Poza tym jednak, zielona herbata ułatwia koncentrację, poprawia pamięć, rozjaśnia umysł. Poprawia również sprawność poznawczą. 

Gorzka czekolada- zawiera mnóstwo oksydantów, które chronią nasz organizm przed starzeniem się, hamuje ona również rozwój demencji i podobnie jak borówki, zmniejsza ryzyko choroby Alzheimera. Gorzka czekolada zawiera związki flawonowe, dzięki którym nasza krew płynnie krąży po organizmie i tym samym, przeciwdziała utracie pamięci. Ponadto dobrze wpływa na zdolność uczenia się, koncentrację i pamięć, poprawia nastrój i pomaga zwalczyć stres. 

Awokado- w nim to znajdują się jednonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Co więcej, zawiera w sobie naturalną lecytynę, która, jak wszyscy wiemy poszerza komórki w mózgu i pomaga w prawidłowym ukrwieniu rejonów odpowiedzialnych za pamięć. Zawiera szereg witamin A, B1, B2, PP, C, K, H oraz wapń i potas. 

Orzechy włoskie - podobnie jak awokado zawiera tłuszcze roślinne omega-3 i omega-6, co więcej witaminę B6 oraz E, które chronią mózg przed wolnymi rodnikami, zwiększając jego siłę. Orzechy włoskie wzmacniają oraz stymulują mózg do pracy oraz poprawiają koncentrację. 

Warto też zwrócić uwagę na jabłka, rozmaryn, pełne ziarna zbóż oraz szpinak. To oczywiście tylko wybrane przeze mnie produkty, jest ich o wiele więcej, jednak te wydają mi się kluczowymi. Dlatego serdecznie polecam Wam zamianę tabletek wspomagających pamięć i koncentrację na naturalne zdrowe warzywa i owoce, które zadbają również o naszą sylwetkę, samopoczucie oraz będą wspomagać nasz mózg, tak abyśmy mogły czuć się spełnione, szczęśliwe, pełne życia. 

Aftyka Karolina

Ogłoszenie

Witam, 
Mam na imię Edyta, mam 35 lat. Szukam pracy jako opiekunka do dzieci w Barcelonie. Posiadam doświadczenie. Posługuję się językiem angielskim oraz hiszpańskim w stopniu podstawowym. Jestem osobą wykształconą i odpowiedzialną. Oprócz opieki nad dziećmi, mogę także pomagać w obowiązkach domowych. Mój telefon: 611450042. 

