czwartek, 11 grudnia 2014

Polecamy: „Opowiastki niedźwiedzia Baryłki” w tłum. Małgorzaty Hesko-Kołodzińskiej

„Opowiastki niedźwiedzia Baryłki” to kolejna propozycja dla najmłodszych dzieci. Książka tłumaczona przez Małgorzatę Hesko-Kołodzińską (tytuł oryginalny: Teddy Bear Tales) jest zbiorem historii niedźwiedzia Baryłki. Pierwsza część dotyczmy rozważań misia, który bardzo chciałby być...właśnie, nasz niedźwiedź chciałby być każdym po kolei, kogo spotyka na swej drodze. Tytuł rozpoczyna się od słów: „Chciałbym być...” i tak stopniowo bohater zaczyna od chęci zaprzestania bycia misiem i rozważa bycie ptakiem. Mógłby wtedy latać i podziwiać wszystko z góry. Nie udaje mu się jednak podjęta próba, a widząc napotkaną pszczołę myśli jak to by było być właśnie nią. Jednak szybkie złoszczenie się pszczoły, ostudza też i tę chęć. 
Kolejna na drodze pojawia się żabka, potem wiewiórka, motyl i kilka innych mniejszych i większych zwierząt. Na koniec opowieści pojawia się mały słowniczek z wyrazami do powtórzenia, które dla najmłodszych mogą być trudniejsze lub po prostu nowe. A dalej obrazki spotkanych przez Baryłkę zwierzątek z poleceniem ich opisania. 
Kolejna historia niedźwiadka to „Zaginione korale”, a ostatnia: „Czy mogę pomóc”. Każda część zawiera klika anegdotycznych historyjek, wszystkie zakończone, podobnie jak po pierwszej, małym słowniczkiem, co sprawia, iż nie jest to tylko książeczka do poczytania, ale ma w sobie walory edukacyjne. 
Poza tym bogate ilustracje obrazujące poczynania misia na pewno spodobają się najmłodszym i zachęcą ich do wysłuchania, co tym razem wymyśli łakomy na miód, ale bardzo uroczy niedźwiadek Baryłka. 

Kamila Ocimek

wtorek, 9 grudnia 2014

Klub Malucha, 29 listopada

Ostatnie w tym roku zajęcia w Klubie Malucha, były nieco krótsze, ale za to bardzo twórcze. Po przywitaniu obu grup, na rozgrzewkę przypomnieliśmy sobie piosenki z naszych muzycznych pudełeczek. Po czym nie tracąc ani chwili zaprosiliśmy wszystkie rodziny do uczestniczenia w przygotowanych przez nas zajęciach plastycznych. 
Pierwsza cześć warsztatu polegała na ozdabianiu rolek po papierze kuchennym. Dzieci miały do dyspozycji kolorowe wycinanki i naklejki o różnych kształtach. Była to doskonała okazja, aby poćwiczyć z dziećmi nazywanie kolorów oraz kształtów. Następnie poprosiliśmy rodziców o wypełnienie rolek ziarenkami cous-cous i zaklejenie ich z obu stron celofanem. I w ten sposób powstały nasze jesienne instrumenty muzyczne, które wydają przyjemny uspakajający dźwięk podobny do deszczu. Maluszki bardzo zadowolone z efektów swojej pracy, chętnie potrząsały instrumentem i przysłuchiwały się jego dźwiękom. 
Po zakończeniu warsztatów plastyczno-muzycznych, udaliśmy się wszyscy na spotkanie mikołajkowe do pięknie ozdobionej sali, gdzie jedną z dekoracji była choinka utworzona z odcisków rąk i rączek naszych klubowiczów. Tam w przemiłej i świątecznej atmosferze zakończyliśmy nasze spotkanie. 

Wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia, 
Asia i Monika

czwartek, 4 grudnia 2014

Mapa obrazkowa: Polska, 25 lat wolności. Historia, kultura, przyroda.

Szkoła Polska w Barcelonie i Tarragonie otrzymała od Kancelarii Premiera RP 5 map obrazkowych: Polska, 25 lat wolności. Historia, kultura, przyroda, autorstwa Aleksandry i Daniela Mizielińskich. 
«Ta mapa to opowieść o Polsce, naszej Ojczyźnie. To długa i fascynująca historia. O ludziach, ich życiu. O nadziei, o odwadze i marzeniach. To opowieść o miejscach, które znasz, i tych, o których jeszcze nie słyszałeś. O górach i lasach, jeziorach i rzekach, o zwierzętach i roślinach. O miastach i wsiach, o zamkach i innych budowlach... To także opowieść o tym, co jeszcze mogłoby się na tej mapie znaleźć, bo każde miejsce kryje wiele zwykłych i niezwykłych rzeczy.» 

Ślicznie dziękujemy i zapewniamy, że mapy będą stałym elementem zajęć w naszych szkołach.

środa, 3 grudnia 2014

Polecamy: "Baśnie polskie. Diabeł Boruta", Katarzyny Karczewskiej

Boruta jest bohaterem licznych podań i legend. Ten najbardziej znany, polski diabeł kojarzony jest przede wszystkim z Łęczycą. Według wierzeń ludowych Boruta występował pod wieloma postaciami. W opowiadaniu Katarzyny Karczewskiej "Baśnie polskie. Diabeł Boruta" ukazał się on jako bogato ubrany mężczyzna oraz wielka sowa. W innych legendach diabeł pojawiał się jako potwór z rogami, koń galopujący po bagnach, czarny kot czy jeszcze inne zwierzę. 
W książeczce "Baśnie polski. Diabeł Boruta" tytułowa postać daje nauczkę chciwemu szlachcicowi. Ów mężczyzna oznajmiał wszem i wobec, iż nie boi się Boruty i pójdzie do podziemi łęczyckiego zamku przynieść worek złota. Jak powiedział tak zrobił. Kiedy dotarł do lochu, jego oczom ukazało się wielkie ptaszysko, które przemówiło ludzkim głosem. Diabeł pozwolił mężczyźnie wziąć worek złota, pod warunkiem, iż będzie to jeden jedyny raz. Uradowany szlachcic wszystkie pieniądze przepuścił w karczmie. Postanowił wtedy ponownie udać się do diabła. Ku jego zdziwieniu tym razem w komnacie siedział bogato ubrany mężczyzna. Po raz kolejny pozwolił zachłannemu szlachcicowi wziąć tyle złota, ile ten będzie w stanie unieść. Mężczyzna monetami, oprócz kieszeni i worka, wypchał jeszcze własną buzię. A gdy dotarł do karczmy, aby świętować swój sukces, z worka wysypały się kamienie, a z jego buzi piasek. Natomiast w pobliżu zamku można było usłyszeć diabelski śmiech. 
W książeczce znajdują się piękne, kolorowe ilustracje, które wraz z opowiadaniem zabierają czytelnika we wspaniałą podróż po baśniach i podaniach ludowych. 

Marta Niezgoda

niedziela, 30 listopada 2014

Spotkanie świąteczne, 29 listopada

Wczoraj, 29 listopada, odbyło się kolejne spotkanie świąteczne organizowane dla dzieci, rodziców i dziadków ze Szkoły Polskiej w Barcelonie i Tarragonie.

Serdecznie wszystkim dziękuję za przybycie na nasze wczorajsze spotkanie świąteczne i za zaangażowanie w jego organizacji. 
Szczególne podziękowania składam rodzicom za wszystkie potrawy: różnego rodzaju ciasta, barszcz, pierogi, ryby, buraki, sałatki, kapustę, uszka, itd.. Wszystko było wręcz pyszne i domowe. Jeżeli ktoś nie spróbował własnych potraw to bardzo mi przykro ale przy takiej ilości osób (było nas ok. 160) to jest bardzo prawdopodobne. Zapewniam, że na każdy rząd stołów trafiła ta sama ilość potraw i napojów. 
Nauczycielkom, Pani Maryli, Babci Polskiej oraz naszej praktykantce Marcie chciałam gorąco podziękować za całą organizację, dekorację, obsługę kuchni i stołów, za stroje dla dzieci i projekt kartki świątecznej. Ta liczna ekipa pracowała nad tym spotkaniem od kilku miesięcy planując, malując, wycinając, szyjąc, robiąc zdjęcia, skacząc po drabinie, klejąc, itd. 
Dziękuję też Świętemu Mikołajowi za przybycie z tak obszernym workiem prezentów. 
Natomiast Pani Ani Dziechciarz z X LO w Katowicach dziękuję za prawdziwie polskie opłatki i za piękną kartę świąteczną z życzeniami. 
Mam nadzieję, że wczoraj wszyscy Państwo cali i zdrowi wrócili do swoich domów. 

Pozdrawiam już w nastroju świątecznym, 
Ewa Hojna

środa, 26 listopada 2014

Polecamy: "Pan Kuleczka", Wojciecha Widłaka

Pan Kuleczka skradł moje serce. Zresztą nie tylko on, to samo zrobili kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk. Książka opowiada o tej typowo nietypowej rodzince, która pomimo ogromnej różnicy charakterów ma w sobie mnóstwo ciepła i miłości. Bohaterów opowiadań nie da się nie polubić, być może dlatego, że już w pierwszym rozdziale zakładają różowe okulary i nie zdejmują ich do końca książki. 
Dlaczego ta książka jest taka wspaniała? Ponieważ jest normalna. Pokazuje obraz rodziny (co prawda nietypowej, bo składającej się z muchy, kaczki, psa i pana w muszce), która zmaga się z najzwyklejszymi, drobnymi konfliktami i problemami, ale ciągle zachowuje w sobie spokój i życzliwość. 
Tytułowy bohater jest postacią nietuzinkową. Prowokującą plotki i domysły na temat tego czym się zajmuje i dlaczego codziennie chodzi w innej muszce. Potrafi jednak docenić to co przynosi dzień, ze spokojem radzić sobie z mniejszymi i większymi katastrofami, a także spędzać czas ze swoimi najbliższymi. Jest on optymistą, który akceptuje innych takimi jacy są. Na dodatek tym wszystkim zaraża nie tylko bohaterów książki, ale również czytelnika. Ta książka jest szczególnie ważna w dzisiejszych zabieganych czasach. Pan Kuleczka ma czas i czytając tę książkę, tym czasem się z nami dzieli. Ale nie tylko tym, daje nam również ogromną wyrozumiałość, tolerancję, poczucie bezpieczeństwa i zrozumienie, jak ważna jest radość bycia ze sobą. 
A czasami to nie jest łatwe, mając pod dachem tak wybuchową mieszankę charakterów. Pypeć jest postacią spokojną i refleksyjną, natomiast Katastrofa to nerwus z nieprawdopodobną ilością energii. Jest jeszcze mucha Bzyk-Bzyk, która lata między wszystkimi bohaterami i swoją obecnością uczy opiekuńczości. Ta książka i sytuacje w niej zawarte pokazują jak różne osobowości, mimo wszystko potrafią się świetnie dogadywać i spędzać ze sobą czas. 
"Pan Kuleczka" Wojciecha Widłaka to książka mądra, ale nie przemądrzała. W świecie bohaterów nie ma przemocy, moralizatorstwa czy też banału, jest za to mnóstwo radości, uczucia i zrozumienia dla wszystkich członków rodziny. Bardzo się cieszę, że na półkach księgarni i bibliotek można znaleźć tak ciepłe i mądre książki dla dzieci. 


