wtorek, 24 czerwca 2014

Sprawozdanie z zajęć z 14 czerwca

Poziomki

Tydzień temu na ostatnim spotkaniu w grupie Poziomek czuć już było wakacyjną atmosferę - tematem przewodnim było spędzanie wolnego czasu. Pierwsza część zajęć składała się z zajęć ruchowych ułatwiających powtórzenie poznanego już słownictwa oraz wspólnego czytania bajek. Po zjedzeniu drugiego śniadania poszliśmy na salę gimnastyczną gdzie bawiliśmy się ze starszą grupą. Po powrocie do klasy rozmawialiśmy o naszych planach na wakacje, a następnie wspólnie na wielkim kartonie zobrazowaliśmy 'Wakacje Naszych Marzeń' używając kredek, bibuły i plasteliny. 
Do zobaczenia po wakacjach! 
Iga i Monika 

Tęcza 

Ostatnie w bieżącym roku szkolnym zajęcia przebiegały pod dwoma hasłami. Na początku spotkania zapoznaliśmy się z przysłowiem przestrzegającym przed następstwami niebezpiecznych zabaw. Czas wakacji poza odpoczynkiem niesie ze sobą szereg niebezpieczeństw i zagrożeń z którymi mogą zetknąć się dzieci. Treść przysłowia GDYBY KÓZKA NIE SKAKAŁA TOBY NÓŻKI NIE ZŁAMAŁA przeanalizowana wspólnie z dziećmi ukazała nam konsekwencje zbytniej brawury podczas zabaw. Doskonale zrozumiana treść wyrażona została w pracach plastycznych do naszego projektowego Kalendarza 2015.
Po przerwie śniadaniowej i zabawach na sali gimnastycznej wspólnie z grupą Jarzębina uczestniczyliśmy w lekcji historii Polski prowadzonej przez Pana Konsula Aleksandra Czyżewicza. Szlak bojowy Armii Andersa , losy i bohaterska służba wojskowa niedźwiedzia Wojtka oraz okręt wojenny Błyskawica i samoloty wojskowe nie są już dla dzieci czymś nieznanym. O dużym zainteresowaniu tematem świadczyło zaciekawienie na twarzach uczniów i pytania zadawane podczas i po spotkaniu z Panem Konsulem. Na zakończenie spotkania padło też pytanie: A co Pan Konsul robi? Zachęcone reakcją dzieci i zgodą Pana Konsula na kontynuowanie spotkań z historią planujemy kolejne tego typu zajęcia po wakacjach. 
Pozdrawiam i do zobaczenia na uroczystym zakończeniu roku szkolnego w plenerze, 

Maria 



Jarzębina 

Na ostatnich w tym roku zajęciach, tydzień temu, odpoczęliśmy trochę od gramatyki i ortografii i przypomnieliśmy sobie najważniejsze informacje o ciekawych miejscach w Polsce, do których zawędrowaliśmy w tym roku. Jeszcze raz obejrzeliśmy zdjęcia, zniszczonego przez huragan, lasu Szast, Wieliczki, krzywego domku w Sopocie, domku na dachu, zaporze wodnej na Solinie. Następnie dzieci wybrały jedno miejsce i przedstawiły je na rysunku. 

Po przerwie odwiedził nas niezwykły gość: Konsul RP w Barcelonie Pan Aleksander Czyżowicz. Okazją do odwiedzin była obchodzona niedawno 70ta rocznica bitwy pod Monte Cassino. Pan Aleksander opowiedział dzieciom o niezwykłym żołnierzu walczącym w szeregach 2 Korpusu Polskiego: niedźwiedziu Wojtku, o wyczynach polskich pilotów z dywizjonu 303 oraz o polskich okrętach podwodnych uczestniczących w walkach w II wojnie światowej. Na zakończenie dzieci "dopytały" o wszystkie szczegóły i nagrodziły Pana Konsula brawami. 
Mamy nadzieję, ze będziemy mieli jeszcze nie raz okazję gościć u nas Pana Konsula. 

Życzę dzieciom udanych wakacji i do zobaczenia we wrześniu!!! 

