środa, 31 grudnia 2008

Spotkanie mikołajkowe 2008


To było prawdziwe święto! 13 grudnia rodzice, dzieci i nauczyciele ze Szkoły Polskiej świętowaliśmy spotkanie mikołajkowe. Było świątecznie i po polsku. Dzieci ubierały choinkę, potem ustawiały swoje buciki na prezenty. Przy pięknie ustrojonej choince wszyscy razem zaśpiewaliśmy kilka polskich kolęd a potem przełamaliśmy się opłatkiem życząc sobie wszystkiego najlepszego na Boże Narodzenie i na nadchodzący Nowy Rok. Potem był słodki poczęstunek i dzieci zauważyły, że ich buciki zapełniły się świątecznymi prezentami. Te wzruszające momenty udało się uwiecznić na załączonych zdjęciach, które przesłała nam mama Magda.




niedziela, 30 listopada 2008

Zaproszenie na spotkanie mikołajkowe w Szkole Polskiej



Zaproszenie na spotkanie mikołajkowe w Szkole Polskiej


Zapraszam serdecznie wszystkich rodziców i dzieci na spotkanie mikołajkowe w Szkole Polskiej, które odbędzie się 13 grudnia o godz. 11.00.

W programie:

-śpiewanie kolęd,

-słodki poczęstunek,

-warsztaty plastyczne dla dzieci,

-prezenty dla zgłoszonych dzieci.


Spotkanie odbędzie się w Col.legi Pare Manyanet w Barcelonie, Travessera de les Corts 331.


Bardzo proszę o potwierdzenie (ewa.hojna@gmail.com) przybycia do 6 grudnia oraz podanie imienia i wieku dziecka.

wtorek, 25 listopada 2008

Sprawozdanie z zajęć z 22 listopada

Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia ruszyły pełną parą. Grupa starsza przygotowywała bałwanki, które będą ozdobą stołów świątecznych na 13 grudnia. Okazało się, że odrysowywanie i wycinanie pewnych elementów bałwanka wcale nie jest takie łatwe.
Natomiast dzieci z grupy młodszej wykonywały piękne łańcuchy z papieru kolorowego. Była to doskonała okazja do nazywania po polsku kolorów. Następną ozodbą były choinki-jodełki wycięte z zielonego papieru, które dzieci ozdabiały według swoich pomysłów. Podczas zajęć nie zabrakło też polskich kolęd. Dzieci uczyły się kolędy: Przybieżeli do Betlejem pasterze.
Po przerwie śniadaniowej pilni uczniowie wykonywali jeszcze bombki papierowe. Wyszły bardzo ładne prace. Na pewno nasza sala będzie pięknie wyglądać.
Na koniec niestety kilkoro dzieci się rozpłakało ponieważ po raz pierwszy nie mogły zabrać swoich arcydzieł do domu.
Do zobaczenia na następnych zajęciach,
Ewa i Maria

sobota, 15 listopada 2008

Sprawozdanie z zajęć z 8 listopada

Dzieci z grupy starszej nie mają żadnych problemów z porozumiewaniem się ale to właśnie ten temat był przedmiotem naszych zajęć. Jak wygląda proces komunikacji? Co jest nam potrzebne aby móc się porozumieć? Bez większych problemów dzieci wyjaśniły, że najważniejsze są tu trzy punkty:
1. Nadawca. To nadawca mówi, pisze czy pokazuje.
2. Treść. Porozumiewanie się to przekazywanie treści.
3. Odbiorca. Odbiorca słucha, czyta czy patrzy.

Za pomocą czego możemy się porozumiewać? Oczywiście za pomocą znaków i znaki te możemy np. podzielić na:
a. Gesty.
b. Symbole rysunkowe.
c. Symbole dźwiękowe.
d. Słowa.

Natomiast na historii mówiliśmy o Bolesławie II Śmiałym zwanym też Szczodrym. Okazało się, że na samym początku dzieci miały problemy ze zrozumieniem słowa szczodry. Dzieciom bardzo spodobała się legenda, która wyjaśnia przydomek króla: Szczodry. Pozwolę sobie ją przytoczyć:
Po wyprawie kijowskiej na dziedzińcu Wawelu leżały bogate łupy. Zebrani z niedowierzaniem patrzyli na ogrom zdobytego złota, drogocennych kamieni i kosztownych przedmiotów. Nagle, wśród milczącego tłumu, rozległo się głośne westchnienie. Wydobyło się ono z piersi ubogiego kleryka, który pierwszy raz widział tyle bogactwa. Bolesław ze śmiechem zapytał kleryka o powód westchnienia. Ten wyjaśnił, że król, przebywając z rycerzami na wojnach, widzi tylko ich zasługi, pomija natomiast tych, którzy w cieniu kamiennych sklepień, wśród pergaminów, także wiele robią dla państwa i władcy. Bolesław użalił się nad jego niedolą i pozwolił mu wziąć tyle kosztowności, ile zdoła unieść. Kleryk na rozłożony płaszcz wrzucił mnóstwo złota i drogocennych przedmiotów. Zawinął rogi, podniósł i zarzucił ciężar na plecy. Nagle stary płaszcz się rozerwał i wszystko wypadło z powrotem na ziemię. Łzy pojawiły się w oczach kleryka, w rękach nie mógł unieść wszystkiego, co przed chwilę do niego należało. Z pomocą przyszedł sam król. Zdjął z ramion swój płaszcz i wspaniałomyślnie podarował go klerykowi. Ten mógł teraz unieść zgromadzony wcześniej skarb.

Następnie rozmawialiśmy trochę o tradycjach związanych ze świętem Wszystkich Świętych, 1 listopada.

Sobotnie spotkanie skończyło się zajęciami plastycznymi. Dzieci rozpoczęły konstrukcję samolotu. Na razie udało się im wybrać kolor i pomalować kadłub samolotu. Za tydzień prawdopodobnie skończymy ten projekt.



----------------------------------------------------------------------------------

Zajęcia były bardzo urozmaicone. W Literolandii jako druga z kolei
przedstawiła się dzieciom literka M z córeczką m.
Tym razem troszkę trudniej było maluszkom wymienić wyrazy rozpoczynające
się tą głoską. Ale za to portrety mam wyszły wspaniale. Były to naprawdę
ładne prace. Niektórzy uczniowie bardzo szczegółowo narysowali swoje
mamusie. Dwie dziewczynki umieściły swoje mamy w plenerze, wśród drzew i
kwitnących kwiatów. Na portretach świeciło też jasne słonko.
Po zajęciach plastycznych dzieci 3-4 letnie pisały znaki literopodobne,
5-6 latki po śladzie pisały literkę M i m.
Każda praca odznaczona została naklejka Noddego. Dzieciom bardzo spodobał
się taki sposób oceniania.
Przerywnikiem w zajęciach był śpiew i taniec. Przypomnieliśmy sobie
poznane już w Szkole piosenki.
W drugiej części zajęć dzieci kolorowały i nadawały imiona motylom
wyciętym z papieru. Pilni uczniowie zaskoczyli mnie symetrycznym
umieszczeniem wzorków i kolorów na skrzydełkach owadów.
Na zakończenie zajęć była chwila z Elementarzem M.Falskiego. Dzieci
dowiedziały się, że z takiego samego podręcznika uczyły się kiedyś ich
mamy, a może nawet i babcie w Polsce. Maluszki słuchały z zaciekawieniem
´Bajki o Kotku i Kogutku¨.
Do domów zabrały ze sobą nowe teczki ze swoimi pięknymi pracami.
Do zobaczenia na następnych zajęciach.
Maria.

