poniedziałek, 20 grudnia 2010

Sprawozdanie ze spotkania świątecznego, 10 grudnia

To było wyjątkowe spotkanie. W udekorowanej ozdobami sali ( wykonanymi przez dzieci, rodziców i przede wszystkim Panią Marylę) zebraliśmy się licznie (ok. 100 osób), aby podzielić się opłatkiem i złożyć sobie wzajemnie życzenia. Przy śpiewie polskich kolęd, prezentach rozdawanych uczniom przez Świętego Mikołaja i stolach zastawionych potrawami wigilijnymi spędziliśmy milo czas. Interesującym elementem tego wieczoru było opowiadanie pana Adama- taty Karen i Cameron, o bohaterskim czynie Jego dziadka w czasie II wojny światowej i wdzięczności ludzkiej za uratowanie życie. Opowieść ta przywiodła zapewne niejedno wspomnienie z przeszłości wśród zebranych rodziców i dziadków. Wzruszenie i zaduma były widoczne na wielu twarzach. Zwyczajem ubiegłego roku rozlosowana była również loteria dla rodziców. Wśród podniosłego i radosnego nastroju szybko minął nam czas spotkania. W świątecznej atmosferze żegnaliśmy się z nadzieją spotkania w następnym roku.

Maria

Chciałam podziękować tym wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego wyjątkowego spotkania świątecznego: Pani Maryli, Pani Monice i Pani Kasi - nauczycielkom Poziomek, Pani Marysi - nauczycielce Krasnoludków, Pani Dianie i Pani Karolinie - nauczycielkom Pszczółek, Pani Asi - nauczycielce Wisły, Panu Dominikowi - nauczycielowi muzyki, Pani Iwonie i Panu Darkowi ze Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego w Barcelonie, wszystkim rodzicom i Pani Teresie - polskiej babci, za pyszności świąteczne przygotowane w domu, Świętemu Mikołajowi - za znalezienie czasu dla dzieci ze Szkoły Polskiej i za te wszystkie emocje, które wywołałeś wśród dzieci. Chciałam też podziękować wszystkim gościom, za przybycie i za włączenie się do naszej świątecznej kolacji.

Relację ze spotkania można obejrzeć w: www.btvnoticies.cat/2010/12/19/info-polones-29/

Wesołych Świąt,

Ewa Hojna

Dyrektor Szkoły Polskiej


czwartek, 16 grudnia 2010

Polskie wędliny w Barcelonie

Szanowni Państwo,
Oto lista sklepów w Barcelonie mających w swojej ofercie polskie wędliny, idealne miejsca na świąteczne zakupy.

LES CORTS

Agla, C/ Felipe de Paz, 1-3, tel. 934093848


ENSANCHE IZQUIERDO

Cansaladeria Montse i Angel, C/Valencia, 190, tel. 934530928

Carnisseria Roig C/Arbiau 70, tel. 934539270

Mantegueria Lasierra C / Rosellon 160, tel. 934533575

Xarcuteria Hom, Provença, 79, tel. 934398235

Mercado San Antonio, Sendra Font Cansaladers, parada N°2, tel. 933253448


SANT GERVASIO

Hernando, C/Balmes 296, tel. 932003948

La Xarcu, Plaza Molina 1-3, tel. 932005769

Rabasseda Carnsselects C/Madrazo 97, tel. 932094562

Mercado Galvany, C/ Madrazo, 112, Encarna Mauri, parada 66 (287 i 288), tel. 932091964

Casa Pepe, C/Balmes, 377, tel. 934171176

Joaquim Imma, Plaza Joaquim Folguera, 9, tel. 934172915


VALLCARCA Quimet Avda. República Argentina 189, tel. 934172654


GRACIA

Sicart, Gran de Gracia, 111, tel. 934157192

L’Agla Xarcuteria, Plaza de la Vila de Gràcia 3, tel. 93415527

Manjares Sabors del Mon, C/Torrent de l’Olla 146, tel. 934158017

Xarcuteria Anna, Travessera de Gracia, 337, tel. 932071397

Bragulat, Plaza de Libertad, 25, tel. 932375979


BARRIO GOTICO

La Boqueria, Aroma Iberic, parada 183, tel. 933176887

La Pineda , C/ del Pino 16, tel. 933024393


ENSANCHE DERECHO/ Clot

Ferran Xarcuteria Selecta, c/Pau Claris 108, tel. 933187533

Queviures J. Serra, C/ Gerona, 13, tel. 933177688

Xarcuteria Albert, C/ Sardenya 364, tel. 934356855

Casa Tobella, C/ Valencia , 555, tel. 93 246 40 29

Mercado del Clot, Bosch, C/del Clot, 65, tel. 932650513

Carns Selectes el Clot, C/Clot, 170, tel. 932656183

Clotiberi, C/ Clot, 100,tel. 932470128


PUEBLO NUEVO Recasens, C/Llull, 201, tel. 934854074


SAN ANDRES Charcutería MANU, C/ Cardenal Tedechini, 22, tel. 933496562


Udanych zakupów i smacznego

wtorek, 14 grudnia 2010

Sprawozdanie z zajęć 11 grudnia

Poziomki

Nasze ostatnie
szkolne spotkanie w tym roku rozpoczęliśmy od zrobienia paru zadań na logiczne myślenie i spostrzegawczość. Mięśnie buzi rozgrzaliśmy przy opowiadaniu logopedycznym pt. Mała Mysia.

Następnie oglądaliśmy kartki świąteczne i uczyliśmy się słówek związanych ze Świętami Bożego Narodzenia. Zapoznaliśmy się także z polskimi wierszami o tematyce zimowej i świątecznej. Potem słuchając polskich kolęd robiliśmy ozdoby choinkowe. Dzieci wykonały śliczne dzwoneczki używając pojemników po jajkach, plasteliny, bibuły, włóczki, koralików i drutu.

Rozruszaliśmy się przy piosenkach i zabawach ruchowych, po czym zjedliśmy drugie śniadanko.

Po śniadanku przystąpiliśmy do inscenizacji wierszyka Tadeusza Kubiaka „Biegały ptaszki”.

Następnie dzieci opowiedziały nam o swoich oczekiwaniach w stosunku do tegorocznych prezentów od Mikołaja.

Na koniec zajęć wykonaliśmy dekoracje świąteczną – choinki przystrojone kuleczkami i łańcuchami z bibuły.


Praca domowa:

- utrwalenie słownictwa, które przerobiliśmy od czerwca do grudnia czyli:

pory roku, kolory, pojęcia: mniejszy/większy, słodki/słony, twardy/miękki, nazwy zwierząt, nazwy owoców i warzyw, części ciała, słownictwo związane z rodziną i różnymi zawodami.

- liczenie od 1 do 10.

Pozdrawiamy serdecznie,

Kasia i Monika


Krasnoludki

Ostatnie zajęcia z Krasnoludkami w bieżącym roku kalendarzowym poświeciliśmy powtórzeniu wiadomości i rozmowie o nadchodzącym Nowym Roku. Na początku dzieci wysłuchały bajkowej zagadki pt Domek Baby Jagi.

Pod lasem stoi mały domek.

Jest to słodki, cukrowy domek.

Komin i okna są piernikowe.

Płotek koło domku jest marcepanowy.

To domek Baby Jagi.

W tym domku bywają Jasiek i Małgosia.

Oni lubią słodkie cukierki i ciastka.

Dzieci bez trudu odgadły tytuł bajki i opowiedziały jej treść. Zauważyły także, że Jaś i Małgosia niechętnie przebywali w domku Baby Jagi. To spostrzeżenie dowodzi , ze niektórzy uczniowie dobrze rozumieją czytany im tekst i potrafią wychwycić różnicę w treści opisującej te same wydarzenia ,w naszym przypadku przygody Jasia i Małgosi. Po takim wstępie bawiliśmy się w autorów książeczek. Każde dziecko wykonało książeczkę obrazkową i nadało jej tytuł. Muszę przyznać, że niektóre mnie zaskoczyły. Następnie wygrywaliśmy rytm na instrumentach perkusyjnych i śpiewaliśmy. Zdecydowanie najlepiej wychodziła nam piosenka Kolorowe kredki. Tu rytm , melodia i słowa były niemalże zgodne. Kontynuując ćwiczenie rytmu oraz wymowę słów polskich uczyliśmy się wyliczanki-rymowanki pt. Wpadła gruszka do fartuszka

WPADŁA GRUSZKA DO FARTUSZKA

A ZA GRUSZKĄ DWA JABŁUSZKA

A ŚLIWECZKA WPAŚĆ NIE CHCIAŁA

BO ŚLIWECZKA NIE DOJRZAŁA!

Kolejnym tematem tych zajęć były dary Nowego Roku (miłość, pokój, dobroć, zdrowie,szczęście) i obchodzenie pożegnania Starego i witania Nowego Roku. Okazało się, że świętujemy podobnie w tym czasie. W tym momencie zastosowałam również literacką zagadkę czytając dzieciom fragment z wiersza Magdaleny Wosik Nowy Roczek. Krasnoludki i z tego zadania wywiązały się znakomicie odgadując bezbłędnie , że Nowy Roczek przedstawiony został jako dziecko.