Anna L.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Krzysztof: moja kolejna wizyta w Barcelonie


Nazywam się Krzysztof Grochowalski, jestem uczniem IV LO w Radomiu i chodzę do klasy dwujęzycznej z językiem hiszpańskim. W Hiszpanii, jak i samej Barcelonie, byłem już dwa razy. Mam nadzieję, że ten miesięczny pobyt (praktyki w Stowarzyszeniu Kulturalnym Szkoła Polska) umożliwi mi poznanie całego miasta, mentalności Hiszpanów i głównych atrakcji. Jeśli będę mieć taką możliwość z wielką chęcią odwiedzę to miejsce, w przyszłości, jeszcze raz.
Wraz z moim kolegą Łukaszem przylecieliśmy do Barcelony około  godziny 15. Po małych problemach wreszcie odnaleźliśmy się z Panią Sabiną, u której mieszkamy i przemieściliśmy się do mieszkania. Łatwość systemu komunikacji odkryliśmy chwilę po rozpakowaniu się, gdy ruszyliśmy w naszą pierwszą „ekspedycję” po Barcelonie. Pojechaliśmy najpierw na Plaza Catalunya, gdzie Ramblami doszliśmy do Kolumba, a następnie do portu. Zaskoczył nas ogromny tłok ludzi przypadających na 1 metr kwadratowy oraz różnorodność kulturowa, której w Polsce, także niby europejskim kraju, tak licznie nigdzie nie spotkamy. W Barcelonie czuć wszechobecną tolerancję wobec religii, koloru skóry, ubioru czy preferencji seksualnych. Ludzie robią co chcą, nie przejmują się opinią innych, noszą to co lubią i zachowują się wedle własnych, narzuconych sobie zasad. Wiele z tych cech mogliby przejąć nasi rodacy. Naszym kolejnym celem były fontanny na Plaza Espanya. Imponujący pokaz wodny, pełen kolorów i muzyki robił wrażenie. Całemu spektaklowi niestety towarzyszyły odgłosy piszczałek nieznośnych sprzedawców i wystrzeliwane kolorowe śmigiełka. Po męczącym dniu wróciliśmy do mieszkania i położyliśmy się spać. W niedzielę obudził nas hałaśliwy przemarsz zwolenników autonomii katalońskiej i lekko dokuczała dość duszna atmosfera panująca w naszych pokojach. Jak to mówią „Sorry, taki mamy klimat” , trzeba się do tego przyzwyczaić. Na ten dzień mieliśmy zaplanowane odwiedzenie kilku miejsc. Najpierw pojechaliśmy na Barcelonetę, gdzie zapoznaliśmy się z terenem z myślą, że za parę dni ponownie ją odwiedzimy jako typowi „plażowicze”. Następnie mieliśmy jechać na paradę homoseksualistów, by przyjrzeć się temu wydarzeniu z bezpiecznej odległości i porobić parę ciekawych zdjęć do tego artykułu. Polska nie należy do państw zbyt tolerancyjnych, dlatego chcieliśmy potraktować to jako pewnego rodzaju nowe doświadczenie. Niestety trafiliśmy nie na ten plac- zamiast na Plaza Espanya, wysiedliśmy wcześniej na Plaza Catalunya, gdzie również dobrze spędziliśmy czas na robieniu zdjęć. Po krótkiej, ale zaciętej kłótni z naszymi żołądkami wróciliśmy na Fondo. Na miasto wyszliśmy dopiero pod wieczór obejrzeć „skaczące jajka” z okazji Bożego Ciała i przejść się do portu.
Barcelona to piękne miasto. Zaskakuje swoim specyficznym urokiem i przyciąga uwagę. Jest bardzo aktywne nocą, a ludzie, których możemy tu spotkać są dość zróżnicowani. Osobiście uważam, że Barcelona jest kolorowym odbiciem Polski, czy miasta, w którym mieszkam. To miejsce nie kojarzy mi się z szarością (może to na skutek pogody) i brakiem indywidualności. Jest to kreatywne miejsce dające ludziom możliwości do własnego rozwoju. Wydaję mi się, że ludzie tutaj nie żyją na siłę czy za karę, lecz wedle sentencji „Carpe Diem” wykorzystują życie jak najlepiej. Po wstępnym wychwaleniu Barcelony, czas na minusy. Mieszkając przy stacji metra Fondo dookoła zauważam drugi Pakistan, Indię, czy Chiny. Przechodząc do pobliskiego sklepu „Mercadona” minąłem jedynie z 5 rodowitych Hiszpanów. Wysiadając któregoś razu na stacji Urquinaona, pod ścianą, nie dało się nie zobaczyć ok. czterdziestu mężczyzn o ciemnym kolorze skóry z workami w dłoniach. W centrum jest skupisko wszystkich kultur i nie jest to tak bardzo rażące jak na obrzeżach miasta. Jednak rzeczą o jaką się martwię to, to, by za parę lat Barcelona była dalej hiszpańska, a nie indyjska, pakistańska czy koreańska. Oby Hiszpania nie podzieliła losu Francji.