Marta Niezgoda

poniedziałek, 24 listopada 2014

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 22 listopada

Grupa dzieci młodszych 

Na ostatnich zajęciach, które odbyły się dnia 22 listopada, zabrakło nam Pola, mam nadzieję, że na następnych zajęciach pojawi się i nadrobimy zaległości. Po rytuale sprawdzenia obecności przeszliśmy do kontynuowania tematu o jesieni, gdzie dzieci miały za zadanie dorysować drugą połowę liścia. Przypomnieliśmy sobie także zabawę ruchowa o deszczu, słońcu i wietrze, a także nauczyliśmy się nowej zabawy, jaką jest: Mam chusteczkę haftowaną, którą dzieci bardzo polubiły. Następnie przeszliśmy do krótkiego zaznajomienia zimniejszej pory roku, jaką jest zima. 
W związku z tym dzieci otrzymały kartki z namalowanymi ubraniami wszystkich pór roku, ale musiały zaznaczyć tylko te, które zakładamy zimą. Dzieci pracowały w dwóch grupach, dzięki czemu uczą się pracy zespołowej. Po prawidłowym wykonaniu tego zadania przeszliśmy do rozmowy na temat rodziny, każde dziecko opowiadało o swojej, czy ma rodzeństwo, dziadków....po czym narysowały swoja rodzinę, choć rysunki były różne, nie zabrakło kolorów, żadne dziecko nie użyło koloru czarnego, widoczne przede wszystkim osoby mamy i taty, a także co ciekawe, słońce. 
Następnie bawiliśmy się w dowolne zabawy, choć królową zabaw została plastelina, z których powstały ślimaki różnych wymiarów, gąsienice, grzybki.... Na zakończenie zajęć dzieci otrzymały kartki, to jest list do Św.Mikołaja, i namalowały co chciałyby dostać, po czym wręczyliśmy je rodzicom, by przekazali je Mikołajowi. 
Jako pracę domową dzieci dostały karteczki z gwiazdkami, gdzie należy połączyć w pary gwiazdki, a następnie je pokolorować. 

Do zobaczenia na zajęciach w Nowym Roku, a tymczasem życzę dzieciom i ich rodzinom Wesołych Świąt w gronie rodzinnym oraz dużo prezentów pod choinką! 

Pozdrawiam,
Małgosia

Grupa dzieci starszych 

Nasza grupa z soboty na sobotę się rozrasta. Tym razem dołączyła do nas nowa uczennica, Zuzanna. Zuzanna mieszka w Tarragonie, ma 7 lat i doskonale mówi po polsku oraz bardzo dobrze czyta w tym języku. Niestety zabrakło nam Elsy, której nie było na zajęciach. Zajęcia rozpoczęliśmy od gry w imiona i w ten sposób przypomnieliśmy sobie imiona wszystkich nowych uczniów. 
Następnie dokończyliśmy pracę z poprzednich zajęć, która dotyczyła literki T i t. T jak traktor, trawa, tor, tort, tuba, tulipan, tukan, itp. Następną zaproszoną literką było M i m. M jak motyl, mama, materac, małpiszon, muzyka, mak, meduza, itp. 
Po graficznych zmaganiach udaliśmy się do pobliskiego parku aby trochę dać upust nagromadzonej energii. 
Po powrocie pobawiliśmy się w ortografię. Wśród ok. 50 obrazków dzieci miały poszukać takie, których nazwy zaczynają się na poznane już wcześniej literki. Drugim etapem było wyszukanie wszystkich obrazków, których nazwy zawierają te literki i następnie głośne ich wymówienie. Zabawa ta zajęła nam sporo czasu ale dzieci dobrze się bawiły bo koniec zajęć zastał je zaskoczone. 

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na spotkaniu świątecznym, 29 listopada. 

Ewa

piątek, 21 listopada 2014

Polecamy: ''Legendy polskie'', Magdaleny Grądzkiej

''Legendy polskie'' autorstwa Magdaleny Grądzkiej to zbiór sześciu ciekawych i najbardziej znanych legend z różnych regionów Polski. Dzięki nim dzieci poznają nie tylko historię naszego kraju, ale również jego geografię, tradycje oraz zwyczaje. Opowieści zawarte w książce powinny być bliskie każdemu Polakowi. Pierwszą legendę, którą możemy znaleźć w książce jest "Wars i Sawa". Tutaj dzieci dowiadują się w jaki sposób powstała obecna stolica Polski i skąd wzięła się jej nazwa. Legenda znana każdemu Polakowi, opowiada o pięknej syrenie i rybaku, których miłość przezwyciężyła wszelkie przeciwności losu. 
Następną w spisie treści legendą jest "O hejnale mariackim". Dotyczy ona Krakowa i opowiada o tym, jak dzielny trębacz, w bohaterski sposób dodawał Polakom sił w walce z Tatarami. 
Kolejna legenda "Lwy gdańskie", jak sama nazwa wskazuje, dotyczy Gdańska i powstania jego herbu. Opowiada o Danielu, znanym i wspaniałym kamieniarzu, któremu powierzono zadanie stworzenia płaskorzeźby, na której miał widnieć herb Gdańska. Dzieło artysty z początku odebrano z oburzeniem, by z czasem zrozumieć jego znaczenie. 
Legenda "O Halinie Krępiance" pokazuje jak wiele można poświęcić z miłości do rodziców i własnego miasta - Sandomierza. Halina była dzielną i mądrą kobietą, która obroniła miasto przed Tatarami i pomściła śmierć swojego ojca. 
Legenda jaka obowiązkowo powinna znaleźć się w tej książce to opowieść o "Lechu, Czechu i Rusie". Opisuje ona powstanie pierwszej stolicy Polski - Gniezna. Tłumaczy również historię powstania herbu państwa polskiego. Ostatnia legenda w książce Magdaleny Groądzkiej jest o "Piaście Kołodzieju". Odnosi się ona do okolic Kruszwicy i pokazuje dawny zwyczaj, zwany postrzyżynami. 
Książka zawiera niezwykłe, baśniowe ilustracje, które wspaniale oddają charakter legend. Magdalena Grądzka stworzyła lekturę, która obowiązkowo powinna znaleźć się na półce w każdym domu. 

Marta Niezgoda

czwartek, 20 listopada 2014

Klub Malucha, 15 listopada

Grupa Pani Asi 

Nasze ostatnie spotkanie w Klubie Malucha zaczęliśmy jak zawsze od naszych muzycznych pudełeczek. Musze przyznać, że nie tylko z każdym spotkaniem coraz lepiej śpiewamy, ale także dzięki pomysłowości naszych rodziców udoskonalamy naszą choreografię. Po krótkim przywitaniu zabraliśmy się do pracy. Zadaniem dzieci było pomalowanie sobie rączek kolorowymi farbkami i odciśnięcie ich na papierze. Uczestniczący w zajęciach rodzice poproszeni zostali o wykonanie tego samego ćwiczenia. Odciski rąk i rączek zostaną wykorzystane……. a może lepiej, by to zostało tajemnicą do następnego spotkania. 
Następny punktem spotkania było śniadanko, tym razem mieliśmy okazje zjeść je w większym gronie, ponieważ dołączyła do nas grupa Pani Moniki. Był to moment, w którym rodzice i dzieci z obu grup mogły się wzajemnie zapoznać. Tego dnia naszym gościnnym owocem była mandarynka. Poprosiliśmy rodziców, aby zachęcali swoje pociechy do samodzielnego obierania owoców, ponieważ jest to doskonałe ćwiczenie pomagające rozwijać koordynację wzrokowo- ruchową. 
Po przerwie śniadaniowej przeszliśmy na dużą salę. Tam dzieci zostały zaproszone do zabaw ruchowych, które polegały na pokonywaniu przeszkód, turlaniu się, wspinaniu po schodkach i rzucaniu piłką do celu. Spotkanie zakończyliśmy zabawą z chustą animacyjną i wszystkim nam znanym wierszykiem: 

Baloniku nasz malutki,
rośnij duży, okrąglutki,
Balon rośnie, że aż strach,
przebrał miarę no i bach!!!!!!!!!

Pozdrawiam serdecznie,

 Asia

Grupa Pani Moniki 

15 listopada po raz pierwszy miało miejsce spotkanie drugiej grupy Klubu Malucha w Szkole Polskiej w Barcelonie. Przybyło dziewięć rodzin wraz ze swoimi małymi dziećmi. 
Warsztaty odbyły się w małej, kolorowej i słonecznej sali gimnastycznej, w której dzieci i rodzice mogą korzystać z różnorodnych pomocy uatrakcyjniających zabawę ruchową. Usiedliśmy w kręgu, następnie rodzice krótko przestawili siebie i swoje pociechy. Dzieci miały możliwość usłyszenia swoich rówieśników i innych rodziców rozmawiających po polsku. Rozwój zdolności mówienia i rozumienia w ojczystym języku jest dla maluchów jednym z najważniejszych doświadczeń w naszym Klubie. 
Kolejnym etapem spotkania były aktywność zwana "Magiczne Muzyczne Pudełka". Dzieciaczki siedzące w kręgu wraz z rodzicami, po kolei pukały w malutkie kolorowe pudełka, czekając z ciekawością, co wyskoczy ze środka. Z pudełek wyskakiwały dziwne obrazki, które ilustrowały treść jakieś piosenki. Rodzice dobrze znając tradycyjne utwory z repertuaru muzyki dziecięcej włączali się we wspólny śpiew. Trzeba przyznać, że maluszki były naprawdę zaskoczone zachowaniem śpiewających dorosłych, którzy ilustrowali ruchami ciała i mimiką treść piosenek. 
Tego dnia po raz pierwszy dzieci miały styczność z chustą animacyjną Klanzy. Przez pewien czas maluszki wraz z rodzicami bawiły się swobodnie wielką kolorową płachtą w kształcie koła. Nazywaliśmy kolory oraz ćwiczyliśmy rozumienie wyrażeń przyimkowych określające położenie w przestrzeni: na chuście, pod chustą, obok chusty, dookoła chusty. 
Po energicznej zabawie ponownie usiedliśmy w kręgu. Rodziny poznały projekt "Wspólnie piszemy Bajkę o Krówce Mu". Po przeczytaniu krótkiego początku bajki i obejrzeniu ilustracji przez dzieci pierwsza rodzinka zgłosiła się na ochotnika, by w domu dopisać kolejną stronę naszej historii o małej krówce. Na kolejnym spotkaniu w kręgu odczytamy dalszą część opowiadania. 
Potem z sali gimnastycznej przeszliśmy wszyscy do przytulnej sali zabawkowej. Dzieci zjadły drugie śniadanie i spróbowały mandarynki. Opisywaliśmy kolor, kształt i smak owocu. Zaśpiewaliśmy też piosenkę "Witaminki dla chłopczyka i dziewczynki". Następnie dzieci z wielkim entuzjazmem zajęły się zabawą dowolną, badaniem nowych zabawek w kącikach zainteresowań. A rodzice w tym czasie mogli się zrelaksować, wypić spokojnie kawę, poznać się i porozmawiać. 
Ostatnim etapem naszych warsztatów było wspólne malowanie farbami świątecznej choinki. Maluszki przy przy pomocy rodziców odbijały na papierze rączki pomalowane farbą. Odciski rączek zostaną wycięte i ułożone razem w kształcie oryginalnej choinki, którą zaprezentujemy na przyszłym spotkaniu świątecznym w Szkole Polskiej. 
Po umyciu rączek i posprzątaniu sali rodziny jeszcze chwilkę pobawiły w sali. Wszyscy otrzymali zaproszenia na Spotkanie Bożonarodzeniowe w Szkole Polskiej, które odbędzie się 29 listopada. Następnie rozeszliśmy się do domów życząc sobie dobrego weekendu. 