środa, 29 października 2008

Sprawozdanie z zajęć 18 października


Zajęcia przebiegały dwuetapowo. W pierwszej części dzieci zapoznały się
z książeczkami z których będą uczyły się alfabetu polskiego, pisać i
czytać. Młodsze dzieci 3-4 letnie będą uczyły się z Noddym. Starsze 5-6
letnie w krainie Literolandii przy pomocy Elementarza i Ćwiczeń będą
zgłębiały sztukę pisania i czytania w języku polskim. Małym uczniom bardzo
podobały się te pomoce naukowe. Każde dziecko będzie miało własną teczkę,
co również maluchy zaakceptowały z radością.
Na początek dzieci poznały literkę A. Bardzo ładnie wyliczały nazwy
rzeczy i imiona rozpoczynające się literką A. Następnie z klocków
układały kształt poznanej litery. Przerywnikiem w zajęciach była nauka
tekstu i odtwarzanie przy pomocy gestów i tańca piosenek: " Jedzie
pociąg z daleka..." i " My jesteśmy krasnoludki...". Okazało się, że
niektóre dzieci doskonale znają te piosenki.
W drugiej części zajęć - po przerwie śniadaniowej - dzieci wykonywały
biżuterię dla swoich mam. Z kolorowych paciorków przyniesionych przez
Panią Ewe nawlekały wielobarwne korale.
Pomimo deszczowej pogody i zachmurzonego nieba czas upłynął w Szkole
"kolorowo."
Marysia.

Niestety z powodu nieobecności dzieci starszych, zajęcia w grupie starszej nie odbyły się.

niedziela, 12 października 2008

Zajęcia z 4 października



Zajęcia ta pełne były nowinek. Po pierwsze poznaliśmy nową Panią nauczycielkę dla grupy młodszej, Panią Marię. Po drugie było to pierwsze spotkanie dla nowych dzieci: Lidii, Asi i Krzysia.

Co robiła grupa starsza?
Najpierw Krzysiu się przedstawił i powiedział nam kilka szczegółów o sobie. To był dobry moment na wprowadzenie zasad poprawnego przedstawiania się.
10 wskazówek dla tego, kto się przedstawia.


1. Przedstawiaj się głośno i wyraźnie.
2. W sytuacjach oficjalnych podawaj nazwisko.
3. Imię zawsze podawaj przed nazwiskiem (nazwisko poprzedza imię tylko w spisach alfabetycznych).
4. Przedstawiaj osobom starszym – młodsze, dziewczynkom – chłopców, nie odwrotnie!
5. Poznając nową osobę, dodaj np. Miło mi lub Fajnie cię poznać.
6. Gdy zwracasz się do znanych ci osób, używaj lubianych przez nie form imienia.
7. Chcąc okazać sympatię, stosuj zdrobnienia.
8. Nie używaj złośliwych lub obraźliwych przezwisk.
9. Nie wyśmiewaj się z cudzego imienia ani nazwiska. Pamiętaj, że ważna jest osoba, a nie to, jak się nazywa.
10. Nie wstydź się swojego imienia ani nazwiska.

Nową wiedzę staraliśmy się wprowadzić w życie wymyślając różne wersje spotkań.
Następnie przeczytaliśmy fragment książki Kseni Bagniewskiej: Kłopoty z imieniem.
Potem zajęliśmy się ogłoszeniami. Co to jest ogłoszenie? Co powinno zawierać? Po co piszemy ogłoszenia? Podałam dzieciom kilka przykładów. Miały oczywiście czas na napisanie swojego ogłoszenia i tutaj wyszły różne ciekawostki. Może w następnym artykule je umieszczę i może ktoś będzie mógł pomóc dzieciom.
Na zajęciach plastycznych, napisanym wcześniej ogłoszeniom dzieci miały nadać ciekawy wygląd i format, może nawet trochę anonimowy. To trudne zadanie nie zostało zakończone w klasie i dlatego dzieci miały je dokończyć w domu.
Na zajęciach z historii powtórzyliśmy sobie kilka informacji o Mieszku II a następnie dowiedzieliśmy się kilku ciekawostek o Kazimierzu I Odnowicielu. Mam nadzieję, że dzieci będą pamiętać co to jest dziesięcina.

Zajęcia w rupie młodszej były bardzo pracowite. Po przywitaniu i krótkim zapoznaniu się mówiliśmy o czasie wolnym od zajęć w szkole i o czasie nauki.
Jako wspomnienie lata dzieci przy pomocy nauczycielki zrobiły z papieru
kolorowego łódeczki-żaglówki, które następnie podpisywały swoimi
imionami. Kilkoro dzieci ładnie i poprawnie napisało swoje imię po
polsku. Następnie mówiliśmy o jesieni, która trochę inaczej wygląda w
Polsce i w Hiszpanii.Z kasztanów, żołędzi, liści, patyczków i
plasteliny dzieci wykonywały na kartonach swoje prace. Wyszły z tego
bardzo ładne jesienne obrazy przestrzenne. Szkoda tylko , że nie było
aparatu , aby sfotografować je.
Jako przerywnik miedzy zajęciami maluszki uczyły się starej, polskiej
piosenki "Stary niedźwiedź mocno śpi". Niedźwiedziem była jedna z mam,
która bardzo śmiesznie "straszyła" dzieci. Nie zabrakło też wyścigów po
korytarzu, no i przerwy śniadaniowej.
Do zobaczenia na kolejnych zajęciach. Pozdrawiam . Pa, pa.

środa, 1 października 2008

Materiały dydaktyczne - Europejskie Stolice Kultury

Materiały dydaktyczne

Uczmy się inaczej

Kliknij na jeden z następujących tytułów i rozpocznij przygodę:

Usługi pomocy technicznej:

Jeśli potrzebujesz pomocy technicznej zastosuj jedną z następujących rozwiązań:
  1. Skorzystaj z funkcji komentarze (link "Prześlij komentarz")
  2. Wyślij wiadomość na adres pomocy technicznej: wsparcie.techniczne@gmail.com

sobota, 27 września 2008

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego i zajęcia 20 września

20 września o godz.10.00 odbyło się rozpoczęcie nowego roku szkolnego w Szkole Polskiej w Barcelonie. Przybyli rodzice i dzieci, którzy już uczestniczyli w zajęciach w ostatnich latach ale też dołączyły do nas nowe dzieci: Wiktoria w wieku 6 lat i jej młodszy braciszek Marek w wieku 5 lat.
Niestety nowa Pani nauczycielka, Pani Maria, nie zdążyła do nas dojechać z Polski. Do Barcelony przybyła dzień później ale na pewno pojawi się na następnych zajęciach, które odbędą się 4 października. Pani Maria prowadzić będzie grupę młodszą a ja grupę starszą.
Po rozpoczęciu roku szkolnego odbyły się zajęcia aczkolwiek miały one trochę inny charakter. Maluszki powtórzyły sobie numery i kolory a dzieci z grupy starszej miały mnóstwo zagadek i rebusów do rozwiązania. Norbert przeczytał fragment bardzo ciekawej książki: “Lekcja przyrody” (Jean Jacques Sempe i Rene Goscinny).
Oczywiście najciekawszym punktem naszego spotkania było śniadanie oraz wyścigi na korytarzu.

