piątek, 30 października 2015

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 24 października

Poziomki, 4-latki 

Temat ostatnich zajęć brzmiał: „Jesienna pogoda”. Dzieci na samym początku losowały papierowe emblematy kojarzące się ze wspomnianą wcześniej porą roku: jeża, wiewiórkę, grzybka lub listek. Po zaprezentowaniu ich pozostałym, nauczycielki podpisały je imionami dzieci i przyczepiły im do ubrań. W ten sposób utworzyły się grupki, będące podstawą do dalszych zabaw podczas zajęć. Losowanie emblematów było z kolei wstępem do rozmowy o jesieni: co dzieciom kojarzy się z tą porą roku? Czy lubią jesień? Czy zbierają liście, żołędzie? Czy były kiedyś na grzybobraniu? Potem poprowadzona została rozmowa na temat różnych zwierząt, m.in. wiewiórek, jeży, niedźwiedzi; jak się zachowują jesienią? Co jedzą? Uczniowie opowiadali o swoich doświadczeniach z nimi związanych: czy widziały wiewiórki, jeże? Następnie każde z dzieci usiadło przy konkretnym, oznaczonym emblematem, stoliku. Tam czekała na nie zabawa-ćwiczenie graficzne: narysowanie, jak spadają jesienią liście z drzew. W tym celu trzeba było połączyć kropki. Później dzieci kolorowały rysunek, a na koniec, w nagrodę dostały papierowe słoneczko, które można było przykleić do pracy. Później dzieci zamknęły oczy i nasłuchiwały dźwięków burzy. W tym czasie nauczycielki porozkładały w sali papierowe grzybki i kiedy ustały dźwięki burzy - maluchy wybrały się na grzybobranie. Zanim jednak zaczęły zbierać grzybki, wyjaśnione zostało wyrażenie: „rosnąć jak grzyby po deszczu”. Po zebraniu grzybków, dzieci dokładnie je obejrzały i miały za zadanie rozdzielić te, które miały kropki, od tych, które ich nie miały. W ten sposób dzieci uczyły się, że niektóre z grzybów mogą być trujące. Te trzeba było odłożyć, za to „grzyby jadalne” dzieci włożyły do słoika. Słoik został zamknięty i w ten sposób powstały „grzyby marynowane”. Kolejnym punktem zajęć było śniadanie, po którym „Poziomki” wyszły na patio. Po powrocie do sali wszyscy odtańczyli „jesienny taniec”, dobierając się w pary. W trakcie tańca nauczycielka kilkakrotnie zmieniała konfiguracje par: jeżyki i grzybki, wiewiórki i listki. Kolejną zabawą ruchową była gra z parasolką: dzieci spacerowały po sali, na dźwięk zbliżającej się burzy musiały szybko schować się pod parasolką. 
Następnie zadawane były zagadki o zwierzętach. Potem dzieci usiadły przy stolikach i oddały się pracy plastycznej: kolorowaniu listków. 
Zajęcia o „jesiennej pogodzie” przebiegły w pogodnej atmosferze, dzieci bawiły się bardzo dobrze. 

Małgosia, Patrycja i Natalia 

Tęcza 

W wirze przygotowań do Dni Społecznych, których druga część będzie kontynuowana w naszej szkole 7 listopada br. znaleźliśmy czas na zajęcia przewidziane w naszym szkolnym programie nauczania. Poza pracą grupy dekoracyjnej - przygotowywanie dekoracji i artystycznej - próba tańca " Trojak" w strojach góralskich i krakowskich, na początku spotkania omówiliśmy pracę domową, którą dzieci wykonały bardzo starannie i opowiadaliśmy o rodzinie. Wymienialiśmy poszczególnych członków rodziny takich jak - mama, tata, brat, siostra, ja - imię dziecka, rodzeństwo, babcia, dziadek, a nawet ciocia i wujek. Każde dziecko przyniosło fotografie swojej rodziny. Wykonaliśmy prace plastyczne o tematyce rodzinnej. 
Nauczyliśmy się także krótkiego zabawnego wierszyka - rymowanki, którego treść pokazujemy na palcach jednej dłoni. " Rodzinka":

Ten pierwszy - to dziadziuś. KCIUK 
A obok - babunia . WSKAZUJĄCY 
Największy - to tatuś. ŚRODKOWY  
A przy nim - mamunia. SERDECZNY 
A to ja - dziecinka mała. MAŁY 
To rodzinka moja cała. MACHAMY RĘKĄ. 

Po przerwie śniadaniowej i zabawie na dużej sali gimnastycznej obejrzeliśmy obiecaną na poprzednich zajęciach pierwszą, najstarszą polską dobranockę pt. "Jacek i Agatka". Dzieci zdziwiły się trochę, że była w kolorach - czarnym i białym oraz, że występowały tylko dwie postacie. 
Pod koniec spotkania wymieniliśmy jeszcze znane dzieciom owoce i warzywa, które będą tematem kolejnych zajęć i bawiliśmy się w zabawę słowną "Pomidor". Jako zadanie domowe, dzieci otrzymały karty z naszkicowanym drzewem rodzinnym czyli genealogicznym do uzupełnienia podpisami i fotografiami bądź własnoręcznie wykonanymi portretami członków własnej rodziny. 

Pozdrawiamy i do zobaczenia na kolejnych zajęciach, 
Agnieszka i Maria 

Jarzębina 

Sobotni poranek rozpoczęliśmy od sprawdzenia zadania domowego oraz od krótkiej powtórki materiału. Gdy się już przebudziliśmy na dobre, przystąpiliśmy do zajęć, których głównym tematem był "Opis postaci - wygląd zewnętrzny". Aby móc opisać wygląd danej postaci lub rzeczy, przyjrzeliśmy się bliżej ciału człowieka, poznaliśmy i wymieniliśmy kształty: twarzy, oczu, uszu; rodzaje i kolory włosów. Następnie omówiliśmy wygląd wybranych zwierząt: ptaka, psa, ryby, niedźwiedzia, raka, itp. Dowiedzieliśmy się, że różnią się znacznie między sobą pokryciem ciała, niektórymi kształtami, kolorem i sposobem poruszania się. Pierwsza połowa zajęć przebiegła dość intensywnie. 
Drugą część rozpoczęliśmy od małego relaksu - zajęć sportowych. Utrwaliliśmy imiona wszystkich dzieci i poznaliśmy bliżej ich zainteresowania biorąc udział w różnych zabawach na naszym boisku szkolnym. 
Na zakończenie zajęć wróciliśmy do sali i przystąpiliśmy do ostatniego zadania, którym było opisanie naszych strachów (które rysowaliśmy na poprzednich zajęciach). Zadanie okazało się bardzo wciągające, wszyscy z zapałem pracowali nad estetyką swojej pracy. Brawo! 

Pozdrawiam, 
Basia

Na sprzedaż: mieszkanie w Torredembarra

Na sprzedaż
Mieszkanie w Torredembarra (Tarragona), 65 m2: 2 sypialnie, salon, kuchnia, łazienka, balkon i duży taras (ok. 50 m2) na dachu budynku. 
Blisko do plaży i stacji kolejowej. Bardzo dobre połączenie z Barceloną i Tarragoną. Mieszkanie znajduje się w centrum miasta. 
Sprzedaż bez pośredników. 
Cena: 90.000 Euro.

Zainteresowane osoby proszę o kontakt e-mailowy: ewa.hojna@gmail.com bądź telefoniczny: +34 644407101.