Łukasz: pierwsze wrażenia z Barcelony

Nazywam się Łukasz Mazurkiewicz. Mam 18 lat. Uczęszczam do Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie. Do Barcelony przyjechałem z moim kolegą, Krzysztofem, dwa dni temu, na prywatne praktyki w Stowarzyszeniu Kulturalnym Szkoła Polska. 
Do tej pory zdążyłem spojrzeć na architekturę tego miasta i zapoznałem się bliżej z komunikacją miejską. Nasza podróż samolotem do Barcelony skróciła się z dwóch godzin do około półtorej więc już w dniu przylotu mieliśmy okazję pozwiedzać miasto na własną rękę. W Barcelonie byliśmy około godziny 15. Zanim jednak znaleźliśmy się w mieszkaniu naszej opiekunki, Pani Sabiny, musieliśmy przemieścić się pociągiem, a potem metrem. W ten właśnie sposób znaleźliśmy się na stacji metra Fondo. 
Zakwaterowaliśmy się odpowiednio i wyszliśmy na miasto. Pojechaliśmy metrem na przystanek Plaza Catalunya i zrobiliśmy parę zdjęć kolumnie Kolumba i przeszliśmy się po porcie. Pogoda bardzo nam dopisywała więc postanowiliśmy przejechać się jeszcze na spektakl muzyczno- świetlny przy fontannach na Plaza Espanya. Zrobił się wieczór i fontanny robiły niesamowite wrażenie. Muzyka, kolory i różne układy w, których pokazywane były możliwości fontann wyjątkowo przyciągały uwagę. Spędziliśmy tam trochę czasu i wróciliśmy do mieszkania. Położyłem się spać stosunkowo późno, ponieważ nie mogłem się przystosować do temperatury panującej w moim pokoju. 
Natomiast dnia następnego po obudzeniu się i delikatnym śniadaniu udaliśmy się na plażę i po przejściu piechotą wyjątkowo długiej odległości znaleźliśmy się na plaży gdzie zrobiliśmy kolejne zdjęcia i przeszliśmy się brzegiem morza do baru. Na plaży zaskoczyła nas duża ilość ludzi mimo pochmurnej pogody. Potem bardzo zgłodnieliśmy i postanowiliśmy udać się z powrotem na Fondo na obiad, a przy okazji przyjrzeć się z odpowiedniej odległości paradzie homoseksualistów. Po obiedzie znów udaliśmy się na miasto by późniejszym wieczorem przyjrzeć się jak wygląda sławne nocne życie Hiszpanów. Jednak nie udało nam się doświadczyć czegoś co byłoby dla nas zaskoczeniem, ponieważ nie różniło się to bardzo w stosunku do Polski, choć pewnie o ich zamiłowaniu do imprezowania zdążymy dowiedzieć się w najkrótszą noc w roku.
Dotychczas moje wrażenia z tego miasta są bardzo pozytywne. Jest ono zróżnicowane jeśli chodzi o strukturę jak i narodowości. Pogoda dopisuje i jest bardzo wakacyjna, a w mieście czeka dużo atrakcji i zwiedzania interesujących miejsc. Mam nadzieje, że następne dni tutaj będą równie udane.

niedziela, 22 czerwca 2014

Nabór dzieci do nowej Szkoły Polskiej w Tarragonie

Ogłaszamy nabór dzieci do nowej Szkoły Polskiej w Tarragonie na rok szkolny 2014/2015

Można zapisać dzieci w wieku od 3 do 13 lat.

Zajęcia odbywają się w co drugą sobotę od września do czerwca w godz. 9.50-13.30 w Kem's English School w Tarragonie, Carrer de Torres Jordi, 8.

Rodziców bardzo proszę o kontakt e-mailowy: ewa.hojna@gmail.com lub telefoniczny: 668860754.

Przy zgłoszeniu dziecka/dzieci proszę o podanie następujących danych:

-imiona i nazwiska rodziców, 
-imiona i nazwiska dziecka/dzieci,
-adres zamieszkania czy do korespondencji,
-data urodzenia dziecka/dzieci,
-numery telefonów i adres e-mailowe rodziców,
-wszelkie istotne informacje na temat dziecka, np. czy ma alergię, itp.

W przypadku pytań czy wątpliwości proszę o kontakt.

Dyrektor Szkoły Polskiej w Tarragonie
Ewa Hojna

środa, 18 czerwca 2014

Wyniki konkursu plastycznego Polskie Tradycje i Zwyczaje

Kilka miesięcy temu dzieci ze Szkoły Polskiej w Barcelonie wzięły udział w konkursie plastycznym Polskie Tradycje i Zwyczaje organizowanym przez  Stowarzyszenie Kulturalne Polsko-Aragońskie.