Obiecuję, że następne zajęcia wniosą coś nowego w edukację dzieci.

Zapraszam na następne zajęcia 4 października.

poniedziałek, 15 września 2008

Rozpoczęcie roku szkolnego

Zaproszenie na rozpoczęcie nowego roku szkolnego 2008/2009 w Szkole Polskiej w Barcelonie.

Rozpoczęcie nowego roku szkolnego odbędzie się 20 września (sobota) o godz. 10.00 w Col.legi Pare Manyanet w Barcelonie przy Travessera de les Corts, 331.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych.


Bardzo proszę o potwierdzenie przybycia, e-mail: ewa.hojna@gmail.com lub telefonicznie: 977 644433

(zostaw wiadomość na sekretarce).


Po części oficjalnej odbędą się zajęcia do godz. 13.25.

czwartek, 11 września 2008

Rozkład zajęć 2016/2017

Rodzice i dzieci,
Tutaj możecie skonsultować kalendarz zajęć w Szkole Polskiej w Barcelonie, Tarragonie i Gironie na rok szkolny 2016/2017. Przypominam, że zajęcia odbywają się w soboty. W Barcelonie rozpoczynamy punktualnie o godz. 9.50 i kończymy o godz. 13.20,  w Tarragonie rozpoczynamy o godz. 10.00 i kończymy o godz. 13.30, w Gironie również rozpoczynamy o godz. 10.00 i kończymy o godz. 13.30.




Adres kalendarza
Użyj następującego adresu w celu uzyskiwania dostępu do kalendarza w innych aplikacjach. Możesz go skopiować i wkleić do dowolnego kalendarza obsługującego format iCal.
http://www.google.com/calendar/ical/6cdaee7669pmeju3ositq9t93o%40group.calendar.google.com/public/basic.ics

wtorek, 26 sierpnia 2008

Nabór dzieci na nowy rok szkolny 2008/2009

Szkoła Polska w Barcelonie

Szkoła Polska w Barcelonie ogłasza nabór dzieci na rok szkolny 2008-2009.

Zajęcia odbywają się w dwie soboty w miesiącu w godzinach od 9.50 do 13.20 w Cole.legi Pare Manyanet w Barcelonie przy Travessera de les Corts, 331.

Nauczane przedmioty: język polski, geografia i historia Polski, zajęcia plastyczne, tradycje i zwyczaje polskie.

Dzieci można zapisać do:

- grupy młodszej, w wieku od 3 do 6 lub 7 lat.

- grupy starszej, w wieku od 7 do 14 lat.

Kontak:

- e-mail: ewa.hojna@gmail.com

-tel. 977 644433, proszę dzwonić wieczorami lub zostawić wiadomość na sekretarce.


czwartek, 12 czerwca 2008

Zaproszenie na zakończenie roku szkolnego 2007/2008 w Szkole Polskiej



ZAPROSZENIE


Zapraszam wszystkich zainteresowanych na zakończenie roku szkolnego 2007/2008 w Szkole Polskiej w Barcelonie, które odbędzie się 21 czerwca o godz. 12.00 w Col·legi Pare Manyanet, Travessera de les Corts 331.


środa, 4 czerwca 2008

Spotkanie 24 maja

Padał deszcz ale poczucie obowiązku przezwyciężyło moje myśli o pozostaniu w domu. Ubrałam się odpowiednio, spakowałam walizkę i wszystko co było potrzebne do przeprowadzenia zajęć. W pociągu zawsze oddaję się lekturze i myślom oraz planom związanym ze Szkołą Polską. Tego dnia nie było łatwo dotrzeć do szkoły z powodu deszczu, ulic, które zmieniały się w małe potoki, pędzących i ochlapujących samochodów ale jakoś tam dotarłam i małe trudności pozostawiłam za sobą. Prawie, jak zawsze przychodzę pierwsza, potem dołącza się Ania i następnie rodzice i dzieci. Czekałam i czekałam, mija pół godziny, potem godzina, Ania już w pełni prowadzi zajęcia z maluszkami a ja nadal czekałam. I się nie doczekałam. Żadne z Was moi kochani rodzice i dzieci z grupy starszej nie przybyliście. Czy powinnam to jakoś skomentować? Czy powinnam dać wyraz mojemu smutkowi i rozczarowaniu?

Ewa

---------------------------------------------------------------------

Na ostatnich majowych zajęciach w Szkole Polskiej zjawiła się zaledwie czwórka dzieci: Laura, Zosia, Ania i Adaś - wszyscy z grupy młodszej. Tym niemniej, było nas troszkę więcej, gdyż wizytę złożyła nam Małgosia - moja młodsza siostra i tegoroczna maturzystka, odpoczywająca po trudach egzaminacyjnych w słonecznej (choć ostatnio też deszczowej) Hiszpanii.

Przez pierwszą część zajęć Małgosia czarowała dzieciom różne zwierzątka, które następnie były przez nie żywo kolorowane. Okazuje się, że największą sympatią dzieci cieszy się konik. Dziwi mnie to nieco, gdyż pamiętam, że w dzieciństwie marzył mi się zawsze piesek lub kotek, zdecydowanie nie konik, i moi rówieśnicy raczej mieli podobne upodobania. Widać preferencje się zmieniają, gdyż dzieci, a w tym szczególnie Laura, upierały się przy zabraniu namalowanego konika do domu.

Następnie Małgosia opowiedziała dzieciom pewną prostą historię, która jednak nie jest taka prosta, jeśli jednocześnie ilustrujemy ją przy użyciu kartki papieru, z której wyczarowujemy statek, buty czy stół, stosownie do przebiegu opowieści. Takie czary-mary (jak powiedziała Zosia) absolutnie zahipnotyzowało dzieci, które aż czterokrotnie prosiły Małgosię o opowiedzeniu tej samej historii, bacznie śledząc każdą figurą wyczarowywaną z papieru.

Po tak czarodziejskim wstępie, zabraliśmy się za przygotowanie stworów z włóczki. Jak widać na zdjęciu obok, zadanie to wymagało dobrej organizacji pracy - ktoś ciął włóczkę, ktoś ją nawijał, aby potem jeszcze ktoś inny ją przeciął:) Jest to praca dość żmudna, ale efekt końcowy jest fantastyczny!
Włóczkowe pompony posłużyły dzieciom za piłki, którymi radośnie się rzucały, aż do przyjścia rodziców. To była dopiero frajda!

