poniedziałek, 20 marca 2006

Topienie Marzanny-początek wiosny


Obrzędy wiosenne celebrowane w okresie wiosennego przesilenia słonecznego odgrywały w kulturze chłopskiej szczególną rolę. Należało rytualnie rozbudzić życie po martwym okresie zimy. Wstępną fazę wiosennych rytuałów stanowiły zwyczaje i obrzędy zapustne, sprawowane u schyłku zimy. Być może osoby z krakowskiego pamiętają biegające po wsi podczas zapustów chłopięce grupy przebierańców, tzw. Pokuśniki. Może pamiętają też zamaskowanego mężczyznę zwanego zapust, ubranego w kożuch i wysoką papierową czapę. Pokuśniki różnymi figlami rozbawiali widzów, poczem niespodziewanie wpadali na nich bijąc batami. Natomiast zapust wygłaszał zabawne oracje, kończące się życzeniami dobrych urodzajów. Poza tym przybycie wiosny miało ułatwić topienie lub palenie Marzanny, kukły ludzkiej personifikującej zimę i śmierć. Zwyczaj ten ma bardzo głębokie tradycje.


Marzanna – Morena, Marzanik, Marzaniok (od słów mor, mara, zmora), Śmierć, Śmierztecka, Śmiertka, Śmiercicha – to różne określenia, jakie nadawano kukle Marzanny. Wykonywaną ją z wiechcia słomy, okręcano białym płótnem, ozdabiano wstążkami i koralami. Może nią być też lalka wykonana z gałganów. Jak już wspomniałam stanowiła uosobienie zimy i śmierci. Wyprowadzanie jej po za granice wsi i utopienie lub spalenie było konieczne, aby przywołać wiosnę. Obrzędu dopełniano w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, zwaną często Białą, Czarną albo Śmiertną.


Święto wielkiego dnia i wielkiej nocy przypadające właśnie na pierwszą niedzielę po równonocnej pełni księżyca, było dla naszych słowiańskich przodków Świętem Matki Ziemi. I wówczas pierwszym z jego rytuałów było przepędzenie zimy, czyli topienie słomianej kukły już zwanej Marzanna. Odziewano ją w białe płócienne szaty, na głowę wkładano cierniową koronę z gałęzi głogu, po czym obnoszono wokół wioski śpiewając, wyśmiewając zimę i przyzywając wiosnę. Śpiewom towarzyszyło trzaskanie z batów, przygrywanie na grzechotkach i innych rytualnych instrumentach oraz ogólne czynienie hałasu i zamieszania. Następnie kukłę palono albo topiono. W 1420 roku Synod Poznański potępił te zabobonne zwyczaje. Jako, że zakazy nie pomogły, podjęto próbę włączenia rytuału do obrzędu kościelnego. Na przełomie XVII i XVIII wieku starano się zastąpić go zwyczajem zrzucania z wieży kościelnej w środę przedwielkanocną kukły, mającej wyobrażenie Judasza. Jak dzisiaj możemy się przekonać, próby te nie zakończyły się sukcesem. Starosłowiański zwyczaj z regionalnymi modyfikacjami zachował się do tej pory. Unicestwieniu Marzanny, czyli zimy, towarzyszyło natychmiastowe wnoszenie do wsi znaku wiosny – małej jodełki, przystrojonej pisankami – symbolami życia, zwanej gaikiem, maikiem lub lateczkiem.


Wielu historyków uważa, że obrzęd ten miał chronić przed morowym powietrzem, czyli zarazą nękającą Europę.
Począwszy od XIX wieku zwyczaj ten stopniowo zmieniał się w zabawę, w której biorą udział przede wszystkim roześmiane dzieci i młodzież. Współcześnie łączymy go z początkiem kalendarzowej wiosny (21 marca), kiedy to uczniowie, topiąc Marzannę wrzucają wraz z nią swoje szkolne niedole i problemy.


Do dziś zachował się zwyczaj topienia Marzany, choć dawno stracił swój magiczny wydźwięk. Już nawet najmłodsi wiedzą, że to tylko zabawa a nie obrzęd ofiarny. Mimo, że wiedzą, że to jest tylko zabawa przestrzegają pewnych reguł, np. nie wolno dotykać pływającej już w wodzie kukły, bo uschnie wtedy ręka; należy jak najszybciej odejść z miejsca egzekucji, nie oglądając się za siebie, bo można się rozchorować, etc. Mi to, bardziej mi to wygląda na troskę rodziców niż na reguły zabawy.