środa, 28 października 2015

Polecamy: "Zaczarowany flet", Władysława Broniewskiego

W swojej książce pt. "Zaczarowany flet" Władysław Broniewski przybliża historię Hamelinu i jego mieszkańców. Już na początku opowieści czytelnik zastaje miasto opanowane przez plagę szczurów. Gryzonie zająwszy całą przestrzeń, skutecznie przeszkadzają ludziom w ich zwyczajnym życiu i codziennych zajęciach. Dlatego też zrozpaczeni mieszkańcy wraz z burmistrzem decydują się podarować wór złota temu, komu uda się zażegnać kryzys związany z niechcianymi gośćmi. Śmiałkiem, postanawiającym stawić czoło wyzwaniu, okazuje się być tajemniczy mężczyzna, który za pomocą gry na flecie potrafi zahipnotyzować uparte dotąd szczury. Flecista zgadza się udzielić pomocy w zamian za obiecaną nagrodę. Niestety gdy tylko Hamelin odzyskuje swój dawny spokój, ani burmistrz ani mieszkańcy nie mają zamiaru wywiązać się ze słowa danemu grajkowi. I to właśnie ten moment wywołuje lawinę kolejnych, zaskakujących zdarzeń. 
Książka bardzo czytelnie koresponduje z istotnymi wartościami, jakimi należy kierować się w życiu. Dzięki wątkowi z nagrodą dzieci dowiadują się, że należy dotrzymywać słowa i składanych obietnic, a także jak przykre skutki może nieść za sobą bycie chciwym. Cała opowieść napisana jest językiem bogatym w liczne opisy. Jednocześnie jest to prosta i łatwo przyswajalna forma narracji, która zapewne przypadnie do gustu również młodszemu czytelnikowi. 
Myślę, że sama historia jest interesująca. Broniewskiemu na tyle zgrabnie udaje się budować napięcie, że czytelnik do końca pozostaje ciekaw ostatnich wersów książki. To, co jednak osobiście mi się w książce nie podoba to zakończenie, które wydaje się nielogiczne i niekonsekwentne z perspektywy całości. Moim zdaniem autor mógł pozostawić nieco więcej marginesu dla możliwej przemiany niektórych bohaterów, przez co "Zaczarowany flet" nie byłby aż tak dosłowny i jednoznaczny, a czytelnik miałby tym samym większą dowolność interpretacji. Niemniej jednak uważam książkę za pozycję wartą przeczytania. 

Natalia Żurek

wtorek, 27 października 2015

Babcia Julki opowiada: O warszawskiej syrence i O polskiej fladze.

Ślicznie dziękujemy Fundacji Świat na Tak w Warszawie za bardzo ciekawy i praktyczny materiał edukacyjny, który otrzymały nasze dwie szkoły: Szkoła Polska w Barcelonie i Szkoła Polska w Tarragonie. 
Otrzymaliśmy CD z dwoma opowiadaniami do słuchania pt. Babcia Julki opowiada: O warszawskiej syrence i O polskiej fladze. Są to dwa bardzo interesujące opowiadania, które z pewnością zostaną wykorzystane na naszych zajęciach gdyż wzmacniają tożsamość narodową naszych uczniów i pobudzają zainteresowanie Polską

poniedziałek, 26 października 2015

Klub Malucha - spotkanie 24 października

Na nasze ostatnie spotkanie, ku naszej ogromnej radości, przybyły wszystkie rodziny Klubu Malucha. Korzystając z tej okazji po zaśpiewaniu naszej piosenki przywitalnej, poprosiliśmy rodziców o przypomnienie imion swoich pociech a także własnych, żeby troszeczkę ułatwić integrację rodzin. 

Po tak miłym przywitaniu, zapoznaliśmy się z kolejnymi piosenkami z muzycznych pudełeczek: Była sobie żabka mała, Głowa, ramiona, kolana, pięty oraz Koła autobusu kręcą się
Po muzycznej rozgrzewce zabraliśmy się do pracy. Dzieci przy pomocy swoich opiekunów wykonały z rolek po papierze, z soczewicy i kolorowych naklejek, instrumenty muzyczne, które swoim szumem naśladują dźwięk jesiennego deszczu. 
Po warsztacie plastyczno-muzycznym, zaprosiliśmy maluszki na owocowe śniadanko i zabawę w kącikach zainteresowań. Także rodzice z chęcią wykorzystali przerwę śniadaniową na chwilkę odpoczynku i rozmowę przy kawie. 
Po przerwie poprosiliśmy rodziców o udekorowanie i podpisanie teczek, w których ich pociechy, przez cały rok, będą zbierały wspomnienia z Klubu Malucha. 
I tak nasze kolejne spotkanie dobiegło końca i w miłej atmosferze rozeszliśmy się do domów. Dziękujemy wszystkim rodzinom za aktywny udział w naszych zajęciach. 

Pozdrawiamy, 
Monika i Asia

niedziela, 25 października 2015

"Zamień chemię na jedzenie"

Kiedy w księgarni przypadkiem natknęłam się na książkę "Zamień chemię na jedzenie", czułam, że może to być jedna z tych pozycji, która znacząco wpływa na życie czytelnika po jej przeczytaniu. Nie myliłam się. Joannie Bator istotnie udało się zrewolucjonizować moje podejście do odżywiania. Co ciekawe, autorka napisała tę książkę z potrzeby serca i pomocy innym rodzicom, którzy podobnie jak ona borykają się z problemami żywieniowymi dzieci. Stąd walka Joanny Bator o zdrowe życie całej rodziny. 
"Zamień chemię na jedzenie" to nie pierwsza książka na polskim rynku wydawniczym, poruszająca kwestię zdrowego odżywiania. I dobrze. Osobiście bardzo cieszę się ze swoistej mody na prowadzenie zdrowego trybu życia, jaką aktualnie możemy zaobserwować. O ogromnym zainteresowaniu tematem świadczy chociażby imponująca ilość programów telewizyjnych, blogów, artykułów czy wspomnianych książek. 
W dobie współczesnego świata i pośpiechu jaki mu towarzyszy, warto jest przystanąć czasem na chwilę i zastanowić się w którą stronę ( i jak szybko) chcemy podążać. Ze swojego doświadczenia wiem, że warto zacząć jak najszybciej, nawet jeśli nasza zmiana miałaby mieć swój początek... na talerzu. Nie od dziś wiadomo, że im lepiej się odżywiamy, tym lepiej się czujemy. Wciąż jednak dajemy złapać się w pułapkę szybkiego, nieskomplikowanego przyrządzania potraw. Na szczęście jest wielu ludzi, którzy swoim zapałem i pasją udowadniają, że zdrowe odżywianie nie wymaga ani dużego nakładu pieniędzy ani czasu. Wystarczy jedynie odrobina organizacji i dobrej woli. Kupowanie sezonowych warzyw i owoców jest jedną z tych kwestii, które brzmią nader trywialnie, a ostatecznie dają niezły efekt. Chodzenie na rynek po świeże produkty to nie tylko przyjemność sama w sobie, w ten sposób wspieramy także lokalną gospodarkę i miejscowych sprzedawców. Coś słodkiego nie zawsze musi oznaczać kupne batoniki i Nutellę pod każdą możliwą postacią. Natura podsuwa znacznie szersze spektrum wyboru. Chleb bananowy, ciasteczka orkiszowe, baton z suszonych owoców. 
Substancje chemiczne, zawarte w jedzeniu mają na celu wzmocnić jego smak, poprawić aromat i sprawić, by produkt na dłużej pozostał świeży, a przez to i atrakcyjny dla konsumenta. Nie trzeba długo się zastanawiać, by dojść do wniosku, że jedzenie samo w sobie jest na tyle różnorodne, że wszelkie konserwanty wydają się być zbędne. Wystarczy towarzystwo odpowiednich przypraw, by zaserwowano nam na talerzu potrawę, która urzeka swoją prostotą. Z wielu, przeprowadzonych dotąd badań wynika, że nadmierne spożycie konserwantów może prowadzić u dziecka do zaburzeń psychoruchowych z deficytem uwagi. Warto o tym pamiętać, przygotowując posiłek dla rodziny. 
Doprawdy trzeba niewielkiego wysiłku, by w nasze dotychczasowe życie wdrożyć pewne zmiany, które będą rokować nie tylko na kolejne, najbliższe dni, a na długie lata. Ograniczona ilość cukru, który zawsze przecież można zastąpić miodem, sezonowe owoce i warzywa, zioła, hodowane w doniczkach na parapecie, mięso i nabiał, pochodzące od sprawdzonych dostawców, jajka od kur z wolnego wybiegu (to szczególnie ważne), domowe wypieki – to wszystko konsekwentnie wpływa na jakość naszego życia, a przez to na jego celebrację. Na dowód tego, że nawet niewielka różnica ma znaczenie- proponuję podobne ćwiczenie - proszę sięgnąć pamięcią wstecz i przypomnieć sobie ulubiony smak dzieciństwa. Może to być sernik, pieczony przez babcię, wspólnie lepione pierogi, smak antonówek z ogrodu czy konfitura malinowa, dodawana zimą do herbaty. Cokolwiek. Założę się tym samym, że nikt z Państwa starając się sobie przypomnieć ów smak, nie zatrzymał w pamięci batonika, kupionego w sklepie czy gotowych do odgrzania w piekarniku frytek. Muszą mi Państwo uwierzyć na słowo, że taka przygoda w którymś momencie przestaje być jedynie przygodą, a staje się sposobem na życie i że doprawdy warto. Moja zaczęła się od przypadkowo znalezionego przepisu na... lody kawowe. Gdyby zechcieli Państwo zacząć, na wszelki wypadek podaję przepis:) A zatem dwa zamrożone banany (najlepiej w kawałkach), filiżankę ostudzonego espresso i odrobinę syropu klonowego wkładamy do naczynia blendera i mieszamy, aż do uzyskania gęstej masy lodowej. Et voilà! 
Ad. Ten jak i inne, równie zaskakujące przepisy można znaleźć na stronie Jadłonomii (www.jadlonomia.com), do której serdecznie Państwa odsyłam.