Mróz mu kołyskę pobielił,

W puchowej, śnieżnej pościeli

o zaspach zaspany śni.

Nie bodźcie go jeszcze...Ciiii..Ciiii....

Lodowy ssie sopel jak smoczek

malutki ::::::::......? ( odp: Nowy Roczek )

Ukoronowaniem naszych szkolnych zmagań było czytanie krótkich zdań przez uczniów.

TO LALKA ALI.

TA LALKA TO MILA.

TA LALA MA KOK, A TAMTA LALA MA LOKI.

TU STOI AUTO TATY ULI.

TOMEK MA SAMOLOT.

TO DOM DLA LALKI.

TO SAD TATY TADKA.

Do zobaczenia już w Nowym 2011 Roku.

Maria

Praca domowa.

Bardzo proszę swoich uczniów o nauczenie się na pamięć wyliczanki-rymowanki. Będziemy jej używać do naszych zabaw na kolejnych zajęciach. Niektóre dzieci bardzo ładnie czytały powyższe zdania. Pozostałym, którym czytanie sprawiało jeszcze trudności zalecam poćwiczenie z Rodzicami w domu

Pszczółki

To były bardzo interesujące i owocne spotkanie. W pierwszej jego części wspólnie rozwiązywaliśmy świąteczne zagadki. Pszczółki wręcz zaskoczyły nas sprawnością z jaką uporały się ze wszystkimi zadaniami.

Za sukces kolejnej części zajęć znowu docenić musimy wszystkich członków rodzin, którzy pomogli naszym zdolnym uczniom tak kreatywnie się na nie przygotować. Otóż pracowaliśmy na bazie historii, które według pewnego, znanego już wszystkim schematu każdy za zadanie miał (bądź w dalszym ciągu ma, jeśli z jakiegoś powodu się zagapił lub był tym razem nieobecny) przygotować. Efekty tej pracy w dalszym ciągu objęte są tajemnicą i dopiero nasza mała publikacja stanie się ich oficjalną premierą w Nowym Roku.

Na koniec wysłuchaliśmy dość mrocznej legendy ,,O Księciu Popielu i Mysiej Wieży’’. Już w trakcie słuchowiska powstały do niej piękne ilustracje. Legenda zmroziła nam krew w żyłach.. . Na szczęście zbliżają się święta więc mamy czas żeby się jakoś otrząsnąć

DiK



Wisła
Na grudniowych zajęciach rozpoczęliśmy lekcje od przypomnienia pracy domowej oraz
pisowni świątecznych wyrazów takich jak: kolęda, święta, grzyby, miód, Boże Narodzenie, szopka betlejemska, wieczerza, ziarna zbóż. Następnie każde z dzieci odpowiadało na pytania zadane w pracy domowej odnośnie świąt, np. jakie elementy świąt pochodzą z tradycji słowiańskiej (zboże, miód, grzyby, zostawianie pustego miejsca przy stole). Przeczytaliśmy także wiersz Leopolda Staffa pt.:"Gwiazda". Każde z dzieci opowiedziało o swoim największym życzeniu, jakie ma.
Po przypomnieniu pracy domowej zrobiliśmy małą pobudkę w postaci wyszukiwania różnic na obrazkach.
Po tej małej rozgrzewce zabraliśmy się do poznania kolejnej ważnej postaci z historii Polski - Bolesława Krzywoustego. Przeczytaliśmy opowieść dla dzieci o Bolesławie oraz o tym, czego dokonał. Zapoznaliśmy się z ciekawostkami odnośnie tego władcy i dlaczego nazywany był Krzywoustym, zapoznaliśmy się również z mapą Polski oraz z tym, gdzie znajduje się przyłączone przez Bolesława - Pomorze.
Następnie zrobiliśmy kolejną łamigłówkę, tym razem słowną: Znajdź na obrazku:
kota w szaliku, dwie żaby, liszkę z guzików, gębę na miotle, chmury z druciaków, rower i tęczę, pięć ślimaków, zwierzątko, które lata do nieba, aby przynieść kawałek chleba, kotka za płotkiem, jabłka w koszyku, siedem czerwonych, różnych guzików, cztery motyle (po dwa bliźniaki), trzy cytrusowe, żółciutkie ptaki, kreta i krowę, łódkę w sadzawce, cały ogórek i dwa latawce. Zadanie zaabsorbowało każdego, a wszystkie zwierzątka i rzeczy zostały odnalezione.
Następnym zadaniem było uzupełnianie brakujących wyrazów w wyrażeniach, dla przykładu:
Wpaść / Wyciągnąć / Wziąć / Pójść / Siedzieć / Żyć
_ _ _ _ _ _ _ _ _ rękę do zgody –
_ _ _ jak pies z kotem –
_ _ _ _ _ jak śliwka w kompot –
_ _ _ _ _ _ _ _ jak mysz pod miotłą –
_ _ _ _ _ nogi za pas –
_ _ _ _ _ w siną dal –

Kłócić się / pogodzić się / być w sytuacji bez wyjścia / cicho / daleko / uciec

Następnie wyszukiwaliśmy znaczenie powyższych wyrażeń.
W sumie poznaliśmy takie wyrażenia jak:
Wyciągnąć rękę do zgody, Żyć jak pies z kotem, Wpaść jak śliwka w kompot, Siedzieć jak mysz pod miotłą, Wziąć nogi za pas, Pójść w siną dal, Przekomarzać się, Raczyć się, Zacietrzewić się, Zasępić się, Osowieć, Dać drapaka, Słaniać się, Rozindyczyć się, Zbaranieć, Gołębie serce, Sokoli wzrok, Orli nos, Mysi ogonek, Kocie pazurki.
Po wykonaniu tego zadania każde z dzieci, w celu utrwalenia, odpowiadało na pytania o znaczenie poznanych wyrażeń.
Kolejnym zadaniem było połączenie przez każde z dzieci wyrażeń oraz ich znaczeń na kartce. Jak się okazało, było to już znacznie łatwiejsze zadanie a dzieci zapoznały się z sensem zwrotów. Następnie rozmawialiśmy wszyscy wspólnie na temat sytuacji, które nas spotkały. Kto ostatnio wpadł jak śliwka w kompot? Przekomarzał się z kimś? Wyciągnął rękę do zgody? A może siedział jak mysz pod miotłą? A kto raczył się pysznym ciastem na świątecznym spotkaniu w Szkole Polskiej? A kto zna kogoś o gołębim sercu? Każde z dzieci opowiadało własne historie.
Następnie z zamkniętymi oczami posłuchaliśmy audiobooka "Legenda o czarodziejskim młynku z Wieliczki". Liczne efekty dźwiękowe przeniosły nas w odległe krainy.
Kolejną rzeczą było wypisywanie na tablicy wyrazów z "rz" oraz poznanie, czym jest czasownik. Wspólnie podkreśliliśmy w tekście na tablicy wszystkie czasowniki. Dzieci poradziły sobie z zadaniem bardzo dobrze.
Następnie uczyliśmy się pisowni wyrazów oznaczających poszczególne elementy twarzy: brwi, oczy, usta, nos, żeby, policzki, broda, rzęsy.
Zrobiliśmy kolejną łamigłówkę "znajdź różnice na obrazku", aby po chwili powrócić do trudniejszego, logopedycznego zadania jakim było połamanie języków. Czytaliśmy jak najdokładniej trudne do wymówienia zdania, każdy po kolei. Celem było nie pomylić się. Zadanie dostarczyło wszystkim mnóstwo śmiechu i frajdy. Dzieci poradziły sobie z nim bardzo dobrze. Na pewno wrócimy do niego w przyszłości. Czytaliśmy takie zdania jak:
1.Cześć Czesiek! Czeszesz się częściej często, czy częściej czasem?
2.Czy poczciwy poczmistrz z Tczewa często tańczy czaczę?
3.Czy tata czyta cytaty Tacyta?
4.Czy trzy cytrzystki grają na cytrze? Czy jedna płacze, a druga łzy trze? 5.Dziewięćsetdziewięćdziesięciodziewięciotysięcznik.
6.Dżdżystym rankiem gżegżółki i piegże, zamiast wziąć się za dżdżownice, nażarły się na czczo miąższu rzeżuchy.
7.Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego.
8.Ma mama mamałygę.
9.Mała Małgosia szła na służbę do Głuszyna przez gładką kładkę.
10.Poczmistrz z Tczewa, rotmistrz z Czchowa.
11.Przecież cietrzewie w dżdżysty dzień przesiadują na drzewie.
12.Przyszedł Herbst z pstrągami, słuchał oszczerstw, z wstrętem patrząc przez szczelinę w strzelnicy.
13.Suchą szosą Sasza szedł do Szwecji.
14.Szły pchły koło wody, pchła pchłę pchała do wody i ta pchła płakała, że ją pchała pchła.
15.Trzódka piegży drży na wietrze, chrzęszczą w zbożu skrzydła chrząszczy, wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze drepcząc w kółko pośród gąszczy.
16.W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie.
17.W trzęsawisku trzeszczą trzciny, trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny.
18.Wpadł ptak do wytapetowanego pokoju.
19.Żubr żuł żuchwą żurawinę.
Następnie wróciliśmy do wcześnie poznanych wyrażeń czytając wiersz Juliana Tuwima pt.: "Figielek":

Raz się komar z komarem przekomarzać zaczął,
Że widział raki co się winkiem raczą.