Dziękuję wszystkim rodzinom za przybycie,

Monika

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 15 listopada

Poziomki 

Poziomki dnia 15 listopada zaczęły po raz pierwszy zajęcia od sprawdzenia listy obecności. Na chuście odbyła się rozmowa z dziećmi na temat zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz polskich tradycji w tym okresie. Dzieci uczestniczyły w rozmowie bardzo chętnie, opisywały ozdoby na choinkę. Po dość długiej rozmowie z dziećmi nastąpił czas na pracę plastyczną (pokolorowanie choinki oraz dorysowanie prezentów-dzieci nie zapomniały o babci i nauczycielkach). Następną częścią zajęć było drugie śniadanie. 
Kolejnym etapem był powrót do ozdób świątecznych oraz ich samodzielne wykonanie z masy solnej. Dzieci były zachwycone masą solną i kształtowały z niej między innymi ślimaki, wycinały gwiazdki, serduszka, itp. Twórcza praca bardzo pochłonęła dzieci. 
Na koniec zajęć dzieci pomagały w opowiadaniu bajki o słoniu Tadeuszu oraz bardzo chętnie powtarzały nowe wyrazy. Jesteśmy bardzo dumne z dzieci, gdyż coraz chętniej udzielają się w rozmowach i opisywaniu obrazków. 

Praca domowa 
*Chciałybyśmy, aby dzieci w dalszym ciągu pracowały nad koordynacją wzrokowo-ruchową oraz sprawnością ręki.

Pozdrawiamy,

Kasia i Iga

Tęcza

¨Co dwie głowy, to nie jedna¨. Treść tego przysłowia była tematem przewodnim pierwszej części naszego sobotniego spotkania. Na przykładzie perypetii bohaterów filmu z serii Domisie, dzieci dowiedziały się w jakich sytuacjach możemy zastosować omawiane przysłowie. Pomocą w dokładniejszym zrozumieniu przysłowia był również wiersz Doroty Strzeminskiej - Więckowiak pt. ¨Budowanie samolotu, czyli co dwie głowy to nie jedna¨ z książeczki ¨Przysłowia polskie. Rymowanki dla dzieci¨.

¨ Olek sporo ma kłopotu
Ze złożeniem samolotu.
Model dostał wprost przecudny
Ale bardzo, bardzo trudny.
Olek drapie się po głowie,
W głowie mu się niemal kręci,
Leży przed nim ze sto części.
Od godziny już pracuje,
W całość skleić je próbuje.
Może tata coś podpowie?
Jego tata jest pilotem
I steruje samolotem.
Tata rwie się do pomocy:
¨Zrobię, synku, co w mej mocy!
Ale najpierw daj instrukcję,
Ta wyjaśni nam konstrukcję.
Poskładamy tym sposobem
Krok po kroku cały model¨.
Nie tracili ani chwili
- Jak rzekł tata - tak zrobili.
Co dwie głowy, to nie jedna,
Każda wszak pomysłów pełna.
Tata przód calutki złożył,
Olek skrzydła zaś dołożył.
Szybko model posklejali,
Mama już samolot chwali.
Praca, kiedy ma się wsparcie,
Idzie szybciej już na starcie.

W swobodnej rozmowie podsumowującej omawiane zagadnienie, uczniowie bez problemu wymieniali sytuacje wymagającej współpracy dwóch i więcej osób. Rysunki obrazujące przysłowie udowodniły dobre zrozumienie tematu. 
Po przerwie śniadaniowej ćwiczyliśmy śpiewanie kolęd i odbyła się próba przedstawienia jasełek bożonarodzeniowych. Wszystkie dzieci otrzymały role na poprzednich zajęciach. Mikołaja powitamy piosenką pt. "Święty Mikołaj nocą wędruje", która już umiemy pięknie śpiewać. 

Święty Mikołaj nocą wędruje
W okna zagląda i nadsłuchuje.
Gwiazdka w okna świeci,
Gdzie są grzeczne dzieci./ x2

Ostatnią część zajęć poprowadziła nasza praktykantka w Szkole Polskiej, Pani Marta. Opowiedziała dzieciom o tradycjach świąt Bożego Narodzenia w Polsce. Podsumowaniem tematyki świątecznej były zagadki. Niektóre okazały się nie takie łatwe, było trochę kłopotu z ich odgadnięciem. Następnie dzieci obejrzały opłatek, którym łamiemy się w wieczór wigilijny. Prezentem od Pani Marty była bajka o dniu wigilijnym u Smerfów. Pod koniec zajęć dzieci otrzymały szablony kartek świątecznych, które ozdabiały według własnych pomysłów. 

Pozdrawiamy serdecznie.
Do zobaczenia na spotkaniu mikołajkowym w naszej szkole dnia 29 listopada br.
Dwie Marty i Maria

Drodzy Rodzice.
Bardzo prosimy o kontynuowanie zapoznawania dziecka z językiem polskim w domu. Oto krótkie teksty do czytania zawierające poznane dotąd litery. Prosimy, aby dziecko potrafiło samodzielnie je przeczytać (dla ułatwienia wyrazy są podzielone na sylaby). 

To ma-ma i ta-ta .
A tam? Tam mo-tyl la-ta.
To sad A-da-ma.
A-dam ma sa-mo-lot.
To las. A tam lis.
Ma-ma ma list i at-las.
Tam Ala. A tam ma-ma.
To dom. Tam sad ta-ty Ali.
Ada ma kot-ka a Ala ma lal-ki.
A to osa. Ta osa la-ta.
Ela ma ma-lut-ki do-mek.
To do-mek dla la-lek Eli.
O-la, To-la i Ka-mi-la to lal-ki
Tam jest u-li-ca.Ile tam aut i mo-to-cyk-li.

Bardzo dziękujemy za współpracę,
Maria i Marta

Jarzębina 

Ostatnie zajęcia rozpoczęliśmy od wspólnego rozwiązania krzyżówki o Powstaniu Warszawskim. Przy tej okazji powtórzyliśmy też najważniejsze informacje na ten temat. Następnie dzieci zajęły się przygotowaniem prac na konkurs, który zostanie rozstrzygnięty podczas spotkania świątecznego w Vallcarca. Ich zadaniem było wykonać projekt opłatka. Podczas dalszej części zajęć wysłuchaliśmy prezentacji o Poznaniu przygotowanej przez jedną z uczennic. Poznaliśmy legendę i najważniejsze zabytki tego miasta.
Podczas dłuższej przerwy dzieci mogły pobiegać na sali gimnastycznej. Ćwiczyliśmy też piosenkę, którą wspólnie wykonamy na naszym spotkaniu mikołajkowym.
Na zakończenie zajęć wspólnie zajęliśmy się przygotowaniem dekoracji świątecznych, które za dwa tygodnie ozdobią salę, w której się spotkamy.
Jako pracę domową dzieci otrzymały ksero z tekstem i pytaniami do niego. Prosimy również aby dzieci zapoznały się z listą lektur i wybrały jedną z nich do przeczytania. Wybraną lekturę należy nam zgłosić na pierwszych zajęciach w styczniu (Lista lektur poniżej). Wszystkie książki dostępne są w bibliotece Szkoły Polskiej. Zachęcam również do korzystania z darmowej biblioteki internetowej: http://wolnelektury.pl/

Pozdrawiamy,
Ania i Basia

Lista lektur:
I. Grupa
1. Maria Kownacka, Plastusiowy pamiętnik
2. Maria Konopnicka, Co słonko widziało
3. Janina Porazińska, Psotki i śmieszki

II. Grupa
1. Maria Kownacka Kajtkowe przygody
2.. Janina Porazińska, Szewczyk Dratewka
3. Mira Jaworczakowa, Jacek, Wacek i Pankracek (2)
4. E. Szelburg – Zarembina, Najmilsi
5. Maria Konopnicka, O krasnoludkach i o sierotce Marysi (2)
6. K Boglar, Klementyna lubi kolor czerwony

III. Grupa
1. Barbara Kosmowska, Sezon na zielone kasztany
2. Jan Brzechwa, Akademia pana Kleksa (5)
3. Edward Niziurski, Sposób na Alcybiadesa
4. Edward Niziurski, Jutro klasówka
5. Kornel Makuszyński, Awantura o Basię (2)
6. Roman Pisarski, O psie który jeździł koleją

IV. Dodatkowe
1. Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec
2. Maria Kruger, Godzina pąsowej róży

piątek, 14 listopada 2014

Polecamy: "Jacek, Wacek i Pankracek" Miry Jaworczakowej

Książka "Jacek, Wacek i Pankracek" składa się z kilkunastu opowiadań o trzech pierwszoklasistach, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę ze szkołą. A w szkole tyle się dzieje. Nowi koledzy i pierwsze przyjaźnie, trudy i przyjemności związane z nauką oraz wiedza jak bardzo ważna jest pomoc drugiej osobie i tolerancja - to wszystko znajdziemy w książce Miry Jaworczakowej. 
Pomimo tego, że akcja dzieje się w odległych dla młodego czytelnika czasach, problemy bohaterów są jak najbardziej aktualne. Dzięki przygodom chłopców dowiadujemy się, że szkoła nie jest taka zła, jak może się wydawać, a komiczne sytuacje nie tylko bawią, ale zawierają również ukryty morał. 
Mira Jaworczakowa prostym językiem przekazuje ponadczasowe wartości. Autorka doskonale przekazuje emocje i punkt widzenia siedmiolatków, dlatego czytając książkę odnosi się wrażenie, jakby przysłuchiwało się rozmowom uczniów. Dzięki tym opowiadaniom przypominamy sobie, że wszystko stanie się łatwiejsze, jeśli zatrzymamy w sobie nadzieję i wiarę dziecka. 
Pełna ciepła, klasyczna opowieść, która spodoba się zarówno młodszemu, jak i starszemu czytelnikowi. Przez uniwersalne wartości i morał zawarty w książce, jest to lektura, w której rozczytują się pokolenia. Dodatkowo to doskonała książka do nauki czytania - duże litery oraz prosty język umożliwiają samodzielne literowanie przez najmłodszych. "Jacek, Wacek i Pankracek" Miry Jaworczakowej to doskonała propozycja do samodzielnego, jak i wspólnego, zaczytywania się w lekturze. 

Marta Niezgoda

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 8 listopada

Na ostatnich zajęciach z grupą maluchów spotkanie zaczęliśmy od sprawdzenia listy obecności, gdzie dzieci umieściły swój kartonik z imieniem na liście obecności. Kontynuowaliśmy spotkanie zabawą w "Stary niedźwiedź mocno śpi", dzieciom bardzo spodobała się ta zabawa i na ochotnika dzieci zamieniały się w misia.
Następnie przeszliśmy do stolików, aby dzieci dorysowały brakujące grzybki, w zakresie liczenia do trzech. Miało to na celu utrwalenie dzieciom pory roku, którą obecnie mamy i o której rozmawialiśmy na poprzednich zajęciach. Uczyliśmy się piosenki pt, Deszcz, autor: B.Forma, a następnie dzieci miały za zadanie rozetrzeć plastelinę na narysowanej wcześniej kropli deszczu. Wszyscy bardzo dobrze wykonali to zadanie, jako że plastelina bardzo przypadła dzieciom do gustu.
Po tak pracowitym poranku przeszliśmy do zabawy o pogodzie, to znaczy wraz z dziećmi udawaliśmy słońce, wiatr i deszcz. Kołysaliśmy się jak wiatr, na słowo słońce podnosiliśmy ręce do góry i robiliśmy słoneczka, a na słowo deszcz dzieci wypowiadały kap, kap, kap i przeskakiwaliśmy przez kałuże, oraz chodziliśmy na paluszkach i na piętach.
Następnie przeczytaliśmy książeczkę na temat pojazdów, gdzie każde dziecko opowiadało czym jechało, a czym nie. Rysowaliśmy także samoloty, autobusy.... Na koniec graliśmy w gry, dzieciom bardzo podobają się stempelki. Zrobiliśmy też mały quiz, gdzie dzieci musiały się wykazać znajomością następujących rzeczy, czy ptak ma pióra, czy jabłko to owoc, czy woda jest mokra....