Natalia Żurek

piątek, 23 października 2015

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 17 października

Poziomki, 3-latki 

Nasze pierwsze październikowe zajęcia rozpoczęliśmy od zabaw muzyczno - ruchowych. Tańczyliśmy do piosenki: Wyginam śmiało ciało. Na hasło: muzyka stop, dzieci musiały wykonać określone polecenia nauczycielek, na przykład złapać się za kolana. 
Potem przeszliśmy do nauki nazw owoców i warzyw. Każdy losował jeden przedmiot, musiał powiedzieć jak się nazywa i jaki ma kolor. 
Po śniadaniu przyszła do nas z wizytą Pani Marta odpowiedzialna za zajęcia artystyczne. Na rozłożonym na ziemi papierze rysowaliśmy kredką wszystko to co podpowiadała nam wyobraźnia. 
Gdy wróciliśmy z zabawy na świeżym powietrzu zdążyliśmy jeszcze zaśpiewać kilka piosenek. 
Bardzo dziękujemy też za nieocenioną pomoc Mai i Natalii. 

Pozdrawiamy i do zobaczenia,



Dorota i Babcia Sabina 

Poziomki, 4-latki 

Na ostatnich zajęciach Poziomki poznawały owoce i warzywa. Najpierw zostały przywitane przez pacynki: małpkę i myszkę. Później zaś oglądały plastikowe zabawki owoców i warzyw, zgadywały, co jest czym, opowiadały, jakie owoce i warzywa lubią, a także co można z nich przygotować (zupę, sałatkę itp.). Bawiły się w ważenie. 
Następnie odbywały się różne zabawy i ćwiczenia ruchowe, m.in. w tajemniczą wyspę, w zbieranie owoców. 
Później dzieci zjadły śniadanie, po którym przyszedł czas na ruch na świeżym powietrzu - patio. Stamtąd wszyscy udali się do sali pełnej jesiennych liści, gdzie można było pobawić się wśród liści, oglądając je i podrzucając. Wiele gier odbyło się przy pomocy chusty animacyjnej. 
Następnie dzieci oglądały i nazywały warzywa narysowane na kartonach, a także nauczyły się piosenki „Ogórek wąsaty” grupy Fasolki, do której potem zatańczyły. Bajka o smakach była kolejnym punktem zajęć, po którym grupa wróciła do sali lekcyjnej. Tam dzieci miały za zadanie narysować swoje ulubione warzywo lub owoc. W ten sposób Poziomki spędziły czas w Szkole Polskiej w ubiegłą sobotę. 

Małgosia, Patrycja i Natalia 

Tęcza 

Podczas ostatniego sobotniego spotkania mieliśmy bardzo dużo pracy. Na początku zajęć Pani Marta zaprosiła dzieci do jesiennych zabaw sensorycznych i do wspólnej pracy plastycznej , również tematycznie związanej z jesienią. Następnie, po przypomnieniu literek polskiego alfabetu jakie już znamy, przyszedł czas na poznanie kolejnych. Były nimi - D d, Y y, L l, E e, K k, I, i. Najwięcej kłopotu sprawiła literka Y, ponieważ bardzo trudno było wymyślić "coś", co zaczynało się na tę literkę. Z pozostałymi nie było żadnego problemu. Po przerwie śniadaniowej rozpoczęliśmy naukę polskiego tańca narodowego "Polonez" prowadzoną przez Panią Marylę i przygotowywaliśmy elementy dekoracyjne na Dni Społeczne w naszej szkole. 
Druga część sobotniego spotkania poświęcona była realizacji I Dnia Społecznego , dlatego też uczniowie wspólnie ze swoimi mamusiami i tatusiami rozegrali grę " Polsko! Chcę Cię poznawać" opracowaną przez nauczycieli i praktykantki z naszej szkoły. Tematyka gry obejmowała polskie dobranocki, bajki i legendy. Okazało się, że wiele dobranocek nie jest w ogóle znana dzieciom dlatego też postaramy się podczas kolejnych zajęć przybliżyć dzieciom np. - " Reksia", " Baltazara gąbkę", " Misia Uszatka , a nawet " Jacka i Agatkę". 
Po zakończeniu gry - chwilę czasu , jaka nam pozostała do końca zajęć wykorzystaliśmy na omówienie pracy domowej z czasopisma " Miś". Dzieci rewelacyjnie przygotowały swoje wypowiedzi o tym, co najbardziej podobało im się w " Misiu". Kilkoro dzieci wykonało nawet rysunki przedstawiające omawiane zagadnienie. Duże brawa należą się Zosi, która dokładnie i szczegółowo opracowała zadanie domowe. Brawo Zosiu! 

Bardzo serdecznie dziękujemy dzieciom i rodzicom za czynny udział w zajęciach, Agnieszka i Maria 

Praca domowa. 
Bardzo proszę o narysowanie rysunku lub wklejenie obrazka przedstawiającego np. przedmiot na każdą poznaną dotychczas literkę. Dla przypomnienia podaję znane już dzieciom literki - o, a, m, t, e, i ,d, k. l, y. Na kolejnych zajęciach będziemy mówić o rodzinie. Proszę o przyniesienie fotografii członków rodziny. Spróbujemy wykonać drzewa genealogiczne. 

Do zobaczenia, 
Maria 

Jarzębina 

Ostatnie zajęcia grupa Jarzębina rozpoczęła od gry "Polsko chcę Cię poznawać". Do gry zostali też zaproszeni rodzice, których liczna reprezentacja pomagała dzieciom zapoznać się z polskimi bajkami, dobranockami i legendami. Gra jest elementem Polskich Dni Społecznych, które odbywają się w naszej szkole. Jej oryginalna wersja została zaadoptowana do potrzeb naszych uczniów przez praktykantki pod okiem nauczycieli naszej szkoły. 
Kolejnym punktem zajęć były przygotowania do dalszej części Dni Społecznych. Klasa podzielona wcześniej na dwie grupy robocze (kulinarną i medialną) rozpoczęła przygotowania do swoich zadań. Grupa kulinarna opracowała przepis na gofry: składniki, sposób ich przygotowania oraz listę produktów, które mogą służyć jako dodatki do gofrów. Ponadto przygotowała listę zakupów. Grupa medialna dowiedziała się czym jest wywiad, czym zajmuje się reporter a także przygotowała listę pytań, które chcielibyśmy zadać naszemu gościowi. Wybraliśmy fotografów oraz osoby, które jako reprezentanci uczniów przeprowadzą wspomniany wywiad. 
Razem z grupą Tęcza uczyliśmy się też tańców, które zaprezentujemy 7 listopada. 
Na zajęciach sztuki i arteterapii uczniowie zmierzyli się ze swoimi strachami. Po kilku ćwiczeniach, których celem było rozbudzenie kreatywności i wprowadzenie w tematykę zajęć, dzieci stworzyły listę rzeczy, które budzą w nich strach, miały okazję namalować swojego "potwora" oraz nadać mu imię. Dzięki temu mogły przyjrzeć się swoim lękom, zobaczyć iż większość z nich podzielana jest przez kolegów z klasy oraz zmierzyć się z irracjonalnością wielu ze swoich obaw. I choć do zabawy z potworami jeszcze wrócimy, rozstaliśmy się z nimi mówiąc im stanowcze: żegnajcie! 

