czwartek, 30 listopada 2006

Andrzejki

Można powiedzieć, że Andrzejki to stara panieńska zabawa we wróżby, która ma na celu zdradzić pannie wielką tajemnicę dotyczącą jej zamążpójścia bądź staropanieństwa. Wróżąc w tą magiczną noc (29 listopada) chcemy dowiedzieć się imienia przyszłego męża, jego wyglądu, z której strony świata przybędzie. Cały czas trwają spory, gdzie powstał andrzejkowy zwyczaj. Istnieją dwie główne hipotezy: niemiecka i grecka. Ja jednak uważam, że to najmniej interesuje ciekawskie pannice. Jednakże o świętym Andrzeju czegoś można się dowiedzieć. Można się zdziwić bo jest on opiekunem rybaków, rzeźników, górników, żeglarzy i woziwodów, jednakże bardzo często bywał przywoływany też w panieńskich modlitwach o dobre małżeństwo. Może też i z tego powodu przypisywano mu opiekę nad cnotliwymi i pobożnymi pannami na wydaniu. Ale to przecież były dawne czasy!

Katalog wróżb jest bardzo obszerny i bogaty.
Od pamiętnych czasów lanie wosku cieszyło się wielkim powodzeniem. Dziewczęta wlewają przez dziurkę od klucza do naczynia z wodą roztopiony wosk, potem zastygłą formę oświetlają tak, aby rzucała cień, z którego kształtu już można wróżyć. Ważne też było zachowanie się wylewanego wosku. Jeżeli dwie grudki się zbliżały do siebie, to znak, że ślub już blisko, jeżeli krążyły oddzielnie, to na nieszczęście, nadal pisany był stan panieński.

Oto kilka podpowiedzi w interpretacji figur:
-skrzydlata postać lub anioł zwiastują dobrą nowinę,
-brama lub drzwi mówiły o bliskim szczęściu,
-czapka zapowiadała kłopot,
-drzewo wróży dobry los,
-harfa to zgoda lub powodzenie w miłości,
-półksiężyc zwiastuje miłosną przygodę,
-dzban to zdrowie,
-owoce to dobrobyt,
-zamek to wymarzona forma bo oznacza męża, bajkowego księcia.
Można wróżyć nie tylko z lanego wosku ale też z ołowiu czy cyny.

Jednakże pomysłowość dziewcząt sięgała znacznie dalej. Aby w śnie mogły zobaczyć swego męża pościły cały dzień. Inny zwyczaj doradza aby tuż przed pójściem spać dziewczyna nagryzła jabłko,potem kładła je pod poduszkę a ukochany przyjdzie aby je skosztować (jabłko czy dziewczynę?). Wszystkie więc powinny mieć na imię Ewa.

Twarz przyszłego męża można też było tej nocy zobaczyć w lustrze wiszącym naprzeciwko drzwi albo w studni. Biedaczki pewnie były rozczarowane gdy niebo było zachmurzone. Niezawodnymi pośrednikami w zdobywaniu wiedzy o przyszłości były także zwierzęta domowe: pies, kot, kura czy gąsior. Gąsior wróżył z zawiązanymi oczami. Szczęściara to ta, do której pierwszy podszedł. Ta, którą skubnął miała złapać swego chłopaka i nakłonić do szybkiego dania na zapowiedzi. Czy ptak ten nie jest już pod ochroną?

Jędrzejki, ulepione z tłuszczu kulki z doczepionymi karteczkami z imionami chłopców rozkładano na podłodze, następnie wprowadzano psa i obserwowane biedne i wygłodzone zwierzę. Podobnie wróżyła czarna kura, zjadając jedną z gałek chleba rozrzuconych na podłodze przez dziewczęta. Kolejność zjadanych przez nią gałek oznaczała kolejność zamążpójścia. Natomiast kot wpuszczany był do środka ścisłego kręgu utworzonego przez dziewczęta. Ta, koło nóg której usiłował wydostać się na zewnątrz, pierwsza miała wyjść za mąż.

Obok lania wosku, jedną z najpopularniejszych wróżb jest ustawianie obuwia dziewcząt, jeden bucik za drugim. Czyj but najszybciej znajdzie się przy drzwiach, ta panna najszybciej zostanie mężatką. Inna wróżba z butem: należy rzucić but ponad głowę, ku drzwiom oczywiście. Jeżeli but upadnie podeszwą na podłogę, a noskiem ku drzwiom-oznacz to szybkie zamążpójście i opuszczenie domu rodzinnego.