Dziękuję i zapraszam na następne zajęcia, na których przybliżymy magię Świąt.

Pozdrawiam, M.Kalinowska

Na ostatnich zajęciach w Szkole Polskiej w Tarragonie grupa dzieci starszych kontynuowała pracę z literkami. Tym razem z entuzjazmem zabraliśmy się za T i t. Jest to literka graficznie dość podobna do J i j oraz do Ł i ł dlatego dzieci będą musiały jeszcze trochę poćwiczyć jej pisownię. 
Kontynuowaliśmy też temat zwierząt, tym razem opierzonych i latających. Jest to przygotowanie do gry: Wszystkie zwierze co ma pierze lata! Aczkolwiek, jak dzieci słusznie zauważyły, nie tylko opierzone zwierzęta latają. Bo przecież mamy też motyle, muchy, natrętne komary, nietoperze, itp. Poza tym są też ptaki, które nie latają. Prawda? 
Myślę, że największą frajdą ostatniego sobotniego spotkania było łupanie i jedzenie orzechów i migdałów. Przy okazji zrobiliśmy małą wystawę dziadków do orzechów i pokrótce wyjaśniłam dzieciom co to jest dziadek do orzechów, do czego służy oraz z czego może być zrobiony. Najciekawsze jest to, że nie do końca się wie skąd pochodzi nazwa dziadka do orzechów w języku polskim. Może ktoś z Państwa chce podzielić się swoją teorią? 
Tymczasową gwiazdą naszych zajęć jest domino graficzne. Dzieci jakoś nie mogą się znudzić układaniem tego domina a przyznaję, że nie jest ono wcale łatwe. 
Przywitaliśmy też nowego ucznia, Pola. Brakowało nam jednak Adasia, który tym razem nie uczestniczył w zajęciach. 
Na przerwie do piłkarskich gier dołączyła skakanka. Ile rzeczy i ćwiczeń można robić ze skakanką!

Dziękuję rodzicom za przyniesienie dziadków do orzechów. 

Pozdrawiam i do zobaczenia na kolejnych zajęciach, 


Ewa Hojna

czwartek, 6 listopada 2014

Polecamy: "Opowieść o Błękitnym Psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci", Beaty Majchrzak

Czasami życie bywa prawdziwym wyzwaniem. Nie tylko dla dorosłych, ale również dla dzieci. Oczy Basi nie działają tak jak powinny, Stasiowi pomimo wielu starań trudno przychodzi nauka i zapamiętywanie, Zosia ma w sobie wiele złości odkąd straciła nogę, a Tomek przez swoją chorobę nigdy nie będzie mógł bawić się jak reszta dzieci. Kiedy jest im smutno odwiedza ich Błękitny Pies. Poprzez swoje opowieści pomaga zmagać się z trudnościami, pokrzepia i podnosi na duchu. 
W życiu każdego z nas pojawiają się trudne sytuacje. Dorośli często nie potrafią sobie z nimi poradzić, przez co nie wiedzą jak rozmawiać o nich z dziećmi. Najmłodsi często dziwią się dlaczego ich kolega czy koleżanka jeździ na wózku inwalidzkim lub chodzi na dodatkowe zajęcia z matematyki. Nie rozumieją tego, więc albo się śmieją albo odwracają głowę. Przeczytajcie im wtedy tę książkę. Śmierć, niskie poczucie własnej wartości, niepełnosprawność czy inne choroby to trudne tematy, ale Błękitny Pies pomaga się z nimi uporać. Historie dotyczą "niezwykłych", choć tak naprawdę zwyczajnych dzieci, które można spotkać na co dzień w szkole czy na placu zabaw. Opowieści uczą empatii i pomagają lepiej zrozumieć samego siebie i otaczający nas świat. Oprócz nauki, "Opowieść o Błękitnym Psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci", przynosi pocieszenie i nadzieję. 
Dużą rolę odgrywają ilustracje zawarte w książce. Dzięki nim bohaterowie stają się jeszcze bliżsi, a opowiadania jeszcze bardziej utrwalą się w pamięci. Na koniec każdego rozdziału, autorka prosi czytelnika o przemyślenie każdego problemu i stworzenie w specjalnie wyznaczonych miejscach własnych opowieści bądź rysunków. Dzięki temu każdy kto posiada tę książkę staje się jej współautorem. 
Beata Majchrzak, jest psychologiem i pracuje z dziećmi z dysfunkcjami. Nie ukrywa tego, że jej praca jest trudna i nie zawsze potrafi rozwiązać wszystkie problemy swoich podopiecznych. Dlatego w jej książce nie ma wyolbrzymionego optymizmu, znajdziemy tu raczej ciepło, wsparcie i troskę. W życiu są sytuacje, na które nie ma się wpływu. Dlatego z pomocą przychodzi do nas Błękitny Pies, który pocieszy, wytłumaczy oraz pomoże znaleźć siłę i powody do radości. Czytanie tej książki można porównać do wtulenia się w tego futrzanego przyjaciela - przynosi ukojenie i ułatwia rozwiązywanie problemów. 

Marta Niezgoda

sobota, 1 listopada 2014

Polecamy: "O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych", Katarzyny Ryrych

Książka Katarzyny Ryrych pochłonęła mnie jak tytułowa czarna dziura. Chociaż mało w niej mowy o fizyce czy astronomii, a bardzo dużo o życiu. Książka, która przełamuje tabu i porusza ważne współczesne problemy. Bo jak ma poradzić sobie dziewięciolatek z niepełnosprawnością brata, śmiercią ojca, bezdomnością czy wychowywaniem przez dziadków. A mimo tych wszystkich spraw, książka jest bardzo optymistyczna, przywraca wiarę w drugiego człowieka i sprawia, że dostrzega się światełko w każdym tunelu. 
Głównym bohaterem tej książki jest Bratek, a właściwie Piotrek. Jest on przede wszystkim młodszym bratem Stefana. To ta relacja ukształtowała jego charakter i wiedzę, a zarazem zdeterminowała całe jego dzieciństwo. Pomimo tego, że wpływ starszego brata pozwala Piotrkowi wniknąć w swoje problemy, przyczynia się on do wykluczenia go z grupy rówieśników w szkole i na podwórku. Chłopiec niewiele wie o problemach i zainteresowaniach swoich kolegów. I tu pojawia się kolejny bohater, Artek, z pozoru materialistyczny łakomczuch, miesza w świecie Piotrka. 
Nie można zapomnieć również o bracie Piotrka - Stefanie. Jest on niepełnosprawnym geniuszem, a zarazem największym autorytetem i oparciem Bratka. Wiele można się od niego nauczyć, jak chociażby walki o swoją godność i niepoddawania się w walce o marzenia. Choroba ograniczyła
świat Stefana do ścian pokoju, a przy tym wyzwoliła ogromne siły i determinację do walki o lepszy dzień.
Książka Katarzyny Ryrych to opowieść o pięknej, braterskiej przyjaźni. O pokonywaniu słabości i ułomności. Ta wzajemna relacja, oparta na zaufaniu i szczerości, pozwala przekraczać własne granice, nie tylko bohaterom książki. "O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych" czyta się jednym tchem. Dużo tu trudnych pytań i niejednoznacznych odpowiedzi, co pobudza do refleksji nad własnym życiem i relacjami z bliskimi. Autorka nie tłumaczy wszystkiego, pozwala na domysły, a nawet dopowiedzenie zakończenia. To książka dla wszystkich. Małych i dużych. 

Marta Niezgoda

czwartek, 30 października 2014

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 25 października

Poziomki 

Na zajęciach dnia 25 października dominowała tematyka jesienna. Zajęcia rozpoczęły się tradycyjnie od piosenki na przywitanie, następnym etapem była rozmowa z dziećmi o jesieni oraz zwierzętach i ich przygotowaniach do zimy. Podczas rozmowy dzieci opisywały jesienną pogodę oraz towarzyszące jej ubrania, a także jakie zajęcia są typowe dla tej pory roku. Po skończonej rozmowie dzieci miały za zadanie pokolorować jeża oraz dorysować jesienne tło. Po wykonaniu pracy plastycznej nadszedł czas aby po raz kolejny przypomnieć jesienne słownictwo, do tego posłużyły nam karty przedstawiające jesienna pogodę, zbieranie grzybów itp. Zadaniem dzieci było opisanie karty używając jak największej ilości słów. 
Drugie śniadanie dzieci zjadły bardzo szybko, po czym sprzątnęły swoje miejsca i przygotowały się na ćwiczenia graficzne rozwijające sprawność ruchową ręki i koordynację wzrokowo-ruchową. Dzieci wykonywały ćwiczenie w skupieniu. Wyjście na patio było nagrodą za tak wielkie zaangażowanie. Na patio dzieci bawiły się wspólnie zabawkami. 
Po powrocie do sali, dzieci tworzyły kompozycje przy pomocy kleju oraz jesiennych liści. Po wykonanej pracy plastycznej nastąpił czas na odpoczynek, czyli bajkę. Na ostatnich zajęciach została wprowadzona bajka z uczestnictwem w niej poprzez używanie onomatopei. 

Praca domowa
Rozmowa z dziećmi na tematy jesienne, pozwoli im dużo szybciej i łatwiej przyswoić nowe słownictwo. Dzieci zaczęły na ostatnich zajęciach ćwiczyć sprawność ruchową ręki poprzez proste ćwiczenia:
- rysowania linii pionowych oraz poziomych,
- kreślenia dowolnych figur,
- wykonanie ćwiczeń graficznych w załączniku.

Pozdrawiamy,
Kasia i Iga

Tęcza 

Zajęcia rozpoczęliśmy od ¨Czytania na dzień dobry¨ naszej opowieści o Muminkach. Po sprawdzeniu listy obecności przywitaliśmy nową Panią, która ma na imię Marta i będzie uczestniczyła w naszych spotkaniach w bieżącym roku szkolnym. Przedstawiliśmy się kolejno. Był to dobry czas na przypomnienie i utrwalenie naszych imion. 
Kontynuując projekt o przysłowiach omówiliśmy znane i popularne przysłowie: APETYT ROŚNIE W MIARĘ JEDZENIA mówiące o skłonności do posiadania coraz większej ilości np. przedmiotów, to znaczy - im więcej człowiek ma, tym więcej chce mieć. Na przykładzie bajki ¨ O rybaku i złotej rybce¨ dowiedzieliśmy się, do czego prowadzi zachłanność i chciwość. Spostrzeżenia dzieci na ten temat były bardzo trafne i dojrzałe. Prace plastyczne jak zwykle zobrazowały omawiane przysłowie. 
Po przerwie śniadaniowej i zabawach na sali tęczowej zajęliśmy się nauką kolejnych literek polskiego alfabetu. Oprócz samogłosek ( wyłączając ą, ę ) znamy już spółgłoski: M m, T t, D d, S s, L l, K k, C c, J j, G g .Niektóre dzieci znają już prawie cały polski alfabet, oprócz dwuznaków. Wkrótce zaczniemy czytać :-). W prawidłowym pisaniu polskich liter w liniaturze pomagają nam trzyliniowe Karty pracy, na których ćwiczymy pisownię literek. 
Na zakończenie spotkania obejrzeliśmy film z serii Smerfy mówiący także o przysłowiu. Tym razem było nim przysłowie NIE WSZYSTKO ZŁOTO CO SIĘ ŚWIECI. Dla chętnych uczniów przedstawiamy propozycję zobrazowania tego przysłowia w dowolny sposób. Prace oczywiście prosimy przynieść na kolejne zajęcia.