Cietrzew się zacietrzewił słysząc takie słowa,
Sęp się zasępił strasznie, osowiała sowa,

Kura dała drapaka, aż się kurzyło,
Zając zajęczał smętnie, kurczę się skurczyło,

Kozioł fiknął koziołka, słoń się cały słaniał,
Baran się rozindyczył, a indyk zbaraniał.

Poznane zwroty będziemy ćwiczyć jeszcze w przyszłości, proszę o poćwiczenie ich z dziećmi.
Na sam koniec zrobiliśmy łamigłówkę "połącz numerki, a zobaczysz, co jest na obrazku".

Wesołych Świąt!
Pozdrowienia świąteczne,
Joanna,

środa, 8 grudnia 2010

Zaproszenie na spotkanie mikołajkowe, 10 grudnia

Drodzy Rodzice,

Zapraszamy Was i Wasze dzieci na spotkanie mikołajkowe, które odbędzie się 10 grudnia (piątek) w Szkole Polskiej w budynku Col.legi Pare Manyanet w Barcelonie w godz. 18.00 – 20.30. Dziadkowie także są mile widziani.

W programie:

-śpiewanie kolęd,
-dzielenie się opłatkiem,
-występ artystyczny dzieci: recytowanie wierszy oraz śpiewanie piosenek
związanych ze świętami Bożego Narodzenia,
-konkurs kulinarny,
-Święty Mikołaj: prezenty dla dzieci i uczestników konkursu
-kolacja świąteczna.


Również w tym roku liczymy na Waszą współpracę i pomoc w organizacji spotkania.
Proponujemy udział w konkursie kulinarnym. Jest nas spora gromadka, pochodzimy z różnych regionów Polski i świata dlatego też reprezentujemy ogromne bogactwo kulinarne. Na Wigilię i Boże Narodzenie często przygotowujecie coś specjalnego, typowego, świątecznego i przede wszystkim domowego. Poświęćcie temu trochę czasu i podzielcie się z nami rezultatem oraz przepisami! Będzie nas dużo do próbowania dlatego, radzę przygotować kilka kopii przepisu. Mogą to być ciasta, pierniki, sałatki, kompot wigilijny, potrawy rybne oraz inne dania. Będzie możliwość odgrzania potraw z tym, że poproszę o przyniesienie ich w odpowiednich garnkach czy pojemnikach.

Liczymy na Waszą pomoc. Pamiętajcie, że Wasze dzieci aktywnie przygotowują się do spotkania mikołajkowego.


Pozdrawiamy już świątecznie,

Asia, Diana, Ewa,Karolina, Kasia, Marysia, Monika

Wycieczka do Torrelles, Catalunya en Minatura

W ostatnią listopadową niedzielę mieliśmy okazję do wspólnego zwiedzania parku Catalunya en Miniatura.
Jako, że tego dnia pogoda dopisała spędziliśmy ten dzień na słonecznym spacerze po parku. Rodzice, dzieci oraz nauczyciele mieli okazję spędzić miło czas a także lepiej poznać się. Mogliśmy zapoznać się z ważnymi miejscami Katalonii i podziwiać uroki miniaturowych budowli. Urządziliśmy także mały poczęstunek, dzieci grały w piłki, bawiły się instrumentami. Na sam koniec rodzice i dzieci wzięli udział w konkursie rodzinnym polegającym na zadawaniu tych samych pytań dzieciom oraz rodzicom, punkty zdobywała ta rodzina, która odpowiedziała na pytania tak samo. Konkurs dotyczył upodobań członków rodziny. Wspólny spacer zaowocował planami na powtórzenie tego typu spotkań w przyszłości.

Joanna

Picasa SlideshowPicasa Web AlbumsFullscreen

Autorem zdjęć jest Ania T.

niedziela, 5 grudnia 2010

Sprawozdanie z zajęć 27 listopada

Poziomki

Zajęcia rozpoczęliśmy od łamigłówek i rebusów ćwicząc tym samym koordynację wzrokowo-ruchową oraz precyzję ruchów dłoni i palców. W cyklu ćwiczeń logopedycznych pracowaliśmy na opowiadaniu o Indianach.

Następnie dzieci zapoznały się z polskimi symbolami narodowymi takimi jak: godło, flaga i hymn Polski.

Na zajęciach muzyczno – tanecznych powtórzyliśmy piosenkę: „My jesteśmy krasnoludki” oraz zaczęliśmy naukę nowej piosenki o listopadowym deszczyku.

Potem odbyły się ćwiczenia ruchowe z woreczkami z grochem, których celem było doskonalenie orientacji przestrzennej i słownictwa takiego jak: na, pod, obok, za, w, w sytuacjach zadaniowych.

Po przerwie i drugim śniadanku zabraliśmy się do wykonania prezentu, dla wybranego członka rodziny, w formie pracy techniczo – plastycznej o tematyce morza. Do wykonania prac dzieci użyły m.in. baloników, papieru kolorowego i muszelek. Uczyliśmy się też słówek związanych z rodziną i różnymi zawodami. Na koniec zajęć dzieci wykonały bardzo ciekawe rysunki pt. portret rodzinny.

Praca domowa:

- utrwalenie słownictwa związanego z różnymi zawodami: pielęgniarka, nauczycielka, mechanik, policjant, fryzjer.

- utrwalenie słownictwa związanego z rodziną: brat, siostra, dziadek, babcia, wujek, ciocia.


Pozdrawiamy i do zobaczenia na spotkaniu Mikołajkowym!

Kasia i Monika


Krasnoludki

Tematem przewodnim naszych ostatnich zajęć były Święta Bożego Narodzenia i przygotowania do organizowanego już 10 grudnia w Szkole Polskiej Spotkania Mikołajkowego.

Po wstępnej wspólnej rozmowie o tradycjach i zwyczajach bożonarodzeniowych, wyjaśniliśmy znaczenie związanych ze Świętem pojęć i obrzędów: BOŻE NARODZENIE, WIGILIA, PIERWSZA GWIAZDKA, CHOINKA, UBIERANIE CHOINKI, OZDOBY CHOINKOWE (BOMBKI, ŁAŃCUCH, GWIAZDKA, LAMPKI), SIANKO POD OBRUSEM, OPŁATEK WIGILIJNY, PREZENTY, MIKOŁAJ. Dzieci bardzo chętnie opowiadały o panujących w ich domach zwyczajach.

Następnie w parach przystąpiliśmy do układania słów z przygotowanych „bombek literowych” (na każdej wyciętej z papieru bombce napisana była literka). Krasnoludkom udało się szybko i sprawnie ułożyć słowa: ŚNIEG; BOŻE NARODZENIE; CHOINKA; WIGILIA; ŚWIĘTA; BOMBKI; MIKOŁAJ.

Dużo trudniejsze okazało się łączenie w pary podanych słów i układanie wyrażeń świątecznych: ŚNIEGOWY BAŁWAN, PIERWSZA GWIAZDKA, BOŻE NARODZENIE, POTRAWY WIGILIJNE, ŚWIĄTECZNE PORZĄDKI, BIAŁY OBRUS, OZDOBY CHOINKOWE, KOLOROWE BOMBKI, ŚWIECĄCE LAMPKI. Ale z pomocą nauczyciela Krasnoludki poradziły sobie i z tym ćwiczeniem. Potem mówiliśmy głośno wszystkie słowa i zwroty – wymowa niektórych polskich słów jest bardzo skomplikowana!

Nauczyliśmy się także śpiewać z panem Dominikiem kolędę „Wśród nocnej ciszy”, a pozostałą część zajęć poświęciliśmy na prace plastyczne: z kolorowego papieru robiliśmy aniołki, a z plasteliny i łupinek od orzechów włoskich – figurki dzieciątka Jezus. Jednocześnie rozmawialiśmy o zeszłorocznych prezentach, które dzieci dostały pod choinkę i słuchaliśmy różnych polskich kolęd. Świetnie się przy tym bawiliśmy!

Ania


Pszczółki

Po krótkiej powtórce z poprzednich zajęć wyruszyliśmy w podróż do dwóch prawdopodobnie najbardziej znanych miast Polski. Dokonaliśmy rzeczy, z pozoru niemożliwej. W jedno sobotnie przedpołudnie widzieliśmy zarówno Warszawskie Łazienki, budynek sejmu, Wilanów, Pałac Prezydencki i Kampinoski Park Narodowy jak i Krakowskie Sukiennice, Wawel, Kopiec Kościuszki a także Kościół Mariacki na krakowskim Rynku. Uff.. i to wciąż nie wszystko. Największe zaciekawienie wzbudził smok ziejący żywym ogniem oraz Smocza Jama.. . Dowiedzieliśmy się także jak do tego doszło, że Syrenka strzeże naszej stolicy.