Pozdrawiamy,
Ania i Małgosia

niedziela, 18 maja 2008

Zajęcia z 10 maja


Zajęcia 10 maja spędziliśmy w nieco deszczowej atmosferze, w dodatku bez pani Ewy. Za oknem prawdziwa ulewa, a my w środku w niewielkiej, sześcioosobowej (ja jako siódma na dostawkę) grupie rozwijaliśmy nasze zdolności plastyczne. Szukając jakiś ciekawych pomysłów w internecie, natrafiłam na kilka interesujących stron o dość odpychających nazwach, typu: www.abcgospodyni.pl lub www.kuradomowa.com. Oprócz przepisów na łakocie, można tam też znaleźć wiele pomysłów na zabawy plastyczne z dziećmi. Udostępniają również szablony potrzebne do
przygotowania prac. Polecam na czas kolejnych deszczowych weekendów.

Najpierw zabraliśmy się za przygotowanie witraża wyklejanego bibułą, któremu nadaliśmy postać kota. Zadanie polegało na wycięciu różnej szerokości pasków z kolorowej bibuły, co okazało się wcale nie tak łatwe, zwłaszcza dla młodszych dzieci. Następnie naklejaliśmy je na papier i kiedy cała strona była już obklejona kolorowymi wycinkami, nakładaliśmy brystol z wyciętym kotem. Kilka przykładów naszych małych arcydzieł można zobaczyć na załączonym zdjęciu.

Następnie przystąpiliśmy do kolejnego zadania, tym razem z myślą o rodzicach. Każde dziecko dostało po jednym, wyciętym z brystolu, wzorze zawieszki na drzwi i miało go ozdobić według własnego uznania. Niektórzy mieli naprawdę ciekawe pomysły. Szczególnie spodobała mi się inicjatywa Norberta, który napisał na zawieszce następujące życzenia dla mamy: Dla najlepszej mamy na świecie, żeby nie była smutna w czasach nieszczęścia i biedy. Wprawdzie hiszpański Dzień Matki za nami, a polskie święto przypada dopiero na 26 maja, każdy dzień jest dobry na okazanie uczuć, a bezokazyjne prezenty dają jeszcze więcej radości, zwłaszcza jeśli są wykonane własnoręcznie. Na zdjęciu obok można podziwiać owoce fantazji Norberta, Piotrka i Zosi (od lewej).

Po tak wyczerpujących zajęciach na siedząco, wybrałyśmy się z dziewczynkami na korytarz pograć w kręgle i poskakać na skakance. Tymczasem chłopcy mogli w spokoju obejrzeć w klasie krótki film o Polsce przygotowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Wpadł mi on w ręce przy okazji showu zorganizowanego przez Konsulat Generalny RP w Barcelonie wspólnie z TV3 i twórcami programu "Polònia" z okazji 3 maja. Film ten został nakręcony parę dobrych lat temu i przedstawia niektóre z najciekawszych miejsc w Polsce. Zadanie chłopców polegało na rozpoznaniu tych miejsc a następnie przedstawieniu swojej wizji Polski, która mogłaby zachęcić obcokrajowców do odwiedzenia naszych skromnych progów. Nie pamiętam w tym momencie wszystkich pomysłów, ale jeden zapadł mi szczególnie w pamięć. Otóż Norbert przyznał, że naszym plusem może być np. pogoda (!!!). Na początku myślałam, że nie zrozumiał zadania i mówi o zaletach Hiszpanii, ale nie! Dla niego plusem jest to, że mamy wszystkie cztery pory roku, że mamy zimną i śnieżną zimę, radosną i zieloną wiosnę, gorące lato i kolorową jesień. Chłopcom odpowiada także polska kuchnia i lubią polskie tradycje świąteczne. Generalnie Polska to taki kraj, który wszystkiego ma po trochu: trochę słońca, trochę deszczu, trochę zimy, trochę lata, trochę morza, trochę gór, trochę zabytków, trochę nowoczesnej architektury, czyli dla każdego coś miłego:) Myślę, że to dobry kierunek wakacyjnych wyjazdów. A wakacje zaczynają się już za półtora miesiąca... :)

Pozdrawiam,
Ania

niedziela, 20 kwietnia 2008

Co jest potrzebne aby zapisać dziecko do szkoły w Katalonii?

Myślę, że artykuł ten będzie skierowany głównie do rodziców, którzy wraz z własnymi pociechami chcą przyjechać na dłużej z Polski do Hiszpanii. Oczywiście taka decyzja powinna być przemyślana. Następnie do takiej podróży należy się przygotować, poinformować co, gdzie i kiedy. Musicie też zadbać o część formalną.

Martwicie się, jak wasze dzieci poradzą sobie w nowym otoczeniu, w nowych szkołach? Najpierw jednak należy zapisać dziecko do takiej szkoły. Jak? Gdzie? Co jest potrzebne? Oto garść praktycznych informacji, które pomógł mi przygotować Darek z Punktu Informacji dla Polaków, który działa w Barcelonie.

1) Przed wyjazdem z Polski rodzice powinni zadbać o zabranie:

  • europejskiego aktu urodzenia dziecka,

  • książeczki szczepień (tłumaczenie przysięgłe),

  • paszportów swoich własnych oraz dzieci.

UWAGA:

W Hiszpanii dzieci w wieku od 14 lat powinny mieć również swój własny dokument identyfikacyjny, który tutaj nazywa się DNI.

2) Szkolnictwo jest obowiązkowe dla dzieci w wieku od 6 do 15 lat.

Od 3 –ego roku życia dziecko może zostać przyjęte do szkoły. Szkoła dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat nazywa się INFANTIL, następne 6 lat to PRIMARIA i następne to SEGUNDARIA.

Aby posłać dziecko do szkoły finansowanej ze śrdoków publicznych (escuelas

públicas, escuelas privadas concertadas) rodzice najpierw powinni w

wyznaczonym terminie (calendario de la preinscripción), zgłosić wybranym

szkołom chęć posłania do nich swojego dziecka (preinscripción).

Służy do tego specjalny wniosek (“Solicitud de preinscripción”). We wniosku

można zaznaczyć więcej niż jedną szkołę, ale trzeba się liczyć z tym, że pierwsza

wybrana szkoła będzie traktowana jako pierwszy wybór , a każda kolejna jako

kolejna ewentualność (orden de preferencia). Wniosek (TYLKO JEDEN) należy

złożyć w sekretariacie szkoły wybranej jako pierwszy wybór.