Pozdrawiamy , 
Maria, Marta i Aneta. 

Praca domowa 
Drodzy Rodzice! Dzieci otrzymały kartki w trzy linie na których należy napisać poznane spółgłoski ( M m, T t, D d, S s, L l, K k, C c, J j, G g) i wyrazy rozpoczynające się poznanymi literkami ( samodzielnie utworzonymi z poznanych liter) np. Mm - Motyl, mama; L - Las itd. 
Wzór graficzny pisanych liter znajdziecie Państwo w Elementarzu, który można pobrać na komputer. http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3407641,nasz-elementarz-cz-1-jesien-bezplatny-podrecznik-dla-pierwszoklasistow-pobierz-nasz-elementarz,id,t.html 

Bardzo dziękuję za współpracę, 

Maria 

Jarzębina 

Nasze ostatnie październikowe zajęcia rozpoczęliśmy od sprawdzenia bieżących oraz zaległych prac domowych. Powtórzyliśmy ortografię, zasady pisowni wyrazów z „ó” oraz zapoznaliśmy się z jej wyjątkami. Następnie przeszliśmy do tematu ciekawych miejsc i zabytków w Polsce. Dzieci wysłuchały i obejrzały prezentację o Warszawie, wysłuchały legendę, dowiedziały się jakie miejsca warto zwiedzić. W ramach odpoczynku przeszliśmy na salę gimnastyczną. 
Druga część zajęć nawiązywała do Powstania Warszawskiego. Dowiedzieliśmy się jak wygląda Znak Polski Walczącej i co oznaczał, wysłuchaliśmy jakie zadania pełniły dzieci w powstaniu, a na koniec obejrzeliśmy ilustracje przedstawiającą zniszczoną Warszawę po Powstaniu Warszawskim. 

Zadanie domowe: 
Samodzielne rozwiązanie krzyżówki, którą dzieci otrzymały na zajęciach. 

Pozdrawiamy, 
Basia i Ania

poniedziałek, 27 października 2014

Zapraszamy na darmowy występ taneczny zespołu "Let's dance" / Os invitamos a un espectáculo gratuito de baile del grupo "Let's dance"

Zapraszamy 29 października o godz. 18.00 na darmowy występ taneczny zespołu "Let's dance".
Zespół działa przy polonijnej fundacji "Children of Europe" w Antwerpii. W skład grupy wchodzą polskie dzieci na stałe mieszkające w Antwerpii. 
W repertuarze zespołu znajduje się polska muzyka folkowa jak również współczesne przeboje muzyki pop. 

Data: 29 października, środa 
Godzina: 18.00 
Miejsce: Col·legi Pare Manyanet 
Szkola Polska 
Travessera de les Corts 331 
Barcelona 08029 

Os invitamos a un espectáculo gratuito de baile del grupo "Let's dance". 
El grupo colabora con la fundación polaca "Children of Europe" en Amberes. El grupo está formado por niños polacos que viven de forma permanente en Amberes. 
Nos presentará un repertorio de música folclórica polaca, así como contemporáneos éxitos de pop. 

Fecha: Miércoles, 20 de octubre 
Hora: 18.00 
Dirección: Col·legi Pare Manyanet 
Escuela Polaca 
Travessera de les Corts 331 
Barcelona 08029

Klub Malucha, 25 październik

Nasze spotkanie zaczęliśmy od przypomnienia imion dzieci za pomocą piosenki powitalnej. Następnie wykorzystując rozśpiewaną atmosferę śpiewaliśmy piosenki z muzycznych pudełeczek. Niespodzianką były dwie nowe piosenki: Jedzie pociąg z daleka i My jesteśmy krasnoludki
Kolejnym punktem naszego spotkania było ćwiczenie ułatwiające poznawanie części ciała. Rodzice mieli za zadanie odrysować kontur ciała dziecka na arkuszu papieru, a następnie wspólnie z dzieckiem dorysować i opisać brakujące szczegóły. Po ukończeniu naszych prac przeszliśmy do drugiej klasy, gdzie czekało na nas śniadanko. Tym razem naszym gościnnym owocem była gruszka, która przywołała u rodziców wspomnienie o wierszyku: 

Wpadła gruszka do fartuszka, 
A za gruszką dwa jabłuszka, 
Lecz śliweczka wpaść nie chciała, 
Bo śliweczka niedojrzała. 

Po przerwie śniadaniowej wróciliśmy na dużą salę i zaczęliśmy zabawy z chustą animacyjną, dzieci były zachwycone jej wielkością i tęczowymi kolorami. Zabawa polegała na naśladowaniu jesiennej pogody, wiaterku, wiatru, deszczyku, deszczu i burzy. 
Nasze spotkanie zakończyliśmy opowiadaniem kolejnych przygód Krówki Muu, która powędrowała do kolejnej rodziny. 

Asia

niedziela, 26 października 2014

Polecamy: "Ani słowa o Zosi!", Zuzanny Orlińskiej

"Ani słowa o Zosi!" Zuzanny Orlińskiej należy do książek łatwych, lekkich i przyjemnych. Główna bohaterka, o dziwo nie Zosia, a Tosia, nie ma w życiu lekko. Nie dość, że jest córką sławnej pisarki i ekscentrycznego poety, to jest w wieku, w którym nagle pojawia się cała masa problemów. Zaczynając od rodziców, porwania, zakochania, a kończąc na dojrzewaniu. 
Tosia nie ma łatwo w życiu. Jej mama, uwielbiana pisarka powieści dla nastolatek, nie może opędzić się od tłumu fanek, a sama bohaterka musi uchodzić za fajną, mądrą i modną nastolatkę, jak tytułowa Zosia. Do tego dochodzi jeszcze tata Antoniny, wielki, aczkolwiek niezbyt znany, poet
a. Łącząc ambicję obojga rodziców wraz z ich rywalizacją oraz brakiem talentu Tosi do napisania czegokolwiek, wychodzi nam mieszanka wybuchowa.
Pewnego dnia Tosia zostaje zmuszona do wyjazdu w podróż służbową swojej mamy i jej agentki. I od tego momentu zaczyna się cała przygoda. Czytelnik otrzymuje od autorki mnóstwo niespodzianek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Oprócz zagadek kryminalnych, próby porwania, są jeszcze rodzinne tajemnice i trochę historii, ale przede wszystkim gorące uczucie i chłopcy. Co więcej, bohaterowie książki są przedstawieni bardzo realnie. Odnosi się wrażenie, że Tosia, Dawid i Janek żyją gdzieś wśród nas. 
"Ani słowa o Zosi!" to książka przeznaczona dla młodszych nastolatek, które odnajdą cząstkę siebie w głównej bohaterce. Podobne problemy, młodzieńcze rozterki i kompleksy, konflikty z rodzicami, nastoletnia miłość i prawdziwe przyjaźnie, to wszystko odnajdziemy w książce Zuzanny Orlińskiej. Ogromnym atutem tej powieści jest humor, niewymuszony oraz lekki. Podczas czytania na twarzy bardzo często pojawia się uśmiech. Nie można również zapomnieć o bardzo przyjemnym w odbiorze stylu pisania autorki. Czas podczas lektury biegnie szybko, a sama powieść jest wciągająca i wprowadza w dobry nastrój. 

Marta Niezgoda

czwartek, 23 października 2014

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 18 października

Grupa dzieci młodszych

Sobotnie zajęcia zaczęliśmy od przywitania dwóch nowych uczniów, po czym sprawdziliśmy listę obecności. Dzieci musiały przyczepić kolorowe kartoniki ze swoim imieniem na listę, gdzie były umieszczone ich imiona.  
Następnie zajęliśmy się rozmową na temat pór roku i omówiliśmy tą aktualną czyli jesień oraz  jej kolory.  Dzieci z zamkniętymi oczyma wyciągały z torby skarby lasu: liście i szyszki a później każdy z nich mówił co to jest. Poznaliśmy też kasztany, migdały i orzechy, charakterystyczne dla tej pory roku. Następnie dzieci obmalowały liście na kartkach i pokolorowały je, gama kolorów była przeróżna ale królowały jak najbardziej barwy jesieni. 
Po kolorowaniu zrobiliśmy przerwę na śniadanie. Kolejną czynnością było wyjście do pobliskiego parku i wspólna zabawa. Dzieciom bardzo spodobała się zabawa "Baloniku nasz malutki". 
Następnie udaliśmy się do klasy aby przeczytać krótkie opowiadanie z Elementarza M. Falskiego, po czym przeszliśmy do zabaw ruchowych, w których dzieci uczestniczyły bardzo pilnie i z dużą ciekawością. Bawiliśmy się w zabawę: czego tu brakuje, zabawę ciepło / zimno, naśladuj mnie (za pomocą której przypomnieliśmy sobie części ciała) oraz odrzucanie piłki i prawidłowego łapania jej. 

Zapraszamy na kolejne zajęcia.

Pozdrawiam,
Małgosia

Grupa dzieci starszych
 
Grupa starszych dzieci przy użyciu różnych gier nadal pracowała nad nazewnictwem przeróżnych zwierząt. Dzieci miały bardzo wiele do powiedzenia na temat pająków, kretów, słoni, itp. 
Następnie przyszła kolej na literkę O i o. Ćwiczyliśmy poprawne jej pisanie oraz szukanie w naszym słowniku słówek, które od niej się zaczynają. Mamy więc okno, okulary, owce, oko i oczy, itp. 
Podczas przerwy w pobliskim parku bawiąc się piłką okazało się, że czasownik rzucać nie znaczy to samo co kopać. Było więc przy tym wiele zabawy. Po kopaniu i rzucaniu piłką usiedliśmy na chwilkę aby porozmawiać na temat jesieni oraz ich darów. Dzieci z zamkniętymi oczyma musiały zgadywać co miały w rączce: kasztan, migdał, różnego rodzaju orzechy czy kryształową kuleczkę. Największym zainteresowaniem cieszyły się te przedmioty, które były zjadliwe dla dzieci. Kuleczki były ładne ale w tym momencie nie bardzo praktyczne. 
Na zakończenie dzieci miały bardzo trudne zadanie do wykonania. Bawiły się w domino graficzne. Domino okazało się dość trudne ale za to końcowy wynik przysporzył wiele satysfakcji naszym podopiecznym. Coś mi się wydaje, że na kolejnych zajęciach domino wróci na nasz szkolny stół. 