Miłą przerwą w zajęciach były odwiedziny pana Dominika, który poderwał nas swoim entuzjazmem i wprowadził nas w świąteczny nastrój kolędowaniem.

Przybliżone nam zostały także nowe rodzinne historie a także fantastyczną opowieść o niebezpiecznej miłości..

Oczekujących dalszych losów naszej bohaterki informujemy, że drogą demokratyczną udało nam się ustalić dla niej imię… Mianowicie..uwaga uwaga : Andżelina, to właśnie ono podróżując po Polsce przezywać będzie niezwykłe przygody!

DiK

Zadanie domowe:

Poniżej przypominamy omawiane w tym roku miasta oraz legendy. Każdy na koniec ostatnich zajęć otrzymał jedną z historii, opowiadaną na zajęciach przez innego ucznia. Każda Pszczółka wylosowała także jedno konkretne miasto. W tej kwestii zapanował jednak mały chaos, w związku z tym poniżej ostateczny, obowiązujący podział.

Zadanie domowe polega na tym, by rodzinnie wymyślić szkielet jednej przygody, której bohaterką jest podróżująca po Polsce Andżelina. Najlepiej by było, żeby każda historia:

-odbywała się na tle charakterystycznej dla danego miasta scenerii

- splątana została z jakimiś elementami legendy związanej z danym miastem

- a także zawierała w sobie jakieś elementy historii rodzinnej


Liczymy na Waszą kreatywność. Wszystkie wymienione elementy mają stanowić inspirację i ułatwiać Wam zadanie. Nie są natomiast sztywna formą. To jak dalece odbiegać będą wasze skojarzenia od konkretnych postaci i wydarzeń zależy tylko od Waszej wyobraźni.

O to początek historii..:

Tego ranka obudziłam się bardzo wcześnie, słońce dopiero wschodziło, wszyscy jeszcze spali. Poprzedniego wieczoru mama i tato poprosili abym zastanowiła się czy odważę się pojechać na wakacje sama. Zawsze wszędzie jeździliśmy razem, ale niestety, tego lata ani mama ani tato nie dostali upragnionego urlopu.

Plan był taki, że, aby było mi raźniej wezmę swojego kundla i pojadę nad morze, gdzie mieszka moja ukochana ciotka. Przez całą noc myślałam bardzo intensywnie, gdyż odpowiedź miałam dać właśnie tego ranka.

  • Dobra, jadę – zadecydowałam.

Podczas ostatecznych przygotowań wszyscy byliśmy bardzo zdenerwowani, ale mama martwiła się chyba najbardziej. Do głowy przychodziły jej różne dziwne historie, które mogłyby mi się przydarzyć..gdyby nie tata, czasem puszczający mi oczko, w pewnym momencie gotowa byłam stchórzyć. Ostatecznie jednak spakowałam wszystkie moje ulubione rzeczy, włożyłam do plecaka również najlepsze zabawki Reksia i w końcu wyruszyliśmy na dworzec (…) .


I TUTAJ ROZPOCZYNA SIĘ PIERWSZA PRZYGODA.


ANDŻELA PODRÓŻOWAĆ BĘDZIE KOLEJNO PRZEZ:


Kraków - historia na motywach opowieści Weroniki / Amelka

Wrocław - historia na motywach opowieści Jasia /Weronika

Warszawę - historia na motywach opowieści Karen/ Laia

Poznań - historia na motywach opowieści Celinki/ Jaś

Gdańsk - historia na motywach opowieści Amelki/ Celinka

W podróży między dwoma dowolnymi miastami ­- historia na motywach opowieści Lai / Karen

W podróży między dwoma dowolnymi miastami -historia na motywach opowieści Ania/ Ania


Omawiane legendy:


Kraków/ O Smoku Wawelskim

Wrocław/ Legendy krasnalowe

Warszawa/ Legenda o Warszawskiej Syrence

Poznań/ O dwóch koziołkach

Gdański/ O Okrutniku z Gradowej Góry


Dodatkowo, o to jakie cechy przypisaliśmy na zajęciach Andżelinie:


- Może czarować jeden raz a dzień, gdyż posiada magiczną moc, o której jednak nikt prócz niej nie wie

-Jest miła, kulturalna, dobra, mocna, ma 10 lat


Nad szczegółami każdej historii będziemy pracować wspólnie, starając się nadać wszystkim opowiadaniom jedną spójną formę. Zadanie domowe jest obowiązkowe. Nieubłaganie goni nas czas.

Z góry bardzo dziękujemy za Wasz wkład. To już nasze ostatnie zadanie domowe w 2010 roku!!


Jakie kol wiek pytania czy wątpliwości:


Diana85@autograf.pl


Zajack84@gmail.com


DiK.

Legenda o Warszawskiej Syrence

Dawno, dawno temu przypłynęły z Atlantyku na Bałtyk dwie siostry - syreny; piękne kobiety z rybimi ogonami, zamieszkujące w głębinach mórz.

Jedna z nich upodobała sobie skały w cieśninach duńskich i do tej pory możemy ją zobaczyć siedzącą na skale u wejścia do portu w Kopenhadze.

Druga dopłynęła aż do wielkiego nadmorskiego portu Gdańsk, a potem Wisłą popłynęła w górę jej biegu. Podobno właśnie u podnóża dzisiejszego Starego Miasta wyszła z wody na piaszczysty brzeg, aby odpocząć, a że miejsce spodobało się jej, postanowiła tu zostać.

Rychło rybacy zauważyli, że ktoś podczas ich połowu wzburza fale Wisły, plącze sieci i wypuszcza ryby z więcierzy. Ponieważ jednak syrena oczarowywała ich swym pięknym śpiewem, nic jej nie zrobili.

Pewnego razu bogaty kupiec zobaczył syrenę i usłyszał jej piękny śpiew. Szybko przeliczył, ile zarobi, jeżeli uwięzi syrenę i będzie ją pokazywać na jarmarkach. Podstępem ujął syrenę i uwięził ją w drewnianej szopie, bez dostępu do wody. Skargi syreny usłyszał młody parobek, syn rybaka i z pomocą przyjaciół w nocy uwolnił ją.

Syrena z wdzięczności za to, że mieszkańcy stanęli w jej obronie, obiecała im, że w razie potrzeby oni też mogą liczyć na jej pomoc. I dlatego warszawska syrena jest uzbrojona - ma miecz i tarczę dla obrony naszego miasta.

Legendy Krakowskie - Legenda o Smoku

Dawno, dawno temu, za czasów panowania Księcia Kraka - legendarnego założyciela miasta Krakowa - nieustannie znikały młode dziewczyny, a nikt z Krakowian nie wiedział, co się z nimi stało. Aż pewnego razu okazało się, że u stóp Wawelskiego Wzgórza w ogromnej pieczarze żył straszliwy smok. Porywał on nie tylko bydło, trzodę chlewną i wszelaką zwierzynę, ale jego przysmakiem jednak były te młode dziewczyny.

Książę Krak zatem ogłosił: "Kto zabije smoka, dostanie ode mnie pół królestwa i moja córkę za żonę". Wielu dzielnych rycerzy stawało do walki ze smokiem. Żadnemu jednak nie udało się mu pokonać. W końcu młody szewczyk wpadł na wspaniały pomysł! Wypchał skórę owcy siarką i podrzucił pod pieczarę smoka. Głodny potwór zobaczywszy smakowitą owieczkę, nie zastanawiał się długo - pożarł ją jednym tchem.

Zaraz potem poczuł pieczenie w brzuchu. Z każdą chwilą piekło go coraz bardziej. Spragniony pobiegł na brzeg Wisły i począł łapczywie pić wodę z rzeki. Wypił jeden łyk, drugi, trzeci, ale ciągle nie mógł ugasić pragnienia. Pił więc dalej, pił, aż pękł! Miasto zostało uwolnione od straszliwego smoka, a szewczyk otrzymał od króla obiecaną nagrodę i poślubił jego córkę.

Wisła

Ostatnie zajęcia spędziliśmy bardzo miło, tworząc przepiękne szopki betlejemskie przy akompaniamencie polskich kolęd.

Przy użyciu kartonów, bibuły, kolorowych papierów, kleju, zszywacza, taśmy, waty, siana, nożyczek, ozdób świątecznych i przygotowanych wcześniej papierowych wycinanych figurek - stworzyliśmy coś z niczego. Dzieci pracowały bardzo kreatywnie. Każdego pochłonęła praca nad własną szopką. Wszystkie prace uwieczniliśmy na zdjęciach. Szopki, wraz z nazwiskami autorów będzie można zobaczyć na spotkaniu świątecznym w Szkole Polskiej.