wtorek, 9 lutego 2016

Polecamy: „DUNDZIA, Panek i przyjaciele”, Grażyny Strumiłło-Miłosz

Książka Grażyny Strumiłło-Miłosz pt. DUNDZIA, Panek i przyjaciele” zawiera dwa opowiadania o niezwykłych przygodach leśnych zwierząt. 
Pierwsze z nich pt. DUNDZIA to opowieść o samotnej dzikiej śwince, którą leśniczy znalazł samą, błąkającą się pośród leśnych gąszczy. Mały dziczek, przypadkiem trafia do domu Ani i Jędrka i zostaje tam już na zawsze. Dundzie przygarnia suczka Lotka oraz dwoje jej małych szczeniątek. Mały dziczek zyskuje nową, psią rodzinę. Jak się w niej czuje? Jak ryba w wodzie, to za mało powiedziane! Świnka cieszy się każdym dniem spędzonym ze swoimi nowymi braćmi, Bolkiem i Lolkiem oraz ich opiekunami Anią i Jędrkiem. Mały dziczek staje nawet w obronie swoim właścicieli przed groźnym wyżłem. Jednak Dundzia potrafi też nieźle narozrabiać. Na pytanie gdzie podział się świeżo upieczony indyk cioci Mani odpowie pierwszy rozdział tej niezwykłej książki. 
Głównym bohaterem drugiej części bajki jest mały bocian Panek, który to wypadł z gniazda jeszcze jako kruche, ciepłe jajko. Ania z Jędrkiem czule opiekują się małą kuleczką. Wkładają je pod skrzydła indyczki, a kiedy tylko z jajka wykluwa się piękny, mały bocianek robią mu mieszkanko oraz karmią małymi dżdżownicami. Pod opieką Ani i jej brata ptak wyrasta na dużego, wyniosłego bociana. Panek jest nie tylko świetnym komp
anem do zabawy, ale także potrafi zaprzyjaźnić się z małym kociątkiem oraz strzec swoich bliskich jak oka w głowie. W tej części książki poznajemy również historię nowego lokatora domu Pod Dębami –kota Kropka i jego niebezpiecznych przygód. Ponadto, w rodzinie pojawi się mały szczeniaczek imieniem Wiercipięta. Na koniec do grona szczęśliwych, prawdziwych, zwierzęcych przyjaciół dołączy wiewiórka Duszka. Wszystkie te leśne zwierzęta łączy wspólna historia, zostały znalezione samotne, bezbronne oraz potrzebujące pomocy. Pomoc tę znajdują u taty Ani i Jędrka, który jest weterynarzem. Poza tym, dom pod Dębami staje się dla nich najpiękniejszym miejscem na ziemi. Jak to się dzieje? Tego wszystkiego dowiedźcie się sami!
Książka w porywający sposób opowiada o przyjaźni między różniącymi się, pod każdym względem, zwierzętami leśnymi oraz o dobroci ludzi, którzy znaleźli się na ich drodze. Gorąco polecam tą lekturę dzieciom w każdym wieku, bowiem zawarte w niej opowiadania wypełnia miłość i szacunek do zwierząt. 

Aftyka Karolina

niedziela, 7 lutego 2016

Człowiek rozwija się przez całe życie

Chciałabym ogólnie zarysować co składa się na rozwój człowieka wg psychologii polskiej oraz badań światowych. 
Człowiek rozwija się przez całe życie. Na rozwój składa się indywidualny zegar biologiczny oraz wpływ społeczny już od samych początków swojego życia. Mówimy tu o interakcji. Czym jest wpływ społeczny? To wpływy ludzi, ich kultury, zasad społecznych otaczających dziecko. Mówi się, że to element bezwzględnie konieczny do rozwoju. Warto tu rozróżnić socjalizację, czyli działania mające na celu wprowadzenie w panujące reguły kulturowe (np. od tego co się wydarza w rodzinie po ogólne funkcjonowanie społeczeństwa) od edukacji, czyli tego co intencjonalnie nastawione jest na opanowanie pewnej wiedzy o świecie. 
Arystoteles przekonywał, że człowiek ma w sobie trzy sfery i każda z nich jest ze sobą wzajemnie powiązana, a więc, zmiana w jednej sferze wpływa na pozostałe. Wymienia on sferę „Soma”, czyli sprawność fizyczna związana z ciałem, „Polis”, tzw. natura społeczna, czyli kompetencje społeczne oraz „Psyche”, czyli osobiste wyróżniki danej osoby związane z jej Psychiką – umysłem, sercem, duszą (wedle uznania). Potwierdza to nowoczesne założenie o dynamicznej interakcji między osobą a otoczeniem. Interakcja ta jest bezwarunkowa dla zaistnienia rozwoju Somy, Polis i Psyche. Dynamika tej interakcji zależy od temperamentu człowieka i od jakości oferty oddziaływań bliższego i dalszego otoczenia. Czyli jednym słowem, nie zawsze liczy się ilość, a jakość. W kolejnych etapach rozwoju, zmieniają się również wymagania stawiane osobie. Również na każdym etapie istnieją naturalne charakterystyki zachowań i odczuć jakie towarzyszą rozwojowi. I tak, jeśli mówimy tu o dzieciach najmłodszych w Szkole Polskiej, to w wieku od 6 miesiąca do 2,5 roku życia, dzieciaki widzą swojego rodzica jako „bezpieczną bazę” i wykazują spontaniczną radość z samego kontaktu z rodzicem. Zupełnie naturalne, że mogą przejawiać tzw. lęk separacyjny, czyli boją się „stracić z oczu” swojego opiekuna. Stąd obecność i utrzymywanie kontaktu wzrokowego ze swoją pociechą jest bardzo ważne, a wręcz kluczowe. Wtedy podstawowa potrzeba bezpieczeństwa w odczuciu dziecka jest zaspokojona i może się dalej rozwijać eksplorując otoczenie. 
Zadaniem rodzica w tym okresie rozwojowym dziecka jest pamiętanie o tym, by reagować na aktywność dziecka w swoją stronę, tak by czuło ono, że jest zauważone . Przykładem takiego zachowania jest naturalne rozkładanie ramion i przytulanie, gdy dziecko, spontanicznie samo z siebie biegnie w kierunku opiekuna gdy już pobawiło się na placu zabaw i odczuwa potrzebę bliskości i bezpieczeństwa. 
To ilustracja biologicznego zegara i społecznego oddziaływania.
Na każdym etapie stawia się inne wyzwania. Istotne jest to by były adekwatne do możliwości i wieku rozwojowego. Mówi się, że aby dziecko czuło się pozytywnie nastrojone, możemy przywołać tu metaforę sprężyny. By prawidłowo funkcjonowała, nie powinno się jej zbytnio naciągać ani odwrotnie. 