Inna, ponoć skuteczna wróżba to puszczanie na wodzie zapalonych świeczek. Jeżeli dwie świeczki się spotkają, to szczęście, jeżeli nie-to wiadomo co. Na Śląsku puszczano trzy świeczki, ta trzecia symbolizowała księdza. Zetknięcie ich wszystkich symbolizowało nie tylko zamążpójścia ale też długie i niezwykle szczęśliwe małżeństwo.

Często też chowano pod talerzem różne drobiazgi jak kwiaty, różaniec, czepek, pieniądze, chleb, ziemię. Należało oczywiście zawiązać oczy i dokonać wyboru. Wyciągnięcie roślinki oznaczało niestety staropanieństwo, różańca-wstąpienie do klasztoru, czepka-zamążpójście, pieniądze przepowiadały bogadztwo, chleb-głód, a ziemia-śmierć.

Niezwykle łatwo było odgadnięcie, skąd nadejdzie przyszły mąż. Wystarczyło o północy wyjść przed dom i posłuchać, z której strony zaszczeka pies. A co teraz ma zrobić mieszkanka kilkupiętrowego bloku?

Poznanie imienia przyszłego męża też nie było takie skomplikowane. Wystarczyło wyjść samotnie nocą na rozstajne drogi i spytać pierwszego przechodzącego mężczyznę o imię. Jednak najprzyjemniejsze i mniej ryzykowne było wypisanie kartek z męskimi imionami i włożenie ich na noc pod poduszkę. Rano wystarczyło tylko sięgnąć po jedną z nich.

Podobno też wróżyć można ze skórki obranego jabłka. Obierka musi być w jednej części, należy rzucić ją za siebie przez lewe ramię i odczytać utworzoną literę. Na taką literę zaczyna się imię przeznaczonego ukochanego.Inny sposób na poznanie imienia ukochanego to wycięcie serca z papieru. Należy zapełnić je imionami męskimi, następnie przebić igłą z drugiej strony. Na kogo wypadnie?

Tej nocy nie tylko wróżymy ale też tańczymy i dobrze zajadamy. Jest to ostatnia noc przed Adwentem.

Przepowiadanie przyszłości możliwe jest tylko w czasie niezwykłym. Uczyńmy więc tą noc właśnie taką. By uchronić się jednak przed sennymi koszmarami, pamiętajmy o wszelkim umiarze.


środa, 29 listopada 2006

Podsumowanie zajęć z 25 listopada

Zajęcia 25 listopada minęły bardzo szybko, można nawet powiedzieć, że trochę śpiewająco. Przygotowujemy się pilnie do spotkania mikołajkowego, które odbędzie się 10 grudnia. Było więc: śpiewanie piosenki o Świętym Mikołaju, wykonywanie bałwana, prawie, że naturalnych rozmiarów, planowanie dekoracji wnętrza, etc. Niektóre z dzieci wróciły do domu ze specjalnym zadaniem, np. wykonanie nosa czy oczu dla bałwana. Ciąg dalszy przygotowań nastąpi już w następną sobotę, wówczas to będziemy ubierać choinkę!
Ale powróćmy do minionych zajęć. Na geografii sporo czasu poświęciliśmy na poznanie pobrzeża Bałtyku, jego cech charakterystycznych, piaszczystych plaż, ruchomych piasków w Słowińskim Parku Narodowym, portów, Półwyspie Helskim, Przylądku Rozewie. itd. Jak na razie tylko wspomnieliśmy o Szczecinie, Malborku, Fromborku i Trójmieście: Gdyni, Sopocie i Gdańsku. Dzieci wykazały się dość duża znajomością tematu dotyczącego latarni morskich. Temat nadmorskich miejscowości będziemy kontynuować na następnych zajęciach z geografii Polski.