środa, 15 marca 2006

Spotkanie wielkanocne: Pierwsze Rodzinne Malowanie Jajek



Pierwsze Rodzinne Malowanie Jajek

Wielkanoc, 2006



Serdecznie zapraszamy na Pierwsze Rodzinne Malowanie Jajek, które odbędzie się w lokalu Stowarzyszenia Kulturalnego Katalońsko-Polskiego w Barcelonie przy ul. Nou de Sant Francesc, 20, dnia 2 kwietnia (niedziela) o godz.12.00.



W programie:

  • malowanie jajek – konkurs z nagrodami (KAżDA RODZINA OTRZYMA 4 JAJKA, NIE UGOTOWANE, KTóRE BęDZIE MUSIAłA OZDOBIć WG WłASNEGO UZNANIA, STOSUJąC JAK NAJBARDZIEJ INDYWIDUALNE METODY BąDź TRADYCYJNE SPOSOBY. UWAGA: ORGANIZATORZY DOSTARCZAJą JAJKA NATOMIAST KAżDA RODZINA PRZYNOSI WłASNE MATERIAłY, NP. KREDKI, FARBKI, NAKLEJKI, DO OZDOBIENIA JAJ).

  • wystawa Święconek (PROSIMY O PRZYNIESIENIE KOSZYCZKóW Z śWIęCONKą. CHCEMY UMIEśCIć JE NA WSPóLNYM STOLE. PO ZAKOńCZENIU SPOTKANIA KOSZYCZKI ZOSTANą ZWRóCONE WłAśCICIELOM).

  • tradycyjny słodki poczęstunek wielkanocny,

  • sprzedaż kartek wielkanocnych wykonanych przez dzieci Szkoły Polskiej(DZIECI BęDą SPRZEDAWAć KARTKI W CENIE 0,50 EURO. ZA UZBIERANE PIENIążKI CHCą KUPIć SPRZęT DO DVD DLA SZKOłY POLSKIEJ. ABY UWIEńCZYć Tę AKCJę SUKCESEM, SERDECZNIE ZAPRASZAMY DO ZAKUPóW. MAMY NADZIEJę, żE DO KOńCA SPOTKANIA WSZYSTKIE KARTKI ZOSTANą SPRZEDANE).

Bardzo prosimy o zgłoszenie uczestników telefonicznie: 977 644433 (Ewa) bądź e-mailowo: ewa888hojna@patagonmail.com


Organizatorzy: Szkoła Polska i Stowarzyszenie Kulturalne Katalońsko-Polskie.

poniedziałek, 13 marca 2006

Ogłoszenie: pierwszy polski sklep w Barcelonie


W imieniu Pani Joanny Glas zapraszam do pierwszego polskiego sklepu w Barcelonie.




Adres jest następujący:

Krakoviak
c.Sicilia, 326
Barcelona
tel. 678079760
e-mail: krakoviak.tienda@hotmail.com

niedziela, 12 marca 2006

Ogłoszenia

Tutaj postanowiłam umieszczać wszelkiego rodzaju ogłoszenia, które mogą być powiązane ze Szkołą Polską, ale nie jest to konieczne. Powinny natomiast być związane w jakiś sposób z Polską, z Polonią czy z językiem polskim. Mam nadzieję, że w ten sposób mogę chociaż trochę pomóc osobie, która chce umieścić tutaj ogłoszenie, ale także ludziom, którzy szukają takowych informacji. W takim razie czekam na Wasze propozycje!

środa, 8 marca 2006

Środa Popielcowa

Karnawał i wszystkie jego dobrodziejstwa, tańce, figle, żarty, obżarstwo, etc., mamy już za sobą. Za sobą mamy już też Środę Popielcową, zwaną także Popielcem.

Dzień ten rozpoczyna Wielki Post, który kończy się Wielkanocą. O północy w ostatnim dniu karnawału, czas zabaw stopniowo ustępuje miejsca powadze i umartwianiu się. Środa Popielcowa powszechnie kojarzy nam jedynie z posypywaniem głowy popiołem w kościele. Ceremonia ta została wprowadzona do liturgii kościelnej ok. VI w., aby przypomnieć nam, że kiedyś w proch się obrócimy. Do X wieku popiół sypano tylko na głowy tych osób, które odprawiły publiczną pokutę, a po opuszczeniu kościoła mogły do niego wejść dopiero w Wielki Czwartek. Później popiołem obsypywani byli już wszystkich wierni.

W liturgii kościelnej i w popielcowych obyczajach i zabawach używano popiołu powstałego ze spalonych palm wielkanocnych święconych w poprzednim roku.