Wniosek ten do szkół katalońskich (Solicitud de preinscripción) można znaleźć w internecie na stronie: www.gencat.net/educacio/centres/impres.htm

Do wniosku należy dołączyć:

- ksero europejskiego aktu urodzenia dziecka,

- oryginał i ksero dokumentu identyfikacyjnego ojca, matki lub opiekuna dziecka, NIE bądź DNI,

-oryginał i ksero książeczki zdrowia dziecka zaświadczającej o szczepieniach (wraz z tłumaczeniem przysięgłym),

-zaświadczenie o zameldowaniu rodzica lub rodziców (certificado de empadronamiento),

- zaświadczenie o zameldowaniu dziecka (certificado de empadronamiento),

-zaświadczenie o współzamieszkiwaniu rodzica lub rodziców i dziecka (certificado de convivencia).

Po złożeniu wniosku rodzice otrzymują odpowiedź w formie nadania każdemu

dziecku miejsca w jednej konkretnej szkole. Wówczas rodzice powinni, jak

najszybciej od momentu akceptacji prośby o wstępna rejestrację dziecka,

skontaktować się z wyznaczoną szkołą w celu zapisania do niej swego dziecka

(matriculación).

Formalności tej należy dokonać w wyznaczonej szkole lub w miejskim urzędzie

szkolnictwa (oficina municipal de escolarizacion), pod który podlega wybrana

szkoła, a jeśli takowy nie istnieje w urzędzie informacji szkolnej (oficina de

información escolar).



3. Przy zapisywaniu dziecka do szkoły (matriculación) należy załączyć następujące

dokumenty:

-dokument tożsamości z aktualnym adresem zamieszkania,

-oryginał i kopię ważnej legitymacji rodziny wielodzietnej (carné de familia numerosa), jeśli takowa przysługuje,

-dokument zaświadczający o sytuacji finansowej w przypadku osób pobierających świadczenia społeczne z tytułu niskich dochodów (Renta Minima de Inserción),

- zaświadczenie lekarskie w przypadku dzieci cierpiących na przewlekłe choroby, w którym określa się podłoże choroby (układ trawienny, endokrynologiczny lub metaboliczny) i uzasadnia konieczność odpowiedniej diety.

Dodatkową informację można znaleźć na stronie:

www.gencat.net/educacio/centres/gestorg.htm

Pamiętajcie, że wymagane dokumenty mogą być przetłumaczone przez tłumaczy przysięgłych w Polsce. Przypuszczam, że stawki tam są trochę niższe niż w Hiszpanii. Jeżeli jednak potrzebujecie tłumacza już na miejscu to na stronie internetowej Konsulatu Generalnego RP w Barcelonie (www.kgbarcelona.org ) znajdziecie kilka nazwisk osób, które mogą Wam pomóc.



sobota, 19 kwietnia 2008

Zajęcia z 12 kwietnia

W ostatnią sobotę zabrakło nam pani Ewy, którą wezwały inne obowiązki i mogła nas wspierać jedynie duchowo.
Zabrakło też sporej grupy uczniów, być może pokonanych przez deszczowy tydzień. Tak to bywa z tym deszczem w Katalonii: normalnie nie ma go za dużo, ale jak już spadnie, to życie przewraca nam do góry nogami.

Po swoją dwutygodniową dawkę polszczyzny stawili się zatem: Karen, Cameron, Piotrek i Kacper. Nie spodziewałam się połączenia grupy młodszej i starszej, dlatego przyszło mi trochę zaimprowizować. Na początek wszyscy wspólnie obejrzeliśmy bajkę o Kubusiu Puchatku (po polsku, oczywiście). Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że Kubuś liczy już sobie ponad 80 lat! Przez te wszystkie lata zyskał sobie wiele sympatii na całym świecie, a w Warszawie jedna z ulic na Śródmieściu została nawet ochrzczona jego imieniem. Lubię Kubusia za jego wielkie, misiowate serce, które wygrywa nawet z jego łakomstwem:) W bajce, którą dzieci miały okazję zobaczyć w tą sobotę, Kubuś i jego towarzysze utwierdzali nas w przekonaniu, że przyjaźń to jedna z najważniejszych wartości. Być przyjacielem to znaczy umieć bezinteresownie dzielić się z innymi i wspierać się wzajemnie w potrzebie. Co do tego dzieci nie miały wątpliwości.
Sprawnie poradziły też sobie ze streszczeniem głównych zdarzeń i z przyporządkowaniem ich do odpowiednich zwierzaków (przypominam, że oprócz misia występują też Tygrysek, Prosiaczek, Osiołek Kłapouchy, Królik, Świstak, Sowa i Kangurzyca z maleństwem).

Po tak przyjemnym i optymistycznym wstępie zabraliśmy się za przygotowywanie plakatu pod tytułem "Wiosna". Choć za oknem dość szaro i powieje niekiedy zimny wiatr, zupełnie niehiszpański, to od paru tygodni mamy kalendarzową wiosnę. W Polsce jest to moja ulubiona pora roku, z budzącym do życia słońcem i pierwszymi pąkami zieleni. Na tę okazję wspólnie z dziećmi przygotowaliśmy zieloną łączkę zasypaną wielobarwnymi kwiatami. Chłopcy zabrali się za strategiczne zadanie wycinania kwiatków z białego papieru, które następnie dziewczynki kolorowały zgodnie ze swoimi upodobaniami. Kacper i Piotrek też spracowali parę specjalnych okazów magicznymi flamastrami Piotrka. Wszystkie kwiatki nakleiliśmy na zielony arkusz papieru, symulujący łąkę, i opatrzyliśmy odpowiednimi podpisami.

Wbrew pozorom wiosenny projekt zajął nam więcej czasu niż sądziłam. Aby odpocząć po tak manualnie wyczerpującym zadaniu, popróbowaliśmy naszych sił w skokach przez skakankę (tak, tak, skakanie dla dzieci jest odpoczynkiem od siedzenia - przechodzi z wiekiem). Mistrzem w tej dziedzinie okazał się ... Kacper. Widać, że mężczyźni wiodą prym w szkolnych sportach: Adaś w kręglach a Kacper w skakance.

Na zakończenie zdecydowaliśmy się na partyjkę Scrabble. Jest to jedna z najpopularniejszych na świecie gier słownych. Istnieje kilka federacji scrabblistów, zrzeszających pasjonatów tej fascynującej i pouczającej gry, w tym w Polsce i w Hiszpanii. Nie dysponuję niestety wersją polską, za to wpadła mi w ręce wersja katalońska, którą przeinaczyłam na polską, dodając polskie znaki w miejsce katalońskich. Miażdżącą przewagą (i z dużą pomocą moją:>) wygrał Kacper, który dostał aż 38 punktów za tak krótkie słowo jak RAJD. Warte odnotowania jest również osiągnięcie Piotrka, który otrzymał 22 punkty za słowo ... ZAD. Wszelkie wątpliwości natury ortograficznej rozstrzygał naturalnie "Słownik ortograficzny języka polskiego", który wzbudził duże zainteresowanie Karen i Cameron. Dziewczynki nie mogły wyjść z podziwu, że można coś tak wielkiego i ciężkiego napisać, a co tu dopiero czytać:)

Do zobaczenia następnym razem!

