niedziela, 20 kwietnia 2008

Co jest potrzebne aby zapisać dziecko do szkoły w Katalonii?

Myślę, że artykuł ten będzie skierowany głównie do rodziców, którzy wraz z własnymi pociechami chcą przyjechać na dłużej z Polski do Hiszpanii. Oczywiście taka decyzja powinna być przemyślana. Następnie do takiej podróży należy się przygotować, poinformować co, gdzie i kiedy. Musicie też zadbać o część formalną.

Martwicie się, jak wasze dzieci poradzą sobie w nowym otoczeniu, w nowych szkołach? Najpierw jednak należy zapisać dziecko do takiej szkoły. Jak? Gdzie? Co jest potrzebne? Oto garść praktycznych informacji, które pomógł mi przygotować Darek z Punktu Informacji dla Polaków, który działa w Barcelonie.

1) Przed wyjazdem z Polski rodzice powinni zadbać o zabranie:

  • europejskiego aktu urodzenia dziecka,

  • książeczki szczepień (tłumaczenie przysięgłe),

  • paszportów swoich własnych oraz dzieci.

UWAGA:

W Hiszpanii dzieci w wieku od 14 lat powinny mieć również swój własny dokument identyfikacyjny, który tutaj nazywa się DNI.

2) Szkolnictwo jest obowiązkowe dla dzieci w wieku od 6 do 15 lat.

Od 3 –ego roku życia dziecko może zostać przyjęte do szkoły. Szkoła dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat nazywa się INFANTIL, następne 6 lat to PRIMARIA i następne to SEGUNDARIA.

Aby posłać dziecko do szkoły finansowanej ze śrdoków publicznych (escuelas

públicas, escuelas privadas concertadas) rodzice najpierw powinni w

wyznaczonym terminie (calendario de la preinscripción), zgłosić wybranym

szkołom chęć posłania do nich swojego dziecka (preinscripción).

Służy do tego specjalny wniosek (“Solicitud de preinscripción”). We wniosku

można zaznaczyć więcej niż jedną szkołę, ale trzeba się liczyć z tym, że pierwsza

wybrana szkoła będzie traktowana jako pierwszy wybór , a każda kolejna jako

kolejna ewentualność (orden de preferencia). Wniosek (TYLKO JEDEN) należy

złożyć w sekretariacie szkoły wybranej jako pierwszy wybór.

Wniosek ten do szkół katalońskich (Solicitud de preinscripción) można znaleźć w internecie na stronie: www.gencat.net/educacio/centres/impres.htm

Do wniosku należy dołączyć:

- ksero europejskiego aktu urodzenia dziecka,

- oryginał i ksero dokumentu identyfikacyjnego ojca, matki lub opiekuna dziecka, NIE bądź DNI,

-oryginał i ksero książeczki zdrowia dziecka zaświadczającej o szczepieniach (wraz z tłumaczeniem przysięgłym),

-zaświadczenie o zameldowaniu rodzica lub rodziców (certificado de empadronamiento),

- zaświadczenie o zameldowaniu dziecka (certificado de empadronamiento),

-zaświadczenie o współzamieszkiwaniu rodzica lub rodziców i dziecka (certificado de convivencia).

Po złożeniu wniosku rodzice otrzymują odpowiedź w formie nadania każdemu

dziecku miejsca w jednej konkretnej szkole. Wówczas rodzice powinni, jak

najszybciej od momentu akceptacji prośby o wstępna rejestrację dziecka,

skontaktować się z wyznaczoną szkołą w celu zapisania do niej swego dziecka

(matriculación).

Formalności tej należy dokonać w wyznaczonej szkole lub w miejskim urzędzie

szkolnictwa (oficina municipal de escolarizacion), pod który podlega wybrana

szkoła, a jeśli takowy nie istnieje w urzędzie informacji szkolnej (oficina de

información escolar).