Praca domowa - Wisła:

Wigilia Bożego Narodzenia w Polsce:

Przeczytaj tekst oraz odpowiedz na pytania znajdujące się poniżej:

Wigilia Bożego Narodzenia (wieczerza wigilijna) (z łac. vigilia - czuwanie,

straż) - w tradycji chrześcijańskiej dzień poprzedzający święto Bożego

Narodzenia, kończący okres adwentu. Tradycyjnie wieczerza wigilijna rozpoczyna się wraz z pierwszą gwiazdką na niebie. Jest to symboliczne nawiązanie do Gwiazdy Betlejemskiej, oznaczającej narodziny Jezusa, którą wg Biblii na wschodniej stronie nieba ujrzeli Trzej Królowie.

Kolację,w polskiej tradycji postną, rozpoczyna modlitwa i czytanie fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza lub Łukasza dotyczącego narodzin Jezusa, a następnie łamanie się opłatkiem z równoczesnym składaniem sobie nawzajem życzeń.

Na stole, przykrytym białym obrusem z wiązką sianka pod spodem, ustawia się jedno nakrycie więcej niż jest uczestników wieczerzy. Jest ono symbolicznie przeznaczone dla niezapowiedzianego gościa, natomiast dawniej dla ducha przodków. Niegdyś wigilijna kolacja była mocno związana ze światem duchów, a dusze zmarłych krewnych były szczególnie wyczekiwane tego wieczoru.

W zwyczajach wigilijnych obecnych jest wiele elementów zaczerpniętych ze słowiańskiej obrzędowości, które w formie szczątkowej zachowały się do dnia dzisiejszego. Obecnie w kolacji wigilijnej związki z tymi wierzeniami zachowały się przede wszystkim w potrawach przyrządzanych głównie z: ziaren zbóż, maku, miodu, grzybów oraz w trzymaniu pustego miejsca przy stole dla nieznanego gościa. W zależności od regionu i tradycji rodzinnych zestaw wigilijnych potraw jest różny, ale zwyczajowo na wigilijnym stole powinny znaleźć się wszystkie płody ziemi, a potraw powinno być dwanaście.

Odpowiedz na pytania do tekstu:

1. Którego grudnia obchodzimy Wigilię?

2. Co oznacza łacińskie słowo "vigilia"?

3. Co ważnego wydarzyło się tego dnia?

4. Jakie elementy świąt wywodzą się z tradycji słowiańskiej?

5. Ile potraw powinno znajdować się na polskim stole tego dnia?

6.Przepisz wyrazy:

- święta
- wieczerza
- grzyby
- miód
- kościół
- ziarna zbóż
- Boże Narodzenie
- kolęda
- szopka betlejemska


Pozdrawiam,
Joanna

wtorek, 16 listopada 2010

Sprawozdanie z zajęć z 13 listopada

Poziomki

Zajęcia zaczęliśmy od zabawy na poszerzenie słownictwa z różnych dziedzin.
Dzieci na dobry początek bardzo miło zaskoczyły nas znajomością słówek takich jak: nożyczki, koło rowerowe czy młotek!

Buzie i języczki rozruszaliśmy przy opowieści logopedycznej o Puchatku. Potem zapoznaliśmy się z treścią legendy o Warsie i Sawie i poszukaliśmy na mapie Polski Warszawy.

Przed drugim śniadaniem zdążyliśmy jeszcze pośpiewać i potańczyć przy akompaniamencie Pana Dominika. Musimy tutaj przyznać, że nasza piosenka reprezentacyjna pt. My jesteśmy krasnoludki wychodzi nam coraz, coraz lepiej!

Po śniadaniu wyszliśmy na boisko. Bawiąc się woreczkami z kaszą ćwiczyliśmy sprawność rzucania, łapania i balansowania. Nie obeszło się też bez zabawy w „Stary niedźwiedź mocno śpi” i w „Balonik”.

Kiedy wróciliśmy do sali Poziomki wykonały kolejny przedmiot grający z serii grzechotka. Bardzo prosty, ale za to głośny! Przy okazji wkładania do butelek kamyczków i grochu przećwiczyliśmy także liczenie. Następnie przy pomocy tych nowych instrumentów staraliśmy się przedstawić różne nastroje takie jak: radość, gniew i strach.

Na koniec zajęć narysowaliśmy na tablicy trzy buzie, które obrazowały szczęście, złość i płacz. Dzieci, tym razem za pomocą mimiki i ciała, pokazywały te emocje. Zdolności aktorskie grupy daleko przerosły nasze oczekiwania. Dzieci zafundowały nam mnóstwo śmiechu i groźnych minek!

Praca domowa:

- liczenie od 1 do 10,

- ćwiczenie i utrwalanie piosenki pt. My jesteśmy krasnoludki,

Pozdrawiamy,

Kasia i Monika


Krasnoludki

To było spotkanie wybitnie artystyczne. Od pierwszych chwil towarzyszyli nam artyści rożnych profesji. Po krótkim wprowadzeniu w temat i objaśnieniu nieznanych wyrazów zajęliśmy się wierszami. Dzieci kolejno recytowały wyuczone na pamięć wierszyki J. Brzechwy o zwierzętach. Wystąpienie każdego ucznia nagradzaliśmy brawami. Krasnoludki - to wspaniali aktorzy. Następnie podzieliliśmy się na trzy grupy: malarzy, rzeźbiarzy i muzyków. Po przeczytaniu wiersza pt. Listopad W. Grodzieńskiej, grupy przystąpiły do wyrażania poprzez sztukę opisu Listopada. Wyobraźnia i pomysły twórcze poszły w ruch.

Listopad

Wyszedł sobie do ogrodu

Stary, siwy pan Listopad.

Grube palto wdział od chłodu

I kalosze ma na stopach.

Deszcz zacina, wiatr dokucza,

Pustka, smutek dziś w ogrodzie.

Pan Listopad cicho mruczy:

-Nic nie szkodzi, nic nie szkodzi…

Po listowiu kroczy sypkim,

Na ławeczce sobie siada.

-Chłód i zimno, mam dziś chrypkę,

Trudna rada, trudna rada!

Siedzi w oknie Misio bury,

Obok niego lalka Doda.

-Spójrz, lalusiu, jakie chmury,

Straszna dzisiaj niepogoda!

I żałuje Listopada,

Że tak ziębnie, że tak moknie.

-Pójdź , staruszku- Miś powiada-

Tutaj cieplej jest na oknie.


Powstały piękne obrazy odzwierciedlające nastrój wiersza, płaskorzeźby i konstrukcje przestrzenne. Towarzyszyła nam powolna melodia grana przez Elisabet na trójkącie. Doskonale naśladowała chłód i krople listopadowego deszczu. Po artystycznych zmaganiach i przerwie śniadaniowej przenieśliśmy się z p. Dominikiem do Żelazowej Woli, gdzie urodził się i spędził dzieciństwo wybitny polski kompozytor i pianista Fryderyk Chopin. Piękny film i utwory Chopina przeniosły nas w niezwykły świat muzyki.



Fryderyk Chopin urodził się 01.III.1810 roku w Żelazowej Woli k/ Warszawy. Najwybitniejszy Polski kompozytor, a także pianista. Nazywany jest poetą fortepianu. U źródeł jego twórczości leżała wielka wrażliwość oraz umiejętność czerpania wzorców wprost z polskiej muzyki ludowej. Ojciec, Mikołaj Chopin ( z pochodzenia Francuz), matka (Justyna z Krzyżanowskich ) grała na fortepianie i śpiewała. Stała się pierwszą nauczycielką muzyki dla małego Fryderyka. W wieku 6 lat chłopiec rozpoczął naukę gry na fortepianie u Wojciecha Żywnego. Pierwszą próbą kompozytorską małego Fryderyka był Polonez B-dur napisany ręką ojca. Okres nauki u Wojciecha Żywnego to także początek występów publicznych małego Chopina. Grywał on w salonach arystokracji warszawskiej i brał udział w koncertach dobroczynnych. Jako 16-letni młodzieniec rozpoczął studia w zakresie teorii kompozycji u Józefa Elsnera w Warszawskiej Szkole Głównej Muzyki. Ogromny wpływ na rozwijanie jego talentu miało obcowanie z pieśniami i tańcami ludowymi Mazowsza, Kujaw, Wielkopolski i Lubelszczyzny. W 1826 roku odbył swoją pierwszą podróż zagraniczną do Berlina, a wkrótce do Wiednia oraz Drezna i Pragi. W wieku 19 lat ukończył studia u J. Elsnera . 02 XI 1830 roku opuścił Warszawę. Przebywał w wielu miastach Europy. We wrześniu 1831 roku przybył do Paryża gdzie osiadł na stałe. Chopin skoncentrował się głownie na twórczości kompozytorskiej. Zmarł 17 X 1849 roku w Paryżu. Pochowany został na paryskim cmentarzu Pere Lachaise. Serce Chopina znajduje się w Warszawie, w kościele św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu.