Pozdrawiamy,
Ania, Basia i Marta

czwartek, 22 października 2015

Abyśmy rozumieli się lepiej

"Between
what I'm thinking
what I want to say
what I think I'm saying
what I'm saying
what you want to hear
what you think you're hearing
what you're hearing
what you want to understand
what you think you understand
what you understan
there are ten possibilities for us to have difficulties in communicating.
But let's try it anyway..."

by Bernard Werber

środa, 21 października 2015

Polecamy: „To my! Dwa Kapciuszki”, Marii Krüger

Magia przedmiotów 

Książka pt. „To my! Dwa Kapciuszki” autorstwa Marii Krüger w uroczy a zarazem zabawny sposób opowiada o kapciuszkach pewnej dziewczynki, Gosi. Buciki są niezwykłe, ponieważ po wyjściu ich właścicielki do przedszkola ożywają, zwiedzają mieszkanie, zaprzyjaźniają się z innymi przedmiotami w domu, a przede wszystkim przeżywają nowe przygody. Kapciuszki poznały mieszkańców przedpokoju, wszelkich szuflad, wyszły nawet na spacer na dwór, spędziły trochę czasu na balkonie, dzięki nim w domu Gosi zamieszkał mały kotek! Każdy rozdział opowiada o nowym wyzwaniu podejmowanym przez kapciuszki, które niczym dzieci odkrywają świat i jego tajemnice. Małym czytelnikom zapewne przypadnie do gustu fakt, iż kapciuszkom również zdarza się popełniać błędy i wpadać w tarapaty. Buciki nie zawsze wyciągają z nich wnioski, chociaż bardzo się starają. Jednak taka nauka płynąca z książki jest jak najbardziej cenna dla dzieci oraz ich rodziców, ponieważ uczy wyrozumiałości oraz pokazuje świat widziany oczami nowicjuszy, którzy muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami. 
Mam natomiast wątpliwość co do języka używanego przez autorkę. Maria Krüger często używa zwrotów nadmiernie infantylnych, bardzo prostolinijnych. Oczywiście rozumiem, że książka jest skierowana do dzieci, jednak prosty i zrozumiały dla nich język nie powinien być banalny, a tym bardziej kontrowersyjny. Słowa kapciuszków „chyba się zabiłem”, spadających ze stołu czy też balkonu brzmią bardzo drastycznie, zwłaszcza w ujęciu beletrystyki dziecięcej, w towarzystwie uroczego, niewinnego języka przeważającego w całej lekturze. Doceniam natomiast motyw personalizacji przedmiotów gospodarstwa domowego. To świetny pomysł ukazujący drugie, magiczne oblicze zwyczajnych na pierwszy rzut oka przedmiotów. Tańcząca parasolka, rękawiczka służąca pomocą czy też opiekuńcza pończocha są uosobieniem ludzi oraz ich relacji. Zakończenie książki, w którym wszystkie przedmioty współpracują ze sobą by ocalić kapciuszki przed wyrzuceniem, jest przykładem dla dzieci. Wkroczenie w magiczny świat ożywionego domu rozwija wyobraźnię, a zarazem poczucie empatii, uczy szacunku do rzeczy materialnych. 

Natalia Gomólińska

wtorek, 20 października 2015

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 17 października

Grupa dzieci młodszych 

W zachmurzony jesienny poranek spotkaliśmy się w Szkole Polskiej w Tarragonie. Zajęcia zaczęliśmy od utrwalenia sobie nazw warzyw, a następnie odbyła się próba teatrzyku na podstawie wiersza Jana Brzechwy: ''Na straganie''. 
Dalszą część zajęć poświęciliśmy na ustrojenie naszych warzywek tasiemkami, resztkami materiałów, naklejkami. Dzieci wykazały się tu kreatywnością i co najważniejsze swoją dziecięcą wyobraźnią. 
Czas na śniadanko pozwolił nam na krótkie refleksje i odpoczynek. Kontynuując temat jarzyn w naszej klasie zabraliśmy się za robienie stempelków właśnie z nich. Ziemniaki, cebula, marchewka, rzepa, liście selera posłużyły nam na utworzenie pięknych i kolorowych prac. Malowanie warzywami czyli ''abstraburak'' pozwala dziecku na stworzenie swojego obrazka, obrazka abstrakcyjnego. 
Po stworzeniu tak barwnych prac udaliśmy się do pobliskiego placu zabaw. 
Tuż po powrocie lekko stremowani przedstawiliśmy rodzicom nasz teatrzyk szkolny ''Na straganie''. 
Bardzo dziękuje dzieciom za wspaniałe przedstawienie i rodzicom w pomocy wyuczenia się ról oraz za przybycie. Mali aktorzy spisali się na medal! Jestem z Was dumna! 
Bardzo proszę o przyniesienie na następne zajęcia dzienniczków. 

Pozdrawiam, 
Małgosia 

Grupa dzieci starszych 

Sobotnie spotkanie rozpoczęliśmy od współpracy z grupą dzieci młodszych na temat warzyw i tym samym przygotowania naszego szkolnego wystąpienia teatralnego na podstawie wiersza Jana Brzechwy: Na straganie. 
Następnie Pani Dominika zaproponowała naszej grupie zajęcia z terapii sztuką. Więcej informacji o tym znajdziecie poniżej. 
A po przerwie śniadaniowej powtórzyliśmy wiersz Władysława Bełzy: Katechizm polskiego dziecka. 
Podpisaliśmy też akt notarialny naszej grupy animacyjno - teatralnej, która przygotowuje się do obchodów Dni Społecznych w naszej szkole, które odbędą się 14 listopada. 
Na sam koniec zajęć wszystkie dzieci naszej szkoły pokazały rodzicom wcześniej przygotowywany teatrzyk: Na straganie. 

Pozdrawiam, 
Ewa 

Zajęcia z terapii sztuką 

Zadanie dla obu grup: zapoznajemy się z warzywami

Siadamy w kręgu na podłodze, na środku kładziemy warzywa, które przynieśliśmy. Najpierw oglądamy je po kolei i upewniamy się, czy wszyscy znają ich nazwy w języku polskim. Następnie przechodzimy do zapoznania się z warzywami organoleptycznie: po kolei badamy ich zapach, teksturę i temperaturę. Odkrywamy, że niektóre zapachy nie podobają się nam (seler, cebula), niektóre zaś są bardziej przyjemne (koperek). Niektóre są bardzo intensywne (seler), inne natomiast dużo delikatniejsze (marchew, burak). Jedne warzywa okazują się mokre, inne – suche. Jedne są zimne (prosto z lodówki), inne – cieplejsze, a temperaturę można porównać biorąc do każdej ręki po jednym z nich. Niektóre warzywa są miękkie, inne zaś twarde; odkrywamy także, że nawet w obrębie tego samego gatunku mogą występować różnice –zwiędła marchewka okazuje się być miększa od świeżej... 
Dzięki tym prostym ćwiczeniom, przyjemnym i nieraz wzbudzającym wybuchy śmiechu, nie tylko utrwalamy polskie słownictwo podstawowych pojęć, ale również stymulujemy zdolności poznawcze maluchów za pomocą różnych zmysłów. Polecamy kontynuowanie odkrywania świata warzyw i owoców w Państwa domowej kuchni. 