Ania

niedziela, 6 kwietnia 2008

Zajęcia 1. kwietnia


Pierwsze zajęcia po Wielkanocy odbyły się pierwszego kwietnia i chyba jeszcze niektóre dzieci nie powróciły z Polski. Grupa starsza liczyła sobie tylko dwóch uczniów. Postanowiłam więc zrobić powtórkę z historii i geografii oraz rozpocząć jeden temat z tych przedmiotów.

Historia jest ulubionym przedmiotem dzieci. Sporo czasu poświęciliśmy więc Mieszkowi I oraz Bolesławowi Chrobremu. Potem opowiedzieliśmy sobie o misji św. Wojciecha. Wojciech był biskupem Pragi i został wygnany z Czech ponieważ bronił ludzi przed srogością czeskiego księcia. Przyjął zaproszenie Bolesława Chrobrego i udał się w podróż do Polski. Niestety w drodze został zabity przez pruskiego wojownika. Chrobry wykupił ciało Wojciecha, które kosztowało tyle złota, ile ważył zabity misjonarz. Nieudana misja odbiła się echem w całej Europie a Wojciech został pierwszym polskim świętym.

Geografia natomiast jest doskonałym tematem do rozmów. Każde dziecko ma zawsze coś do powiedzenia na temat miejsc gdzie było albo gdzie mieszka rodzina czy przyjaciele. Z geografią Polski wiążą się liczne wspomnienia, przygody i radosny czas wakacji. Tym razem przypomnieliśmy sobie region Sudetów (Śnieżka, Jaskinia Niedźwiedzia, Szklarska Poręba, świątynia Wang w Karpaczu, etc.). Potem przybliżyliśmy sobie region Karpat czyli Tatry, Pieniny, Podhale, Beskidy, Bieszczady i Podgórze Karpackie. Mówiliśmy o Zakopanym, Giewoncie, Morskim Oku i Rysach, najwyższym szczycie w Tatrach.

Następnie zrobiliśmy mały sprawdzian ze znajomości słownictwa. Oto rezultaty i odpowiedzi Kamilki i Norberta.

KAMILKA twierdzi, że:

-grób to tam, gdzie się chowa ludzi zmarłych,

-gaj to ogród,

-pogan to człowiek nie wierzący w Boga,

-macocha to druga matka dziecka,

-prestiż to człowiek, który mówi o ludziach,

-pielgrzymka to wycieczką, którą robią katolicy,

-korona jest ze złota i nosi ją król żeby rządzić.

NORBERT jest przekonany, że:

-grób to miejsce gdzie pochowano osobę,

-gaj to mały las,

-pogan to osoba, która wierzy w wielu bogów

-macocha to osoba, która reprezentuje matkę syna jeśli umrze,

-prestiż to opinia ludzi o jakiejś osobie,

-pielgrzymka to wycieczka religijna,

-korona to gatunek hełmu, prawie zawsze okrągła i spiczasta.

Przytoczone opinie dzieci umieściłam bezkrytycznie, poprawiłam tylko błędy ortograficzne.



Zajęcia plastyczne odbyły się razem z grupą młodszą. Ania wyczarowywała różne zwierzątka z baloników.

----------------------------------------------------------------------------------------

Ostatnie zajęcia w grupie młodszej zostały poświęcone zwierzakom, zarówno takim małym, jak i dużym, lądowym i wodnym, domowym i dzikim. Zwierzaki to jeden z ulubionych tematów dzieci. Wiedzą na ich temat czasami więcej niż pani nauczycielka:) Na początku zorganizowaliśmy pokaz zdjęć przedstawiających m.in. łabędzia, misia polarnego, pieska, żyrafę, słonia, zajączka lub pingwina. Dzieci miały za zadanie zgadnąć, co to za zwierzę, a następnie powiedzieć o nim parę słów, np. gdzie mieszka, czym się żywi, czy możemy go chować w domu, itp. Szczególne uznanie należy się Zosi, dotychczas dość małomównej (szczególnie jeśli chodzi o język polski), która rewelacyjnie odpowiadała na wszystkie pytanie... po polsku! Tak więc od Zosi dowiedziałam się, że np. pingwin mieszka w zimnych stronach (bo lubi! a co!) i że żywi się rybkami. Podobnie jak miś polarny, który nie wygląda na tak mięsożernego, jakim jest w rzeczywistości (http://pl.wikipedia.org/wiki/Nied%C5%BAwied%C5%BA_polarny). Słonia i żyrafę dzieci zgodnie umieściły w Afryce, a do domu wzięłyby tylko pieska, ewentualnie zajączka, ale miniaturkę. Rodzice mogą zatem spać spokojnie, na razie dzieci nie mają ambicji hodowania węży czy pingwinów.
Następnie bawiliśmy się w różne gry związane ze zwierzakami, np. w znajdowanie par połączone z zapamiętywaniem miejsca danej karty. Najbardziej wytrwałe w tych zmaganiach okazały się Ania i Laura. Wspólnie z grupą starszą zagraliśmy także rundkę kręgli. Zwyciężył Adaś, obrońca tytułu:) Na koniec zmierzyliśmy się z trudnym zadaniem zrobienia zwierzaka z balonu. Potrzebna nam była pompa rowerowa (niech ktoś spróbuje użyć jakiejś innej, to szczerze mu pogratuluję) i specjalne, różnobarwne balony. Najpierw należy opanować trudną sztukę pompowania. Balon można napełnić tylko do połowy, inaczej pęknie lub będzie mało elastyczny. Potem zawijamy tu, odwijamy tam, kręcimy, zawiązujemy i voilà, mamy naszego zwierzaka. Piszę "zwierzaka", a nie "pieska" lub "żyrafę", gdyż potem każde dziecko decydowało, co to będzie, malując balon flamastrami. Przednia zabawa!


czwartek, 3 kwietnia 2008

“PRIMAVERA ESLAVA”

STOWARZYSZENIE “CASA ESLAVA” ORAZ STOWARZYSZENIE KULTURALNE KATALOŃSKO – POLSKIE ZAPRASZAJĄ DO UDZIAŁU W IMPREZIE KULTURALNEJ ZATYTUŁOWANEJ “PRIMAVERA ESLAVA” , KTÓRA ODBĘDZIE SIĘ W OKRESIE MIĘDZY OBCHODAMI KATOLICKIEGO I PRAWOSŁAWNEGO ŚW. JERZEGO (SANT JORDI) CZYLI W DNIACH OD 23- EGO KWIETNIA DO 6 –EGO MAJA


W PROGRAMIE MIĘDZY INNYMI:


  • WYSTAWA FOTOGRAFICZNA PORTRETÓW PAR MIESZANYCH SŁOWIAŃSKO – KATALOŃSKICH


I


  • WYSTAWA PRAC PROJEKTANTÓW Z KRAJÓW SŁOWIAŃSKICH


ZAINTERESOWANYCH PROSIMY O KONTAKT TELEFONICZNY

93 422 17 94 OD PONIEDZIAŁKU DO CZWARTKU W GODZINACH OD 9.00 DO 15.00

niedziela, 16 marca 2008

Zdjęcia ze spotkania wielkanocnego: jajka



Jajko wykonane przez Pana Konsula. Oryginalna ozdoba: mapa świata z flagami Polski i Katalonii oraz wyspa Wielkanocna (część mapy niewidoczna na zdjęciu).