Źródło: Brzezińska A.I, Psychologiczne portrety człowieka, Praktyczna psychologia rozwojowa, wyd. GWP, Sopot 2013. 

Opracowanie: Monika Adamska

czwartek, 4 lutego 2016

Polecamy: "Niebieska niedźwiedzica" Joanny M. Chmielewskiej

Tolerancja według słownika języka polskiego to poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych. Ciężko żyć w środowisku, które nas nie akceptuje. Ile razy ktoś z nas był szykanowany z powodu swojej odrębności. Bądź ile razy sami uważając się za ludzi tolerancyjnych, potraktowaliśmy kogoś źle lub wydaliśmy pochopną opinię o kimś, kto wyglądał inaczej, miał inne poglądy, był innego koloru skóry. To dzięki naszej różnorodności świat jest tak wyjątkowy i pełen barw. 
"Niebieska niedźwiedzica" Joanny M. Chmielewskiej to wspaniale przedstawiony obraz braku tolerancji, zamknięty w słowach opowiadania dla dzieci. Bajka ta opowiada o niedźwiedzim królestwie, w którym nietolerancja spowodowała ogromne kłopoty. Wszystko za sprawą małego niedźwiedziątka, które nie urodziło się brązowe, białe, czarne, a niebieskie. Nikt łącznie z królem nie chciał zaakceptować odmienności Azul - bo takie imię nadano małej niedźwiedzicy. Jedynie dla matki i ojca kolor futra nie miał znaczenia. Serca rodziców przepełnione są miłością i żadne różnice nie są ważne. Azul rosła, a opinia innych niedźwiedzi na jej temat się nie zmieniała. Traktowali ją jak wybryk natury i coś niepotrzebnego w ich królestwie. Mała niedźwiedzica była niesamowita w biegach, łapaniu motyli i łowieniu ryb, dlatego też dzieci jeszcze bardziej jej nie lubiły. Były bardzo zazdrosne i opowiadały o niej nieprawdziwe historie. Mimo, że Azul by być silną piła sok z przebiśniegów i bardzo się starała nie była w stanie poradzić sobie ze wszystkimi atakami wymierzonymi w jej kierunku. Rodzina postanowiła odejść do innej krainy gdzie mieszkają niesamowite i wyjątkowe zwierzęta, gdzie niebieski kolor fut
ra nikogo nie dziwi, a wręcz jest atutem. Po tej wyprowadzce dolina niedźwiedzi nie była już taka sama. Kolory ją opuściły, stała się ponura i smutna. Wszystko mogłoby wyglądać inaczej, gdyby Król włożył swoje cudowne okulary, które otrzymał w dniu koronacji. Przez nie widać jak wszystko wygląda naprawdę. Dzięki mędrcowi, król nałożył okulary i zrozumiał swoje błędy. Odnalazł też rodzinę Azul i sprowadził do królestwa. To ta kolorowa niedźwiedzica dawała barwy dolinie. Jej wyjątkowość i odmienność powodowała, że świat stał się lepszy.
"Czy łatwo być innym? Czy łatwo zaakceptować innego? Czy łatwo dostrzec cierpnie i problemy innych?" Dzięki tej książce zapewne każdy z nas odpowie sobie na te pytania zadane przez autorkę. Bajka ta, to wspaniała opowieść o tolerancji. Pokazująca, że odmienność nie jest zła, wręcz przeciwnie. Wnosi nowe spojrzenie na świat i wzbogaca. Serdecznie polecam tę książkę każdemu, bez względu na wiek i ilość posiadanej tolerancji.