Zadanie w grupie starszej: Moja przestrzeń i to, co dla mnie ważne

Zaczynamy od przywitania z naszym ciałem. Powtarzając w języku polskim nazwy różnych części ciała, poruszamy nimi, masujemy, wymachujemy – w ten sposób nie tylko dostarczamy sobie energii w ten jesienny poranek, ale też, przede wszystkim, wchodzimy w kontakt z własnym ciałem, zapraszamy je do zabawy. 
Pokrywamy stół dużą płachtą białego papieru i każde dziecko samo decyduje, jaką przestrzeń będzie zajmowało. Każde z nich linią oddziela swój kawałek papieru do własnego użytku. Zadanie jest proste i trudne jednocześnie: narysuj coś (kogoś?), co jest dla ciebie ważne. Po ukończeniu rysowania całą grupą odwiedzamy poszczególne rysunki jak na wystawie. Autor opowiada nam o tym, co narysował, zadajemy mu pytania albo zgadujemy, próbujemy interpretować, co chciał wyrazić poprzez rysunek. Na zajęciach obecne są trzy osoby dorosłe, które również wykonały to samo ćwiczenie. W tym przypadku, dzieci interpretują rysunki dorosłych, a dorośli odpowiadają na ich pytania. Z zaskoczeniem zdajemy sobie sprawę, że wiele konceptów się powtarza, niezależnie od wieku, i w wielu sprawach się zgadzamy: ważna jest rodzina, dom, przyjaźń, piękno przyrody... 
To proste ćwiczenie ma wiele ukrytych znaczeń, ważnych dla dzieci. Na początku, oferujemy im możliwość wyodrębnienia sobie własnej przestrzeni – dzieci, które nieustannie pracują nad wyodrębnieniem własnego „ja” ze świata, odróżnieniem siebie od rodzeństwa, reszty rodziny, uznaniem samego siebie jako oddzielnej jednostki – mogą w ten sposób, „w miniaturze” decydować, ile przestrzeni potrzebują i jak ją zagospodarują. Refleksja nad tym, co jest dla mnie ważne jest aktualna w każdym wieku. I nasze dzieci, już w wieku starszaków potrafią na swój sposób na to pytanie odpowiedzieć. Nie bójmy się rozmawiać z dziećmi poważnie i zachęcać je do głębokich refleksji na takim poziomie, na jaki mogą sobie pozwolić na swoim etapie rozwoju. Odwiedzanie rysunków innej osoby i wysłuchanie, co autor ma na ich temat do opowiedzenia, to nauka komunikacji z szacunkiem – nauka słuchania, kiedy inna osoba mówi o rzeczach ważnych i empatii, kiedy próbujemy zgadnąć, co chciała wyrazić albo odnajdujemy kawałek siebie w doświadczeniach innej osoby. Szacunek, cierpliwość, umiejętność słuchania, empatia, współczucie to cechy, które warto rozwijać w naszych dzieciach jako użyteczne narzędzia na resztę życia. A przy tym wszystkim – nie zapominajmy o humorze! Naszym zajęciom towarzyszą uśmiechy i śmiech, a to jest ważne dla wszystkich – w każdym wieku! 

Życzę Państwu dużo uśmiechu, 
Dominika

poniedziałek, 19 października 2015

Klub Malucha, 17 października

W tę sobotę na zajęcia Klubu Malucha przybyły prawie wszystkie rodziny. Rozpoczęliśmy od dowolnej zabawy i gimnastyki przy wesołej muzyce na tęczowej sali. Po zgromadzeniu się wszystkich w kręgu zaśpiewaliśmy piosenkę powitalną "Wszyscy są, Witam Was". Przypomnieliśmy sobie też piosenkę "Ogórek Wąsaty". 
W części głównej zajęć zrealizowaliśmy warsztat sensoryczny z dużą ilością liści. Wysypaliśmy je na podłogę. Nasze maluchy z wielką i głośną radością bawiły się w nich. Podrzucaliśmy je do góry, biegaliśmy po nich szurając nogami, zdmuchiwaliśmy je z ręki. 
Następnie wykonaliśmy piękne jesienne grzybki, które wykleiliśmy liśćmi. Podczas śniadania próbowaliśmy słodkie gruszki i jabłka. Dzieci bawiły się w różnych kącikach tematycznych a rodzice mieli moment na wypicie kawy i rozmowę. 
W ostatniej części zajęć bawiliśmy się chustą animacyjną i śpiewaliśmy piosenki z Muzycznych Pudełek. 

Dziękujemy Rodzinom za wspólnie spędzony czas. 
Monika i Asia

czwartek, 15 października 2015

Pomóżmy innym

Drogie Dzieci oraz Drodzy Rodzice, 

Długo zastanawiałam się tam tematem kolejnego postu. Nie chciałabym powielać wpisów o wrażeniach z pobytu w Barcelonie bądź o szoku kulturowym. Każdy z nas odbiera to indywidualnie, jest to subiektywna kwestia, a ja już poprzednim razem wspomniałam, że Barcelona mnie zachwyciła. Dlatego też postanowiłam napisać o czymś, czemu ostatnio poświęcam więcej czasu, a co również może zainteresować Państwa. Jak w nieskomplikowany sposób możemy odrobinę pomóc innym. 
Proszę się nie obawiać, daleko mi do fanatycznych przekonań oraz usilnego nacisku na zmianę poglądów. Myślę jednak, że warto podzielić się kilkoma wskazówkami, które śmiało nawet najmłodsi mogą wcielać w życie. 
Dzieci wraz z rodzicami w domu mogą zbierać plastikowe nakrętki od butelek. Przeprowadzenie takiej akcji można zaproponować również nauczycielom w szkole. Większe ilości takich nakrętek należy przekazać fundacjom, które w ten sposób zbierają pieniądze na sprzęt rehabilitacyjny bądź szpitalny. 
Świetną lekcją będzie zorganizowanie dnia zwierzaka bądź jarmarku świątecznego, podczas którego dzieci wraz z rodzicami sprzedają własnoręcznie wykonane kartki, prezenty, ciasta oraz inne drobiazgi. Cały bądź część zysku z takiej akcji może trafić na dowolny cel charytatywny- zapas karmy dla zwierząt, ocieplenie bud, zbiórka pieniędzy na zabieg ratujący życie bądź wsparcie domu dziecka. 
Innym pomysłem pomocy zwierzętom jest wolontariat w schronisku. Raz na jakiś czas, w ramach wycieczki poza miasto, można wybrać się do schroniska i, oczywiście po wcześniejszym szkoleniu, zabrać na spacer kilka psiaków, które niestety na co dzień mieszkają w marnych warunkach. W takim wypadku skorzystają na tym obydwie strony- dzieci będą miały szansę poznać zwyczaje psów, pobawić się z nimi, nacieszyć się pobytem na dworze. Psiaki natomiast- będą przeszczęśliwe mogąc pobiegać po lesie, łące, zostać wygłaskane. 
Warto w upalne dni zostawiać na dworze miseczki z wodą dla bezdomnych psów oraz kotów. 
Może wraz z rodzicami dzieci zbudują karmnik dla ptaków? To spora dawka świetnej zabawy, a z jakim korzystnym efektem! 
Jak wiele czasu spędzamy dziennie przed komputerem? Młodsi, starsi- większość z nas w dzisiejszych czasach nie wyobraża sobie funkcjonowania bez tegoż narzędzia, nie mówiąc już o dostępie do internetu. Oczywiście w wielu przypadkach komputer/tablet/telefon są naszym narzędziem pracy, jednak dla dzieci jest to głównie narzędzie wykorzystywane do rozrywki, dla zabicia wolnego czasu. Nie da się ukryć, często czas spędzony w internecie jest czasem zmarnowanym. 
Dlatego bardzo serdecznie zachęcam do zaglądania od czasu do czasu na strony takie jak: http://www.siepomaga.pl/s/klikaj oraz http://www.thenonprofits.com/ , dzięki którym, bez większego wysiłku, możemy pomóc. Nie narzucam w której akcji charytatywnej powinniście Państwo wziąć udział, takie „kliki” wspierają zarówno dzieci jak i zwierzęta, środowisko i chorych. 
Dla nas to kilka kliknięć w ciągu dnia więcej, dla innych spora dawka wsparcia oraz pomocy. Nawet jeżeli początkowo na małą skalę- może takie klikanie wejdzie w nawyk. Podobno człowiek przyzwyczaja się do nowej sytuacji przez 28 dni. Później, wrzucanie nakrętek do specjalnego pojemniczka bądź kliknięcie akcji Pajacyk będzie dla nas codzienną rutyną. 
To jak? Zaczynamy? 

Natalia Gomólińska

środa, 14 października 2015

Polecamy: „Abecadło z ogonkami”, Leszka Sulimy-Ciundziewickiego.