Natomiast na historii moi uczniowie z ciekawością wysłuchali opowieści o Marii Skłodowskiej-Curie, wybitnej uczonej urodzonej w Polsce, która większość życia i kariery naukowej spędziła we Francji. Jak się okazało pojęcie pierwiastka wielu dzieciom jest obce aczkolwiek mają wyobrażenie i już swoje zdanie, jak powinna wyglądać pracownia chemiczno-fizyczna. Dzieci bardzo dużą wagę przypisywały bezpieczeństwu i dlatego śmierć naszej bohaterki z powodu silnego napromieniowania wydała im się trochę dziwna. Nie bardzo też mogły zrozumieć dlaczego tak ważne było, że Maria jako pierwsza kobieta w historii zdała egzaminy wstępne na wydział fizyki i chemii Sorbony. Jak to pierwsza? Takie padło pytanie. Już nikomu nie mieści się w głowie, nawet dzieciom, że kobiety miały utrudniony dostęp do edukacji. Ponownie mieliśmy okazję aby przypomnieć sobie o nagrodzie Nobla, a polska uczona otrzymała ją nawet dwukrotnie.

Sobotnie zajęcia zakończyliśmy pogaduszką na temat Andrzejek. Dzieci postanowiły, że w przyszłym roku już nie chcą spotkania mikołajkowego, które ma być zastąpione Andrzejkami. Myślę, że możemy o tym pomyśleć. Wróżby andrzejkowe są kompletnie nieznane dzieciom! Wspomniałam więc co, kto i dlaczego się wróży w tą szczególną noc. Mam nadzieję, że teraz pamiętają o laniu wosku, ustawianiu butów w stronę progu drzwi i o zwierzęcych pośrednikach w zdobywaniu wiedzy o przyszłości.

Ponownie grupa młodsza miała oddzielne zajęcia. Maluszki malowały szlaczki aby wyćwiczyć rączkę i przygotować się do pisania. Nawet już niektórym dzieciom wyszła literka O, niektórym dość brzuchata innym trochę szczuplejsza. Zapoznały się też z legendą o Warsie i Sawie czyli o początkach stolicy w Warszawie. Rozpoczęły naukę wiersza Juliana Tuwima Abecadło.

Wszystkim rodzicom chciałam przypomnieć, że dziecko powinno zjeść śniadanie w domu. Jeżeli się nawet spóźnicie 10 czy 15 minut to nic nie szkodzi. Dziecko bez śniadania ma problemy z koncentracją, czytaniem, pisaniem, jest senne i nie ma ochoty współuczestniczyć w zajęciach. Drugie śniadanie przygotowujemy około godz.12.00 i to jest stanowczo za późno na pierwszy posiłek

Serdecznie zapraszam na kolejne zajęcia i ubieranie choinki w sobotę, 2 grudnia.
--

poniedziałek, 27 listopada 2006

Zaproszenie na polonijne spotkanie mikołajkowe dla dzieci



Serdecznie zapraszamy na polonijne spotkanie mikołajkowe dla dzieci,
które odbędzie się 10 grudnia (niedziela) o godz. 11.00 w lokalu
Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego w Barcelonie przy ul. Nou de Sant Francesc, 20, stacja metra: Drassanes.

W programie:
-warsztaty plastyczne,
-prezenty mikołajkowe dla dzieci,
-słodki poczęstunek,
-promocja i punkt informacyjny Polskich Linii
Lotniczych LOT.

Bardzo prosimy o zgłoszenie dzieci do lat 12 telefonicznie 93.795.88.21
lub 609.36.43.83. do 1 grudnia .

Organizatorzy spotkania: Szkoła Polska, Stowarzyszenie Kulturalne
Katalońsko-Polskie , Szkółka Polska Pompeia przy współpracy z
Konsulatem Generalnym RP w Barcelonie.

Sponsor spotkania: Polskie Linie Lotnicze LOT.




czwartek, 23 listopada 2006

Podsumowanie zajęć z 11 listopada

Tym razem na zajęcia 11 listopada przyszło mniej dzieci niż się spodziewałam. Szkoda wielka bo był to dzień wyjątkowy, kolejna rocznica odzyskania niepodległości po 123 latach niewoli i prześladowań. Dobrze się złożyło, bo tego dnia mieliśmy opowiadać na historii o wielkim polityku i wojskowym, Józefie Piłsudskim. Na wyobraźnie dzieci podziałała jego zsyłka na Syberię oraz ślub z tzw. Piękna Panią. Działalność polityczna wielkich Polaków nudzi dzieci i nie tylko. Mimo to mam nadzieję, że uczniowie moi zapamiętają chociaż kilka ważnych wydarzeń historycznych związanych z tą postacią.