3. Przy zapisywaniu dziecka do szkoły (matriculación) należy załączyć następujące

dokumenty:

-dokument tożsamości z aktualnym adresem zamieszkania,

-oryginał i kopię ważnej legitymacji rodziny wielodzietnej (carné de familia numerosa), jeśli takowa przysługuje,

-dokument zaświadczający o sytuacji finansowej w przypadku osób pobierających świadczenia społeczne z tytułu niskich dochodów (Renta Minima de Inserción),

- zaświadczenie lekarskie w przypadku dzieci cierpiących na przewlekłe choroby, w którym określa się podłoże choroby (układ trawienny, endokrynologiczny lub metaboliczny) i uzasadnia konieczność odpowiedniej diety.

Dodatkową informację można znaleźć na stronie:

www.gencat.net/educacio/centres/gestorg.htm

Pamiętajcie, że wymagane dokumenty mogą być przetłumaczone przez tłumaczy przysięgłych w Polsce. Przypuszczam, że stawki tam są trochę niższe niż w Hiszpanii. Jeżeli jednak potrzebujecie tłumacza już na miejscu to na stronie internetowej Konsulatu Generalnego RP w Barcelonie (www.kgbarcelona.org ) znajdziecie kilka nazwisk osób, które mogą Wam pomóc.



sobota, 19 kwietnia 2008

Zajęcia z 12 kwietnia

W ostatnią sobotę zabrakło nam pani Ewy, którą wezwały inne obowiązki i mogła nas wspierać jedynie duchowo.
Zabrakło też sporej grupy uczniów, być może pokonanych przez deszczowy tydzień. Tak to bywa z tym deszczem w Katalonii: normalnie nie ma go za dużo, ale jak już spadnie, to życie przewraca nam do góry nogami.

Po swoją dwutygodniową dawkę polszczyzny stawili się zatem: Karen, Cameron, Piotrek i Kacper. Nie spodziewałam się połączenia grupy młodszej i starszej, dlatego przyszło mi trochę zaimprowizować. Na początek wszyscy wspólnie obejrzeliśmy bajkę o Kubusiu Puchatku (po polsku, oczywiście). Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że Kubuś liczy już sobie ponad 80 lat! Przez te wszystkie lata zyskał sobie wiele sympatii na całym świecie, a w Warszawie jedna z ulic na Śródmieściu została nawet ochrzczona jego imieniem. Lubię Kubusia za jego wielkie, misiowate serce, które wygrywa nawet z jego łakomstwem:) W bajce, którą dzieci miały okazję zobaczyć w tą sobotę, Kubuś i jego towarzysze utwierdzali nas w przekonaniu, że przyjaźń to jedna z najważniejszych wartości. Być przyjacielem to znaczy umieć bezinteresownie dzielić się z innymi i wspierać się wzajemnie w potrzebie. Co do tego dzieci nie miały wątpliwości.
Sprawnie poradziły też sobie ze streszczeniem głównych zdarzeń i z przyporządkowaniem ich do odpowiednich zwierzaków (przypominam, że oprócz misia występują też Tygrysek, Prosiaczek, Osiołek Kłapouchy, Królik, Świstak, Sowa i Kangurzyca z maleństwem).

Po tak przyjemnym i optymistycznym wstępie zabraliśmy się za przygotowywanie plakatu pod tytułem "Wiosna". Choć za oknem dość szaro i powieje niekiedy zimny wiatr, zupełnie niehiszpański, to od paru tygodni mamy kalendarzową wiosnę. W Polsce jest to moja ulubiona pora roku, z budzącym do życia słońcem i pierwszymi pąkami zieleni. Na tę okazję wspólnie z dziećmi przygotowaliśmy zieloną łączkę zasypaną wielobarwnymi kwiatami. Chłopcy zabrali się za strategiczne zadanie wycinania kwiatków z białego papieru, które następnie dziewczynki kolorowały zgodnie ze swoimi upodobaniami. Kacper i Piotrek też spracowali parę specjalnych okazów magicznymi flamastrami Piotrka. Wszystkie kwiatki nakleiliśmy na zielony arkusz papieru, symulujący łąkę, i opatrzyliśmy odpowiednimi podpisami.

Wbrew pozorom wiosenny projekt zajął nam więcej czasu niż sądziłam. Aby odpocząć po tak manualnie wyczerpującym zadaniu, popróbowaliśmy naszych sił w skokach przez skakankę (tak, tak, skakanie dla dzieci jest odpoczynkiem od siedzenia - przechodzi z wiekiem). Mistrzem w tej dziedzinie okazał się ... Kacper. Widać, że mężczyźni wiodą prym w szkolnych sportach: Adaś w kręglach a Kacper w skakance.