Tym razem przychodzę do Państwa z propozycją książeczki, która spodoba się każdemu dziecku. Mowa o „Abecadle z ogonkami” Leszka Sulimy-Ciundziewickiego. 
Jak sama nazwa wskazuje, książka ma na celu pokazanie polski
ego alfabetu i jego utrwalenie. Nie chodzi tylko o same literki, bowiem w trakcie lektury, dzieci mają okazję zaznajomić się z nowym słownictwem. Na każdej stronie został umieszczony krótki wiersz, rymowanka, która pozwoli dziecku zapamiętać daną literkę. Aby ten proces ułatwić, autor posłużył się zabawą w skojarzenia i wprowadził nowe słownictwo, które ma ułatwić dziecku przyswojenie literki z alfabetu. W ten sposób, przy literce ą mamy wierszyk o bąku: 
„Ma ją bąk, ma ją pąk, 
Ma ją w środku trąba. 
Kiedy a ogonek ma, 
Właśnie tak wygląda.” 
Bardzo często wierszyk jest rodzajem zagadki o jakie słowo chodzi. Taką sytuację mamy z literką ś: 
„Często leży gdzieś na łące, 
Przez zimowe trzy miesiące. 
Lasy bielą swą przykrywa, 
Wiosna tę pierzynę zrywa.” 
Oczywiście chodzi o śnieg. Te i inne zagadki, równie ciekawie, znajdziecie Państwo w książeczce. Obok rymowanki, znajdują się zawsze kolorowe ilustracje. Duży druk pozwala na to, aby dziecko samo czytało każdy wierszyk, aczkolwiek myślę, że jest to też ciekawa opcja dla rodziców, którzy mogą wykorzystać krótkie utwory i w ciekawy sposób przeczytać je dziecku, bawiąc się głosem i intonując każdy wers inaczej. Można też dodać gesty i mimikę, czy zabawę z klaskaniem, aby lektura każdego wiersza była jeszcze ciekawsza i wciągająca. Można przygotować zabawę w formie quizu – nie pokazując dziecku obrazków, literki i słowa o jakie chodzi, można przeczytać je w formie pytań quizowych. 
Może to być wspaniała zabawa dla jedynaka, jak i dla rodzeństwa. 

Serdecznie polecam, 
Patrycja Rokita

czwartek, 8 października 2015

Polecamy: Przyroda Polski z serii Atlas dla Ciekawych

W tamtym tygodniu wyszłam z propozycją sięgnięcia po książkę z serii „Poznaję. Atlas dla Ciekawych”. W tym tygodniu również proponuję coś podobnego, jednak tym razem tematyka dotycząca przyrody Polski. 
Ponownie autorzy książki postawili sobie za cel przekazania jak największej ilości ciekawostek, informacji na temat polskiej natury. Dzieci mogą pogłębić swą wiedzę na temat roślin, ale także zwierząt i owadów oraz ich naturalnych środowisk życia. Atlas dla Ciekawych zabiera nas na pieszą wędrówkę wśród traw i polnych kwiatów. Barwne opisy, uzupełnione są jak zawsze przez kolorowe i ciekawe ilustracje. Dzieci mają okazję zobaczyć typowo polskie krajobrazy – jak na przykład czerwone pola od kwitnących maków, czy błękitne, od chabra bławatka. Tylko Ci, którzy wychowali się w Polsce, pamiętają takie wiejskie obrazy. Dzięki książce i nasze dzieci, wychowane z dala od Polski, mają okazję zaznajomić się z typową panoramą Polski. 
Co więcej? Autorzy zaproponowali dzieciom lekturę „Ziołowej apteczki”, czyli tekstu na temat historii ziół i ich właściwości. W ten sposób, dzieci mogą dowiedzieć się, które zioła i kwiaty polne mają właściwości lecznicze. Co interesujące, cała wiedza przekazana jest w sposób bardzo przystępny i ciekawy także dla młodego czytelnika. 
Zadowoleni będą i Ci, którzy w Polsce wraz z dziadkami chodzą do lasu na spacery i grzybobranie. W niektórych polskich domach, w tym w moim, było zwyczajem chodzić jesienią zbierać grzyby całą rodziną. Takie wspomnienia są dla mnie ważne i chciałabym, aby i młodsze dzieci miały okazję zaznajomić się z roślinnością polskiego lasu, z niesamowitą różnorodnością drzew i przede wszystkim z różnymi rodzajami grzybów, które teraz, w okresie jesiennym, są jednym z symboli polskiego lasu. 
Serdecznie polecam lekturę „Przyroda Polski” i zachęcam do opowiadania dzieciom jak najwięcej o malowniczych polskich krajobrazach. 

Pozdrawiam, 
Patrycja

poniedziałek, 5 października 2015

Czas rozpocząć moją przygodę w Szkole Polskiej w Barcelonie!

¡Hola! 
Czas rozpocząć moją przygodę w Szkole Polskiej w Barcelonie! Nazywam się Natalia Gomólińska, jestem świeżo upieczoną absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Przez trzy lata studiowałam Amerykanistykę, jednocześnie ucząc się języka hiszpańskiego, udzielając korepetycji oraz pomagając w nauce dzieciom w wieku szkolnym. 
Skąd pomysł na taką formę oraz miejsce praktyk? Barcelona zauroczyła mnie już rok temu, podczas mojego stypendium w ramach programu Erasmus. Spędziłam wtedy 3 miesiące w tym katalońskim mieście, studiując na Uniwersytecie Pompeu Fabra. Wyjazd był dla mnie porządną szkołą życia, lekcją samodzielności oraz sprawdzianem z dojrzałości. Pomimo przeróżnych perturbacji, to doświadczenie było jednym z najcenniejszych w moim dorosłym życiu. Od tamtego czasu wiedziałam, że to nie będzie moja jedyna i ostatnia podróż, postanowiłam poznawać świat i czerpać z tego jak najwięcej. 
Ponieważ chciałam mieć możliwość spędzenia dłuższego czasu w już znanym mi środowisku moim wyborem na dwumiesięczne praktyki jest Szkoła Polska w Barcelonie. Przede wszystkim dlatego, że od kilku lat w formie dorywczej pracy spędzałam czas z dziećmi, pomagałam im w nauce, wyjeżdżałam z nimi na kolonie, bawiłam się, a przede wszystkim rozmawiałam- i tę część pracy z młodszymi ode mnie cenię najbardziej. Uwielbiam słuchać dzieci, ich przemyśleń, pomysłów, refleksji- często są one o wiele bardziej trafne niż te ze świata dorosłych. Rozważałam propozycję podjęcia pracy w szkole podstawowej w tym roku szkolnym, jednak zdecydowałam się skorzystać z możliwości jakie daje studentom program Erasmus. Cieszę się z tego wyboru. 
Poza życiem studenckim oraz pracą, jestem ogromną miłośniczką zwierząt, wegetarianką, kocham sport w każdej formie. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki, tańca, Zumby, moich wspaniałych kotów, pieczenia ciast, spędzania czasu z ludźmi. 
Mam nadzieję, że praktyki w Szkole Polskiej w Barcelonie pozwolą mi na zdobycie kolejnych doświadczeń, poznanie funkcjonowania tego rodzaju instytucji „od środka”, współpracę z pomysłowymi, aktywnymi osobami oraz przede wszystkim przekazanie wiedzy dzieciom. 

Do zobaczenia w szkole! 
Natalia Gomólińska

niedziela, 4 października 2015

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 3 października

Grupa dzieci młodszych 

W deszczowy ranek kolejne z rzędu zajęcia w Szkole Polskiej zaczęliśmy od wspólnej gry w nazywanie warzyw i owoców , jak się okazało wcale nie było to łatwe zadanie. 
W dalszej części dzieci postanowiły zjeść śniadanko, i tak nasyceni przeszliśmy do zajęć ruchowych. Rozgrzewkę już tradycyjnie zaczęliśmy od chodzenia na paluszkach i piętach, po czym zadaniem dzieci było utrzymanie maskotki na głowie bez strącenia, ażeby utrudnić zadanie stworzyliśmy tor przeszkód z krzesełek, kosza na śmieci i koszy z zabawkami. 
Jako iż wkroczyliśmy w nową porę roku, jesień, pokrótce przypomnieliśmy sobie wszystkie cztery pory roku za pomocą rozmieszczonych w klasie obrazków, które dzieci świetnie odnalazły i odgadły właściwe okresy klimatyczne. Przeczytaliśmy opowiadanko z Elementarza B.Falskiego o Jesieni, opowiedzieliśmy cechy charakterystyczne znajdujące się w czytance. 
Po zapoznaniu się z tą porą roku przeszliśmy do wyklejania grzybków liśćmi, techniką kolażu. Mali artyści bardzo dobrze się spisali, więc wybraliśmy się na krótki spacerek, gdyż niestety pogoda nie pozwoliła nam na dłuższy pobyt. Powrót do klasy wykorzystaliśmy na poznanie wiersza "Na straganie" J. Brzechwy. Dzieci uważnie słuchając Pani Dominiki, kolejno wylosowały karteczkę z odpowiadającym każdemu z osobna warzywkiem. Z pomocą rodzica dzieci mają sobie utrwalić swoja krótką rolę, jako iż na następnych zajęciach dzieci zamienią się w aktorów. Przedstawimy teatrzyk na podstawie wiersza ''Na straganie'' J.Brzechwy. 
Resztę zajęć spędziliśmy na kolorowaniu i dowolnych grach. Bardzo proszę o przyniesienie na następne zajęcia warzywek, które każde dziecko wylosowało oraz skrawki materiałów, ażeby nasze warzywka trochę przyozdobić. Proszę o utrwalenie z dziećmi wiersza ''Na straganie'' oraz ich krótkich ról. Pod koniec zajęć będzie można zobaczyć swoje pociechy jak recytują swoją rolę. 