Na koniec zajęć uczyliśmy się liczebników porządkowych na przykładzie zegara i odgadywaniu godzin. Krasnoludki bardzo szybko opanowały zasadę tworzenia liczebników porządkowych. Kolejno przesuwały wskazówki zegara zadając tym samym polecenie do wykonania dla pozostałych dzieci. Pomyłek nie było dużo, ale musimy dla utrwalenia poćwiczyć jeszcze trochę w domu. Po rozdaniu kolejnych kart do słowniczka obrazkowego i zadaniu pracy domowej pożegnaliśmy się .

Do zobaczenia na kolejnych zajęciach.

Maria i Anna


Praca domowa.

  • dalsze doskonalenie recytacji wierszy Jana Brzechwy (każde dziecko wie, jaki recytuje utwór)

  • do nauczenia (nazwa , wymowa i znaczenie) wyrazy ze słowniczka obrazkowego: kompozytor, instrumenty muzyczne, utwór muzyczny, aktor, malarz, rzeźbiarz, scena, teatr, artysta. Ponadto bardzo proszę utrwalać z dziećmi systematycznie także wyrazy poznawane na poprzednich zajęciach.

  • Do nauczenia liczebniki porządkowe od 1-12. Możemy posłużyć się tarczą zegarową i nazywać z dziećmi ( pełne) godziny np. pierwsza, dziesiąta itd. Będzie to jednoczesne zapoznawanie dzieci z określaniem czasu.

Maria.



Pszczółki

W ostatnią sobotę po odświeżeniu wiadomości z poprzednich zajęć, z Poznania wykonaliśmy żabi skok prosto na wrocławski Rynek. Wrocław to magiczne miasto, dlatego więc naszymi przewodnikami były krasnale. Każdego, kto nie wie skąd tyle skrzatów na każdym rogu tego wyjątkowego miasta, odsyłamy do legendy! Jednak najciekawszą częścią ostatnich zajęć były opowieści na temat niezwykłych przygód, których bohaterami były same Pszczółki i ich rodziny. Zaostrzyło to naszą ciekawość i zniecierpliwieni oczekujemy na kolejną dawkę emocji dostarczoną przez uczniów, którzy przedstawią nam kolejne historie na zbliżających się zajęciach!

W ostatniej części zajęć wykonaliśmy kukiełkową improwizację inspirowaną naszym teatralnym scenariuszem.

DiK.


WROCŁAWSKIE KRASNALE

Badacze skrzaciej genealogii dotarli do Kroniki Krasnoludków, gdzie znaleźli zaskakującą notkę: pierwszy krasnal, jakiego widział świat pojawił się właśnie na wrocławskiej ziemi! Nikt nie wie, skąd tutaj przywędrował, ale to właśnie na Dolnym Śląsku postanowił się osiedlić.

Z biegiem lat rodzina Papy Krasnala (pod takim imieniem znany jest dziś ten senior krasnoludkowego rodu) zaczęła się rozrastać i nad Odrą przybywało mężnych, silnych i odważnych skrzatów. I dopiero wiele lat później w osadzie pojawili się ludzie. Na szczęście obyło się bez konfliktów i zatargów o władzę i wpływy. Mali i duzi od razu przypadli sobie do gustu i wspólnymi siłami zaczęli budować miasto, w którym mieli razem zamieszkać. Po latach, na cześć ogromnego wysiłku krasnali przy stawianiu wszystkich najważniejszych zabytków Starego Miasta, ludzie nazwali dzielnice Wrocławia ich imionami. I tak Biskupin wziął się od Biskupika, Sępolno od Sępika, Szczepin od Szczepika, Oporów od Opornika itd…

Dlatego jeśli kiedykolwiek ktoś się Was zapyta, kto jest najstarszym wrocławianinem, odpowiadajcie bez wahania: Papa Krasnal!

Wisła

Na ostatnich zajęciach rozpoczęliśmy lekcje od przeczytania informacji na temat pierwszego koronowanego króla Polski - Bolesława Chrobrego. Każdy otrzymał skserowane materiały. Następnie opowiedzieliśmy sobie własnymi słowami przeczytane fakty z historii, odpowiadając jednocześnie na pytania do tekstu, od podstawowych po bardziej zaawansowane np. co znaczy "chrobry"? W celu utrwalenia informacji, po zapoznaniu się z wiadomościami każde z dzieci odpowiadało po kolei na te same pytania dotyczące nowo poznanych faktów. Następnie wszyscy razem zabraliśmy się do pracy wykorzystując żółty karton, koraliki, brokat, klej, nożyczki, tasiemki, włóczkę i błyszczące papierki. Naszym zadaniem było zrobienie pięknej ozdabianej korony, każdy dla siebie. Po przerwie rozwiązywaliśmy krzyżówkę polegającą na nazywaniu podanych obok obrazków i wpisywaniu poprawnych nazw. Słownictwo było niezwykle ogrodowe, a spostrzegawczość pilnie potrzebna. Wszyscy świetnie poradzili sobie z zadaniem.
Efektem jednego z rebusów była rymowanka, która staraliśmy się jak najszybciej i dokładnie przeczytać w celu gimnastyki buzi i języka:

Tir-li pir-li, śpiewa słowik,
kle kle kle klekocze bocian,
kra kra kra kra kraczą wrony.

oraz

Trawa rośnie, szumią drzewa,
psy szczekają, ptaszek śpiewa,
wrzeszczą żaby, drą się koty,
każdy pełno ma roboty!

Następnie przeczytaliśmy wiersz "Przyjaciele" Adama Mickiewicza. Opowiedzieliśmy własnymi słowami o czym był.
Poznaliśmy także cztery przysłowia związane z przyjaźnią:
"Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie"
"Dla przyjaciela nowego nie opuszczaj starego"
"Umiej być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela"
"Sam działaj, przyjaciół nie czekaj"

Poznaliśmy również "przyjacielskie słówka":
- przyjaciel, bliźni, kumpel, brat, powiernik, druh,
- wierny, szczery, niezawodny, wypróbowany, prawdziwy, serdeczny,
- przyjaźń, miłość, braterstwo, koleżeństwo, życzliwość, oddanie, zaufanie,
- bezinteresowna, stała, niezłomna, zażyła, wzajemna, dozgonna, dawna,
- łączyć, darzyć, zawrzeć, okazywać, dochować, przysiąc,
- więzy, związki, dowód,
- przyjaciel od serca, przyjaźń do grobowej deski, wyciągnąć do kogoś przyjazną dłoń, przyjacielski uścisk ręki.

Na koniec powtórzyliśmy sobie wszystkie najważniejsze fakty historyczne i pojęcia poznane na lekcjach w tym roku.
Pomogła nam w tym zgadywanka, połącz właściwie wyrazy ze sobą i tak np.: /Mieszko I – Chrzest Polski, I władca Polski / Bolesław Chrobry – I koronowany król Polski/ "Lech, Czech i Rus" – legenda o powstaniu godła Polski/ itp.
Na koniec wyszukiwaliśmy zagubione przedmioty. Celem było odnalezienie przedmiotów pokazanych na dole kartki i schowanych gdzieś na rysunku. Po długich poszukiwaniach każdy odnalazł zguby. Czasem schowane nawet do góry nogami!
Wszystkie powyższe materiały, wiersz, słówka oraz przysłowia każde z dzieci dostało na xero.

Praca domowa:
1. Przepisać powyższe słówka "przyjacielskie", wyjaśnić znaczenie słówek nieznanych.
2. Wybrać jedno z przysłów i przepisać do zeszytu na kolorowo.
3. Co znaczy "synonim"?
4.* Dla chętnych: ułożyć pięć zdań z wybranymi "przyjacielskimi słówkami".

Joanna

poniedziałek, 8 listopada 2010

Sprawozdanie z zajęć 6 listopada

Poziomki

Zajęcia zaczęliśmy od ćwiczenia manipulacyjnego na klockach – mozaice. Pozwoliło to dzieciom rozruszać paluszki przed następnym zadaniem, które polegało na własnoręcznym
wykonaniu grzechotek z kolorowych kapsli i drutu.

W cyklu „gimnastyka dla języka” dzieci rozruszały mięśnie buzi przy opowiadaniu o krasnoludkach. Następnie odbyły się zajęcia muzyczne z Panem Dominikiem. Przy akompaniamencie gitary i grzechotek uczyliśmy się piosenki pt. My jesteśmy krasnoludki. Po zapoznaniu się z piosenką i jej melodią robiliśmy inscenizację przedstawiającą słowa tej piosenki. Dzieci spisały się fantastycznie!
Drugie śniadanko zostało szybko zjedzone i z nową energią przeszliśmy do nauki słownictwa związanego z naszym ciałem. Dzieci w większości znały podstawowe słownic
two, więc położyłyśmy nacisk na prawidłową wymową oraz na liczenie poszczególnych części ciała. Pomogła nam w tym ulubiona przez dzieci sylwetka Dory i Pinokia, nasze własne ciała oraz przeróżne zagadki dotyczące tej tematyki.