Na zakończenie zdecydowaliśmy się na partyjkę Scrabble. Jest to jedna z najpopularniejszych na świecie gier słownych. Istnieje kilka federacji scrabblistów, zrzeszających pasjonatów tej fascynującej i pouczającej gry, w tym w Polsce i w Hiszpanii. Nie dysponuję niestety wersją polską, za to wpadła mi w ręce wersja katalońska, którą przeinaczyłam na polską, dodając polskie znaki w miejsce katalońskich. Miażdżącą przewagą (i z dużą pomocą moją:>) wygrał Kacper, który dostał aż 38 punktów za tak krótkie słowo jak RAJD. Warte odnotowania jest również osiągnięcie Piotrka, który otrzymał 22 punkty za słowo ... ZAD. Wszelkie wątpliwości natury ortograficznej rozstrzygał naturalnie "Słownik ortograficzny języka polskiego", który wzbudził duże zainteresowanie Karen i Cameron. Dziewczynki nie mogły wyjść z podziwu, że można coś tak wielkiego i ciężkiego napisać, a co tu dopiero czytać:)

Do zobaczenia następnym razem!

Ania

niedziela, 6 kwietnia 2008

Zajęcia 1. kwietnia


Pierwsze zajęcia po Wielkanocy odbyły się pierwszego kwietnia i chyba jeszcze niektóre dzieci nie powróciły z Polski. Grupa starsza liczyła sobie tylko dwóch uczniów. Postanowiłam więc zrobić powtórkę z historii i geografii oraz rozpocząć jeden temat z tych przedmiotów.

Historia jest ulubionym przedmiotem dzieci. Sporo czasu poświęciliśmy więc Mieszkowi I oraz Bolesławowi Chrobremu. Potem opowiedzieliśmy sobie o misji św. Wojciecha. Wojciech był biskupem Pragi i został wygnany z Czech ponieważ bronił ludzi przed srogością czeskiego księcia. Przyjął zaproszenie Bolesława Chrobrego i udał się w podróż do Polski. Niestety w drodze został zabity przez pruskiego wojownika. Chrobry wykupił ciało Wojciecha, które kosztowało tyle złota, ile ważył zabity misjonarz. Nieudana misja odbiła się echem w całej Europie a Wojciech został pierwszym polskim świętym.

Geografia natomiast jest doskonałym tematem do rozmów. Każde dziecko ma zawsze coś do powiedzenia na temat miejsc gdzie było albo gdzie mieszka rodzina czy przyjaciele. Z geografią Polski wiążą się liczne wspomnienia, przygody i radosny czas wakacji. Tym razem przypomnieliśmy sobie region Sudetów (Śnieżka, Jaskinia Niedźwiedzia, Szklarska Poręba, świątynia Wang w Karpaczu, etc.). Potem przybliżyliśmy sobie region Karpat czyli Tatry, Pieniny, Podhale, Beskidy, Bieszczady i Podgórze Karpackie. Mówiliśmy o Zakopanym, Giewoncie, Morskim Oku i Rysach, najwyższym szczycie w Tatrach.

Następnie zrobiliśmy mały sprawdzian ze znajomości słownictwa. Oto rezultaty i odpowiedzi Kamilki i Norberta.

KAMILKA twierdzi, że:

-grób to tam, gdzie się chowa ludzi zmarłych,

-gaj to ogród,

-pogan to człowiek nie wierzący w Boga,

-macocha to druga matka dziecka,

-prestiż to człowiek, który mówi o ludziach,

-pielgrzymka to wycieczką, którą robią katolicy,

-korona jest ze złota i nosi ją król żeby rządzić.

NORBERT jest przekonany, że:

-grób to miejsce gdzie pochowano osobę,

-gaj to mały las,

-pogan to osoba, która wierzy w wielu bogów

-macocha to osoba, która reprezentuje matkę syna jeśli umrze,

-prestiż to opinia ludzi o jakiejś osobie,

-pielgrzymka to wycieczka religijna,

-korona to gatunek hełmu, prawie zawsze okrągła i spiczasta.