Izabela Bergolc

środa, 3 lutego 2016

Kto obecnie prowadzi spotkania w Klubie Malucha w Barcelonie?

Witam, mam na imię Monika i od niedawna współpracuję z Klubem Malucha w Szkole Polskiej w Barcelonie. 
Obecnie kończę psychologię o specjalności rozwój osobisty i zawodowy na SWPS-ie w Poznaniu. Dla osób, które może o tym nie wiedzą, jest to prywatny Uniwersytet Humanistyczny z filiami w kilku miastach Polski. 
Przyjechałam do Barcelony na letnie praktyki w 2015 roku, dzięki programowi Erasmus. Aby to zrobić, przyspieszyłam tok studiów i tak w rok wykonałam 2 lata pracy. 
Mam 26 lat i pochodzę z Poznania. W przeszłości uprawiałam kolarstwo i ukończyłam Turystykę i Rekreację na AWF również w Poznaniu. Nieco później, dzięki programowi Erasmus przyjechałam do Hiszpanii w 2013 roku na Universidad Autónoma. Już wtedy wiedziałam, że chciałam tu wrócić. Tak więc przyjechałam w ubiegłym roku na praktyki do Międzynarodowego Centrum Psychoterapii Hestia. Po kilku miesiącach, przez Google znalazłam Szkołę Polską w Barcelonie i poznałam p. Ewę Hojną. Po rozmowie, okazało się, że przydałaby się osoba do pomocy i tak oto pojawiłam się w Szkole! 
Dotychczas współprowadziłam badania rozwojowe dzieci ze szkoły podstawowej pod okiem dr. Wilińskiego w Poznaniu oraz w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Śremie. Najbardziej interesuje mnie psychoterapia. 
Co mogę wnieść od siebie? Może takie podejście, że dzieci to takie małe matryce, które chwytają wszystko co na nie pada. Stąd dobrze jest być świadomym tego co robimy i jak mówimy, ponieważ w tym wieku dzieciaki chłoną świat jak gąbka, na swój własny, indywidualny sposób. 
Starałam się pisać jasno i treściwie, stąd tak trochę formalnie, więc jeśli mieliby Państwo pytania to zachęcam do kontaktu!: monika89adamska@gmail.com, tel. +34 655 116 978 

Dziękuję i do zobaczenia! 
Monika

wtorek, 2 lutego 2016

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 30 stycznia

Grupa dzieci młodszych 

Sobotnie zajęcia zaczęliśmy od przywitania się i zapoznania z nowymi uczennicami. 
Przewodnim tematem były instrumenty muzyczne, tak więc wyciągając z torby różne instrumenty takie jak, flet, organki, bębenek afrykański, fletnia, dzieci odgadywały i zarazem mówiły jakie one posiadają instrumenty w domu. Po zapoznaniu się z instrumentami zaczęliśmy wspólne śpiewanie i granie na nich. Dogrywaliśmy do znanym dzieciom piosenek Kolorowe kredki, Jedzie pociąg z daleka, Jestem sobie przedszkolaczek, Ogórek zielony, itd. Wspomnieliśmy też, że orkiestra musi mieć dyrygenta, by według jego wskazań wszyscy zgodnie i równo grali. 
Następnie przeszliśmy do prac manualnych, gdzie z materiałów recyklingowych wykonaliśmy szkolne instrumenty muzyczne takie jak gitara, grzechotki czy talerze grające. Każde z dzieci miało za zadanie wymyślić jaki instrument będzie robiło i z jakich materiałów. Wszyscy wywiązali się z tego zadania znakomicie. Po jego zakończeniu wybraliśmy się ze starszą grupą do bliskiego parku. 
Po powrocie wróciliśmy do klasy i rozeszliśmy się do domów, życząc sobie dobrego popołudnia. 

