czwartek, 10 lipca 2014

Osiemnasty rok życia w Barcelonie


2 lipca skończyłem w Barcelonie osiemnasty rok życia. Moje święto może nie zostało uczczone wielką imprezą, której na pewno nie odpuszczę sobie po powrocie do domu, ale w tym pięknym mieście było one równie ekscytujące. Świętowałem we włoskiej restauracji z moim tatą i znajomymi, chociaż restauracja była tylko wisienką na torcie, ponieważ swoje urodziny obchodziłem cały dzień. 
Oprócz odpowiedniego uczczenia ważnych w życiu każdego człowieka osiemnastych urodzin pomyślałem też o tym, co to tak właściwie dla mnie znaczy. W momencie gdy wpisujemy w Google : 18 lat, jako jeden z nagłówków pojawia nam się ,,pełnoletność’’ . Mowa tutaj o odpowiednim statusie prawnym osoby, która kończy osiemnasty rok życia. Jest pełnoletnia, prawnie traktowana tak samo, jak osoby mające swoją pracę, dom, dzieci. Czy rzeczywiście jest tak, że z siedemnastego do osiemnastego roku życia nagle przechodzimy przez niewidzialną barierę, która wcześniej oddzielała nas od dorosłości ? Dla mnie, niekoniecznie. Z myślenia o odpowiedzialności prawnej i rozterek co do pełnoletności , nasuwa mi się jeszcze jedno słowo: dorosłość. W tym wypadku, mimo, że internet mówi coś innego wydaje mi się, że to jest właśnie stan psychiczny człowieka w którym można stwierdzić, że jest on zupełnie odpowiedzialną i samodzielną osobą. Mimo tego, że różne źródła wskazują na to, że dorosłość i pełnoletność idą ze sobą w parze, jak zwykle teoria odbiega trochę od praktyki. Człowiek musi przejść odpowiedni okres czasu po uzyskaniu pozornej dorosłości aby przyzwyczaić się do tego. co czeka go w życiu dorosłego człowieka i dopiero wtedy może dojść do momentu w którym będzie mógł samodzielnie dbać o swoją przyszłość. W świetle powyższych argumentów i oparciu o to, co wymieniłem wcześniej, mimo że doszedłem do wieku pełnoletniości wciąż czuję się dzieckiem i nie czuję presji dorastania za szybko. Niektórzy ludzie niepotrzebnie spieszą się z tym przez co stają się drętwi i specjalnie nadmuchują swój charakter udając osobę dorosłą. Dla mnie to zupełnie nie potrzebne . Nie próbujmy dorastać na siłę, ponieważ potem możemy żałować, że za krótko byliśmy dziećmi.
Łukasz Mazurkiewicz

piątek, 4 lipca 2014

Zakończenie roku szkolnego w Szkole Polskiej w Barcelonie, 21 czerwca

21 czerwca 2014 w Parc de L'Estació del Nord w Barcelonie odbyło się nasze ostatnie przedwakacyjne spotkanie dzieci, rodziców i nauczycieli Szkoły Polskiej. Rodzinny piknik na łonie natury okazał się niezwykłym sukcesem, okazją do wspólnych zabaw, rozmów i spędzenia razem czasu na świeżym powietrzu. 
W pikniku licznie uczestniczyło wiele rodzin. Po rozłożeniu koców i przygotowaniu jedzenia dzieci przyłączyły się do wspólnych zabaw grupowych na placu zabaw. Rodzice mogli przez moment odpocząć i porozmawiać na spokojnie z innymi. Jednym z najważniejszych chwil naszego spotkania było uroczyste wręczenie każdemu dziecku dyplomu i oceny opisowej przez nauczycieli grup i dyrektora szkoły Pani Ewy. Nauczyciele z dumą i uśmiechem dziękowali dzieciom i rodzicom za ich aktywne uczestnictwo w życiu Szkoły Polskiej w Barcelonie. Płynęły wzajemnie życzenia i miłe słowa, którą są najlepszą nagrodą za wspólną pracę, poświęcony czas i zaangażowanie. 
Wiele rodzin robiło zdjęcia by upamiętnić te piękne momenty z życia swoich pociech. W tak radosnym towarzystwie, w słonecznym świetle i na tle zieleni udało się nam zrobić grupowe zdjęcie. 
Kolejnym niezwykle pozytywnym etapem pikniku była wspólna szalona zabawa dzieci i rodziców z chustą animacyjną. Wszyscy grający mieliśmy okazję by przez moment poczuć się beztrosko jak dzieci. Pogoda okazała się być bardzo ładna, chociaż wczesnym popołudniem zaczęło robić się gorąco. Z tego też powodu powoli niektóre rodziny zaczęły rozchodzić się do domów. Żegnaliśmy się serdecznie, życząc sobie udanych i bezpiecznych wakacji, odpoczynku i wielu przygód. 
Nauczyciele i Dyrektor Szkoły Polskiej w Barcelonie jeszcze raz składają podziękowania dzieciom i rodzicom za uczestnictwo w pikniku z okazji zakończeniu roku szkolnego i aktywny udział w życiu naszego Stowarzyszenia Kulturalnego Szkoła Polska oraz zapraszają do wspólnej współpracy po wakacjach. 