Jajka wykonane przez rodzinę Ani i Adasia. Zdobyły pierwszą nagrodę w konkursie.

Zdjęcia ze spotkania wielkanocnego: koszyczki ze Święconką













Zdjęcia ze spotkania wielkanocnego: Trzecie Rodzinne Malowanie Jajek Barcelona 2008












Wszystkie zdjęcia ze spotkania wielkanocnego zostały wykonane przez Panią Anię.

Spotkanie wielkanocne


Wczoraj odbyło się Trzecie Rodzinne Malowanie Jajek Barcelona 2008. Stawili się prawie wszyscy rodzice i dzieci ze Szkoły Polskiej, była też Pani Ania, Pani Maryla i Pani Iwona, Prezes Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego oraz kilka zaprzyjaźnionych osób ze Szkołą Polską. Nasze zaproszenie przyjął też Konsul Generalny RP w Barcelonie, Pan Marek Pernal.
Spotkanie rozpoczęliśmy o godz. 11.00 ale przygotowania dużo wcześniej. Na szczęście Pani Ania i Pani Maryla pomogły mi przy przygotowaniu sali, ustawieniu stołów i dekoracji. Sala była piękna, gustownie udekorowana a stół na ekspozycje Święconek został szybko zapełniony. Tutaj rodzice spisali się na medal, każde dziecko przyniosło swój koszyczek z właściwą zawartością, pięknie udekorowany i przykryty białą serwetką.

Tak więc przystąpiliśmy do ozdabiania jajek, które trwało około godziny. Każdy otrzymał białe, ugotowane jajko. Techniki dekoracji były bardzo różnorodne: farbki, pisaki, kredki, naklejki, nici, etc. Potem odbył się konkurs. Przydzielano punkty, od 1 do 5, za prace zbiorowe, tzn. jajka całej rodziny. Trzy pierwsze miejsca była nagrodzone drobnymi upominkami, reszta oklaskami i podziwem ze strony wszystkich uczestników spotkania wielkanocnego. Pierwszą nagrodę z dużą przewagą punktów zdobyła rodzina Ani i Adasia, drugą nagrodę wywalczyła rodzina Norberta i trzecią Piotra. Pan Konsul z bardzo oryginalnym jajkiem wymalował czwartą pozycję.

Następnie dzieci z grupy starszej miały do powiedzenia kilka słów. Norbert opowiedział nam trochę ogólnie o Wielkanocy, Piotr o Święconce, Kamilka o Śmigusie Dyngusie. Kacperek miał przygotowaną wypowiedź na temat jajka ale tak się zawstydził, że tym razem to Mama musiała go zastąpić.
Po konkursie odbył się skromny poczęstunek: ciasteczka i napoje.

Na zakończenie spotkania mogłam przekazać wszystkim bardzo radosną nowinę. Od lutego tego roku wynajęcie sali dla Szkoły Polskiej sponsoruje Konsulat Generalny RP w Barcelonie. Wiadomość ta została przywitana ogromnymi oklaskami i hasłem ALLELUJA!

Po życzeniu wszystkim Wesołych Świąt zakończyliśmy to kolejne spotkanie wielkanocne.

W tym miejscu chciałam podziękować bardzo serdecznie osobom, które pomagały przy organizacji i wszystkim uczestnikom spotkania.

niedziela, 9 marca 2008

Spotkanie 1. marca


Zajęcia z 1. marca poświęcone były głównie Wielkanocy oraz zwyczajom i obrzędom wielkanocnym.

Mówiliśmy więc o Święconce, ogólnie o symbolice jaja, o pisankach, o lanym poniedziałku, o rękawce, o zajączku oraz o spotkaniu wielkanocnych, które organizujemy 15 marca.

Myślę, że Wielkanoc to bardzo radosne święto. W niedzielę wielkanocną dzwony brzmią radośniej a po mszy rezurekcyjnej wszyscy się spieszą na pyszne śniadanko. Po tych długich przygotowaniach wreszcie można usiąść do stołu, podzielić się Święconką i radośnie złożyć życzenia pomyślności i zdrowia. To ostatnie jest bardzo potrzebne przy spożywaniu wielkanocnych smakołyków.

Oczywiście na wielkanocnym stole króluje jajko, które od wieków uznawane jest za symbol początku i źródło życia. Uważane też jest za znak zmartwychwstania, odrodzenia, powrotu życia.

W ludowych wierzeniach jajko było lekarstwem na chorobę, urok, chroniło przed pożarem, pomagało zdobyć upatrzoną dziewczynę czy chłopaka, zapewniało urodzaj, szczęście i pomyślność. Taczanie jajka po ciele chorego miało pomóc przy odnowie sił. Noworodka myło się w wodzie do której wkładało się też jajko, które miało zapewnić szczęście i bogactwo. Wydmuszki pisanek wielkanocnych położone pod drzewami owocowymi miały je chronić przed chorobami i szkodnikami. Wierzono też, że rzucone w płomienie mogą ugasić pożar.

Na wsiach panował zwyczaj obdarowywania się pisankami. Dostawali je członkowie rodziny, dzieci chrzestne oraz osoby zaprzyjaźnione. Jeżeli chłopakowi spodobała się jakaś dziewczyna, oznajmiał jej o tym, wręczając pisankę. Jeżeli dziewczyna ją przyjęła i w zamian dała swoją, znaczyło to, że odwzajemnia uczucia kawalera.

W niektórych regionach Polski dorośli chowali w ogrodzie, w domu lub obejściu koszyczki z kolorowymi jajkami i słodyczami. W niedzielę wielkanocną dzieci wyruszały na poszukiwania darów, które, jak wierzyły, przyniosły im wielkanocne zajączki.

Pisankami obdarowywano również zmarłych, przynosząc je na cmentarz, gdzie toczono je po mogiłach albo zakopywano w ziemi.

Pozostałością dawnych świąt zadusznych w obrzędowości wielkanocnej był krakowski zwyczaj rękawki, obchodzony we wtorek po Zmartwychwstaniu Pańskim. W tym dniu bogaci mieszkańcy Krakowa udawali się na wzgórze na Krzemionkach niosąc pozostałości świątecznego jadła. Zgromadzonym u podnóża biedakom i wiecznie głodnym studentom zrzucali z kopca pierniki, ciasta, orzechy i jajka.

Pisanki, kraszanki, rysowanki, oklejanki miały sens symboliczny. Uważano, że malowanie jest jednym z warunków istnienia świata. Ich zdobieniem we wzory geometryczne lub roślinne zajmowały się dawniej tylko kobiety, które wypędzały z izby każdego przybysza płci męskiej i odczyniały urok, który mógł rzucić na pisanki i jeszcze nie ozdobione jajka.