Dziękujemy i pozdrawiamy, 
Małgosia i Dominika 

Grupa dzieci starszych 

Sobotni poranek rozpoczęliśmy od wprowadzenia tematu Dni Społecznych, które będziemy organizować w listopadzie z udziałem wszystkich rodziców, dzieci i nauczycieli naszej szkoły. Z jednej strony, zdecydowaliśmy, że Dni Społeczne poświęcimy na polską literaturę dziecięcą. Z drugiej strony, będziemy chcieli podzielić się wiadomościami na temat godła polskiego, flagi polskiej oraz hymnu polskiego. Wprowadzając te tematy, dzieci obejrzały film Polak Mały, o polskich symbolach narodowych: https://www.youtube.com/watch?v=FJ83BRqFPBA Następnie zapoznaliśmy się z wierszem: Katechizm polskiego dziecka, Władysława Bełzy: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/katechizm-polskiego-dziecka-katechizm-polskiego-dziecka.htm 
Bardzo proszę poćwiczyć tekst wierszy z dzieckiem w domu. Rodzice zadają pytania, a dzieci udzielają odpowiedzi. 
Kończąc ten temat poświęciliśmy kilka minut na układanie godła polskiego z puzzli. A po chwili uczestniczyliśmy w losowaniu ról- warzywek, które musimy przygotować do przedstawienia ''Na straganie''. 
Mimo, że pogoda nie dopisała postanowiliśmy wyjść trochę na powietrze i zrobiliśmy sobie krótki i szybki spacer. Po powrocie poświęciliśmy trochę czasu na powtórzenie sobie literek z polskiego alfabetu. Jak to zrobiliśmy? Najpierw obejrzeliśmy animowany film - piosenkę, Alfabet po polsku dla dzieci - abecadło: https://www.youtube.com/watch?v=hPIild_cMlg A mówiąc o alfabecie nie mogło zabraknąć klasycznego wiersza Juliana Tuwima: Abecadło z pieca spadło w fantastycznym wykonaniu Piotra Fronczewskiego: https://www.youtube.com/watch?v=Y6ccyZIxwOw 
Na sam koniec zgraliśmy w bardzo miłą grę memory związaną z polskim alfabetem. Trzeba było znaleźć pary dużej i małej literki. 
I tak się skończyły nasze jesienne zajęcia. 

Pozdrawiam serdecznie,
Ewa

Projekty polonijne MSZ RP 2015

Szkoły Polskie w Barcelonie i Tarragonie wzięły udział w projektach skierowanych do instytucji polonijnych, które zgodnie z planem współpracy z Polonią i Polakami za granicą, wspierają nauczanie języka polskiego oraz wiedzy o Polsce na różnych etapach edukacji. 

Szkoła Polska w Barcelonie otrzymała 2.484 Euro na wynajęcie sal lekcyjnych.
Szkoła Polska w Tarragonie otrzymała 1.304 Euro na wynajęcie sal lekcyjnych i zakup materiałów edukacyjnych.

Projekt jest współfinansowany w ramach funduszy polonijnych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.

sobota, 3 października 2015

Jeśli miałabym napisać kilka słów o sobie, to...

Jeśli miałabym napisać kilka słów o sobie, to musiałabym zacząć od tego, że nazywam się Natalia Żurek i pochodzę z Kalisza, gdzie mieszkam z rodzicami, młodszą siostrą i psem. Wielokrotnie podkreślam skąd pochodzę, ponieważ darzę Kalisz dużym sentymentem i jestem całkowicie nieobiektywna w jego ocenie. Wiele osób uważa mnie za patriotkę regionalną i prawdopodobnie w dużej mierze mają one rację. 
Pięć ostatnich lat spędziłam w Poznaniu, gdzie studiowałam lingwistykę stosowaną na wydziale filologicznym Uniwersytetu im. A. Mickiewicza. Kierunek studiów był dla mnie naturalnym wyborem i wypadkową moich zainteresowań. Od zawsze bowiem fascynowała mnie nauka języków obcych, a w efekcie możliwość swobodnego porozumiewania się z ludźmi innych narodowości. Jako specjalizację wybrałam komunikację interkulturową, co też było naturalną konsekwencją podjętych studiów. Przez pewien czas studiowałam także polonistykę, niestety ze względu na tryb studiów i liczne zajęcia na pierwszym kierunku musiałam z niej zrezygnować. Niemniej tłumaczy to także moje zainteresowanie kulturą i literaturą. 
W trakcie studiów udało mi się odbyć praktyki w fundacji kulturalnej Barak Kultury, gdzie byłam odpowiedzialna za współorganizację festiwalu "Inwazja barbarzyńców" i koordynację różnych projektów. To doświadczenie tym bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że przyszłość chciałabym związać z szeroko pojętą sferą kulturalną, stąd też moje zainteresowanie projektami Szkoły Polskiej. W jej profilu podobają mi się dwie najważniejsze dla mnie kwestie - szerzenie kultury polskiej oraz projekty kulturalne, organizowane przez szkołę. Praktyki w Barcelonie stanowią dla mnie zatem idealne zwieńczenie moich studiów, nauki języka hiszpańskiego (w ramach dodatkowego lektoratu) oraz zainteresowań kulturą. Odnośnie moich oczekiwań - bardzo chciałabym sprawdzić się w pracy z dziećmi, a także współuczestniczyć w promocji kultury polskiej, co do której dorobku nie mam żadnych wątpliwości. Moim życzeniem byłoby zarażenie dzieci entuzjazmem, z jakim ja sama podchodzę do rodzimej kultury. Wtedy właśnie poczułabym się spełniona.

czwartek, 1 października 2015

Polecamy: Zwierzęta Polski z serii: Atlas dla ciekawych

Po pierwszych zajęciach z grupą Poziomek byłam pozytywnie zaskoczona, że większość dzieci jest w stanie ponazywać tyle różnych zwierząt w języku polskim. Większość poprawnie nazwała myszkę, dzika, delfina, wiewiórkę, ślimaka czy pieska. 
Dziś przychodzę do Państwa z propozycją książki, która nie tylko poszerzy zakres słownictwa dzieci, lecz przede wszystkim dostarczy im wiedzy i ciekawostek. Wydawnictwo Europa wychodzi naprzeciw dzieciom interesującym się przyrodą i zwierzętami, które można spotkać w Polsce. Książka podzielona jest tematycznie i każda nowa strona wprowadza dziecko w nową tematykę; zwierzęta które żyją nad stawem, „na zielonej łące”, „w leśnej gęstwinie”, „w sercu puszczy” i w innych biomach. 
Ponad 100 ilustracji sprawia, że lektura książki jest ciekawsza i przede wszystkim cała wiedza łatwiej przyswajalna. Jak mówi autorka: „ponad 100 atrakcyjnych i niezwykle barwnych zdjęć pomoże Ci zaprzyjaźnić się z mieszkańcami naszych lasów, pól i wód”. Dziecko poznaje sikorkę, polskiego bociana, jaskółkę, jeża, biedronkę, chrabąszcza majowego, łabędzia, żubra czy wydrę. Przy każdej ilustracji umieszczone są ciekawostki, które z pewnością zaciekawią dzieci i zachęcą do dalszej lektury. 
Polecam tę książkę dla dzieci starszych i młodszych. 