Pozdrawiam, 
Małgosia 

Grupa dzieci starszych 

Zajęcia zaczęliśmy wilczym tematem. Tak się rozgadaliśmy, że nie wystarczyło nam czasu na powtórzenie nazw miesięcy. Ale za to powtórzyliśmy sobie kilka podstawowych wiadomości o lisie. 
Tak więc rozmawiając o wilku szarym dowiedziałam się, że zwierzęta drapieżne to takie, które się drapią. Po sprostowaniu tych dziecięcych przekonań wyjaśniłam też dzieciom co to jest wataha, jakie role spełniają samiec i samica alfa, jak wyglądają ślady wilków, itp. Wszystkie dzieci wiedziały, że wilki wyją ale nie wiedziały, że jest to zaraźliwe niczym ludzkie ziewanie. Naukowcy zauważyli, że gdy wilki przebywają w watasze i jeden z nich zacznie wyć to reszta go naśladuje i też wyje. A wiecie, że wilki mają też czkawkę? Oto dowód: https://www.youtube.com/watch?v=lNY79Ktq_vg 
Zaciekawiło nas też uzębienie wilków. Mają one 42 zęby. A ile zębów ma dorosły człowiek? Wilki mimo tak licznego uzębienia potrafią delikatnie obchodzić się ze skradzionymi jajkami. Potrafią przenosić je i bawić się nimi przez dłuższy czas bez uszkodzenia skorupek. 
Szybciutko powtórzyliśmy sobie bajkę o Czerwonym Kapturku i następnie przeczytaliśmy wiersz: Bajka o Agnieszce i Wilku. Na koniec obejrzeliśmy bajeczkę Trzy małe świnki: https://www.youtube.com/watch?v=M96VDK5D1y8 Po wilkach nadeszła pora na zajęcia z Panią Dominiką (informacja poniżej) a zajęcia skończyliśmy wizytą w parku. 
Nie możemy też zapomnieć o pysznych domowych pączkach, które upiekła i przyniosła nam Pani Małgosia za które ślicznie jej dziękujemy! 

Pozdrawiam,
Ewa 

Zajęcia z arteterapii 

Tematem naszych ostatnich zajęć był dźwięk. U maluchów wspólnie z panią Małgosią poprowadziłyśmy zajęcia polegające na poznaniu i wypróbowaniu różnych instrumentów muzycznych: flety, grzechotki, bębenki, a nawet organy elektroniczne. Posłużyły nam one do akompaniowania przy śpiewanych w grupie piosenkach. 
Starsze dziewczynki miały przed sobą bardziej złożone zadanie. Zaczęłyśmy od wysłuchania instrumentalnego utworu muzycznego i skojarzeń, które pojawiły się w wyobraźni pod wpływem muzyki. Dziewczynki opowiadały i rysowały wyobrażone sceny. Z tych scen zbudowałyśmy wspólną fabułę (o wspaniałych wakacjach w Indiach oraz groźnym wilku), a następnie zilustrowałyśmy opowiadaną historie przez dźwięki wydawane na instrumentach. Ostatecznej wersji naszej muzycznej historii wysłuchały niektóre mamy oraz Pani Ewa. Muzyka i dźwięk to doskonałe narzędzia do rozwijania wyobraźni u dzieci, a połączenie jej z narracją i rysunkiem to jedna z klasycznych technik arteterapii trans-dyscyplinarnej (czyli takiej, która łączy w sobie wiele różnych technik artystycznych). 

Dominika Dittwald