Myślę, że większość z nas nawet nie przypuszcza, że dawniej dzień ten był bogaty w tak wiele zwyczajów popielcowych. Przede wszystkim był dniem ośmieszających żartów. Młodzi dowcipnisie tylko czekali na sposobność rzucenia garnkiem z popiołem przed lub za upatrzoną ofiarą. Aby dopełnić te żarty, nie oszczędzali i siebie nawzajem wysypując na głowy gary popiołu.

Muszę też tu wspomnieć o jednym bardzo okrutnym zwyczaju, ośmieszającym młode pany, a i czasami kawalerów. Panna, która nie wydała się albo przynajmniej nie zaręczyła się w karnawale, była przywiązywana do kłody popielowej. Dziewczyna, często poganiana batem, w akompaniamencie śmiechów i niewybrednych żartów ciągnęła ten sporych rozmiarów kloc przez wieś do karczmy, gdzie musiała wykupić się wódką. Młode pany na wydaniu wierzyły, że zadośćuczynienie temu obyczajowi zapewni im rychłe i szczęśliwe małżeństwo. Natomiast stare pany czy kawalerowie zwyczaj ten znosili z przykrością, gdyż było to dla nich upokarzające.

Kłoda była symbolem zadośćuczynienia za przywileje wolnego stanu i brak małżeńskich obowiązków.

Ale to nie wszystko! Tak w miastach, jaki na wsi, zawieszano skrycie na ubraniach panienek wątpliwej urody ozdoby: kurze łapki, indycze szyjki, gałgany, drewniane klocki bądź figurki, szkaradne laleczki, skorupy jaj, stare kości i rybie ości. .

Kulminacją zwyczajów popielcowych było staranne szorowanie garnków popiołem. Możemy zapytać: po co? Odpowiedź jest bardzo prosta: aby nie został najmniejszy ślad tłuszczu. Poza tym w widocznych miejscach wieszano na sznurku śledzie, a po wsi obnoszono uroczyście gar z żurem, który był na czas postu daniem głównym.

Szczególne miejsce w symbolice i obrzędowości przestrzennej wsi zajmowała karczma. Również w Środę Popielcową!
Karczma tradycyjnie stała na peryferiach wsi, przy rozstajnych drogach ale i czasami w jej centrum. Tutaj ludzie przychodzili po pracy spędzić wolny czas. O północy, gdy karnawał spotykał się z postem, przebrany za księdza młodzieniec wygłaszał żartobliwe, zupełnie pozbawione sensu, kazanie. Potem wnoszono tzw. Podkurek, pierwszy postny posiłek, złożony z mleka, jaj i śledzi. Umiano też w sposób bardzo praktyczny, niemal mistyczny, wytłumaczyć nadużycie alkoholu podczas karnawału. Wypity podczas świąt alkohol i wywołany nim stan oszołomienia był w wielu kulturach uważany za środek pomocy w nawiązywaniu kontaktu z mieszkańcami zaświata.

Obecnie Środa Popielcowa jest dla wiernych dniem powagi, wielkopostnych postanowień i zadumy nad słowami: Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz. Słowa te trochę przerażają ponieważ przypominają nam o umieraniu, o nieuniknionej śmierci, o przemijalności tego co ludzkie. Ale przecież nasze życie to nie wieczny karnawał. Borykamy się z problemami w pracy, w szkole czy domu. Także walczymy z monotonią, z lękami, strachem i słabościami dnia powszedniego. Ja jednak życzę wszystkim więcej dni karnawałowych niż tych smutnych.



wtorek, 7 marca 2006

Ogłoszenia

Przede wszystkim chciałam wszystkich powiadomić w imieniu Pani Agnieszki Wojtczak, mamy Marty, że wkrótce (prawdopodobnie w kwietniu) odbędzie się otwarcie nowej restauracji Las Moreras w Olivella. Przewidywana jest również kuchnia polska! Mam nadzieję, że nie jeden raz tam się spotkamy!
Życzyę Pani Agnieszce sukcesów i powodzenia!

Tym czasem Pani Agnieszka szuka personelu do swojej restauracji: kucharza lub kucharkę, kelnera i kelnerkę.

Dokładne namiary na restaurację:

Las Moreras
Avda. Del Ganxo, 1
Urb.Can Suria
08818 Olivella
tel. 93.8968715

Druga wiadomość: Msze święte w języku polskim odbywają się obecnie w niedziele o godz.11.00 w kościele przy C.Ferran, metro: Liceo. Msze prowadzi ks. Artur.