Na geografii poświęciliśmy trochę czasu na poznanie Unii Europejskiej, jej roli i funkcji, flagi oraz hymnu. Dzieci same wydedukowały dlaczego Euro, wspólna waluta dla wielu krajów, nosi taką nazwę. Należało też wspomnieć, że wstąpienie kolejnych państw do UE nie oznaczało rezygnacji z własnego języka, tradycji,etc., a wręcz odwrotnie, podkreśla się bogactwo kulturalne każdego kraju.


Na zajęciach plastycznych zrobiłam ogromna przyjemność dzieciom przynosząc wielokolorowe koraliczki, które miały nadziewać na żyłkę. Wyszły przepiękne bransoletki i wisiorki o bogatych wzorach i zdumiewającej kolorystyce. Tak się to dzieciom spodobało, że niektóre z nich nie chciały wracać do domu aby tylko móc kontynuować pracę artystyczną.


Na języku polskim wykonując ćwiczenie dotyczące nazewnictwa sklepów dowiedziałam się, że jeden z chłopców chciał kupić chleb w księgarni. Kilkanaście albo i kilkadziesiąt lat temu w Polsce można było kupić różne rzeczy w księgarni tylko nie książki. Mam jednak nadzieję, że to się zmieniło na zawsze!


Tym razem maluszki miały oddzielne zajęcia. Myślę, że to korzystna zmiana i dla dzieci, i dla mnie. Dajmy sobie trochę więcej czasu i zobaczymy czy będziemy mogli kontynuować zajęcia w dwóch grupach.


Zapraszam więc na kolejne zajęcia, które odbędą się 25 listopada już w atmosferze przedświątecznej!

środa, 22 listopada 2006

Szkolna przemoc – To nas też dotyczy


Poniższy tekst został napisany i przesłany przez Pana Wojciecha Kułasa z Polski. Dziękuję bardzo za pozwolenie umieszczenia go w naszym blogerze.

Szkolna przemoc – To nas też dotyczy

Ta wiadomość nami wstrząsnęła. Informacja w mediach- grupa nastolatków pozbawia czci koleżankę poprzez obnażenie i symulację gwałtu. Doprowadziło to do tragedii i - samobójstwa dziecka. Od tego dnia codziennie nowe wiadomości. Samobójstwo szesnastolatki. Grupa gimnazjalistów poi chłopca mieszaniną żrącego płynu do przetykania kanalizacji z alkoholem- jak przeżyje będzie kaleką. Dziewczyna skopała koleżankę- finał szpital. Pobity gimnazjalista walczy o życie - pęknięty pęcherz moczowy. Okaleczony chłopak w szkolnej toalecie. Amputacja jądra....

Gdy się o tym słyszy, czyta to pierwsza reakcja odbiorcy informacji: Do więzień z nimi. Podwyższyć kary. Przecież to bandyci, przestępcy seksualni, prawie że gwałciciele...

Pamiętam, gdy byłem w ostatnich klasach szkoły podstawowej. Wtedy to zaczęliśmy inaczej spoglądać na nasze koleżanki, dwóch kolegów zaczęło przejawiać skłonności homoseksualne względem siebie. Trwa walka o przywództwo w grupie. Doskonale to pamiętam. Musiałem się ostro postawić jednemu z kolegów, bo mi pod jego przewodnictwem zaczęli dokuczać. Wydawałem im się łatwym celem. Zdobyłem walką status nietykalnego. tak To jest trudny okres w rozwoju młodzieży. Grupa potrafi zniszczyć każdego. Wystarczy, że np. dziewczyna nie uznaje zalotów jej lidera.

Wtedy wszyscy byliśmy uczniami podstawówki - dziećmi. Teraz właśnie w tym momencie zaczyna się na następny etap szkoły. Dzieci wcześniej czują się dorosłe.

Zmiana systemu edukacji to wielki błąd.