Zapraszamy do obejrzenia fotoreportażu ze spotkania:


Dziękujemy!!!!! 
Ania, Basia, Ewa, Iga, Maria, Maryla, Monika i Polska Babcia

wtorek, 1 lipca 2014

Kilka słów od Kasi, nowej praktykantki

Witam wszystkich bardzo słonecznie. Mam na imię Kasia. W tym roku kończę studia magisterskie na Uniwersytecie Jagiellońskim na kierunkach: pedagogika (specjalność: animacja społeczno-kulturowa) oraz europeistyka. Podobnie jak Krzysztof i Łukasz przyjechałam do Barcelony na praktykę w Stowarzyszeniu Kulturalnym Szkoła Polska. Charakter naszych praktyk jest jednak inny. Swoją praktykę realizuję w ramach nowej edycji programu wymiany międzynarodowej, tj. ERASMUS+. Na wybór miejsca praktyki wpływ miały nie tylko moje zainteresowania czy studia, ale także doświadczenia zdobyte w trakcie wielu różnych programów zagranicznych oraz prywatnych wyjazdów. Jako że cenię sobie wiedzę wykorzystaną w praktyce oraz nowe doświadczenia, dosyć często podróżuję. Z uwagi na to, że na mapie Europy oraz w moim sercu szczególne miejsce znajduje Hiszpania, staram się znajdować możliwie jak najwięcej powodów i pretekstów, aby wracać. Program studenckiej wymiany międzynarodowej ERASMUS+ to dla mnie doskonała i niestety ostatnia już szansa, by jeszcze przed rozpoczęciem stałej pracy poczuć smak niezapomnianej przygody. 
Moją przygodę z Hiszpanią rozpoczęłam po pierwszym roku studiów, kiedy to z grupą znajomych z europeistyki zorganizowaliśmy wyjazd badawczy do Santiago de Compostela po to, aby z bliska przyjrzeć się pielgrzymom wędrującym Drogą św. Jakuba. Kilkunastodniowy pobyt w samym sercu niezwykłego regionu, za jaki uważam Galicję, zainspirował mnie do nauki języka hiszpańskiego. I tak oto po niespełna roku intensywnych zmagań językowych wyruszyłam na południe kraju, do Andaluzji. Andaluzja spodobała mi się na tyle, że zdecydowałam się zostać tam dziesięć miesięcy, studiując jako ERASMUS na Universidad de Granada. Świadoma nieograniczonych możliwości jakie dają podróże zagraniczne oraz studiowanie w obcym języku zdecydowałam się odkryć kolejny region Hiszpanii. W Katalonii chciałam zostać na dłużej, gdy tylko usiadłam na słynnej ławce w parku Gaudiego. Było to zimą przed dwoma laty podczas krótkiej i spontanicznej wizyty w Barcelonie. Wówczas to obiecałam sobie, że szybko wrócę i ponownie usiądę na najdłuższej ławce na świecie. Co prawda jeszcze na niej nie usiadłam, ale już wróciłam. 
Od kilku dni jestem w Barcelonie i cieszę się na każdy widok otaczających mnie ludzi: pomocnych, skąpanych słońcem, zarażających uśmiechem… Cieszę się już na samą myśl, że rozpoczynam nowy rozdział mojej hiszpańskiej przygody w tak niezwykłym, wielokulturowym i ciekawym mieście. Mimo, że do Barcelony przyjechałam w okresie wakacyjnym, kiedy to Szkoła Polska zawiesza swoją działalność edukacyjną, postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy, by na mojej aktywności skorzystali rodzice i ich dzieci, które rozpoczną naukę języka polskiego oraz polskiej kultury w nowym roku szkolnym. Liczę na owocną współpracę oraz rychłe spotkanie z innymi członkami Stowarzyszenia. ¡Hasta luego a mis compañeros!

Katarzyna Krawczyk