Do zobaczenia już na listopadowym spotkaniu,

Ewa Hojna

piątek, 17 października 2014

Polecamy: „Księgi roztoczańskich krasnali” (Księga pierwsza „Drzewo krasnalowe”), Lusi Ogińskiej


Źle się dzieje w Rzeczpospolitej skrzaciej! Las posmutniał, bajki więdną, nie ma kto pomagać starszym ludziom. Coraz mniej krasnali jest na świecie! 
W książce Lusi Ogińskiej, leśne ludki spotykają się więc pod potężnym dębem, aby zastanowić się nad przyczyną takiego stanu rzeczy i wymyślić rozwiązanie. Kluczem są dzieci. Z jednej strony przyczyniają się do zmniejszenia się liczby krasnoludków, a z drugiej to właśnie one uważane są za najmądrzejsze i zdolne rozwiązać problemy krasnali. To one są w stanie odpowiedzieć na pytanie, co się stało ze światem? Światem wyobraźni, bajek, wiary w magię. Na sejmiku podjęta zostaje decyzja: „Poszukamy dzieci, dobrych, szczerych, miłych, poprosimy, by na nowo w krasnoludki uwierzyły”. 
Na ochotników zgłaszają się: Słomka, Bulwa, Cichokichek i Łezka, którzy wyruszają w świat, aby „zasiać ziarno bajki” a ich przygody opisane zostały w kolejnych rozdziałach utworu. 
Skrzat Słomka organizuje spotkanie z dziećmi, aby udowodnić swoją prawdziwość, a one i tak wątpią: „Stoi taki w każdym sklepie,/ nawet niezły jest, bo tani,/ ten też nie wygląda lepiej,/ pewnie prądem napędzany”. Krasnal Bulwa również spotyka się z niedowierzaniem: udaje się do szkoły, a tam dzieci proponują sprawdzić, czy nie jest przypadkiem wypchany. „Olek włożył okulary/ - Proponuję zbadać skrzata!/ Mam nożyczki, igły, nici/ formalina jest i wata/ W krzyku giną skrzata słowa.../ - Zbadać, zmierzyć! Dla nauki!/ - Zważyć! Sprawdzić! Przetestować!” 
Ponadto bohaterowie spotykają się z postaciami-uosobieniami pewnych wyobrażeń czy też prosto z innych bajek. Słomka spotyka Babę Jagę, która narzeka, że nikt już się jej nie boi. Sama jej postać jest w pewien sposób zabawna, można by stwierdzić, że straciła swój przerażający koloryt. Nie dość, że jest ona pomocna, to na dodatek jest emocjonalna lub - sentymentalna, wielokrotnie powtarza, że gdyby mogła bądź potrafiła, toby się popłakała. Nikt w nią nie wierzy, mało tego - drwią z jej czarów, a na dokładkę brakuje zwykłych mioteł. 
Książka Lusi Ogińskiej jest to opowieść o przemianie, jaka dokonała się na świecie. Dzisiaj bajkami, czarami się pogardza się. Dzieci również się zmieniły: „Dzieci także nie te same,/ w zośkę, w berka już nie grają,/ gwiazd nie liczą, ani szczęścia/ w koniczynie nie szukają”. Wsie są również smutne, wypełnione nieszczęśliwymi, starymi ludźmi, którzy wstają skoro świt i pracują „w gorzkim trudzie” nie odwiedzani przez nikogo. Jest to utwór o zmienności i przemijalności świata, ale także o wierze - w moc wyobraźni.
Autorka stara się też pokazać pewną prawdę o naturze ludzkiej. Krasnal Bulwa spotyka na swojej drodze starego człowieka, mędrca, który - choć ślepy, to widzi więcej - bo patrzy sercem. O ludziach zaś wypowiada się w następujący sposób: „wciąż biegają, gdzieś się śpieszą,/ z wiary i miłości szydzą,/ a świat wokół taki piękny, oni biedni go nie widzą”. Może więc warto byłoby zatrzymać się na trochę i może wtedy ujrzy się krasnoludki? 
Autorka wprowadza do utworu również siebie, być może w ten sposób uwiarygodniając treść bajki, a jednocześnie odnosząc się do tradycji historii literatury polskiej. Próbuje również znaleźć źródło istnienia krasnali w literaturze polskiej - mianując Marię Konopnicką, popularną autorkę dla dzieci, mądrą wróżką, która pozwoliła uwierzyć w krasnoludki kilku następnym pokoleniom. Lusia Ogińska pokazuje więc, że bajkopisarstwo to nic innego, jak magia, a w bajkach znajduje się moc: „Póki dzieci wierzyć będą/ i przyjaźnić się z bajkami,/ krasnoludki pozostaną/ po wsze czasy między nami” 
Krasnoludki, elfy, Baba Jaga, diabeł, bocian przynoszący dzieci... kto w to dziś wierzy? Tylko diabła cieszy taka sytuacja, bo w spokoju może załatwiać swoje niecne sprawy. Nie pozwólmy diabłu panoszyć się w naszym świecie! Utwór Lusi Ogińskiej jest pełen ciepła i niesamowitości. Czyta się go przyjemnie, jest też wciągający - czy krasnale uratują bajkę? Czy ocalą siebie? Czy przywrócą światu wiarę w wyobraźnię i w magię? Bohaterowie - maleńkie skrzaty, choć na swojej drodze spotkają się z niebezpieczeństwami i niedowierzaniem, trochę przerażone własną misją, wierzą w jej sens i tę wiarę są zdolne przekazać dalej. Zastanawiałeś się kiedyś, skąd się biorą krasnoludki? Posłuchaj ich sam.
Małgorzata Walczak

poniedziałek, 13 października 2014

Klub Malucha, 11 października. Inauguracja i pierwsze spotkanie.

Jedenasty października był przez nas bardzo oczekiwaną datą!!! Po raz pierwszy do Szkoły Polskiej w Barcelonie przybyły rodzinny z dziećmi, które jeszcze nie ukończyły trzech latek. Gdy już wszystkie rodzinny znalazły się na sali, usiedliśmy w kręgu i poprosiliśmy wszystkich rodziców o przedstawienie siebie i dziecka, a także o wyrażenie swoich oczekiwań względem Klubu Malucha. Wielu rodziców przyznało, że kontakt ich dziecka z językiem polskim ogranicza się często do tylko jednego z rodziców. Sobotnie spotkania w Szkole Polskiej to dla większości rodzin szansa na poznanie innych rodzin mówiących w języku polskim, a także miejsce, w którym dzieci będą mogły poznawać polskie tradycje.
Po wzajemnym poznaniu się uczestników, przeszliśmy do drugiej sali, gdzie na dzieci czekał poczęstunek w postaci bananów i paluszków. Wiele dzieci z apetytem zasiadło do stolików, inne ruszyły na podbój klasy. 
Dzieci z ogromnym entuzjazmem poznawały kąciki tematyczne klasy, jedne bawiły się w sklep, drugie w szpital, jeszcze inne w dom. 
Podczas gdy dzieci cieszyły się zabawą, rodzice wykorzystali ten czas, aby się lepiej poznać, o czym świadczyły ożywione rozmowy. 
Następnym punktem naszego spotkania była zabawa w muzyczne pudełeczka, za pomocą, których poznaliśmy piosenki o żabce, kotku, autobusie i częściach ciała. Na sam koniec zapoznaliśmy uczestników z naszą bajką o Krówce Muuu, i poprosiliśmy jedną z rodzin, aby zabrała ją ze sobą do domu w celu dopisania kolejnej jej przygód.

Joanna Pleszek

niedziela, 12 października 2014

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie, 11 października

Poziomki 


Zajęcia rozpoczęły się od sprawdzenia listy obecności oraz powitalnej piosenki a także na wręczeniu medalionów z imieniem, ułatwiającym ich zapamiętanie. Kolejnym etapem była rozmowa o zakupach i tym co dzieci bardzo lubią kupować (największą popularnością cieszyły się słodycze) potem nastąpiła zabawa "na zakupy" (dzieci wybierały produkty, które włożą do koszyka) - zabawa miała na celu rozwijanie wyobraźni oraz rozszerzenie słownictwa związanego z zakupami. Dzieci przy delikatnym nakierowaniu, stwierdziły że owoce i warzywa są zdrowe, smaczne i że pomagają chronić ciało przed chorobami. Podczas rozmowy dzieci opisywały owoce i warzywa (kształt, kolor, smak, do czego mogą zostać użyte). Po wprowadzeniu w "świat owoców i warzyw", pokolorowały kolorowankę "owoce w misie" o różnym poziomie trudności. 
Następnym etapem zajęć była zabawa w "gotowanie" (do narysowanego garnka, dzieci dodawały warzywa)- zabawa miała na celu rozwijanie kreatywnego myślenia oraz zdolności językowych. Po zabawie w gotowanie, nastąpiła wyczekiwana przerwa na drugie śniadanie. Gdy dzieci nabrały ponownie energii, odbyło się wyjście na patio. Czas na patio to dla dzieci okazja na nawiązanie nowych znajomości oraz dzielenie się zabawkami (dzieci tworzyły kolejki do zabawek). Po powrocie do sali dzieci miały narysować swój ulubiony owoc. Kolejnym obowiązkowym elementem naszych zajęć jest bajka/wiersz. Dzieci wysłuchały wierszy: 
*J. Tuwim "Słoń Trąbalski" (po każdej zwrotce dzieci odpowiadały na pytania); *J. Brzechwy "Katar" oraz "Smok". 
Na zakończenie pożegnaliśmy się zabawą ruchową "potrząsanie", gdzie utrwalaliśmy po raz kolejny słownictwo związane z ciałem. Zabawa rozwija świadomość własnego ciała oraz ćwiczy koordynację ruchową. 
Praca domowa 
Przyniesienie suszonych liści w jesiennych kolorach. 

Pozdrawiamy, 

Kasia i Iga

Piosenka na powitanie (ze względu na liczbę dzieci, uległa skróceniu) 
Witaj (...imię dziecka...) !!! 2x 
Bądź wśród nas. 2x 2

Julian Tuwim "Słoń Trąbalski" https://www.youtube.com/watch?v=GGlSe0s-FYI 3 Jan Brzechwa * "Katar" https://www.youtube.com/watch?v=XIwg9a-gScI * "Smok" https://www.youtube.com/watch?v=65wGT2xKs30 

Tęcza 


Ostatnie spotkanie w grupie Tęcza było bardzo pracowite. Kontynuując nasze
"Czytanie na dzień dobry" następnym fragmentem z życia sympatycznej rodzinki Muminków witaliśmy kolejno przychodzące dzieci. Doskonałe umiejętności lektorskie Pani Anety -praktykantki w Szkole Polskiej, przyciągały do słuchania zaciekawionych uczniów. 
Na początku spotkania poznaliśmy polskie samogłoski ( oprócz ą,ę ). Dzieci dowiedziały się dlaczego literki Aa, Ee, Ii, Oo, Uu, Óó, y - nazywamy samogłoskami; że można je wyśpiewywać; jak się je wymawia; że są dwie literki u, ó , które piszemy inaczej , a wymawiamy tak samo; co to jest głoska i co to jest litera; poznały zapis graficzny samogłosek. 
Po przerwie śniadaniowej rozmawialiśmy o porze roku, którą właśnie mamy, a mianowicie o jesieni. Omówiliśmy polską i hiszpańską jesień, dostrzegliśmy różnice między nimi. Wymieniliśmy oznaki jesieni i jej kolory, a następnie narysowaliśmy piękne jesienne drzewa. Gdy jesienna wystawa była gotowa udaliśmy się do naszej tęczowej sali na zajęcia gimnastyczne. 
Przy użyciu obręczy hula-hop uczyliśmy się polskich nazw liczebników. Po powrocie do sali lekcyjnej przywitaliśmy Panią Marylę z którą wysłuchaliśmy wiersza obrazującego przysłowie Wybierać się jak sójka za morze i wykonaliśmy prace plastyczne przedstawiające poznane przysłowie. 
Zajęcia zakończyliśmy również akcentem czytelniczym. Pani Aneta czytała książeczkę przyniesiona przez Mikę pt. Poznajemy Polskę. 