Praca domowa:

- utrwalenie i nauka słownictwa związanego z ciałem: głowa, uszy, oczy, nos, usta, szyja, brzuch, ręce, ramiona, nogi, stopy,

- liczenie paluszków u rąk i stóp,

- powtórzenie piosenki pt. My jesteśmy krasnoludki (tekst poniżej):

My jesteśmy krasnoludki:


My jesteśmy krasnoludki,
Hopsa sa, hopsa sa,
Pod grzybkami nasze budki,
Hopsa, hopsa sa,
Jemy mrówki, żabie łapki,
Oj tak tak, oj tak tak,
A na głowach krasne czapki,
To nasz, to nasz znak.

Gdy ktoś zbłądzi, to trąbimy,
Trutu tu, trutu tu,
Gdy ktoś senny, to uśpimy,
Lulu lulu lu,
Gdy ktoś skrzywdzi krasnoludka,
Ojojoj, ojojoj
To zapłacze niezabudka,
Ajajaj, ajajaj


Pozdrawiamy ciepło,

Kasia i Monika



Krasnoludki

W ostatnią sobotę Krasnoludki zostały zaproszone do Krakowa, gdzie obejrzały najważniejsze zabytki oraz do Zwierzyńca Jana Brzechwy. Po Krakowie, tym pięknym starym mieście polskim oprowadził nas Mateusz (z czytanki pt. W Krakowie), a zwierzęta pana Brzechwy przedstawiały się kolejno małym uczniom w krótkich wierszykach. Maskotki przyniesione z domu posłużyły do ćwiczenia opisu postaci (określenia wyglądu zewnętrznego, rozmiarów zabawki, jej koloru i tworzywa, z jakiego jest wykonana). Z coraz większym zasobem słów polskich łatwiej było maluszkom wykonać to zadanie. Wiadomości z języka polskiego przećwiczyliśmy na zgadywaniu brakującej literki w wyrazach. I tu poszło nam bardzo łatwo. Ciekawym doświadczeniem było ćwiczenie wrażliwości słuchowej poprzez rozróżnianie dźwięków z najbliższego otoczenia. Zamykając oczy i wsłuchując się w odgłosy nas otaczające, wychwytywaliśmy pojedyncze dźwięki i wymienialiśmy je: warkot silnika samochodu bądź motoru za oknem, skrzypienie drzwi, głosy dzieci, stukanie palcami po blacie biurka, szelest papieru. Jako urozmaicenie i dopełnienie tematu o Krakowie obejrzeliśmy film rysunkowy z serii Podróże profesora Baltazara Gąbki pt. Tajemnicza noc. Po przerwie śniadaniowej zajęliśmy się kontynuacją nauki tańca Polonez ( p. Dominik), a następnie grami zręcznościowymi na boisku szkolnym. W ruch poszły piłki, kółka i woreczki z grochem. Pod koniec spotkania poznaliśmy instrumenty perkusyjne i mieliśmy okazje do pogrania na nich. Wspólne zagranie melodii niestety nam jeszcze nie wyszło. Potrzeba czasu i ćwiczeń.

Do zobaczenia na kolejnych zajęciach.

Maria

W Krakowie ( czytanka )

Mateusz z rodzicami pojechał do Krakowa. Tą dawną stolicę Polski darzy szczególnym sentymentem. Ma tu wielu kolegów, wśród których czuje się wspaniale. W Krakowie mieszkają jego dziadkowie. Jak zwykle pójdzie z dziadkiem na Wawel. Jest to zamek królewski. Zwiedzi też Kaplicę Zygmuntowską. W podziemiach tej kaplicy znajdują się groby królów polskich i zasłużonych Polaków. Zwiedzi też kościół Mariacki, gdzie znajduje się przepiękny ołtarz rzeźbiony w drewnie. Jest to dzieło słynnego rzeźbiarza Wita Stwosza. Obejrzy malowidła słynnego malarza Jana Matejki. Na Rynku Głównym Mateusz zwiedzi Sukiennice, posłucha hejnału z wieży kościoła Mariackiego. Dźwięk grającej trąbki w pewnym momencie urywa się na pamiątkę śmierci trębacza – strażnika ugodzonego przed wielu, wielu laty strzałą tatarską. Na koniec wycieczki pójdą nad Wisłę obejrzeć Smoczą Jane i stojącego przed nią metalowego smoka wawelskiego.

Praca domowa:

-do nauczenia się na pamięć: (obecne na zajęciach dzieci otrzymały teksty przydzielonych wierszy). Jeśli jakieś dziecko zechce zmienić wiersz, nie ma problemu. Wayne jest, aby nauczyło się na pamięć jednego utworu i przyniosło stosowną do tytułu zabawkę.

Niedźwiedź - Jan W.

Lis - Cameron , Cloe.

Słoń - Asia

Małpa - Miriam, Emma.

Tygrys - Adam, David .

Wielbłąd - Yann.

Żółw - Romeo.

Nieobecne na zajęciach dzieci proszę o wybranie do nauczenia się jednego z tekstów. Wiersze znajdują się poniżej.

Na spotkaniu za tydzień pobawimy się w teatrzyk, w związku z tym proszę o ponowne przyniesienie zabawek –zwierzątek (tylko tych, o którym jest wybrany przez ucznia wierszyk). Będziemy także wykonywali rzeźbę - dlatego też proszę o odpowiednie ubranie dla maluszków (mogą być np. fartuszki).

Drodzy Rodzice!

Tak, jak informowałam Państwa wcześniej, dzieci otrzymują kartki do naszego słowniczka obrazkowego. Bardzo proszę o wpinanie kolejnych kart w jeden skoroszyt (podpisany imieniem i nazwiskiem dziecka) i przynoszenie do szkoły. Cały czas pracujemy na tym słowniku. Ponadto będę dawała dzieciom rożne zadania do wykonania w domu. Powinny być one również wpinane do wspomnianego skoroszytu. Utworzy nam się w ten sposób teczka pracy ucznia. Bardzo dziękuję Państwu za współpracę.

Maria


NIEDŹWIEDŹ

Proszę państwa, oto miś.

Miś jest bardzo grzeczny dziś,

Chętnie państwu łapę poda.

Nie chce podać? A to szkoda.


WILK

Powiem ci w słowach kilku,

Co myślę o tym wilku:

Gdyby nie był na obrazku,

Zaraz by cię zjadł głuptasku.


DZIK

Dzik jest dziki , dzik jest zły,

Dzik ma bardzo ostre kły.

Kto spotyka w lesie dzika,

Ten na drzewo szybko zmyka.


LIS

Rudy ojciec, rudy dziadek,

Rudy ogon-to mój spadek,

A ja jestem rudy lis,

Ruszaj stąd, bo będę gryzł.


ŻUBR

Pozwólcie przedstawić sobie:

Pan żubr we własnej osobie.

No, pokaż się żubrze. Zróbże

Minę uprzejmą , żubrze


STRUŚ

Struś ze strachu

Ciągle chowa głowę w piachu.

Więc ma opinię mazgaja.

A nadto znosi jaja wielkości strusiego jaja.


PANTERA

Pantera jest cała w cętki,

A przy tym ma bieg tak prędki,

Że chociaż tego nie lubi,

Biegnąc - własne cętki gubi.


PAPUGA

-Papużko,papużko.

Powiedz mi coś na uszko.

-Nic ci nie powiem, boś ty plotkarz,

Powtórzysz każdemu, kogo spotkasz.


SŁOŃ

Ten słoń nazywa się Bombi.

Ma trąbę, lecz na niej nie trąbi.

Dlaczego? Nie bądź ciekawy-

To jego prywatne sprawy.


KANGUR

-Jakie pan ma stopy duże,

Panie kangurze!

-Wiadomo-dlatego kangury

W skarpetkach robią dziury.


WIELBŁĄD

Wielbłąd dźwiga swe dwa garby

Niczym dwa największe skarby

I jest w bardzo złym humorze,

Że trzeciego mieć nie może


ŻYRAFA

Żyrafa tym głównie żyje,

Że w górę wyciąga szyje,

A ja zazdroszczę żyrafie,

Ja nie potrafię.


KROKODYL

-Skąd ty jesteś, krokodylu?

-Ja? Znad Nilu.

Wypuść mnie na kilka chwil,

To zawiozę cię nad Nil.


ŻÓŁW

Żółw chciał pojechać koleją,

Lecz koleje nie tanieją.

Żółwiowi szkoda pieniędzy:

-Pójdę pieszo, będę prędzej.


MAŁPA

Małpy skaczą niedościgłe,

Małpy robią małpie figle.

Niech pan spojrzy na pawiana:

Co za małpa, proszę pana.


TYGRYS

-Co słychać, panie tygrysie?

-A nic. Nudzi mi się.

-Czy chciałby pan wyjść zza tych krat?

-Pewnie. Przynajmniej bym pana zjadł.


SOWA

Sowa

Przed słońcem się chowa.

A słońce przed sową nie

To doprawdy, dziwi mnie.


ZEBRA

Czy ta zebra jest prawdziwa?

Czy to tak naprawdę bywa?

Czy też malarz z bożej łaski

Pomalował osła w paski?