Patrycja Rokita

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 26 września

Poziomki 3-latki 

Nasze drugie zajęcia w nowym semestrze rozpoczęliśmy od zabawy w kółko graniaste i balonik. Dzieci chwytały się za rączki i naśladowały rosnący balonik; wybuchały śmiechem gdy balonik pękał pod wpływem naporu powietrza. 
Potem z pomocą naszej maskotki, Kaczorka, losowaliśmy z magicznego pudełka słoneczka z imionami które dzieci chętnie kolorowały na różne kolory. 
Po śniadaniu i zabawie na patio, przeszliśmy do wspominania minionych wakacji. Dzieci dostały za zadanie pokolorowanie obrazków przedstawiających wakacje na plaży. Tańczyliśmy też do piosenki zespołu Fasolki: Gdy leżę na plaży. 

Pozdrawiamy serdecznie, 
Dorota i Babcia Sabina 

Poziomki 4-latki 

„Wakacyjne podróże małe i duże” 
Zajęcia rozpoczęły się zabawą na powitanie, której celem - oprócz oczywistego, tj. powitania - było przypomnienie i utrwalenie sobie imion swoich kolegów i koleżanek. Zabawa polegała na marszu po obwodzie koła i powtarzaniu słów rymowanki, a także gestów za nauczycielką. Później dzieci usiadły na krzesełkach i odbyła się rozmowa na temat lata, podróży, minionych wakacji. Dzieci opowiadały, jakimi środkami transportu zdarzyło im się podróżować, jakie mają skojarzenia z latem i wakacjami, a także jakie pamiątki przywożą z wakacji. Później oglądały obrazki związane z czasem letnim i opowiadały o tym, co robią i w jaki sposób bawią się dzieci przedstawione na rysunkach. 
Następnie rozpoczęła się zabawa w ruch drogowy: uczniowie ustawieni naprzeciwko siebie w dwóch rzędach na komendę nauczycielki biegli na wprost siebie, ale tak, żeby się nie zderzyć, zamieniając się miejscami. 
Kolejna zabawa ruchowa polegała na udawaniu pojazdów: dzieci przemieszczały się po sali w rytm tamburyna, kiedy zaś dźwięk ustawał - musiały zatrzymywać się tak, jakby to było czerwone światło dla samochodów. Grający, który się nie zatrzymał, musiał usiąść pod tablicą. Tam wkrótce i tak usiedli wszyscy i rozpoczęła się gra w zgadywanie: „Jaki to pojazd”. Ci, którym udało się zgadnąć, dostawali kolorową kredkę. 
Kolejnym punktem zajęć było śniadanie - dzieci z apetytem zjadły przekąski przyniesione z domu, a także ciasteczka zapewnione im przez Szkołę. Później maluchy poszły na salę z piłkami, tam grały w swoistą wersję piłki nożnej, a także w „Śpiące słoneczko”, które, gdy się budziło, ganiało bawiących się. Następnie uczniowie udali się na patio, gdzie mieli do swojej dyspozycji różnego rodzaju rowerki i samochodziki. 
Po powrocie do sali część dzieci rysowała bądź rozwiązywała zagadki graficzne, a ci, którzy woleli robić coś innego, układali puzzle, grali w memory, a na koniec wzięli udział w zabawach z chustą animacyjną. 
Wszyscy miło spędzili czas w Szkole Polskiej. 

Małgosia i Patrycja 

Tęcza 

Drugie w bieżącym roku szkolnym zajęcia były bardzo pracowite. Na początku Pani Marta proponowała dzieciom zabawy integrujące i ułatwiające zapamiętanie imion wszystkich dzieci i nauczycielek w naszej grupie. Następnie uczyliśmy się piosenki "Kolorowe kredki". Po przerwie śniadaniowej obejrzeliśmy film na podstawie legendy " Król kruków" i porozmawialiśmy o jego treści. Wypowiedzi dzieci były szczegółowe, co świadczy o uważnym oglądaniu prezentowanego filmu. Praca plastyczna przedstawiająca czarnego kruka ze złotą koroną na głowie była dopełnieniem omawianego tematu. 
Następnie po ćwiczeniach rozluźniających na korytarzu szkolnym dzieci dowiedziały się , co to jest " głoska" i czym się rożni od " litery". Bardzo ważnym elementem naszego spotkania było opracowanie Kodeksu Klasowego. Dzieci zgłaszały swoje propozycje. Oto one: 1. Szanujemy innych w grupie, 2. Nie przerywamy osobie mówiącej, 3. Gdy chcemy coś powiedzieć, podnosimy rękę do góry, 4. Nie dokuczamy sobie nawzajem, 5. Pomagamy sobie wzajemnie. Zasady naszego Klasowego Kodeksu od razu wcieliliśmy w życie. 
Pod koniec zajęć bawiliśmy się jeszcze na sali tęczowej i w kącikach zainteresowań. Wspomnieliśmy też o Dniach Społecznych, jakie mają odbyć się w naszej szkole w ramach programu Korona Polskiego Wychowania i udało nam się opracować pierwszy etap realizacji tegoż programu. 

Pozdrawiamy i do zobaczenia na kolejnych zajęciach, 
Maria , Marta i Agnieszka 

Praca domowa 
Drodzy Rodzice! Tym razem proponujemy pracę z czasopismem. Każde dziecko otrzymało egzemplarz " Misia". Prosimy przejrzeć czasopismo z dzieckiem i wybrać to , co dziecko uzna za najciekawsze dla siebie. Popracować nad wybraną treścią - przeczytać , opisać, rozwiązać, itd. w zależności od charakteru wybranej treści. O wyborach dzieci będziemy rozmawiać na następnych zajęciach. Przynosimy oczywiście " Misie " do szkoły. 
Bardzo dziękuję za współpracę, 
Maria 

Jarzębina

Drugie w tyn roku szkolnym zajęcia rozpoczęliśmy od zabawy mającej na celu utrwalenie/przybliżenie wiadomości na temat Polaków, których poznaliśmy przed wakacjami. 
Klasa została podzielona na trzy grupy. Każda grupa otrzymała zdjęcia przedstawiające przedmioty, którymi posługiwali się wielcy Polacy lub też nawiązujące do ich działalności np: laboratorium, batuta, nuty, obraz "Bitwa pod Grunwaldem", rakieta, itd. W klasie znajdowały się portrety Polaków podpisane imieniem i nazwiskiem oraz kim byli. Zadaniem dzieci było odpowiednio dopasować zdjęcia do portretów. Uczniowie poradzili sobie bardzo dobrze i prawie wszystkie zdjęcia zostały właściwie przyporządkowane. 
Kolejnym punktem naszych zajęć były podróże. Okazało się, że podróżować wcale nie jest łatwo. Trzeba mieć paszport, pieniądze, czas. Zdarza się, że czegoś zapomnimy i oczywiście jest też problem walizki, do której nie mieści się wszystko co chcielibyśmy zabrać. Porozmawialiśmy też o tym jak podróżuje się teraz i jak podróżowało się kiedyś. Nawiązując do tematu, dzieci poznały dwóch polskich podróżników: Pawła Edmunda Strzeleckiego (badacza Australii, który jej najwyższą górę nazwał Górą Kościuszki) oraz Marka Kamińskiego (zdobywcę obu biegunów). Przy okazji wymienianych nazw geograficznych zwróciliśmy uwagę na pojawiającą się w pisowni wielką literę. Dzieci same zauważyły, że wielką literę piszemy też w nazwach państw i miast, imionach i nazwiskach oraz na początku zdania. 
Przypomnieliśmy też jak wygląda polski alfabet. Dzieci otrzymały rożne literki, które następnie przyklejały na tablicy w odpowiedniej kolejności. Zwróciliśmy uwagę na różne dziwne literki, jak: ą, ć, ż, ź, pojawiające się w naszym alfabecie. Ostatnim punktem zajęć były zwariowane kalambury. Dwoje uczniów losowało postać, czynność i miejsce. Następnie aktorzy spotykali się na scenie prezentując swoje postaci. Każde z dzieci chciało zostać aktorem i wystąpić na scenie aby pokazać np. Lech Wałęsę gotującego zupę na autostradzie lub Andrzeja Wajdę wywołującego zamieszki na księżycu. Do kalamburów będziemy jeszcze z przyjemnością wracać bo jest to nie tylko wspaniała zabawa ale także świetny sposób na utrwalanie wiadomości. 
Jako pracę domową prosimy aby dzieci dokończyły dopisywanie wyrazów do kolejnych liter alfabetu oraz uzupełniły ćwiczenia na pisownię wielkich liter. 

Pozdrawiamy, 
Ania i Marta