Na stronie internetowej: www.poloniazaragoza.com znajdują się wyniki tego konkursu. Trzy prace naszych uczniów: Kacpra, Veroniki i Ani, zostały nagrodzone i wyróżnione. 
Gratuluję serdecznie młodym artystom!



środa, 11 czerwca 2014

Nabór dzieci do Szkoły Polskiej w Barcelonie na nowy rok szkolny 2014/2015

Ogłaszamy nabór dzieci do Szkoły Polskiej w Barcelonie na nowy rok szkolny 2014/2015

Można zapisać dzieci w wieku od 3 do 13 lat.

Zajęcia prowadzone są w 3 grupach wiekowych:
-Poziomki: dzieci w wieku od 3 do 4/5 lat
-Tęcza: dzieci w wieku od 5 do 6/7 lat
-Jarzębina: dzieci w wieku od 7 do 13 lat

Zajęcia odbywają się w co drugą sobotę od września do czerwca w godz. 9.50-13.30 w Col.legi Pare Manyanet w Barcelonie, Travessera de les Corts 331. 

Rodziców bardzo proszę o kontakt e-mailowy: ewa.hojna@gmail.com lub telefoniczny: 668860754. Przy zgłoszeniu dziecka/dzieci proszę o podanie następujących danych:

- imiona i nazwiska rodziców, 
- imiona i nazwiska dziecka/dzieci, 
- adres zamieszkania czy do korespondencji,
- data urodzenia dziecka/dzieci, 
- numery telefonów i adres e-mailowe rodziców, 
- wszelkie istotne informacje na temat dziecka, np. czy ma alergię, itp. 

W przypadku pytań czy wątpliwości proszę o kontakt.

Dyrektor Szkoły Polskiej w Barcelonie
Ewa Hojna

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Zakończenie roku szkolnego w Szkole Polskiej w Barcelonie

Zapraszam serdecznie na zakończenie roku szkolnego 2013-2014 w Szkole Polskiej w Barcelonie.
Uroczystość odbędzie się w sobotę 21 czerwca o godz. 11.00 w Parc de L'Estació del Nord w Barcelonie przy amfiteatrze usytuowanym wśród drzew.

Czerwona linia metra, L1. Stacja : Marina , proszę kierować się do wyjścia na c. Marina.

Dzieci otrzymają dyplomy oraz oceny opisowe. Szkoła organizuje poczęstunek i napoje. Prosimy o przyniesienie koców bądź ręczników.

Zapraszam wszystkich do udziału w zabawie z chustą animacyjną.

sobota, 7 czerwca 2014

Polecamy: „Koniec świata i poziomki”, Anny Onichimowskiej

Anna Onichimowska autorka książki „Koniec świata i poziomki” zaprasza wraz z czwórką bohaterów do przygód po lądzie, morzu i powietrzu. To historia podróży dwójki dzieci i ich rodziców, podczas której dochodzi do niesamowitych, wręcz magicznych przygód. Razem z bohaterami przenosimy się do magicznego świata czarów, sytuacji śmiesznych lub groźnych, ale na pewno niepowtarzalnych. Przygody te mają uświadomić, iż wszystkie drogi prowadzą do domu i właśnie ten dom rodzinny powinien być opoką, ostoją i miejscem, do którego chce się wracać. To znakomita lektura dla całej rodziny, pełna ciepła i serdeczności, która jest gwarancją, iż czytając ją na pewno nikt nie będzie się nudził. 
Autorka Anna Onichimowska słynie z wielu książek dla dzieci i młodzieży, ze sztuk teatralnych i radiowych, jest laureatką licznych prestiżowych nagród, a jej książki tłumaczono już na kilak języków. Utwory cieszą się popularnością i niesłabnącym zainteresowaniem co na pewno świadczy o talencie pisarki i jej umiejętnością wpasowania się w gusta młodych czytelników. 
„Koniec świata i poziomki” to historia o ciepłych i serdecznych relacjach rodzinnych, relacjach między rodzicami a dziećmi. To opowieść o „zwariowanych” ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu) rodzicach, którzy nie wahają się długo i wyruszają w podróż na koniec świata, zabierając ze sobą swoje ciekawe wszystkiego dzieci. Relacje rodzinne, których tłem są niesamowite przygody i podróże, są ukazane w sposób wartościowy, pełne ciepła , zrozumienia i miłości. Kilka ilustracji Joanny Sedlaczek dodaje książce życia i koloru, co również zachęca do lektury. Otwórzmy przed dziećmi wrota wyobraźni i wprowadźmy ich w świat tych żywych i utrzymanych w dobrym tempie akcji, które niosą ze sobą cenne przesłania. Jakie? Przekonacie się gdy przeczytacie…

Kamila Ocimek