RENIFER

Przyszły dwie panie do renifera.

Renifer na nie spoziera

I rzecze z galanterią:- Bardzo mi przyjemnie,

Że będą panie miały rękawiczki ze mnie.


LEW

Lew ma, wiadomo, pazur lwi,

Lew sobie z wszystkich wrogów drwi.

Bo jak lew tylko ryknie,

To wróg natychmiast zniknie



Pszczółki


Na ostatnich zajęciach z Gdańska, ruszyliśmy na południe Polski. Trafiliśmy do Poznania. Jak się okazuje wielu z nas było tam już niejednokrotnie i mogliśmy się podzielić własnymi wrażeniami na temat tego nowoczesnego, posiadającego długą historię miasta. Przy okazji zapoznaliśmy się oczywiście z legendą o słynnych poznańskich koziołkach. Ponad to rozpoczęliśmy pracę nad naszą zapowiadaną w tym roku książeczką. Przy wspaniałej współpracy całej naszej grupy nadaliśmy już życie naszej bohaterce. Każdy szczegół jej wyglądu został rozmyślnie zaplanowany. Także posiadła już ona wyraźny rys charakteru.
Więcej nie możemy zdradzić, jednak bardzo liczymy na wkład każdego z naszych bliskich w pokierowanie losami tej barwnej postaci.
DiK.

Drodzy Rodzice!
Zadanie domowe na ten tydzień jest dość nietypowe. Prosimy Was abyście wspólnie z dziećmi przywołali z pamięci jakąś niezwykłą historię znaną w Waszej rodzinie. Nie ważne w jakim stopniu jest prawdziwa, czy dotyczy Was, któregoś dziecka czy pra-pradziadka. Ważne by była Wam bliska i żebyście chcieli się nią podzielić.
Jesteśmy w trakcie pracy nad naszą książeczką. Mamy już naszą bohaterkę. Niebawem nadamy jej imię. Będzie ona podróżowała po różnych zakątkach Polski. Chcemy by jej przygody powiązane były w jakiś sposób z historią każdej rodziny.
Prosimy by w najbliższą sobotę, każdy uczeń przyniósł taką jedną historię spisaną w dowolny sposób. W kilku zdaniach lub ilustracjach. Tak by łatwo ją było rozwinąć na zajęciach. Może wiąże się ona z jakąś sentymentalną pamiątką, którą wciąż posiadacie?
Z góry bardzo dziękujemy za współpracę.
Poniżej załączniku znajduje się ,,Legenda o Poznańskich Koziołkach'', którą zajmowaliśmy się przez część ostatnich zajęć. Jej lekturę szczególnie polecamy nieobecnym w ostatnią sobotę.
Do zobaczenie.
DiK

DWA KOZIOŁKI.

Było to dawno, dawno temu.

W słoneczny dzień przywiózł gospodarz dwa małe koziołki na jarmark do Poznania . Zaprowadził je na plac targowy, uwiązał pod wieżą ratuszową i powiada:

- Niech tu postoją i poczekają, a ja sobie trochę podjem.

I poszedł. W gospodzie spotkał kuma. Zasiedli chłopcy przy stole, zimne piwko popijają. Gwarzą o tym i owym. O koziołkach zapomnieli.

Stoją smutne koziołki pod ratuszem. Rade by się urwać i między straganami z zielona kapustą i czerwoną marchwią pohasać. Aż ty Grześ przez plac idzie i rozgląda się, jakiego by figla spłatać

Patrzy – stoją uwiązane dwa koziołki.

-Och, biedaki! Nudno wam tak stać? Czekajcie! Ze wsi pewnie jesteście i miasta nie widziałyście. Zaraz wam cały Poznań pokażę.

Odwiązał Grześ koziołki i pociągnął je do drzwi ratusza. A tam po schodach aż na sam szczyt je powlókł.

Popatrzcie sobie na miasto z tego balkonu – powiada, a sam w nogi. Koziołki trzęsą się ze strachu. Chciałyby z wieży uciec, ale nie wiedzą, dokąd się ruszyć.

Chłop tym czasem najadł się, napił i o koziołkach sobie przypomniał. Wychodzi przed gospodę, patrzy – koziołków przed ratuszem ani śladu. Biega po placu, pyta ludzi dookoła, czy nie widzieli.

- A widzieliśmy! – powiadają niektórzy. – Owszem, stały uwiązane. A gdzie są teraz? Kto to może wiedzieć?

- Jakże ja do domu teraz wrócę? – martwi się chłop. – Koziołków nie sprzedałem, pieniędzy nie mam.

Aż tu nagle gdzieś z wysoka, prawie spod obłoków, rozlega się na cały plac:

- Me-e-e-e-! Me-e-e-e! Me-e-e-e!

Zdumieni ludzie głowy zadarli. A to dziwowisko! Dwa małe koziołki na ratuszowej galeryjce stoją i –tryk! Tryk! Różkami bodą.

Wbiegł chłop do ratusza i – hyc, hyc! – po dwa schody skacząc, na galeryjce się znalazł. Tak mu było do koziołków śpieszno, że się zasapał i tchu złapać nie może. Dla odpoczynku więc o poręcz się oparł i na cały Poznań z wysokości wieży spogląda. Widzi rzekę Wartę, która błękitną wstążką miasto przepasała, widzi mury, wysokie kościoły, dalej małe domki drewniane, które w cieniu drzew przysiadły w ogródkach.

Wtem oczy przetarł i uważnie się wpatrzył. Wśród domków drewnianych dym się jakiś unosi, nawet czerwone języki ognia migają. Pożar!

A ratować nie ma kto, bo wszyscy na jarmarku. Gotowe całe miasto spłonąć!

- Ludzie! Pożar! Domy się palą! – woła gospodarz i biegnie z koziołkami. Za nim ludzie z jarmarku. Jeden wiadro z wodą niesie, inny topór czy siekierę, inny drąg ogromny. W porę przybyli, żeby ogień ugasić.

A dzięki komu pożar dostrzeżono?

Dzięki dwóm małym koziołkom, które przez figle psotnego Grzesia na wieży ratuszowej się znalazły.

Na tę pamiątkę co dzień, gdy hejnał z wieży ratuszowej w Poznaniu dwunastą godzinę oznajmi, wybiegają na wysoką galeryjkę dwa drewniane koziołki i – tryk! Tryk – różkami się bodą.

Według starego podania Maria Kowalewska


Wisła

Na pierwszych listopadowych zajęciach Wisła połączyła siły z Pszczółkami, aby postudiować nieco miasta Polski. Następnie, już oddzielnie przeczytaliśmy legendę o Smoku Wawelskim.
Opowiedzieliśmy własnymi słowami, o czym jest, przy okazji powtórzyliśmy definicję legendy na przykładzie tej powyższej. Kolejnym zadaniem było wspólne czytanie dialogu "W sklepie" w celu utrwalenia scenek z ostatnich zajęć, dzieci wymieniały się rolami kupujący - sprzedawca. W ramach rozrywki rozwiązaliśmy zadanie z obrazkami "znajdź pięć różnic na obrazku", co jak się okazało wcale nie było takie łatwe. Jednak wszyscy poradzili sobie bezbłędnie. Następnie przeszliśmy do nieco trudniejszego zadania jakim było rozwiązywanie tabelki dotyczącej 26 różnych zawodów i profesji (np.lekarz, kasjer, szewc itd.). Zadaniem było przepisanie nazwy zawodu oraz napisanie obok, czym dana osoba się zajmuje. Proszę o dokończenie tabelki w domu, a nieobecnym przesłałam materiały w e-mailu. Kolejną rzeczą była kartka z powyższymi zawodami i mnóstwem różnych słówek pomieszanych ze sobą. Zadaniem dzieci było dopasowanie przedmiotów do różnych zawodów, jak np. igła i nici, naparstek, centymetr - krawiec; podeszwa, buty - szewc; obrączka, pierścionek, diament - jubiler; architekt - plany architektoniczne itd. Proszę o nauczenie się w domu nieznanych słówek i zawodów z powyższych zadań a także wykonanie zadania przez dzieci nieobecne na zajęciach.
Po wykonaniu tych zadań, już na koniec zajęć zaśpiewaliśmy znane dzieciom piosenki przy użyciu instrumentów muzycznych. Każdy wybrał dla siebie jeden. Na sam koniec przeczytaliśmy wiersz Kaczka Dziwaczka z użyciem powyższych instrumentów.

Praca domowa:
1. Dokończenie zadań wykonywanych na lekcji (2 kartki z zawodami opisane powyżej), dla nieobecnych - wykonanie tych zadań w domu, przesłałam je w załączniku. Dla wszystkich - nauczenie się nieznanych słówek z powyższych zadań.
2. Wyszukanie informacji na temat kim był Bolesław Chrobry (w kilku zdaniach).
3. Narysowanie na kartce i podpisanie kierunków świata: północ - południe, zachód - wschód
4. Dla chętnych: wypisać 10 największych miast Polski

Pozdrawiam serdecznie,
Joanna