W „Wiadomościach” ojciec jednego ze sprawców mówi, że chłopcy tylko żartowali, a winę chce się zwalić na jego syna. W domyśle może to wina ofiary? Matka innego zatrzymanego młodego sprawcy mówi, że jeszcze nie zdążyła z nim porozmawiać o zaistniałym zdarzeniu. Właśnie! Rozmawiać. Dzisiejsze czasy to trudne wyzwanie dla rodziców. Są zapracowani, często nieobecni od rana do wieczora lub wyjechali- pracują za granicą. Bądźmy z naszymi dziećmi. Może rodzice uczennicy z Gdańska nie znaleźli dla niej czasu. W tym wieku myśli się radykalnie.
I samobójstwo. Gdy jest im ciężko musimy być pod ręką. Popatrzmy na nich. Przecież ich znamy. Pierwszym przyjacielem chłopca jest w tym okresie rozwoju często matka, dziewczyny ojciec. Rozmawiajmy z nimi o wszystkim. I nie zaczynajmy jak jest za późno. Gdy mają czternaście lat. Już trzy-pięcio-latek rozumie więcej niż nam się wydaje.

Gdy w telewizji jest drastyczny film dajmy im przykład mówiąc: „to fikcja, w życiu jest inaczej, lepiej”. „ja nie chcę tego oglądać”. Jest w telewizorze, lub na pilocie taki guzik do wyłączania. Nie bójmy się go użyć. Nic nie stracimy sami nie oglądając filmu do końca, a wiele możemy zyskać w psychice naszych dzieci.

Pokażmy im, że w życiu jeden krok lub jego zaniechanie może zniszczyć całe życie.

Do samobójstwa w Gdańsku prawdopodobnie przyczynił się ciąg zdarzeń w wykonaniu grupy rówieśniczej To ostatnie tylko przeważyło. Ci chłopcy też są ofiarami. Będą wyklęci w szkole, na osiedlu. Oni pojedynczo mogą być wartościowymi dziećmi, Mieli być może za słaby kręgosłup moralny by w tym nie brać udziału. A system wartości dziecka kształtuje dom. Najłatwiej zwalić całą winę na nauczycieli i szkołę. Czy można przez kilka godzin lekcyjnych wychować dziecko? Podzielmy 45 minut lekcji przez ilość uczniów w klasie. A tu trzeba zrealizować program. A jego realizację twardo zweryfikuje egzamin na końcu gimnazjum.

A najwięcej zależy od nas -rodziców. Sytuacja jest poważna. Popatrzmy dookoła. W ciągu ostatnich kilku lat podobne sytuacje- samobójcze próby, pobicia, obrzucenie kamieniami, narkotyki i nawet zabójstwo w kręgach gimnazjalnych miały miejsce całkiem niedaleko. W naszym powiecie. Zagrożenie jest bliskie i realne.

Wojciech Kułas



niedziela, 19 listopada 2006

ZABAWA ANDRZEJKOWA







3 grudnia 18:00

Zapraszamy na wspólną zabawę Andrzejkową!

Istotą andrzejkowej nocy są wróżby, zanim jednak zaczniemy odkrywać tajniki losu panien i kawalerów, pań i panów, proponujemy Wam pyszną zabawę, konkursy, nagrody, dobrą muzykę oraz specjały kuchni polskiej*.

Impreza jest organizowana przez Stowarzyszenie Kulturalne Katalońsko-Polskie we współpracy z Konsulatem RP w Barcelonie.

Wstęp wolny.

Zabawa Andrzejkowa odbędzie się w lokalu Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego, c/Nou de Sant Francesc, 20, Drassanes.

Wszystkich chętnych prosimy o potwierdzenie przybycia do 30 listopada (hasło: Andrzejki i ile osób) na adres mailowy: catalunya_polonia@yahoo.es lub wysyłając sms na numer tel. 620 74 73 42.

Ilość miejsc ograniczona.

*W trakcie imprezy będzie można nabyć napoje i potrawy polskie. Bardzo prosimy o nie wnoszenie własnego prowiantu i napojów.



Os invitamos a la fiesta polaca Andrzejki - la noche de magia y augurios!

3 de diciembre a las 18:00

En el programa incluimos: concursos, música, bailes, premios para los ganadores y los presagios. También podréis probar la comida y bebida típica de nuestro país.*

Esta fiesta está organizada por la Associació Cultural Catalanopolonesa con la coloboración de Consulado General de Polonia en Barcelona.