Przytoczone opinie dzieci umieściłam bezkrytycznie, poprawiłam tylko błędy ortograficzne.



Zajęcia plastyczne odbyły się razem z grupą młodszą. Ania wyczarowywała różne zwierzątka z baloników.

----------------------------------------------------------------------------------------

Ostatnie zajęcia w grupie młodszej zostały poświęcone zwierzakom, zarówno takim małym, jak i dużym, lądowym i wodnym, domowym i dzikim. Zwierzaki to jeden z ulubionych tematów dzieci. Wiedzą na ich temat czasami więcej niż pani nauczycielka:) Na początku zorganizowaliśmy pokaz zdjęć przedstawiających m.in. łabędzia, misia polarnego, pieska, żyrafę, słonia, zajączka lub pingwina. Dzieci miały za zadanie zgadnąć, co to za zwierzę, a następnie powiedzieć o nim parę słów, np. gdzie mieszka, czym się żywi, czy możemy go chować w domu, itp. Szczególne uznanie należy się Zosi, dotychczas dość małomównej (szczególnie jeśli chodzi o język polski), która rewelacyjnie odpowiadała na wszystkie pytanie... po polsku! Tak więc od Zosi dowiedziałam się, że np. pingwin mieszka w zimnych stronach (bo lubi! a co!) i że żywi się rybkami. Podobnie jak miś polarny, który nie wygląda na tak mięsożernego, jakim jest w rzeczywistości (http://pl.wikipedia.org/wiki/Nied%C5%BAwied%C5%BA_polarny). Słonia i żyrafę dzieci zgodnie umieściły w Afryce, a do domu wzięłyby tylko pieska, ewentualnie zajączka, ale miniaturkę. Rodzice mogą zatem spać spokojnie, na razie dzieci nie mają ambicji hodowania węży czy pingwinów.
Następnie bawiliśmy się w różne gry związane ze zwierzakami, np. w znajdowanie par połączone z zapamiętywaniem miejsca danej karty. Najbardziej wytrwałe w tych zmaganiach okazały się Ania i Laura. Wspólnie z grupą starszą zagraliśmy także rundkę kręgli. Zwyciężył Adaś, obrońca tytułu:) Na koniec zmierzyliśmy się z trudnym zadaniem zrobienia zwierzaka z balonu. Potrzebna nam była pompa rowerowa (niech ktoś spróbuje użyć jakiejś innej, to szczerze mu pogratuluję) i specjalne, różnobarwne balony. Najpierw należy opanować trudną sztukę pompowania. Balon można napełnić tylko do połowy, inaczej pęknie lub będzie mało elastyczny. Potem zawijamy tu, odwijamy tam, kręcimy, zawiązujemy i voilà, mamy naszego zwierzaka. Piszę "zwierzaka", a nie "pieska" lub "żyrafę", gdyż potem każde dziecko decydowało, co to będzie, malując balon flamastrami. Przednia zabawa!


czwartek, 3 kwietnia 2008

“PRIMAVERA ESLAVA”

STOWARZYSZENIE “CASA ESLAVA” ORAZ STOWARZYSZENIE KULTURALNE KATALOŃSKO – POLSKIE ZAPRASZAJĄ DO UDZIAŁU W IMPREZIE KULTURALNEJ ZATYTUŁOWANEJ “PRIMAVERA ESLAVA” , KTÓRA ODBĘDZIE SIĘ W OKRESIE MIĘDZY OBCHODAMI KATOLICKIEGO I PRAWOSŁAWNEGO ŚW. JERZEGO (SANT JORDI) CZYLI W DNIACH OD 23- EGO KWIETNIA DO 6 –EGO MAJA


W PROGRAMIE MIĘDZY INNYMI:


  • WYSTAWA FOTOGRAFICZNA PORTRETÓW PAR MIESZANYCH SŁOWIAŃSKO – KATALOŃSKICH


I


  • WYSTAWA PRAC PROJEKTANTÓW Z KRAJÓW SŁOWIAŃSKICH


ZAINTERESOWANYCH PROSIMY O KONTAKT TELEFONICZNY

93 422 17 94 OD PONIEDZIAŁKU DO CZWARTKU W GODZINACH OD 9.00 DO 15.00