Do zobaczenia na kolejnych zajęciach, 

Maria i Aneta 

Dorota Strzeminska-Wieckowiak ¨ Przysłowia polskie. Rymowanki dla dzieci¨ WIELKIE PAKOWANIE czyli Wybierać się jak sójka za morze

Basia ciocie obserwuje,
Jak na wczasy się pakuje.
Pokój pełen aż po brzegi,
Stoją waliz w nim szeregi.
Ciocia jedzie na Mazury,
Już znudziły jej się góry.
Wzdycha ciocia, lamentuje
I manatki wciąż pakuje.
Do odjazdu jej została
Wszak godzina już niecałą.
Torby niemal w szwach pękają,
Zamknąć nawet się nie dają.
Biedna ciocia z sił opada,
Na bagażach swych przysiada.
Basi jednym tchem wymienia,
Co ma jeszcze do włożenia:
¨Szminkę, grzebień i perfumy,
Kąpielowe trzy kostiumy.
I słoneczne okulary-
Ich też wezmę ze dwie pary.
Wszystko będzie mi potrzebne,
Przecież to jest niemal pewne!¨
W końcu torby spakowane,
Stoją już naszykowane.
Buty ciocia założyła,
Po czym jednak zawróciła,
Bo biletu zapomniała,
Co na pociąg zabrać miała.
Jedna noga znów za drzwiami:
¨A gdzie torba z gazetami?
Podróż będzie długo trwała,
Coś bym chętnie poczytała.
Jak sójka za morze ciocia się wybiera,
Myśl o podróży bardzo jej doskwiera.
Co wyjdzie z domu-zaraz powraca,
Czas do odjazdu szybko się skraca.
Gdy dziesięć minut ledwo zostało,
Wczasów się cioci już odechciało. ¨
Stres przed drogą wprost mnie zjada-
Mówi Basi - Trudna rada.
Razem miło czas spędzimy
Zaraz też się zanurzymy!
Gdzie? W basenu chłodnej wodzie,
Co za domem jest w ogrodzie!¨.

Drodzy Rodzice! 
Dzieci otrzymały karty pracy z wypisanymi polskimi samogłoskami. Proszę o ćwiczenie pisowni tych literek. Poza tym na kartę pracy trzeba nakleić lub narysować chociaż po jednym obrazku przestawiającym np. jakiś przedmiot mający w nazwie daną literkę. Wyraz powinien zaczynać się na dana samogłoskę, może też samogłoska znajdować się

w środku bądź na końcu wyrazu np. do literki O - obrazek przedstawiający OKO, OKNO itd. 
Dla chętnych i odważnych uczniów zadanie dodatkowe. Podpisanie obrazków i zaznaczenie samogłosek. Wypełnione i podpisane imieniem i nazwiskiem dziecka karty pracy proszę przynieść na kolejne zajęcia. 

Bardzo dziękuję za współpracę, 
Maria 

Jarzębina 


Zajęcia 11 października rozpoczęliśmy od wspólnego przeczytania wiersza "Skarby" a następnie przeprowadziliśmy dyskusję o tym, czym są skarby (muszelka, kamyk znad morza, gniazdo ptaka wypatrzone wśród drzew lub nowy przyjaciel). Sprawdziliśmy znajomość wiersza "Abecadło" - większość dzieci nauczyła się go na pamięć a część bardzo ładnie przeczytała. Rozpoczęliśmy też nowy temat z ortografii: pisownia wyrazów z "Ó". Omówiliśmy dwie zasady: "Ó" wymienne na O, E, A oraz pisownia "Ó" na początku wyrazów. Wspólnie szukaliśmy słów potwierdzających te reguły. Sprawdziliśmy uzupełnione przez dzieci mapy. 
Jako pracę domową proszę aby dzieci, które nie dokończyły map lub nie napisały wspomnień z wakacji przyniosły te zadania na kolejne zajęcia. Ponadto prosimy aby dzieci przepisały wszystkie wyrazy z "Ó" do słowniczka, który mają ma końcu zeszytu. 

Pozdrawiamy,

Ania i Basia

środa, 8 października 2014

Polecamy: „Jutro klasówka”, Edmunda Niziurskiego

Głównym bohaterem utworu Edmunda Niziurskiego jest chłopiec Jarek, który uczęszcza do podstawówki. Zarówno on, jak i jego rówieśnicy nie przepadają za matematyką, która prowadzona jest przez wymagającego nauczyciela o wymownym nazwisku - pana Kwasa. Ten jednak, ku zdziwieniu wszystkich uczniów, udaje się na zwolnienie lekarskie i to na całe dwa miesiące, które upływają uczniom beztrosko, bo bez nauki nielubianego przedmiotu. Głównego bohatera oraz jego kolegę Cykuckiego w tym czasie pochłania również sport - otóż zostają oni przyjęci do drużyny hokeistów, składającej się z samych siódmoklasistów, a więc starszych od Jarka i Cykuckiego uczniów. Dostają jednak pozycje bramkarzy, których po prostu nikt nie chciał ze starszych graczy. Nie mniej jednak jest to i tak ogromne wyróżnienie dla chłopców, a dodatkowo, z racji tego, że piastują najmniej rozchwytywane stanowiska bramkarzy, udaje im się podpisać Umowę Sportową - dokument, który ma im zapewniać pewne przywileje, ale także chronić, między innymi przed „gogami”, czyli nauczycielami, a szczególnie przed postrachem wszystkich uczniów, nauczycielem matematyki. Taka umowa wydaje im się prawdziwym błogosławieństwem w momencie, kiedy po dwumiesięcznej nieobecności wywołanej chorobą matematyk wraca do szkoły i zapowiada klasówkę z arytmetyki. Zaczyna się więc wyścig z czasem, a także burza mózgów, jakby tu sprawdzianu uniknąć. 
Utwór jest bardzo humorystyczny, pełno jest zabawnych scenek, dowcipu sytuacyjnego, a także lingwistycznego. Doskonale obrazuje to scena z przekręcaniem nazwiska: 

„- Jestem Cykucki - powiedziałem ponuro. 
- Co? Kucki? - zapytał Kłapuch, zdradzając w dodatku jakby zanik słuchu.
- Cykucki. - Aha... trzy kucki. Ale czemu kolega sepleni? 
- Ja nie seplenię - zasapał Cykucki - ale tak się nazywam Cykucki. Mówią na mnie także >>Cykuś<< - chrząknął wstydliwie. - Cykuś, czy to koledze coś mówi? 
- Kicuś? Nie, nie słyszałem. To zajączek?” 

Dowcip pojawia się często w wyniku przekręcania niektórych słów przez bohaterów. Obrazuje to na przykład wypowiedź Jarka skierowana do ojca: 

 „-Nie jestem chory, tylko jutro mamy klasówkę z arytmetki i muszę być w formie, a tatuś sam mówił, że sen regangrenuje organizm” 

Aby uniknąć klasówki, chłopcy wymyślają oszustwo - na początku pozornie błahe, powoli prowadzi do nagromadzenia dziwnych sytuacji i pojawienia się kolejnych kłamstw. „Nie myślałem, że będę musiał tak dużo kłamać - wypowiada się główny bohater - Ale już widać tak jest z kłamstwami. Jak się raz skłamie, to potem wciąż trzeba kłamać. To się toczy jak lawina”. Przedstawione zostają również różnego rodzaju nieuczciwości - na drodze Jarka pojawiają się postaci - znachora, znanego kieszonkowca, a także plantatora buraków cukrowych. Pytanie: dlaczego znachor jest tak popularny? łączy się również z innym:„Czy rozsądny człowiek wierzyłby w znachora?”. Niziurski stara się pokazać, że to empatia jest niezwykle istotna w relacjach międzyludzkich. Nie tyle szkiełko i oko, ile właśnie serce, rozumiane tutaj jako wrażliwość na lęki, emocje drugiego człowieka, odgrywa istotną rolę. Znachor, choć nie umie leczyć, potrafi powiedzieć pacjentowi dobre słowo, jest po prostu ludzki. Dlaczego chorzy nie chcieli iść do prawdziwego lekarza, doktora Otrębusa? Odpowiada na to pytanie jedna z pacjentek: „Ja tam się boję do Otrębusa (...) mówią, że dla niego chory człowiek, to tyle co zepsuta centryfuga. Zbadać zbada, ale dobrego słowa nie powie, tylko tak patrzy na człowieka, że zimno się robi”. Następnie Jarek udziela rady lekarzowi, mówiąc, że powinien być dla pacjentów „czuły” jak ten znachor, który „nawet jak szkodził ludziom, to robił to czule. I musi pan każdego pocieszyć. To są przeważnie bardzo nieszczęśliwi ludzie. Najlepiej gdyby pan mówił do nich: serca złote”.
Kieszonkowiec, Dariusz Jasnobrzeski, też jest przedstawiony „po ludzku”. Jest sympatyczny, rozmawia z chłopcami traktując ich jako praktykantów w zawodzie złodziejskim. Sam uważa się za człowieka światowego, obytego oraz wykształconego, co ma oczywiście efekt humorystyczny, podobnie jak to, że on nazywa osoby, które okrada, swoimi „klientami”. 
Przypadek plantatora buraków cukrowych jest również interesujący - mężczyzna zamiast chodzić do prawdziwego lekarza, leczy się u znachora, ponieważ... nie chce wyzdrowieć. „Prawdziwy lekarz by mnie za szybko wyleczył, a ja muszę jeszcze chorować... chociaż rok” - powie Jarkowi. Plantator kłamie, żeby zatrzymać swoje dzieci przy sobie. „Nie chcą zostać na roli i uprawiać buraków cukrowych. Tylko moja choroba jeszcze je przy mnie trzyma. Jakby zobaczyły, że wyzdrowiałem, toby mnie zostawiły samego na roli jak palec z moimi burakami i uciekłyby w świat”. Takie kłamstwo jest więc pewną formą manipulacji. 
Ta refleksja na temat kłamstwa, która przewija się przez cały utwór, dekonstruuje niejako pojmowanie oszustów, kłamców, złodziei jako postaci jednoznacznie negatywnych. W tekście pojawia się niezwykle istotne pytanie retoryczne: „Czyżby i u oszustów były możliwe serdeczne uczucia?”, które może być kluczem do interpretacji utworu Niziurskiego. Złodziej, znachor, kłamca - to też ludzie, którym należy się pomoc i pewne zrozumienie. 
Podsumowując, jest to utwór o perypetiach związanych z próbami uniknięcia klasówki z matematyki. Już sama tematyka sprawia, że książka jest zabawna i lekka, na co dodatkowo mają wpływ żywe i liczne dialogi, a także humor. Powieść nie ma na celu umoralniania, a jednak poruszona została w niej kwestia kłamstwa, oszukiwania oraz szacunku i zrozumienia dla różnych ludzi. Wartka akcja i zaskakująca fabuła sprawiają, że (jeżeli nie masz jutro klasówki), warto sięgnąć po utwór Edmunda Niziurskiego.