Entrada libre.

La fiesta tendrá lugar en la Associació c/ Nou de Sant Francesc, 20 Drassanes.

Se pide la confirmación de la presencia enviando el mail hasta el 30 de noviembre (Andrzejki + cuantas personas) a la dirección: catalunya_polonia@yahoo.es o enviar un SMS al 620 74 73 42

Aforo limitado.

* Durante la fiesta tendremos abierto el bar donde podréis probar la comida y bebida polaca.

środa, 1 listopada 2006

Zajęcia z 28 października

Co to było za spotkanie! Zrobiłam dzieciom małą niespodziankę. Tym razem nie opowiadałam ja o geografii i historii Polski tylko same dzieci musiały wykazać się wiedzą na temat Jana Matejki, Henryka Sienkiewicza, sąsiadów Polski oraz o podziale administracyjnym naszej Ojczyzny. Nie wszystkim jednak ten pomysł się spodobał i np. Zbysiu bardzo się obraził, że zadaje mu pytania, na które nie zna odpowiedzi.

Owa niespodzianka miała na celu sprawdzenie dzieci ale także i mnie. Okazało się, że:
-nie wszystkie dzieci słuchają mnie uważnie,
-nowe wiadomości należy częściej utrwalać bo dzieci zapominają je bardzo szybko,
-z powodu używania trudniejszych słów cała wiadomość nie zostaje przyjęta przez dziecko,
-dzieci łatwiej zapamiętują fakty z życia prywatnego niż zawodowego ważnych postaci historycznych.
-ortografia niektórych dzieci pogorszyła się bardzo.
-niektóre dzieci nazwy wielu krajów piszą z małej litery tłumacząc, że są one mniejsze od Polski. Ciekawy tok myślenia!

Wszystkie dzieci są zgodne, że Henryk Sienkiewicz był pisarzem i wszystkie też pamiętają jego wyprawę do Ameryki. Pisał książki: bo się bardzo ludziom podobało (Minerwa), bo miał pomysł (Zosia), żeby ludzie czytali (Kamila), bo nic innego nie umiał robić (Mateusz), bo chciał (Zbysiu). A jak ten sławny i nagrodzony pisarz pomagał ludziom? Pomagał żołnierzom sprowadzać broń do Polski z innych krajów (Mateusz), pisząc książki, a potem ludzie dzwonili do niego i on pisał to co mu opowiadali (Zosia), pisząc bajki i listy (Minerwa). Dzieci wiedzą, że otrzymał Nagrodę Nobla za Quo vadis? Ale nie bardzo zdawały sobie sprawę co to jest ta nagroda. Nagroda Nobla to: nagroda za jakiś film lub jakąś książkę (Minerwa), za jakieś opowiadanie lub nowelę (Zosia), za pisanie (Kamilka, Zbysiu), za jakąś rzecz (Mateusz).

Według wszystkich dzieci Jan Matejko był malarzem, jednak tylko Minerwa dodała, że był malarzem historycznym. Doskonale wszyscy pamiętali, że nie był bardzo zdolnym uczniem bo nudziło mu się i wymykał się z klasy aby malować obrazy (Zosia), przechodził z klasy do klasy bo pięknie malował (Mateusz). Dlaczego jest sławny? Odpowiedź jest krótka i treściwa: bo ładnie malował. Bitwę pod Grunwaldem znają wszystkie dzieci, Minerwa pamiętała też o Kazaniu Skargi, a Kamilka o portrecie żony w sukni ślubnej.

Język polski. Bardzo praktyczny wiersz o pisowni rz i ż.

Trzmiel raz przysiadł przy porzeczce.
Księżyc przysnął, a on szepce:
Rzadko tu przed brzaskiem krążę,
Przyjrzeć się tym krzaczkom zdążę.

Zbrzydło żabie życie żmudne.
W brzydkiej rzece nie jest cudnie.
Leżąc na korzeniu zrzędzi,
że tu żywot cały spędzi.

W minioną sobotę odbyły się ostatnie zajęcia plastyczne podczas których dzieci wykonywały kartki świąteczne.
Teraz muszę pomyśleć o czymś nowym i ciekawym na następne spotkanie, które odbędzie się 11 listopada, w dzień Niepodległości Polski.

Zapraszam serdecznie!