Nie zadawaliście sobie pytania: dlaczego to zając znosi wielkanocne jajka? W wielu kulturach zając był symbolem odradzającej się przyrody, wiosny i płodności. Czczony i otaczany kultem z racji swojej witalności, bywał także uznawany za symbol zmysłowości i tchórzostwa. Wierzono również, że pod postacią zająca ukazują się wiedźmy na rozstajach dróg. Dopiero w XVII w. Skojarzono go z wielkanocnym jajkiem. Do Polski przywędrował prawdopodobnie z Niemiec na początku XX w. Współcześnie jest raczej rekwizytem niż bohaterem obrzędu.

Na zajęciach plastycznych dzieci wykonywały i ozdabiały ogromne jaja z papieru. Służyć nam będą za ozdobę ścian podczas spotkania wielkanocnego. Dzieci z grupy starszej mają do przygotowania na ten dzień przemówienia na temat: Wielkanoc, Święconka, pisanki i lany poniedziałek. Rodziców już poprosiłam o ewentualną pomoc. Dla dzieci to będzie prawdopodobne pierwsze samodzielne przemówienie w języku polskim.

Na języku polskim zrobiliśmy kilka ćwiczeń w tym jedno bardzo stymulujące. Dzieci otrzymały pewien obrazek i miały znaleźć i wypisać 17 przedmiotów rozpoczynających się na literę G. Przy okazji poćwiczyliśmy trochę ortografię bo wszystkie dzieci uważały, że pisownia i wymowa słowa globuz i globuzy jest poprawna.

Wreszcie niebiosa mi zesłały pomoc przy prowadzeniu grupy młodszej. Długa oczekiwana pomoc nadeszła ze strony Pani Ani. Mam nadzieję, że ta próba ognia pierwszych zajęć jej nie zniechęci.


'''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

Jeśli chodzi o ostatnie zajęcia z maluszkami, to muszę przyznać, że zmieniły moją percepcję czasu:) Dzieci potrzebują zadań krótkich i absorbujących. Inaczej już po 10 minutach zaczynają się wiercić i rozglądać na boki, co by tu innego porobić.
Sądzę, że najlepiej wypadła zabawa w "Szymon mówi". Mogłam w ten sposób sprawdzić ich poziom zrozumienia słowa mówionego, w tym zakres słownictwa. Wygląda na to, że większość dzieci (poza Adasiem, który zdecydowanie opiera się mowie polskiej, choć rozumie proste polecenia; Cameron też ma pewne problemy, ale może to wynikać po prostu z jej wieku) świetnie sobie radzą. Znają wszystkie kolory i z chęcią biegały po całym korytarzu, żeby odnaleźć niebieskie, czerwone czy też złote przedmioty. Generalnie zauważyłam, ze dzieciakom potrzeba jest dużo takich zabaw i już myślę nad następnymi. Ich zamiłowanie do plasteliny, z kolei, udało się jakoś powiązać ze zbliżającymi się świętami i wspólnymi silami przygotowaliśmy wielkie jajo wielkanocne. Można na nim podziwiać miedzy innymi ślimaczki, oryginalny wytwór wyobraźni Laury. Następnie dzieci kolorowały obrazki związane z Wielkanocą, czyli króliczka, kurczaczka i koszyk z pisankami. I tutaj poniosła ich wyobraźnia, gdyż nie wszystkie kurczaczki zyskały żółte piórka. Nie interweniowałam, ale sądzę, że przydadzą się zajęcia o zwierzątkach:)

czwartek, 6 marca 2008

MOJE PIERWSZE MUZEUM

2008 – Europejski Rok Dialogu Międzykulturowego

MOJE PIERWSZE MUZEUM

Program dla dzieci 10 – 12 letnich
Organizator: Associació Amics del Castell de Montjuïc

Zapraszamy polskie dzieci do udziału w programie kulturalnym „Moje pierwsze muzeum”.
W programie wezmą udział dzieci różnych narodowości mieszkające w Katalonii. Program rozpocznie wizyta w Zamku na Montjuïc i znajdującego się w nim Muzeum Wojska.

W kwietniu i maju, w ciągu czterech sobót, dzieci będą miały okazję poznać, podczas specjalnie dla nich przygotowanych wizyt, rozmaite muzea i przestrzenie wystawowe (Muzeum Czekolady, Muzeum Muzyki, Ogród Botaniczny, Wioska Hiszpańska -Poble Espanyol) .

W czerwcu dzieci wezmą udział w warsztatach w „Dziecięcym Kąciku” Zamku na Montjuïc, gdzie przygotowywać będą wystawę: każde dziecko zaprojektuje własną przestrzeń wystawową bądź witrynę, gdzie zaprezentuje przedmioty które uzna za ważne i które zechce pokazać zwiedzającym.
Cykl warsztatów zakończy warsztat plastyczny, podczas którego dzieci wykonają prace inspirowane Zamkiem na Montjuïc i które będą częścią wystawy. Wystawa zainaugurowana zostanie pod koniec czerwca i będzie można ją zwiedzać do grudnia w jednej z sal Muzeum Wojska.

Uprzejmie prosimy o nadsyłanie zgłoszeń do 30 marca br., na adres:
polonia@kgbarcelona.org

niedziela, 24 lutego 2008

Zaproszenie na Trzecie Rodzinne Malowanie Jajek w Barcelonie


Trzecie Rodzinne Malowanie Jajek

Wielkanoc, 2008

Serdecznie zapraszamy na Trzecie Rodzinne Malowanie Jajek, które odbędzie się w Col.legi Pare Manyanet w Barcelonie przy Travessera de les Corts 331, dnia 15 marca (sobota) o godz. 11.00.

W programie:

malowanie jajek – konkurs z nagrodami (KAżDA OSOBA OTRZYMA UGOTOWANE JAJKO, KTóRE BęDZIE MUSIAłA OZDOBIć WG WłASNEGO UZNANIA, STOSUJąC JAK NAJBARDZIEJ INDYWIDUALNE METODY BąDź TRADYCYJNE SPOSOBY. UWAGA: ORGANIZATORZY DOSTARCZAJą JAJKA NATOMIAST KAżDA RODZINA PRZYNOSI WłASNE MATERIAłY, NP. KREDKI, FARBKI, NAKLEJKI, DO OZDOBIENIA JAJ).

wystawa Święconek (PROSIMY O PRZYNIESIENIE KOSZYCZKóW ZE śWIęCONKą. CHCEMY UMIEśCIć JE NA WSPóLNYM STOLE. PO ZAKOńCZENIU SPOTKANIA KOSZYCZKI ZOSTANą ZWRóCONE WłAśCICIELOM).

słodki poczęstunek ,

Bardzo prosimy o zgłoszenie uczestników telefonicznie: 977 644433 (Ewa) bądź e-mailowo: ewa.hojna@gmail.com

Organizatorzy: Szkoła Polska i Stowarzyszenie Kulturalne Katalońsko-Polskie.