Małgorzata Walczak

poniedziałek, 6 października 2014

Sprawozdanie z zajęć w Tarragonie, 4 października

W ubiegłą sobotę, 4 października, odbyły się pierwsze zajęcia w nowej Szkole Polskiej w Tarragonie. Było to pierwsze spotkanie dzieci, rodziców i nauczycieli. Po krótkim przedstawieniu się rozpoczęliśmy lekcje w dwóch grupach. Zajęcia z najmłodszymi dziećmi prowadziła Pani Małgosia Kalinowska, natomiast w grupie dzieci starszych, ja. Zajęcia mamy w bardzo ładnej sali przystosowanej do pracy z dziećmi od 3 lat.
Na początku za pomocą różnych gier i zabaw staraliśmy się przedstawić i zapamiętać imiona dzieci i nauczycielek. Następnie przeszliśmy do bardzo atrakcyjnego tematu, jakim są zwierzęta. Przyznaję, że jestem pod dużym wrażeniem znajomości języka polskiego wśród dzieci. Oczywiście wszystkie dzieci znały takie polskie słówka jak: pies, kot, koń, słoń, małpa, lew, tygrys, żółw, itp. Ale poza tym większość dzieci znała też nieco trudniejsze nazwy: nietoperz, krokodyl, mrówka, pająk. 
Następnie popracowaliśmy trochę nad pisownią literki a i A. Trochę mieliśmy problemów ze znalezieniem polskich słówek rozpoczynających się od tej samogłoski. Wprawdzie agrafkę jeszcze niektórzy kojarzyli ale agrest był niespodzianka dla wszystkich. 
Oczywiście była też dłuższa przerwa na śniadanie i ciasteczka. A następnie na zabawę. 
Mam nadzieję, że dzieci miło spędziły z nami czas i, że udało nam się trochę poznać. 
Do zobaczenia za dwa tygodnie na następnych zajęciach.

niedziela, 5 października 2014

Marta - praktykantka w naszym stowarzyszeniu i szkole

Witam serdecznie. Mam na imię Marta i w Barcelonie jestem od czterech dni. Mój przyjazd tutaj był całkowicie spontaniczną decyzją. Na tyle spontaniczną, że podjęłam ją w przeciągu kilku sekund. Praktyki w Stowarzyszeniu Kulturalnym Szkoła Polska miałam zacząć razem z koleżanką z uczelni w ramach programu Erasmus Plus. Jednak Paulina nie mogła tu przyjechać, a ja zostałam ze świadomością, że jadę sama na dwa miesiące do obcego kraju. Dość długo zastanawiałam się czy nie zrezygnować z tego przyjazdu. Stwierdziłam jednak, że taka okazja może się więcej nigdy nie powtórzyć i zaryzykowałam. Teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ryzyko się bardzo opłaciło. 
Jak na razie nie jestem w Barcelonie zbyt długo, ale w tych pierwszych dniach zachwyciły mnie tu dwie rzeczy: pogoda i jedzenie. Jako, że nie lubię zimna i przyjechałam z Białegostoku gdzie przed wylotem termometry pokazywały 7°C, ogromnym zaskoczeniem było ciepło, które mnie tu przywitało. 
Drugą wspani


ałą rzeczą w Hiszpanii jest różnorodne jedzenie; od soczystych owoców, po świeże ryby i owoce morza. Dodatkowo przyjechałam w momencie, gdzie na każdym rogu można kupić pieczone kasztany, których nigdy wcześniej nie próbowałam.
Ale nie samym jedzeniem Hiszpania żyje. Przepiękna architektura, różnorodność kulturowa, muzea, a przede wszystkim ludzie, którzy są niezwykle mili i chętni do pomocy. Każdej osobie, która zastanawia się czy przyjechać do Hiszpanii samemu czy z kimś u boku, odpowiem, że tak. Nie należy zastanawiać się nad tym ani chwili. 
Moja przygoda w Stowarzyszeniu Kulturalnym Szkoła Polska dopiero się zaczyna, ale sama myśl, że przyczynię się, nawet w niewielkim stopniu, do nauki dzieci języka polskiego napawa mnie ogromnym optymizmem i chęcią działania. Będzie to ogromne, pasjonujące wyzwanie. Mam nadzieję, że ta praktyka da mi wiele doświadczenia i nauczy mnie rzeczy, które w przyszłości pomogą mi stać się świetnym pedagogiem i nauczycielem. 

Marta Niezgoda

czwartek, 2 października 2014

Sprawozdanie z zajęć w Barcelonie z 27 września

Poziomki 

Zanim przejdziemy do omawiania przebiegu naszych zajęć, na początek należą się szczególne brawa dla naszych małych Poziomek za to, że były bardzo dzielne. Zajęcia rozpoczęliśmy nasza tradycyjną powitalną piosenką oraz klaszcząc rytmicznie : 

Witaj (...imię dziecka...) !!! 2x
Jak się masz? 2x
Wszyscy Cię witamy,
Bądź wśród nas. 2x

Każda przywitana osoba otrzymywała medalion z imieniem. Następnym krokiem do lepszego wzajemnego poznania były zabawy integracyjne z wykorzystaniem chusty animacyjnej oraz piłki. Dzieci uczyły się pracy zespołowej oraz imion kolegów i koleżanek. Zabawy miały także na celu przypomnienie/naukę kolorów. Kolejnym zaplanowanym etapem, było wykonanie ramki na zdjęcie, lecz niestety przyklejanie elementów samodzielnie wyciętych z kolorowego papieru przegrało z samym wycinaniem. Tak więc, podczas wycinania skupiłyśmy się na poprawnym trzymaniu nożyczek. 
Rozmowa na temat wakacji odbywała się indywidualnie z dziećmi, podczas chwili wyciszenia. Następnie odbyła się przerwa na drugie śniadanie, po którym nastąpiło wyjście na patio. Niespodzianką okazał się duży insekt, który cieszył się dużą popularnością oraz został nazwany Oggi dla przyjaciół a Oggisław formalnie. 
Na zakończenie zajęć został przeczytany wiersz Jana Brzechwy ,, Na straganie", mający na celu przypomnienie poznanych wcześniej kolorów oraz nazw warzyw. Jak się okazało dzieci bardzo lubią warzywa (pietruszka, brukselka, kalarepa, seler są nowo poznanymi warzywami). 

Jan Brzechwa ,, NA STRAGANIE"

Na straganie w dzień targowy 
Takie słyszy się rozmowy: 
”Może pan się o mnie oprze, 
Pan tak więdnie, panie koprze.” 
“Cóż się dziwić, mój szczypiorku, 
Leżę tutaj już od wtorku!” 

Rzecze na to kalarepka:
“Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:
“Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

“Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może.”

“A to feler” –
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

“Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”

Burak tylko nos zatyka:
“Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą.”

“A to feler” –
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
“Gdzie się pani tu gramoli?!”

“Nie bądź dla mnie taka wielka” –
Odpowiada jej brukselka.

“Widzieliście, jaka krewka!” –
 Zaperzyła się marchewka.

 “Niech rozsądzi nas kapusta!”
 “Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

 A kapusta rzecze smutnie:
“Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

“A to feler” –
Westchnął seler.

Dzisiejsze zajęcia miały na celu również inny pośredni temat: nawiązania więzi pomiędzy dziećmi. Dzieci uczyły się:
-zapytać koleżankę/kolegę o imię; 
-dzielić się (zabawkami, ciasteczkami, przyborami szkolnymi), używając odpowiednich słów;
-pracy w grupie; 
-zasad panujących z klasie. 

Zadanie domowe: 
Zadaniem domowym jest utrwalenie z dziećmi: kolorów (pomarańczowy, żółty, czerwony, zielony, brązowy, fioletowy, biały, czerwony), nazw nowo poznanych warzyw oraz tych znajdujących się w wierszu J.Brzechwy, oraz nazewnictwa części ciała z poprzednich zajęć (głowa, ramiona, ręce, stopy, nogi, palce tułów). 
Pozdrawiamy, 

Kasia i Iga

Tęcza 

Drugie zajęcia w bieżącym roku szkolnym przebiegały radośnie, śpiewająco i sportowo. Kontynuowaliśmy wzajemne poznawanie swoich imion i zainteresowań podczas zabaw ruchowych, nauki piosenki pt. ¨Mało nas do pieczenia chleba¨ oraz podczas zawodów przełajowych na nowej sali. Jest nas w tym roku dość duża gromadka, dlatego potrzeba trochę więcej czasu na poznanie się. 
Nowy element sobotnich spotkań to ¨ Czytanie na dzień dobry¨ w czasie gdy będziemy oczekiwać na przybycie wszystkich uczniów. Pomysł spodobał się dzieciom, kolejno przychodzący uczniowie z zainteresowaniem dołączali do grona słuchających opowiadania czytanego przez nauczycielkę. 
 Podczas zajęć zapoznaliśmy się także z polskim alfabetem i przysłowiem CZEGO JAŚ SIĘ NIE NAUCZY TEGO JAN NIE BĘDZIE UMIAŁ. Podczas wyjaśniania treści przysłowia okazało się, że niektóre dzieci doskonale znają już to powiedzenie. Przemyślenia związane z treścią przysłowia dzieci przedstawiły za pomocą prac plastycznych. 
Dla przypomnienia podam, iż najładniejsza praca zostanie wykorzystana do utworzenia naszego Kalendarza 2015. Jest to zadanie, które realizujemy w grupie Tęcza od stycznia 2014 i jest ono elementem projektu edukacyjnego do końca roku kalendarzowego 2014. 
Po tak pracowitym dniu sprzątnęliśmy wspólnie nasza sale i zaśpiewaliśmy piosenkę Kolorowe kredki. 

Drodzy Rodzice! Bardzo serdecznie zapraszamy do współpracy. Dzieci z zapałem przystąpiły do poznawania języka polskiego. Na kolejnych zajęciach otrzymają zeszyty w których będą uczyć się pisania polskich liter. 

Pozdrawiamy i do zobaczenia na kolejnych zajęciach, 

Monika i Maria

Jarzębina 

W sobotę 27 września odbyły się już drugie w tym roku szkolnym zajęcia. Grupa Jarzębina znacznie się powiększyła, dołączyło do nas sporo nowych uczniów toteż zajęcia rozpoczęliśmy od krótkiego nieformalnego przedstawienia się klasie. Po zapoznaniu się ze wszystkimi uczniami przypomnieliśmy sobie alfabet polski i jego pisownię, następnie dla utrwalenia przeczytaliśmy wiersz Juliana Tuwima pt. „Abecadło”. Nawiązując do tematyki wakacyjnej i zadania domowego, którym było opisanie tegorocznych wakacji, przeczytaliśmy czytankę Marii Kownackiej pt. „Skarby”, po czym urządziliśmy krótką pogadankę. Większość naszych uczniów, poza wyjazdem do Polski, tegoroczne wakacje spędziło bardzo ciekawie i niestandardowo zwiedzając również inne państwa jak: Kanadę, Belgię czy też Francję. 
Po tak ciekawych wspomnieniach sprawdziliśmy sobie zadanie domowe. Nie wszyscy jednak je odrobili w związku z czym prosimy o przyniesienie swoich prac na najbliższe zajęcia. 
Drugą część zajęć rozpoczęliśmy od zajęć ruchowych na sali gimnastycznej. Przygotowałyśmy dla dzieci ciekawe gry i zabawy których celem było utrwalenie imion wszystkich uczniów, powtórzenie kolorów, liczebników, części ciała oraz części garderoby. Po wysiłku fizycznym wróciliśmy do naszej sali aby przypomnieć sobie jak wygląda mapa Polski, gdzie znajduje się jej stolica i inne większe miasta, rzeki, góry. 

Zadanie domowe 

Napisz wspomnienia z tegorocznych wakacji. Dokończ mapę Polski zaznaczając dwie najdłuższe rzeki w Polsce, Morze Bałtyckie, Tatry, oraz brakujące miasta. 

Pozdrawiamy,

Anna Lintner i Barbara Starczewska